Erica Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 filodendron napisał(a):Ja się nie oburzam. Z mojej strony to nie było oburzenie, tylko powstrzymywany odruch wymiotny. Brrrrr, sama myśl o paczkowanych pisklakach mnie przerasta :shake: To tak jak z żywieniem żółwi wodnych - na forach ludzie zachwycają się karmieniem żywymi rybkami akwariowymi. :nerwy: Quote
filodendron Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Mnie przerosłoby podawanie tego w domu, w mieszkaniu. Jakoś tego nie widzę, to latające pierze... Natomiast ja nie jestem weganką, jadam mięso, jadam jajka. Rozumiem, że te jednodniowe pisklęta to są "odpady" z hodowli niosek, kogutki. Quote
mzetka37 Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Erica napisał(a):Z mojej strony to nie było oburzenie, tylko powstrzymywany odruch wymiotny. Brrrrr, sama myśl o paczkowanych pisklakach mnie przerasta :shake: To tak jak z żywieniem żółwi wodnych - na forach ludzie zachwycają się karmieniem żywymi rybkami akwariowymi. :nerwy: Mój tz włączył kiedyś na jakiejś dziwnej stronie,ktoś mu przesłał linka,filmik karmienia takiego wielkiego żółwiska....żywym chomiczkiem,w akwarium to się działo.Traf chciał,że naszłam na to,tz dostał ochrzan,prawie w łeb zarobił.Wieczór skończył się płaczem i fochem z mojej strony. Quote
*Magda* Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 filodendron napisał(a): Rozumiem to, że idealny barf dla kota to małe ofiary zjadane w całości. Tylko, że mnie by to przerosło. To już wolę robić te pacie i udawać nimi zawartość żołądka roślinożercy :) Ja wielokrotnie się zastanawiałam, czy nie kupić Lumpkowi żywej myszy i niech ją sobie łapie ;) Ale jakoś nie mogłabym na to patrzeć :shake: Mój kot musi się zadowolić złapanymi muchami/pająkami ;) Quote
sachma Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 żywej nie, ale mrożoną możesz spróbować - można już bez kłopotu dostać (co mnie bardzo cieszy! bo zawsze chciałam mieć węża, ale przerasta mnie zabijanie gryzoni - bałabym się że zrobię to źle i tylko przysporzę zwierzęciu stresu i bólu) w zoologach. Podawanie żywych zwierząt to znęcanie się nad nimi - przysparzanie im ogromnego stresu - jeśli ktoś potrafi zabić gryzonia, to ja nie mam nic przeciwko temu że kupi żywe i zabije zaraz przed skarmienie, ale jeśli ktoś tego nie potrafi to powinien się zaopatrzyć w mrożonki u osób, które zabijają bezboleśnie i w mgnieniu oka. Quote
panbazyl Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 mzetka37 napisał(a):Mój tz włączył kiedyś na jakiejś dziwnej stronie,ktoś mu przesłał linka,filmik karmienia takiego wielkiego żółwiska....żywym chomiczkiem,w akwarium to się działo.Traf chciał,że naszłam na to,tz dostał ochrzan,prawie w łeb zarobił.Wieczór skończył się płaczem i fochem z mojej strony. miałam przez kilka lat czerwonolicego zółwia. W lecie mieszkał w wannie w sadzie. I raz widzialam jak wskoczyla tam żaba samobójca. Woda się tylko zakotłowała i po żabie.... Kiedys kolega chciał wyjąć tego żółwia (sprzatalismy tą wannę i wymienialismy wodę) to żółw go ugryzł do krwi. Potem okazało się, ze to nie żółw a żółwica, bo naznosiło jaj do wanny. Quote
panbazyl Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 betty_labrador napisał(a): Mojemu kotu próbowałam dawać zmielone mięso z kośćmi np z primexu ale ruszyć nie chce. Najwyzej skorupki jajkamoge pomielić aleto tez nic pewnego zeby chcial jesc.Moja poprzednia Pusia łowiła myszki, ptaszki , jaszczurki i wszystko jadla wiec tu sie nie martwilam o jej diete zbytnio. Wiec nie wiem co robic dokladniej w przypadku tej kotki. mój kot tez primexów ruszyć nie chciał, chyba ze bez kości, to trochę tak. za to wątróbkę kochał pasjami (ja mniej), mięso z kurczaka czy z szynki - spokojnie za jednym razem zjadał 4 surowe porcje mięsa przeznaczone na 4 kotlety schabowe.... Nigdy do konca na barf go nie przestwiłam, ale myślę, że zjadl w życiu sporo myszek i ptaszków (w domu nic nie łapał, wszystko tylko na ogrodzie) Quote
Ania&Zefir Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Słyszałam o facecie, który kupił kilka żywych królików żeby jego pies myśliwski się w mieszkaniu nie nudził. :O Quote
Ania&Zefir Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Słyszałam o facecie, który kupił kilka żywych królików żeby jego pies się w mieszkaniu nie nudził i sobie na nie polował.:-o Quote
engelina_88 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 A mój kot wczoraj jakimś cudem wpierdzielił prawie pół kilo wątróbki drobiowej, która rozmrażała się na parapecie przykryta talerzem i kwiatkiem w ceramicznej osłonce. Teraz wygląda jak kloc i zaraz się w kocie drzwiczki nie zmieści... Moim kotom często coś skapnie z surowizny, ale też nie wyobrażam sobie kupować specjalnie pisklaków i myszek. Poza tym nie zjadłyby takiego stworzonka, jeśli same by go nie złapały. Quote
betty_labrador Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 engelina_88 napisał(a):A mój kot wczoraj jakimś cudem wpierdzielił prawie pół kilo wątróbki drobiowej, która rozmrażała się na parapecie przykryta talerzem i kwiatkiem w ceramicznej osłonce. Teraz wygląda jak kloc i zaraz się w kocie drzwiczki nie zmieści... Moim kotom często coś skapnie z surowizny, ale też nie wyobrażam sobie kupować specjalnie pisklaków i myszek. Poza tym nie zjadłyby takiego stworzonka, jeśli same by go nie złapały. chyba ze to stworzonko postawisz na parapecie pod przykryciem :evil_lol: Quote
gryf80 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 angelina kot przypadkiem po takiej ilości surowej watroby laxis nie dostał? Quote
panbazyl Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 pewnie dostał, albo wlasnie jest w trakcie Quote
gryf80 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 hi,hi,współczuję sprzątania...moje zwierzaki jak dostana nawet sparzonej surowej wątroby to....hmm,dobrze że mieszkam w domu...nie w bloku... Quote
panbazyl Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ewa&Duffel napisał(a):A co to jest laxis ? ;) daj kotu pół kilo watroby surowej i poczekaj jakiś czas. najlepiej jakbys miala kota długowłosego w typie persa. Sprawa się wyjaśni :p Quote
ajeczka Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Rany julek, na to jeszcze nie wpadłam, żeby rudemu jedzenie kupować w zoologicznym ;-) Myszy łowi, to wiem, bo byłam tego świadkiem, z kotami chce się zaprzyjaźnić (one jakoś nie chcą). Wątróbki nie tknie i już, żadnej. Quote
panbazyl Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 wątróbka zła nie jest, ale w rozsądnych ilościach. Jak większośc innych rzeczy :) Quote
haliza Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 sachma napisał(a):żywej nie, ale mrożoną możesz spróbować - można już bez kłopotu dostać (co mnie bardzo cieszy! bo zawsze chciałam mieć węża, ale przerasta mnie zabijanie gryzoni - bałabym się że zrobię to źle i tylko przysporzę zwierzęciu stresu i bólu) w zoologach. Podawanie żywych zwierząt to znęcanie się nad nimi - przysparzanie im ogromnego stresu - jeśli ktoś potrafi zabić gryzonia, to ja nie mam nic przeciwko temu że kupi żywe i zabije zaraz przed skarmienie, ale jeśli ktoś tego nie potrafi to powinien się zaopatrzyć w mrożonki u osób, które zabijają bezboleśnie i w mgnieniu oka. Tylko ,że niektóre węże nie ruszą martwego pokarmu, polowanie to dopiero to - moja siostrzenica kupiła podobno kiedyś myszkę wietnamską na pokarm, ale się nie spodobała i po kilku dniach wróciła do sklepu jeszcze żywa ( ja to wiem z opowieści, bo nigdy przenigdy nie mogłabym obsługiwać takiego gada z myszą czy bez brrr....) Quote
betty_labrador Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 kurde, zatłukę kota... kiedyś kupiłam mu specjalnie z primexu barfa ze strusia zeby mial z koscia i chrząstką mieloną. Nie jadł, jak kilka razy mu próbowałam podać. Dzis w końcu psom rozmroziłam i rzuciłam mu kawalek od niechcenia-zjadł..dałam jeszcze kilka kawałków -w ogóle nie wybrzydzał. ALe już psy zjadły. Wrr.... jeszcze gęś została -może na nią się skusi :grins: Quote
motyleqq Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 czy jest jakiś agilitowiec wśród barfujących? jak suplementować sportowego psa? Quote
Ania&Zefir Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 betty_labrador napisał(a):kurde, zatłukę kota... kiedyś kupiłam mu specjalnie z primexu barfa ze strusia zeby mial z koscia i chrząstką mieloną. Nie jadł, jak kilka razy mu próbowałam podać. Dzis w końcu psom rozmroziłam i rzuciłam mu kawalek od niechcenia-zjadł..dałam jeszcze kilka kawałków -w ogóle nie wybrzydzał. ALe już psy zjadły. Wrr.... jeszcze gęś została -może na nią się skusi :grins: Bo to tak często jest, że jak się bardzo starasz to się nie udaje, a jak tak od niechcenia coś robisz to się udaje. :D Tak jak tutaj. ^^ Quote
Bonsai Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 motyleqq napisał(a):czy jest jakiś agilitowiec wśród barfujących? jak suplementować sportowego psa? Możesz suplementować czarci pazur na wspomaganie stawów. Poza tym bardziej energetyczne jedzonko (masa ciała x 0,02 x 1,5 = dzienna ilość pokarmu). Quote
*Magda* Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Bonsai napisał(a): Poza tym bardziej energetyczne jedzonko (masa ciała x 0,02 x 1,5 = dzienna ilość pokarmu). Barf przewiduje dzienną dawkę 2-3% masy ciała i to co napisałaś, to jest nic innego jak właśnie owe 3% masy ciała ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.