Marta i Wika Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Pastela napisał(a): Stosuje ktoś Barf u piesa 7kg z padaczką??? Ja stosuję u psa 7 kg, ale bez padaczki. Tryb życia - dość intensywny. Wiek - 10 miesięcy. W najbliższym czasie chcę zamieścić na blogu tygodniowy jadłospis. Mam dwa posiłki dziennie. Podstawą są u mnie korpusy z kurczaka. Jeden średniej wielkości korpus na pół, połowa rano połowa wieczorem. Skrzydełka z kurczaka - zwykle ok.3-5 dziennie, zależy jakie duże. Np. rano dwa, wieczorem dwa. Czasem, jak dostanę, łapki kurze albo szyje, czasem kości wieprzowe, od żeberek oraz skóry świńskie. Wychodzi ok. 200-300g dziennie, czasem więcej, czasem mniej. Zależy też od aktywności. Podroby - podaję rzadko, powiedzmy raz na tydzień, zwykle serduszka lub żołądki. Warzywa - mniej więcej co trzeci dzień zmiksowane warzywka - podstawą jest marchewka - z całym jajkiem (zmiksowane ze skorupką). Czasem warzywka zjada w try miga, a bywają tygodnie że nie ruszy i muszę wyrzucić. Kefir czasami, ale jakoś Wika nie lubi za bardzo. Quote
zakla Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Z moim następnym psm chciałabym być na barfie właśnie. Mam jeszcze dużo czasu, no ale cóż:lol: Pies będzie ważył ok.22-24kg, bardzo aktywnie żyjący:evil_lol: Mam pytanie, czy ktoś karmi BARFem psa o zbliżonej wadze i może mi powiedzieć, jak wychodzi w przybliżeniu miesięczny koszt wyżywienia piesa? No i jak to jest ze szczeniorkami? Trzeba im ciachać kości, czy może są jakieś kosteczki, z którymi już dwumiesięczny bobasek sobie poradzi??:cool3: Wyczytałam, że maluch powinienen dostawać 10%masy swojego ciała. Ale jak ustalić proporcje? Załóżmy że szczeniak waży 10kg, czyli daje mu 1kg kości, next day 1kg podrobów z warzywkami, a kolejnego także 1kg kurzych lapek z kefirem? No i czym karmicie swoje psy będąc na wyjazdach (na których nie ma możliwości kupowania świeżych kości i trzymania ich w zamrażalniku/lodówce)???:razz: Quote
ktrebor Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 zakla napisał(a):Z moim następnym psm chciałabym być na barfie właśnie. Mam jeszcze dużo czasu, no ale cóż:lol: Pies będzie ważył ok.22-24kg, bardzo aktywnie żyjący:evil_lol: Mam pytanie, czy ktoś karmi BARFem psa o zbliżonej wadze i może mi powiedzieć, jak wychodzi w przybliżeniu miesięczny koszt wyżywienia piesa? No i jak to jest ze szczeniorkami? Trzeba im ciachać kości, czy może są jakieś kosteczki, z którymi już dwumiesięczny bobasek sobie poradzi??:cool3: Wyczytałam, że maluch powinienen dostawać 10%masy swojego ciała. Ale jak ustalić proporcje? Załóżmy że szczeniak waży 10kg, czyli daje mu 1kg kości, next day 1kg podrobów z warzywkami, a kolejnego także 1kg kurzych lapek z kefirem? No i czym karmicie swoje psy będąc na wyjazdach (na których nie ma możliwości kupowania świeżych kości i trzymania ich w zamrażalniku/lodówce)???:razz: W zależności od tego gdzie się będziesz zaopatrywała, wyniesie około 4-6zł dziennie. Tak wynika z naszych wyliczeń dotyczących syberiana husky i hokkaido. Możesz szeniakowi dawać chrząstki z kości cielęcych, ewentualnie kości płaskie z żeberek. Generalnie my zaczynaliśmy dawać kości dopiero po wymianie zębów. Co do proporcji - to lepiej unikać podania 1kg kości 10kg szczeniakowi:) Chodzi tutaj o sporząrzenie mieszanki dziennej o wadze 1kg zawierającej kości, mięso, warzywa. Dokładne proporcje są w rozmaitych tabelach Barfowych. Na wyjazdach, lub wtedy gdy psy zostawiamy pod opieką dajemy im suche, trzeba psa przyzwyczaić także i do tego rodzaju jedzenia. Generalnie w lato dajemy więcej suchej karmy - mniej się psuje i ściąga much :) Quote
zakla Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Dzięki wielkie! Czyli w sumie koszta zbliżone do karmienia royalem:lol: Ale przynajmniej jakość lepsza:eviltong: Ja mam dosyć blisko (3km) masarnię, i słyszałam, że można tam dostać różne odpadki mięsne... Czyli proponujesz szczeniaka z mleczakami karmić bez kości, same mięso, warzywka, owoce, nabiał i podroby, ew. chrząstki?:razz: Mam niecałe dwa lata na zaopatrzenie się w odpowiednią wiedzę:eviltong: Na razie w sumie głównie patrzę na stronę Magdy Michalskiej i jej jadłospis dla bc i erdelków, psy widziałam i mi się podobały, ładna, gęsta i lśniąca sierść, bielutkie ząbki:p Tylko właśnie u niej jest jadłospis dla papiska, ale bez zróżnicowania wiekowego:lol: Myślicie, że kurze łapki dla malucha by się nadawały? Quote
Marta i Wika Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Czyli w sumie koszta zbliżone do karmienia royalem:lol: Ale gdzie tam. Kilogram korpusów z kurczaka, tzw. porcji rosołowych kosztuje 1,5-2 zł. A tak w ogóle, to nie znamy się przypadkiem ze Zdworza? :-) Quote
zakla Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Marta i Wika napisał(a): A tak w ogóle, to nie znamy się przypadkiem ze Zdworza? :-) No baaa:lol: Wymiziać małą kuzkę od mamuciska poproszę:loveu: Quote
Pastela Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Marta i Wika napisał(a):Ja stosuję u psa 7 kg, ale bez padaczki. Tryb życia - dość intensywny. Wiek - 10 miesięcy. W najbliższym czasie chcę zamieścić na blogu tygodniowy jadłospis. Mam dwa posiłki dziennie. Podstawą są u mnie korpusy z kurczaka. Jeden średniej wielkości korpus na pół, połowa rano połowa wieczorem. Skrzydełka z kurczaka - zwykle ok.3-5 dziennie, zależy jakie duże. Np. rano dwa, wieczorem dwa. Czasem, jak dostanę, łapki kurze albo szyje, czasem kości wieprzowe, od żeberek oraz skóry świńskie. Wychodzi ok. 200-300g dziennie, czasem więcej, czasem mniej. Zależy też od aktywności. Podroby - podaję rzadko, powiedzmy raz na tydzień, zwykle serduszka lub żołądki. Warzywa - mniej więcej co trzeci dzień zmiksowane warzywka - podstawą jest marchewka - z całym jajkiem (zmiksowane ze skorupką). Czasem warzywka zjada w try miga, a bywają tygodnie że nie ruszy i muszę wyrzucić. Kefir czasami, ale jakoś Wika nie lubi za bardzo. dzięki za info, no wychodzi że ja daję za mało :oops: i mój pieso jest głodny, ale od dziś to zmienię :lol: pozdr Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Pastela napisał(a):dzięki za info, no wychodzi że ja daję za mało :oops: i mój pieso jest głodny, ale od dziś to zmienię :lol: pozdr Wcale niekoniecznie. Zrób mu "test żeberek" - pomacaj mu żeberka dłońmi, kiedy stoi. Jeśli są wyczuwalne pod cienką warstwą tłuszczu - pies jest w sam raz. Jeśli wyraźnie wystają - pies jest za chudy. Jeśli są słabo lub wcale nie wyczuwalne - pies jest za gruby. I od tego uzależniaj dzienne racje. Dla mnie ideałem jest pies na granicy chudości ;-) w kondycji sportowej. Zresztą Wika sama kontroluje swoje racje żywnościowe i jak jest głodna, to mi to mówi baaaardzo wyraźnie :p A jak jest najedzona, to nie je, po prostu. Wszystko zależy od kondycji psa, trybu życia itp. Wika ma tryb życia zmienny, ale raczej potrzebuje dużo energii. Lato wyglądało tak, że kilka dni była w terenie - biegała bardzo intensywnie cały dzień po polach, łąkach, lasach (zajmuję się ochroną przyrody, botaniką), często spała w namiocie, czasem było zimno i mokro. Potem kilka dni spokoju w Poznaniu, 3-4 niezbyt długie spacerki dziennie. Potem z kolei kilka dni na wsi, średnio intensywnych, dużo biegania, ale spokój. I tak na przemian. Nie każdego dnia daję tyle samo - czasem pies dostanie mniej, czasem więcej, czasem w ogóle nie chce jeść (np. jak były upały) albo zje tylko połowę dziennej porcji, czasem zje więcej niż wyliczone itp. Wczoraj Wika zjadła tylko pół miski papki warzywnej przez cały dzień. A dziś rano wsunęła dwa kawałki od żeberek. I pewnie wieczorem wsunie drugie tyle. Quote
Dobcia Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Przestawiłam swojego psa około 2 miesiące temu na tą dietę i uważam, że to była świetna decyzja:multi: Przede wszystkim wygląda lepiej, bo sucha karma mu niesłużyła. Miałam dwa główne problemy. Po pierwsze Negro ciągle czegoś chcial, a na spacery musiał chodzić w kagańcu, bo robił za odkurzacz. Teraz przestał zjadać wszystko, co znajdzie i skończyły się spacery w kagańcu:lol: A po drugie nawet po najdroższej karmie miał problemy jelitowe, i "bączki":oops: co już po kilku dniach BARFowania się skończyło;) Z początku miałam pewne obawy przed podawaniem mu surowego mięsa, bo gdy kiedyś dostał korpus, to miał po nim biegunke, więc go stopniowo przestawiałam. Przez dwa dni dostawał gotowane, potem tylko spażone, a teraz normalnie je surowe. A co do warzyw to je je z wielkim smakiem, nawet ich nie miele, tylko kroje na kawałki lub plasterki, a i tak szybko z miski znikają. Zresztą Negro był i jest strasznym żarłokiem, i nie wybrzydzał, ale teraz widze, że jak kiedyś bardzo lubił jeść suchy chleb, to teraz nawet na niego nie spojrzy:p Jedynie miałam z początku trochę problemów z kupnem zróżnicowanych prokuktów mięsnych, kości, itd. bo każdy rodzaj jest dostępny w inny dzień w innej masarni:roll: Ale i z tym jakoś sobie poradziłam , zamawiając u miłych pań co potrzebuje na konkretny dzień:p Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Dobcia napisał(a): A co do warzyw to je je z wielkim smakiem, nawet ich nie miele, tylko kroje na kawałki lub plasterki, a i tak szybko z miski znikają. OK, można tak podawać, ale pamiętaj, że im bardziej rozdrobnione, tym lepiej przyswajalne dla psa. Większości z dużych kawałków pies nie trawi. Najlepiej podawać w takiej postaci, jak zjadają wilki i inne psowate z żołądków upolowanych przez siebie roślinożerców - czyli dokładnie przeżute ;-) Nie znaczy to oczywiście, że nie warto podawać całych warzyw, to fajne urozmaicenie dla psa. Ja często daję też zupy, czyli "resztki z pańskiego stołu" ;-) a w nich gotowane warzywka, nie jest to co prawda surowe, ale jako urozmaicenie diety raz na jakiś czas myślę że jest bardzo ok. Zupy Wikunia uwielbia. Quote
OlaAB Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 [quote name='Dobcia'] A co do warzyw to je je z wielkim smakiem, nawet ich nie miele, tylko kroje na kawałki lub plasterki, a i tak szybko z miski znikają. Dobcia z tym mieleniem warzyw to nie chodzi o chęć jedzenia przez pieski:evil_lol: ale o to aby zmiażdżyć ścianki komórek, dopiero takie zmiażdżone roślinki są przyswajalne przez organizm psi (oczywiście i tak nie w 100%);) Quote
Pastela Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Marta i Wika napisał(a):Wcale niekoniecznie. Zrób mu "test żeberek" - pomacaj mu żeberka dłońmi, kiedy stoi. Jeśli są wyczuwalne pod cienką warstwą tłuszczu - pies jest w sam raz. Jeśli wyraźnie wystają - pies jest za chudy. Jeśli są słabo lub wcale nie wyczuwalne - pies jest za gruby. I od tego uzależniaj dzienne racje Ja karmię piesa dop. kilka dni BARFem wiec na nim jeszzce nie widać :lol: jest w sam raz, chłopak spędza czas dość aktywnie więc potrzebuje trochę energii, wiec dodam mu trochę więcej żarełka. Po prostu objętościowo wychodzi wiecej niż suchej. muszę kupić sobie chyba wagę, bo oczom to nie wierzę :cool3: . a jego spojrzenie mówi 'więcej, wiecej' :evil_lol: Pozdr Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Pastela napisał(a):Po prostu objętościowo wychodzi wiecej niż suchej. Aaa, to na pewno. W ogóle BARF zawiera bardzo dużo wody. Psy na BARFie piją dużo mniej niż na suchym. Quote
Dobcia Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Marta i Wika,OlaAB dzięki za rade:buzi: W sumie macie racje, tylko że Negro naprawde lubi takie duże kawałki, które gryzie, a nie połyka w całości. Zwykle mu właśnie je mieliłam, raz się spieszyłam i tak wrzuciłam w większych kawałkach, co mu się bardzo spodobało. Teraz będe mu dawać kilka większych kawałków, resztę zmielę, bo szkoda, by ich nie trawił;) Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Dobcia napisał(a): Teraz będe mu dawać kilka większych kawałków, resztę zmielę, bo szkoda, by ich nie trawił;) Też tak robię, czasem zostaną takie kawałki w malakserze. Wika lubi je chrupać, ale potem są w kupie. Quote
Szaron01 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Witajcie ,przesyłam mizianki od Szarony.:lol: Też prubuję po mału przestawić ją na ten sposób żywienia,bo to naprawdę super,ale trochę się boję tych poranionych jelit:shake: ,jak tego uniknąć.Ela Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 [quote name='Szaron01']Witajcie ,przesyłam mizianki od Szarony.:lol: Wzajemnie od Wikuni :-) Też prubuję po mału przestawić ją na ten sposób żywienia,bo to naprawdę super,ale trochę się boję tych poranionych jelit:shake: ,jak tego uniknąć. Myślę, że... po pierwsze się nie bać, po drugie dbać o różnorodność posiłków i wprowadzać pomału, po trzecie - może zaczynać od czegoś czym pies nie ma szans się poranić, może szyje z indyka? Myślę że jeśli nie je łapczywie, nie łyka dużych kawałków, to nie ma szans się poranić... Quote
Szaron01 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Na razie dodaję jej do suchej karmy (mam jeszcze prawie cały worek i ktoś to musi zjeść)surową marchewkę i korpusy (siekam tasakiem)Zjada prawie natychmiast ,nie jest łapczywa i dokładnie gryzie,jak w misce jest tylko suche to długo się zastanawia zanim zje,jak z wkładką to do miski podchodzi z wielkim zainteresowaniem i mniam mniam już nie ma.Jest tak szczęśliwa przy jedzeniu i póżniej,że nie umiem jej tego odmówić.Marto Szaron waży 40kg jak to dopasować do niej proporcjonalnie?pomożesz?:placz: Quote
psiuroszczura Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 A ja mam taki problem a propos barfu: Mój TŻ kiedy powiedziałam mu o Barfie i o tym, że chciałabym go zaprezentowac Maksiowi, stwierdził, że pies zrobi się bardziej agresywny jak zacznie szamać surowe mieso. Mieszkamy razem więc sama nie "zarządzam" dietą Maksa więc na razie dałam spokój z rozmowami o nowej diecie. Dodam też, a co wydaje mi się bardzo istotne, że TŻ kiedy mieszkał z rodzicami miał w domu stadka szczurasków i jesli o nie chodzi (to jest potwierdzone), to kiedy sie poda szczurowi surowe mięso to zrobi się badziej agresywny. I problem polaga na tym, że TŻ przeniósł system żywieniowy ze szczurasów na psa ! Sądzi, że (przypuszczam że tak sądzi, bo głosno tego nie powiedział) jeśli szczurasy robią się agresywne, to pies tez będzie. Ręce mi opadły jak to usłyszałam. Wogóle się nie zastanowił nad pomysłem z Barfem, tylko od razu go skrytykował, że pies zdziczeje, bedzie gryzł, a surowizna pocharata mu jelita i żołądek (z tym sie zgadzam i boję się o przewód pokarmowy Maksa, ale oczywiście czytałam poprzednie posty, że trzeba urozmaicać psu zareło, żeby go krew nie zalała). No i teraz mam z tym problem, bo chciałabym psu czasami zapodać surowiznę, ale tez nie chcę tego robić w tajemnicy, bo nie tędy droga. Na nic moje tłumaczenia, że Barf jest jedną z popularniejszych diet i bardzo dużo psów z powodzeniem ją akceptuje, czy wręcz kocha! Więc powiedzcie mi , czy Waszym Merdającym przyjaciołom zmieniał sie psychika, czy zaobserwowałyście/liscie cos niepokojącego, chociaz śmiem wątpić... :-? P.S. Maks jest spokojny i lubi ludzi, ale nie bardzo dogaduje się z innymi psami, jest nieufny i szczeka, czasami agresywnie, na inne psiaki (parę miesięcy temu rzuciła się na niego jedna bokserka z sąsiedztwa i teraz ma uraz). :( Quote
ktrebor Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Nasze trzy psy po konsumpcji surowego mięsa nie zmieniły się w krwawe bestie. Nie są bardziej agresywne wobec domowników, czy też obcych ludzi i zwierząt któe spotykają poza domem. Jednak należy zauważyć, że w chwilach w których są karmione surowizną, są bardziej pobudzone, bardziej pilnują miski z żarciem, szybciej jedzą i są bardziej skłonne do wszczynania awantur między sobą. Gdy w ich miskach ląduje suche żarcie, wolniej zabierają się do jedzenie, krążą pomiędzy swoimi miskami, ale bez tego napięcia, które towarzyszy karmie surowej. Quote
Marta i Wika Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 [quote name='Szaron01']Marto Szaron waży 40kg jak to dopasować do niej proporcjonalnie?pomożesz?:placz: Na stronie Magdy od futrzaków jest przykładowy jadłospis dla dużego psa, może to coś pomoże: http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf2.html Quote
Marta i Wika Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 psiuroszczura napisał(a): Więc powiedzcie mi , czy Waszym Merdającym przyjaciołom zmieniał sie psychika, czy zaobserwowałyście/liscie cos niepokojącego, chociaz śmiem wątpić... :-? To jeden z popularniejszych mitów. Mój pies jest na BARFie od wczesnego szczenięctwa, więc trudno mi ocenić. Czasem w długiej podróży przestawiam ją na suchą karmę i widzę wtedy zmiany fizyczne - duże i śmierdzące kupy, nieciekawy zapach z pyska, zapach sierści. Jak je BARF to wcale prawie nie pachnie. Ale w psychice żadnych zmian nie zauważyłam. Quote
psiuroszczura Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Dzięki, dzięki! Żeby tylko mój TŻ raczył to przeczytać... Ehh... Quote
Szaron01 Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Dzięki Marto,spróbujemy.Ela i Szarona:lol: Quote
hope Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Czy pieskowi z alergia pokarmowa (niezdiagnozowane jeszcze alergeny) mogloby pomoc przejscie na BARF? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.