panbazyl Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 mam taka dużą jak lodówka tylko cała zamrażara. Jest w piwnicy - tam sie mieści prawie 100 kg mrożonych kostek po 250 g. Ale tylko to dla psów zamrażara.... Dla nas jest to cos pod lodówka, takie 3 szuflady. Planuje kupic jeszcze jedną, ale otwieraną od góry na owoce czy warzywa, bo mieszkam na takim zadooopiu, ze nawet chleb sobie mrożę, bo tu zwyklego spożywczaka nie ma,- no jest, ale 3 km dalej... dobrze mają psy u mnie, co? dla nas jedzenia może nie byc ale psy MUSZĄ mieć. 100 kg to tylko 10 pudełek po 10 kg, nie są to jakies imponujace ilości. To jak tona węgla - jak to slyszysz to sobie wyobrażasz nie wiadomo co - a jak przywiozą to taka smutna kupka czarnego nieszczęścia... Quote
Bączek Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='evel']Nie mówię o dawaniu samego mięcha, bo wyobrażam sobie, jakie to byłyby koszty, jednak może warto spróbować dawać dwa różne posiłki, skoro mieszasz jedzenie przetworzone (gotowany ryż) i surowe. Czyli np. rano surowizna a wieczorem "dosmaczona" breja ryżowa, albo odwrotnie. Nie zjedzą?[/QUOTE] Nie pojedzą sobie samym mięsem, będą łazić i szukać po garach, w ryżu samego nie będą jadły wogóle. Niestety to są przyzwyczajenia jedzeniowe wieloletnie. Jakbym mięso dodała w kawałkach, to wyjedzą mięso, a ryż zostawią. A potem będą żebrać o żarcie. Myślę jednak, że powodem biegunek jest surowa chrząstka. Jak wołowinę ugotowałam, nic się nie działo. Nie podaję też surowych korpusów drobiowych, bo kiedyś jeden pies się tak zatruł, że dwa miesiące miał krwawą sraczkę i nie szło tego wyleczyć. Cholera wie co to za korpusy były. Myślę, że jedna chemia i po tej chemi był chory a nie od bakterii. Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='panbazyl']mam taka dużą jak lodówka tylko cała zamrażara. Jest w piwnicy - tam sie mieści prawie 100 kg mrożonych kostek po 250 g. Ale tylko to dla psów zamrażara.... Dla nas jest to cos pod lodówka, takie 3 szuflady. Planuje kupic jeszcze jedną, ale otwieraną od góry na owoce czy warzywa, bo mieszkam na takim zadooopiu, ze nawet chleb sobie mrożę, bo tu zwyklego spożywczaka nie ma,- no jest, ale 3 km dalej... dobrze mają psy u mnie, co? dla nas jedzenia może nie byc ale psy MUSZĄ mieć. 100 kg to tylko 10 pudełek po 10 kg, nie są to jakies imponujace ilości. To jak tona węgla - jak to slyszysz to sobie wyobrażasz nie wiadomo co - a jak przywiozą to taka smutna kupka czarnego nieszczęścia...[/QUOTE] haha dokładnie..czasem sie wydaje, że 100kg lub inna duza liczba to hoho.. a tu nie ma tak dobrze :D słonia przywieź i pomroź-ok 4tony ciekawe na ile starczy :P ale tak serio naprawde w Afryce przynajmniej keidys jak odstrzeliwali słonie ( :( ) to przerabiali je na pokarm dla psów. Quote
Agniesia666 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='filodendron']Tylko że teoretycznie to może doprowadzić do problemów prędzej niż barf na pełnym etacie. Pies, który na co dzień dostaje pożywienie zmieniające środowisko w żołądku na bardziej zasadowe (o ile można tak umownie powiedzieć o kwasie żołądkowym ;)) może nie zwalczyć tych potencjalnych bakterii lub nie strawić kości, bo będzie miał zbyt wysokie ph żeby zabić bakterie i zbyt mało odpowiednich enzymów, żeby strawić kość. Może, nie musi ;)[/QUOTE] a czy można karmić psa suchą karmą zmieszaną z barfowymi kostkami? Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Bączek']Nie pojedzą sobie samym mięsem, będą łazić i szukać po garach, w ryżu samego nie będą jadły wogóle. Niestety to są przyzwyczajenia jedzeniowe wieloletnie. Jakbym mięso dodała w kawałkach, to wyjedzą mięso, a ryż zostawią. A potem będą żebrać o żarcie. Myślę jednak, że powodem biegunek jest surowa chrząstka. Jak wołowinę ugotowałam, nic się nie działo. Nie podaję też surowych korpusów drobiowych, bo kiedyś jeden pies się tak zatruł, że dwa miesiące miał krwawą sraczkę i nie szło tego wyleczyć. Cholera wie co to za korpusy były. Myślę, że jedna chemia i po tej chemi był chory a nie od bakterii.[/QUOTE] czasem mozna znaleźć korpusy z kuraków ekologicznych ;) Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Agniesia666']a czy można karmić psa suchą karmą zmieszaną z barfowymi kostkami?[/QUOTE] troche bez sensu-surowe z suchym inaczej sie trawi... kazdy z tych pokarmów wytwarza inne PH co moze powodować problemy trawienne. Quote
filodendron Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Agniesia666']a czy można karmić psa suchą karmą zmieszaną z barfowymi kostkami?[/QUOTE] Zmieszaną nie, bo - jak napisała Betty_labrador - oba pokarmy wymagają innych nieco enzymów trawiennych i trawią się w innym czasie (surowe szybko, karma znacznie dłużej zalega w żołądku). Są na forum osoby, ktore karmią systemem mieszanym, ale na zasadzie, że rano chrupki, wieczorem surowizna - odstęp między jednym a drugim min. 8 godzin, z tego co pamiętam. Niektóre psy jednak i takie łączenie niezbyt dobrze tolerują. To też zależy od rodzaju karmy - jeśli już decydować się na jeden posiłek suchy, drugi bafowy, to chyba lepiej, żeby to suche było bezzbożowe - bo trawienie zbóż to jeszcze inna para kaloszy. Quote
Bonsai Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='betty_labrador']no właśnie z tym rozmrażaniem głupim... mama sie uparła albo jej sie nie chce i rozmraża wkładając to mieso do wody :roll: tlumaczyłam jej wiele razy ale ona swoje. ja rozmrazam wykładając je na zewnatrz i czekam. Stąd mój dylemat ;) a i jeszcze są skorupki jajek.[/QUOTE] Powiedz jej, by wyciągała dzień wcześniej i wkładała do lodówki. Cała czynność to jakieś 30 sec maksymalnie. ;) Quote
Agniesia666 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='filodendron']Zmieszaną nie, bo - jak napisała Betty_labrador - oba pokarmy wymagają innych nieco enzymów trawiennych i trawią się w innym czasie (surowe szybko, karma znacznie dłużej zalega w żołądku). Są na forum osoby, ktore karmią systemem mieszanym, ale na zasadzie, że rano chrupki, wieczorem surowizna - odstęp między jednym a drugim min. 8 godzin, z tego co pamiętam. Niektóre psy jednak i takie łączenie niezbyt dobrze tolerują. To też zależy od rodzaju karmy - jeśli już decydować się na jeden posiłek suchy, drugi bafowy, to chyba lepiej, żeby to suche było bezzbożowe - bo trawienie zbóż to jeszcze inna para kaloszy.[/QUOTE] obawiam się, że w takim układzie moja nie będzie wogóle tykała chrupek, czekając na barf. Ogólnie raczej jest niejadkiem. Ale w każdym razie dziękuję za informacje, będę myśleć dalej ;) Quote
ajeczka Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 No i nadal pies jest na diecie. Dzisiaj dwie małe kosteczki z mięsem, a z wieczornej porcji zjadł 1/3. Na ostatnim spacerze szalał jak zwykle lub bardziej wiec nic mu nie jest. Mam nadzieję, że wie co robi. Quote
evel Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 U nas też jakoś tak... dziwnie. Bo niby OK, ale pies jakoś kręci nosem bardziej niż zwykle, a do niejadków to raczej nie należy (raczej w drugą stronę :roll:). Czyżby wiosna? ;) Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Bonsai']Powiedz jej, by wyciągała dzień wcześniej i wkładała do lodówki. Cała czynność to jakieś 30 sec maksymalnie. ;)[/QUOTE] no właśnie chodzi o to że tłumaczyłam jej to z 50 razy, nawet podawałam argumenty-że sie ważne składniki wypłukują. A mama swoje :D No i twierdzi, że zapomina bo rano sie spieszy a wieczorem nie pamięta :D coś wymyślę :) narazie drożdze podaje zwierzakom, na początku zapominała, ale jakoś sie wdrożyła i mówi ze prawie codziennie. Więc może jeszcze nie wszystko stracone. Muszę tylko powtórzyć ze 100razy :) [quote name='Agniesia666']obawiam się, że w takim układzie moja nie będzie wogóle tykała chrupek, czekając na barf. Ogólnie raczej jest niejadkiem. Ale w każdym razie dziękuję za informacje, będę myśleć dalej ;)[/QUOTE] to w takim układzie pytam zawsze ludzi-po co psu chrupki? może naprawdę nie są mu potrzebne, skoro nie je? Po co wciskać na siłę? Quote
Martines999 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='filodendron']Zmieszaną nie, bo - jak napisała Betty_labrador - oba pokarmy wymagają innych nieco enzymów trawiennych i trawią się w innym czasie (surowe szybko, karma znacznie dłużej zalega w żołądku). Są na forum osoby, ktore karmią systemem mieszanym, ale na zasadzie, że rano chrupki, wieczorem surowizna - odstęp między jednym a drugim min. 8 godzin, z tego co pamiętam. Niektóre psy jednak i takie łączenie niezbyt dobrze tolerują. To też zależy od rodzaju karmy - jeśli już decydować się na jeden posiłek suchy, drugi bafowy, to chyba lepiej, żeby to suche było bezzbożowe - bo trawienie zbóż to jeszcze inna para kaloszy.[/QUOTE] Witam Kiedyś tak karmiłem; rano sucha (bo szybciej-wygodniej) a wieczorem barfowa ucza. Niestety tak się nie sprawdza i choć mojemy byczkowi było "wsioryba" to jednak ślady na trawniku inaczej to opisywały...Albo sucha albo surowizna rano-wieczór. Szkoda psów i ich tyłków. Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Martines999']Witam Kiedyś tak karmiłem; rano sucha (bo szybciej-wygodniej) a wieczorem barfowa ucza. Niestety tak się nie sprawdza i choć mojemy byczkowi było "wsioryba" to jednak ślady na trawniku inaczej to opisywały...Albo sucha albo surowizna rano-wieczór. Szkoda psów i ich tyłków.[/QUOTE] nie tylko tyłków- raczej całego organizmu :) Quote
Wigor Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 2 dni temu wysmarowalam dluuugi post i mi wcielo. Dzis krociutko, bo i w sumie nie ma o czym...Udalo mi sie zdobyc nieczyszczone zoladki. Musialam dosc daleko jechac, zaplacic ponad 2 razy tyle, co za kg np. skrzydelek. A Wigor sie wypial! Powachal i nie uciekal od zapachu, jak ja, ale nie raczyl sprobowac :( Wczoraj bylo drugie podejscie. Sniadanie dostal skromne i az tanczyl wokol mnie, gdy wzielam miske wieczorem. Jak zobaczyl, co dostal, to posmutnial i odszedl. Do rana ich nie ruszyl. Takze druga porcja wyladowala w kibelku. Reszta z kilograma powedruje za pare dni na wysypisko, bo maz sie buntuje, zeby to w zamrazarce trzymac, skoro Wigor i tak nie chce smakolykow tknac.I to by bylo na tyle z naszej zoladkowej przygody. Moze i dobrze, nie musze ich szukac, jezdzic daleko, wachac :P Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Wigor']2 dni temu wysmarowalam dluuugi post i mi wcielo. Dzis krociutko, bo i w sumie nie ma o czym...Udalo mi sie zdobyc nieczyszczone zoladki. Musialam dosc daleko jechac, zaplacic ponad 2 razy tyle, co za kg np. skrzydelek. A Wigor sie wypial! Powachal i nie uciekal od zapachu, jak ja, ale nie raczyl sprobowac :( Wczoraj bylo drugie podejscie. Sniadanie dostal skromne i az tanczyl wokol mnie, gdy wzielam miske wieczorem. Jak zobaczyl, co dostal, to posmutnial i odszedl. Do rana ich nie ruszyl. Takze druga porcja wyladowala w kibelku. Reszta z kilograma powedruje za pare dni na wysypisko, bo maz sie buntuje, zeby to w zamrazarce trzymac, skoro Wigor i tak nie chce smakolykow tknac.I to by bylo na tyle z naszej zoladkowej przygody. Moze i dobrze, nie musze ich szukac, jezdzic daleko, wachac :P[/QUOTE] ojej, to szkoda :( szkoda ze to wyrzucasz.. a moze jakies inne psy by to zjadly? sąsiedzi czy -nie wiem czy u Was są bezdomne? Quote
filodendron Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Martines999']Witam Kiedyś tak karmiłem; rano sucha (bo szybciej-wygodniej) a wieczorem barfowa ucza. Niestety tak się nie sprawdza i choć mojemy byczkowi było "wsioryba" to jednak ślady na trawniku inaczej to opisywały...Albo sucha albo surowizna rano-wieczór. Szkoda psów i ich tyłków.[/QUOTE] To jest osobnicze. Mój pies radził sobie całkiem nieźle w takim układzie - z zastrzeżeniem, że ta sucha to był bezzbożowy Orijen. Na dłuższą metę się nie sprawdziło, bo pies generalnie olewa suche chrupki i po prostu nie dojadał - choć na wyjazdach nadal wspomagam się tą karmą. Quote
bubina Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 A ja się pochwalę po moim żmędzeniu,jojczeniu wreszcie dostalam na imieniny zamrażarkę no i się zaczeło,latam po sklepach,bazarach i zapełniam smakołykami dla psów.W naszym Łukowskim sklepie mam szyjki indycze po 4,69zł.za kg kupiłam 10kg w Tesco wątróbki drobiowe i szyjki z kurczą a w czwartek 100kg mięsa wołowego też do mnie przyjeżdża.Cieszę się z tej zamrażarki jak dziecko. Quote
betty_labrador Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='bubina']A ja się pochwalę po moim żmędzeniu,jojczeniu wreszcie dostalam na imieniny zamrażarkę no i się zaczeło,latam po sklepach,bazarach i zapełniam smakołykami dla psów.W naszym Łukowskim sklepie mam szyjki indycze po 4,69zł.za kg kupiłam 10kg w Tesco wątróbki drobiowe i szyjki z kurczą a w czwartek 100kg mięsa wołowego też do mnie przyjeżdża.Cieszę się z tej zamrażarki jak dziecko.[/QUOTE] najlepszy prezent dla Barfiarzy :D Quote
panbazyl Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 [quote name='Martines999']Witam Kiedyś tak karmiłem; rano sucha (bo szybciej-wygodniej) a wieczorem barfowa ucza. Niestety tak się nie sprawdza i choć mojemy byczkowi było "wsioryba" to jednak ślady na trawniku inaczej to opisywały...Albo sucha albo surowizna rano-wieczór. Szkoda psów i ich tyłków.[/QUOTE] i powinnas pisac o tym gdzie się da - bo nas barfiarzy klną i nie wiem co jeszcze robia, bo przeciez wedle niebarfiarzy albo takich co pół na pół - to można tak karmić, bo psu nic nie jest.... Fajnie, ze o tym napisałaś. Dzięki Ci za to. Betty - a moze powiedz w domu, żeby rano karmili mrożoną? taką nawet prosto z zamrażary. ja często tak robię jak zapomnę wieczorem wyjąć do rozmrożenia. Psy sa szczęśliwe że mają dlużej co skrobać. Tylko podkreślam - mam pancerne psy :) Quote
sachma Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Mięso rozmrażam w kuchni. Stawiam w misce obok zlewu i tak sobie stoi, kiedy jest gotowe, układ mojej kuchni nie pozwala mi nic innego zrobić, jak tylko idąc nakarmić psa przejść obok lodówki, wtedy też od razu wyciągam nowe do rozmrożenia i wrzucam sobie do miseczki, idę do pokoju, daje psu jedzenie i wracam do kuchni odstawić miseczkę z nowym jedzeniem obok zlewu. Dzięki temu nie zapominam o rozmrażaniu. Kiedy Lenny zaczął grymasić zmieniłam system i teraz wyciągam nowe do rozmrożenia jak tylko widzę że pies zjadł wcześniejszą porcję. W lato jedzenie się za szybko rozmraża przy zlewie, więc stoi tam tylko kilka h, jak idę spać i tak muszę iść do kuchni, wstawić zmywarkę (zawsze przed snem, żeby nie zabierała wody do kąpieli :P ) więc od razu chowam do lodówki... Jeśli czynność rozmrażania jedzenia wpleciemy w nasze codzienne rytuały to nie da się zapomnieć ;) Quote
filodendron Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 A ja mrożę w plastikowych pojemniczkach lub woreczkach - i jak mi się bardziej spieszy to wstawiam taki pojemnik z mrożonką do letniej wody. Rozmraża się szybciej a jednocześnie nic się nie wypłukuje, bo mięso nie ma bezpośredniego kontaktu z wodą. Z kośćmi się tak nie da, ale przy mielonych korpusach, podrobach czy innych mięsach to się sprawdza. Quote
betty_labrador Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 (edited) [quote name='panbazyl']i powinnas pisac o tym gdzie się da - bo nas barfiarzy klną i nie wiem co jeszcze robia, bo przeciez wedle niebarfiarzy albo takich co pół na pół - to można tak karmić, bo psu nic nie jest.... Fajnie, ze o tym napisałaś. Dzięki Ci za to. Betty - a moze powiedz w domu, żeby rano karmili mrożoną? taką nawet prosto z zamrażary. ja często tak robię jak zapomnę wieczorem wyjąć do rozmrożenia. Psy sa szczęśliwe że mają dlużej co skrobać. Tylko podkreślam - mam pancerne psy :) no tak, pies moze tak, ale moj kot nie bardzo tknie mrożone ;D Ja już głupieje. przeczytalam cały artykuł na temat roli tauryny w organiźmie i jej niedoboru.. i na końcu natknęłam się na zdanie "Dorosłe koty żywione dietą zawierającą wyłącznie pełnowartościowe mięso nie powinny wykazywać niedoboru tauryny." Chciałam zamówić tauryne by ja dostarczać kotu, ale jesli on je to surowe mięso, przeróżne jego rodzaje, podroby również w zmiennej kombinacji to czy mu coś brakuje? Indyk zawiera duzo tauryny, i staram sie by indyka bylo troche ponad połowa w mieszankach które przygotowuje. Ale też pytanie co nazywamy pełnowartościowym mięsem? czy to co kupuję nim jest? np taki zestaw: filet z piersi indyka, udko z indyka, pierś z kaczki, pierś z kury ekologicznej, cielęcina, wołowina, wątróbka gęsia/indycza lub kurza, serca indycze/kurze lub gęsie, żołądki gęsie, kurze lub indycze, .. Doradźcie coś bo troche mną zawirowało ;) Edited February 22, 2012 by betty_labrador Quote
*Magda* Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Filodendron mam pytanie: ile dni wcześniej zaczynasz podawać Filo suche chrupki przed wyjazdem? Tak się zastanawiam ile wcześniej podać Torce chrupki jak będę gdzieś musiała jechać, a nie będę miała możliwości barf'ować. Quote
ajeczka Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Rino dalej na diecie. Dałam mu na śniadanie resztę wczorajszej kolacji. Łaskawie zszedł z kanapy, powąchał i wrócił na kanapę. Przyszła labka na dzienny pobyt i wszamała jego śniadanie, wylizała miskę i jest zadowolona. Trudno, jak chce to rudy dzisiaj ma post. Energii mu nie brakuje, zachowuje się jak zwykle, kupy nadal są - normalne. Staram się przestać być nadopiekuńcza. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.