Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A u nas chyba wreszcie algi zaczęły działać na tyle, że pies nie zostawia drugiego dywanu z czarnych kłaczków jak wstanie :multi:

Co do oleju łososiowego - hm, może jestem wyrodna, ale mnie niestety nie stać na takie cuda, dlatego sucz dostaje różne inne oleje, akurat takie, jakie mamy. I zazdroszczę niektórym takich "pancernych" psów, u nas z mojej winy czasem miewamy różne problemy, gdy o czymś zapomnę albo "przedobrzę" :oops:

Posted

[quote name='panbazyl']
ja też rozumiem że sa psy potrzebujące specjalistycznych dodatków - i dobrze wiedzieć co do czego potrzebne. [/QUOTE]
To nawet nie jest kwestia, że pies potrzebuje, bo on się bez tego oleju ma całkiem dobrze, sierść jest w porządku, to że rzadko czesana się kołtuni, to akurat u pudla całkiem normalne. Ale po oleju z łososiem kołtuni się znacznie mniej, a ja mam lenia do czesania ;) No po prostu widzę różnicę - nie wiem, na czym to polega, może gruczoły łojowe działają lepiej, może przez to sierść jest lepiej nawilżona, nie wiem ale przy podawaniu oleju z łososia mogę nie czesać przez tydzień i kołtunków nie ma. Żaden inny specyfik - algi czy gammolen - u nas tak nie działał. A że akurat teraz od jakiegoś czasu tego oleju nie podaję - no tam potwierdzenie - od dwóch dni walczę rozczesując uszy, nawet nie wiem, kiedy to się tak porobiło :/

Posted

[quote name='panbazyl']ale ona to zajada ze smakiem :)
A tak przy okazji - jest jeszcze jedna wada barfu - to ze psy pożeraja w większości na swoich poslaniach gnaciory - częste pranie posłań (ja nie lubie jak mi wali gnatem)
[/QUOTE]
Na którymś wątku widać jak pięknie wyglądają dywany po psim obiadku ;) Mojej Bajce na dywanie najwygodniej, ale przeznaczyłam do tego celu starą poszwę od kołdry. Rozwijam na 30-40 min, dopóki pies nie zje, potem zwijam, jak trzeba wrzucam do pralki i wszyscy są zadowoleni. Na posłaniu też można to zastosować. Zawsze wygodniej wrzucić kawał szmaty niż całe posłanie (a lbo tym bardziej prać dywan co chwilę)

Posted

[quote name='panbazyl']ale ona to zajada ze smakiem :)
A tak przy okazji - jest jeszcze jedna wada barfu - to ze psy pożeraja w większości na swoich poslaniach gnaciory - częste pranie posłań (ja nie lubie jak mi wali gnatem)[/QUOTE]
Taa, dlatego u nas na posłaniu leży stara kołdra siostry i to ją pierzemy :evil_lol: zamiast całej poszewki posłania.

Posted

Rino jest na barfie od jakiegoś czasu. Obgryza kości i czasem jakaś resztka dostaje się pod kanapę. Zwykle udaje mi się je zlokalizować i wyrzucić. Wczoraj był u nas z wizytą alano espanol - 4 miesiące. Wyniuchał pod kanapą ogryzek kości i zabrał się za jego rozpracowanie. Potem dałam mu lekko zaśmierdłą kość zostawioną dla Rino. Schrupał chętnie... Mam nadzieję, że nic mu po tym nie było, bo on na suchej karmie ;-) Może to będzie kolejny barfujący psiak ;-)

Posted

[quote name='Helga&Ares']Podałam psu ten mix z porem(cebulowate) i psu nic nie było
Czy stosujecie u swoich zwierząt zioła?[/QUOTE]
Nie wiem jak z porem, ale na pewno nie gorzej niż z cebulą. A nawet cebula nie "zabija" od jednorazowego podania. Kłopot może być przy regularnym podawaniu cebuli, co może prowadzić do anemii u psa.

Co do ziół - ja daję pokrzywę.

Posted

[quote name='hecia13']
Bonsai, ja nikogo nie ganię, tylko pytam :)

Oj, nie pomyślałam tak ani nie chciałam żeby ktoś pomyślał, że kogoś ganię! :) Jeśli tak wyszło, to przez przypadek. ;)

Posted

Donosze, ze Wigor dal rade przelknac mielone mieso z pociachana watrobka :)

Co do ziol, to do papek dodaje mu czosnek i ziola zielone, wymiennie rozmaryn, bazylie, oregano, koper, pietruszke. Ziola mam takie gotowe - niby swieze, ale w tubkach i oczuwiscie daje tylko troszke, zauwazylam, ze Wigor woli aromatyczne posilki.

Posilki podaje mu w pralni. Papki zjada na miejscu, bo z miski ciezko je wyniesc, ale inne miesiwa, szczegolnie te z koscia, wynosi na swoj "stol", zaraz obok pralni na dworze jest wycieraczka, ktora sam sobie wybral do spozywania posilkow. Milo z jego strony, choc jak juz niedawno pisalam, jesli chce zostawic sobie cos na pozniej, to roznosi po katach w domu :P

Posted

[quote name='Helga&Ares']Podałam psu ten mix z porem(cebulowate) i psu nic nie było
Czy stosujecie u swoich zwierząt zioła?[/QUOTE]
ja cebuli nie podaję, zioła owszem - ale w czasie jak sa w ogrodzie (jesli zioła to liście z pietruszki, selera, no pojawia się u nas w paciach pokrzywa, łoboda, czasem liście perzu - ale wszystko w sezonie)

Posted

[quote name='netheter']myślicie, że mięte z ogródka znajomej mogę jej wkruszyć do karmy?[/QUOTE]
Ja bym tak sztuka dla sztuki, bez konkretnego powodu, nie dawała. Mięta zawiera olejek eteryczny - mentol. Trzeba by się dowiedzieć, jak to działa na psa. W każdym razie mięty nie podaje się np. niemowlętom czy matkom karmiącym, dzieciom maksymalnie przez tydzień, więc taka całkiem obojętna nie jest.

Posted

Bonsai, mam prośbę - czy mogłabyś sprawdzić termin przydatności do spożycia tego oleju lunderland? Może bym go kupiła, ale nie wiem, jaką pojemność opakowania. Kiedyś miałam taki olej, który trzeba było zużyć w 3 miesiące od chwili otwarcia opakowania, więc brałam małe butelki. A potem taki, który przy przechowywaniu w lodówce mógł sporo stać - i wtedy opłacało się brać większe (choć pewnie jakościowo był gorszy).

Posted

Już wiem dlaczego mój pies miał kłopoty z brzuchem - znalazłam dziś zwymiotowaną folię od jakiejś wędliny czy kiełbasy, nie mam pojęcia co to było, i to jeszcze na końcu związane sznureczkiem :angryy: najprawdopodobniej ktoś z "dobrych" sąsiadów musiał mu podrzucić jakieś gówno, że tak brzydko powiem :angryy: A ja zachodziłam w głowę co to go tak mogło przytkać, no i myślałam, że to tamta wieprzowa karkowa kostka, ale dziwiło mnie to nieco, bo tego samego dnia wcześniej jadł tylko kefir z jajkiem, a dzień wcześniej była papka p-w-o; a dziś mam już dowód, że to nie było przez żaden barfowy posiłek, tylko przez jakiś podrzucony "gratis" :mad:
Przez sobotę i niedzielę na wszelki wypadek psa trochę przegłodziłam ze względu na ten brzuch, tzn. dawałam mu po połowie dziennej dawki, lżejsze posiłki, prawie bez kości, i jeszcze to siemię lniane mu zaparzałam, kupki robił, czyli na szczęście nie zatkało go całkiem tamto coś; a dziś ma już normalnie dzień papki i jeszcze mu tego siemienia też zaparzę. A, i tu tylko jeszcze jedno pytanie - można tak kilka dni pod rząd dawać to siemię?

Posted

[quote name='agNeta'] A, i tu tylko jeszcze jedno pytanie - można tak kilka dni pod rząd dawać to siemię?[/QUOTE]
Ja dawałam tak przez tydzień, sam kisiel, bez nasion. I jestem mile zaskoczona skutecznością, bo właściwie poprawa była w ciągu kilku godzin, potem to już tak osłonowo tylko podawałam.

Posted

Dziewczyny mam takie pytanie: Mój pies był jakiś czas na barfie, później półbarfie, teraz niestety jest na gotowanym (obiad) i suchym dla nerkowców (kolacja) ponieważ rodziców trochę przerosło karmienie psa surowym (trzeba trzymać kość jak pies je, bo inaczej albo ją połknie, albo wszystko wokół będzie uświnione). Ja w domu jestem w każdy weekend, święta, ferie i wakacje. Więc moje pytanie czy kiedy jestem w domu mogę Ponga karmić barfem? (Teraz przez całe 2 tyg. ferie by barfował.)

Posted

BARF zmienia pH w żołądku, takie mieszanie gotowanego z BARFEm nie jest zdrowe.

Siemię można podawać codziennie z tego co wiem. :) Zmo dostawała swojego czasu łyżkę dziennie.

Posted

[quote name='netheter']BARF zmienia pH w żołądku, takie mieszanie gotowanego z BARFEm nie jest zdrowe.[/QUOTE]
Wiem właśnie, przez to pytam. Ale tak samo nie powinno się mieszać gotowanego i suchej karmy, a weci nie mają nic przeciwko temu...

Posted

[quote name='magda_z']Wiem właśnie, przez to pytam. Ale tak samo nie powinno się mieszać gotowanego i suchej karmy, a weci nie mają nic przeciwko temu...[/QUOTE]

No pokaż mi weta, który zna się na żywieniu - nie uważa, że się zna, tylko rzeczywiście się zna. Bo ja takiego nie znam...

Posted

[quote name='ladySwallow']No pokaż mi weta, który zna się na żywieniu - nie uważa, że się zna, tylko rzeczywiście się zna. Bo ja takiego nie znam...[/QUOTE]
We Wrocławiu macie dr n. wet Agnieszkę Kurosad, dietetyka - ona podobno się zna ;)

Posted

[quote name='filodendron']We Wrocławiu macie dr n. wet Agnieszkę Kurosad, dietetyka - ona podobno się zna ;)

Dietetyka. A nie zwykłego, szablonowego weta, który twierdzi, że RC jest super, a barf na pewno zabije psa prędzej czy później :roll: Nam dietetyk nie jest potrzebny, mówiłam ogolnie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...