Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

filodendron napisał(a):
Ja się nie oburzam.


Z mojej strony to nie było oburzenie, tylko powstrzymywany odruch wymiotny. Brrrrr, sama myśl o paczkowanych pisklakach mnie przerasta :shake:
To tak jak z żywieniem żółwi wodnych - na forach ludzie zachwycają się karmieniem żywymi rybkami akwariowymi. :nerwy:

Posted

Mnie przerosłoby podawanie tego w domu, w mieszkaniu. Jakoś tego nie widzę, to latające pierze...
Natomiast ja nie jestem weganką, jadam mięso, jadam jajka. Rozumiem, że te jednodniowe pisklęta to są "odpady" z hodowli niosek, kogutki.

Posted

Erica napisał(a):
Z mojej strony to nie było oburzenie, tylko powstrzymywany odruch wymiotny. Brrrrr, sama myśl o paczkowanych pisklakach mnie przerasta :shake:
To tak jak z żywieniem żółwi wodnych - na forach ludzie zachwycają się karmieniem żywymi rybkami akwariowymi. :nerwy:


Mój tz włączył kiedyś na jakiejś dziwnej stronie,ktoś mu przesłał linka,filmik karmienia takiego wielkiego żółwiska....żywym chomiczkiem,w akwarium to się działo.Traf chciał,że naszłam na to,tz dostał ochrzan,prawie w łeb zarobił.Wieczór skończył się płaczem i fochem z mojej strony.

Posted

filodendron napisał(a):
Rozumiem to, że idealny barf dla kota to małe ofiary zjadane w całości. Tylko, że mnie by to przerosło. To już wolę robić te pacie i udawać nimi zawartość żołądka roślinożercy :)


Ja wielokrotnie się zastanawiałam, czy nie kupić Lumpkowi żywej myszy i niech ją sobie łapie ;) Ale jakoś nie mogłabym na to patrzeć :shake: Mój kot musi się zadowolić złapanymi muchami/pająkami ;)

Posted

żywej nie, ale mrożoną możesz spróbować - można już bez kłopotu dostać (co mnie bardzo cieszy! bo zawsze chciałam mieć węża, ale przerasta mnie zabijanie gryzoni - bałabym się że zrobię to źle i tylko przysporzę zwierzęciu stresu i bólu) w zoologach. Podawanie żywych zwierząt to znęcanie się nad nimi - przysparzanie im ogromnego stresu - jeśli ktoś potrafi zabić gryzonia, to ja nie mam nic przeciwko temu że kupi żywe i zabije zaraz przed skarmienie, ale jeśli ktoś tego nie potrafi to powinien się zaopatrzyć w mrożonki u osób, które zabijają bezboleśnie i w mgnieniu oka.

Posted

mzetka37 napisał(a):
Mój tz włączył kiedyś na jakiejś dziwnej stronie,ktoś mu przesłał linka,filmik karmienia takiego wielkiego żółwiska....żywym chomiczkiem,w akwarium to się działo.Traf chciał,że naszłam na to,tz dostał ochrzan,prawie w łeb zarobił.Wieczór skończył się płaczem i fochem z mojej strony.

miałam przez kilka lat czerwonolicego zółwia. W lecie mieszkał w wannie w sadzie. I raz widzialam jak wskoczyla tam żaba samobójca. Woda się tylko zakotłowała i po żabie.... Kiedys kolega chciał wyjąć tego żółwia (sprzatalismy tą wannę i wymienialismy wodę) to żółw go ugryzł do krwi. Potem okazało się, ze to nie żółw a żółwica, bo naznosiło jaj do wanny.

Posted

betty_labrador napisał(a):


Mojemu kotu próbowałam dawać zmielone mięso z kośćmi np z primexu ale ruszyć nie chce. Najwyzej skorupki jajkamoge pomielić aleto tez nic pewnego zeby chcial jesc.Moja poprzednia Pusia łowiła myszki, ptaszki , jaszczurki i wszystko jadla wiec tu sie nie martwilam o jej diete zbytnio.
Wiec nie wiem co robic dokladniej w przypadku tej kotki.

mój kot
  • tez primexów ruszyć nie chciał, chyba ze bez kości, to trochę tak. za to wątróbkę kochał pasjami (ja mniej), mięso z kurczaka czy z szynki - spokojnie za jednym razem zjadał 4 surowe porcje mięsa przeznaczone na 4 kotlety schabowe.... Nigdy do konca na barf go nie przestwiłam, ale myślę, że zjadl w życiu sporo myszek i ptaszków (w domu nic nie łapał, wszystko tylko na ogrodzie)

  • Posted

    A mój kot wczoraj jakimś cudem wpierdzielił prawie pół kilo wątróbki drobiowej, która rozmrażała się na parapecie przykryta talerzem i kwiatkiem w ceramicznej osłonce. Teraz wygląda jak kloc i zaraz się w kocie drzwiczki nie zmieści...
    Moim kotom często coś skapnie z surowizny, ale też nie wyobrażam sobie kupować specjalnie pisklaków i myszek. Poza tym nie zjadłyby takiego stworzonka, jeśli same by go nie złapały.

    Posted

    engelina_88 napisał(a):
    A mój kot wczoraj jakimś cudem wpierdzielił prawie pół kilo wątróbki drobiowej, która rozmrażała się na parapecie przykryta talerzem i kwiatkiem w ceramicznej osłonce. Teraz wygląda jak kloc i zaraz się w kocie drzwiczki nie zmieści...
    Moim kotom często coś skapnie z surowizny, ale też nie wyobrażam sobie kupować specjalnie pisklaków i myszek. Poza tym nie zjadłyby takiego stworzonka, jeśli same by go nie złapały.



    chyba ze to stworzonko postawisz na parapecie pod przykryciem :evil_lol:

    Posted

    Ewa&Duffel napisał(a):
    A co to jest laxis ? ;)

    daj kotu pół kilo watroby surowej i poczekaj jakiś czas. najlepiej jakbys miala kota długowłosego w typie persa. Sprawa się wyjaśni :p

    Posted

    Rany julek, na to jeszcze nie wpadłam, żeby rudemu jedzenie kupować w zoologicznym ;-) Myszy łowi, to wiem, bo byłam tego świadkiem, z kotami chce się zaprzyjaźnić (one jakoś nie chcą). Wątróbki nie tknie i już, żadnej.

    Posted

    sachma napisał(a):
    żywej nie, ale mrożoną możesz spróbować - można już bez kłopotu dostać (co mnie bardzo cieszy! bo zawsze chciałam mieć węża, ale przerasta mnie zabijanie gryzoni - bałabym się że zrobię to źle i tylko przysporzę zwierzęciu stresu i bólu) w zoologach. Podawanie żywych zwierząt to znęcanie się nad nimi - przysparzanie im ogromnego stresu - jeśli ktoś potrafi zabić gryzonia, to ja nie mam nic przeciwko temu że kupi żywe i zabije zaraz przed skarmienie, ale jeśli ktoś tego nie potrafi to powinien się zaopatrzyć w mrożonki u osób, które zabijają bezboleśnie i w mgnieniu oka.

    Tylko ,że niektóre węże nie ruszą martwego pokarmu, polowanie to dopiero to - moja siostrzenica kupiła podobno kiedyś myszkę wietnamską na pokarm, ale się nie spodobała i po kilku dniach wróciła do sklepu jeszcze żywa ( ja to wiem z opowieści, bo nigdy przenigdy nie mogłabym obsługiwać takiego gada z myszą czy bez brrr....)

    Posted

    kurde, zatłukę kota... kiedyś kupiłam mu specjalnie z primexu barfa ze strusia zeby mial z koscia i chrząstką mieloną. Nie jadł, jak kilka razy mu próbowałam podać. Dzis w końcu psom rozmroziłam i rzuciłam mu kawalek od niechcenia-zjadł..dałam jeszcze kilka kawałków -w ogóle nie wybrzydzał. ALe już psy zjadły. Wrr.... jeszcze gęś została -może na nią się skusi :grins:

    Posted

    betty_labrador napisał(a):
    kurde, zatłukę kota... kiedyś kupiłam mu specjalnie z primexu barfa ze strusia zeby mial z koscia i chrząstką mieloną. Nie jadł, jak kilka razy mu próbowałam podać. Dzis w końcu psom rozmroziłam i rzuciłam mu kawalek od niechcenia-zjadł..dałam jeszcze kilka kawałków -w ogóle nie wybrzydzał. ALe już psy zjadły. Wrr.... jeszcze gęś została -może na nią się skusi :grins:


    Bo to tak często jest, że jak się bardzo starasz to się nie udaje, a jak tak od niechcenia coś robisz to się udaje. :D Tak jak tutaj. ^^

    Posted

    motyleqq napisał(a):
    czy jest jakiś agilitowiec wśród barfujących? jak suplementować sportowego psa?


    Możesz suplementować czarci pazur na wspomaganie stawów.

    Poza tym bardziej energetyczne jedzonko (masa ciała x 0,02 x 1,5 = dzienna ilość pokarmu).

    Posted

    Bonsai napisał(a):

    Poza tym bardziej energetyczne jedzonko (masa ciała x 0,02 x 1,5 = dzienna ilość pokarmu).


    Barf przewiduje dzienną dawkę 2-3% masy ciała i to co napisałaś, to jest nic innego jak właśnie owe 3% masy ciała ;)

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...