Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

panbazyl napisał(a):

Moje dzieci jak byly u pediatry a ten im mówil aby nie jeść chipsów czuly się dośc dziwnie, bo nie bardzo wiedzialy co to te chipsy....

Obawiam się, że przyjdzie taki wiek, że trochę nadrobią ;)
Nie ma to jak sylwestrowe menu grupy piętnastolatek :cool3:

Posted

agNeta napisał(a):
He he, mam tak samo :) kawa - fuj, co najwyżej od czasu do czasu jakąś rozpuszczalną z mlekiem mogę wypić, a z alkoholu tylko wino ujdzie (ale i to co najwyżej dwie lampki wcisnę), cała reszta - fuj. W sumie rodzinka i dobrzy znajomi są już do tego przyzwyczajeni, ale inni to mam wrażenie, że patrzą jak na dziwoląga :lol: a, i jeszcze coli też nie cierpię ;)

O kurczę, czuję sie jak w domu! My z TŻ nie pijemy, mi to jeszcze ludzie odpuszczają, ale TŻ dłuuugo wciskali, aż w końcu dali spokój. Wódka, piwo - jak to można pić, to jest ohydne! Kawa to samo. ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
O kurczę, czuję sie jak w domu! My z TŻ nie pijemy, mi to jeszcze ludzie odpuszczają, ale TŻ dłuuugo wciskali, aż w końcu dali spokój. Wódka, piwo - jak to można pić, to jest ohydne! Kawa to samo. ;)


to nie jestescie same :lol: mysle ze wiecej takich osob tylko poukrywani :)

Posted

filodendron napisał(a):
Obawiam się, że przyjdzie taki wiek, że trochę nadrobią ;)
Nie ma to jak sylwestrowe menu grupy piętnastolatek :cool3:

troche sie tego obawiam.... Pocieszające jest to, że u nas sklepu nie ma, najbliższy ze 3 km dalej więc nikomu sie nie chce iśc po jakieś badziewie, ale co naprzywożą goście uzależnieni od tego typu syfu to juz inna sprawa...
betty_labrador napisał(a):
to nie jestescie same :lol: mysle ze wiecej takich osob tylko poukrywani :)

no to się worek powoli rozwiązuje ;) Ja kawe mogę robić, ale w tygielku i z kardamonem i cynamonem, ale w życiu tego nie piłam - podobno ludziom smakuje, tak przynajmniej twierdzą. Wino za to moge pić, ale tylko dobre, nalepiej domowe bez siarczynów czy siarczanów (popatrzcie na etykiety - tam napisane i to nie na tym winie dla żuli a na ludzkim), moim marzeniem jest mała winnica, dość powoli, ale realizuję to marzenie.

a co do barfu - właśnie przygotowałam psom pacię, dostaną za jakieś 2 godziny - marchew z jabłkiem i skorupkami jajek. Mniam :)

Posted

z piwa to najlepsze Łomża miodowe :P spróbujcie sobie kiedyś ;) mój TŻ, który piwa nie lubi (ale on w ogóle alkoholu nie lubi, pije bardzo mało, tylko jak jest okazja i wielka ochota.. ) powiedział że miodowe jest dobre, więc to już coś znaczy :P Ja kawy nie lubię, nie mogę nawet robić bo mnie od zapachu odrzuca (ciasto kawowe czy cukierki kawowe nie wchodzą w grę bo mi się niedobrze robi..) za to piwko kocham i nie odmawiam ;) u nas jest podział.. TŻ to kawosz, ja za to uwielbiam alkohole, czy to wódka czy piwo czy koniak, najchętniej oczywiście koniak, ale i dobrą wódką nie pogardzę - z win tylko carlo rosi różowe.. no chyba że kuzyn coś przyniesie - zna się na winach i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, ale po dwóch lampkach mam już dość.

Lenny zjadł ogon wołowy! to spory sukces, bo przez ostatnie 2 miesiące każdy ogon musiałam wyrzucać - wolał 3 dni głodować niż go zjeść, a dziś rano dostał szyjkę z indyka, więc jakoś strasznie głodny nie był, a mimo to ogon wsuwa :)

Posted

no to kiedyś jak bedzie ku temu sposobnośc - zrobię kawę po swojemu, choć ja jej nie wypije (nie lubie nic kawowego!).
A miodowe jest pycha! i tylko Łomża bo inne na sztucznym lecą.

Moje pożarły swoją pacię - one wszystko zjedzą (oprócz tanich suchych bobków - ktoś kiedyś chciał je poczęstowac to nie ruszyły!). Mam dobre psy pod tym względem.

Posted

Polska ma też podobno cenione miody pitne, ale się nie znam, bo na słodko to już tak nie bardzo...
Mój się dziś woził z szyją indyczą od samego rana - dopiero po długim spacerze się za nią zabrał. Ale ja już się aż tak bardzo nie przejmuję, jak kiedyś - teraz nawet trzyma wagę - może to już wiek średni?

Posted

miody to polecam z lubelskiego apisu - najważniejsze aby na naturalnym miodzie były

Dla psów też przy barfie miód jest polecany, ale ten jeszcze nieprzetworzony w procesie alkoholizacji (choc miałam kiedyś boksia co pijał piwo)

Posted

mój młody a też się nie przejmuję - Lenny teraz je ile chce, przestał być już zachłanny i rzucać się na mięso, więc nie boję się że się przeżre.. Raz je więcej, raz je mniej, czasem nie zje nic. Są dni kiedy zjada dwie porcje, jest dzień kiedy pół porcji - nie chudnie i nie tyje, więc jest dobrze - sam sobie reguluje ile ma ochotę zjeść a ile nie.
Mój miód dostaje, taki od chłopa :P prosto z pasieki :)

Lenny jest wybredny - ostatnio teściowa chciała go poczęstować kurczakiem z sałatki - powąchał, popatrzał i sobie poszedł :) a teściowa szczęki z podłogi nie mogła zebrać, bo jak to tak! pies i nie chce?! nie rzuca się?! dopiero jak miała ciasto i chciała mu dać trochę brzoskwini Lenny zjadł, ale też najpierw powąchał, polizał i delikatnie od niej wziął - tu też był szok, bo myślała że będzie musiała szybko palce chować żeby jej nie ugryzł.. "bo przecież psy zawsze tak łapczywie biorą" XD A Lenny jest tak delikatny, że bez obaw dzieci mogą go karmić z ręki i nic im nie grozi :)

Leon nie lubi piwa, wódki, koniaków, coli i innych napoi gazowanych, nie przepada za sokiem, ale już woda z syropem - chętnie. To jest dobre, że szklanka może leżeć na ziemi a pies się nią nawet nie zainteresuje (jak idziemy do kolegi to trzeba kufli pilnować bo jego lab tylko czycha żeby podpić... ale on jest świetny - kuzyn nalewa sobie piwo, nalewa psu do miski i pies czeka aż kuzyn się z nim stuknie, powie "zdrowie" i dopiero wtedy pije, ale tylko trochę, po chwili pić przestaje i czeka aż kuzyn znów zacznie pić - wtedy pies też pije :P kuzyn przestaje to i pies przestaje XD)

Posted

filodendron napisał(a):
mój żebrze o piwo - to pewnie też wina wieku średniego :D

ten mój boksio nie wiem ile mial lat - znaleziony wyrzucony był. A na labach nie próbowałam czy lubią piwo, za dużo ich w razie pozytywnej reakcji ;)

Posted

filodendron napisał(a):
Polska ma też podobno cenione miody pitne, ale się nie znam, bo na słodko to już tak nie bardzo...
Mój się dziś woził z szyją indyczą od samego rana - dopiero po długim spacerze się za nią zabrał. Ale ja już się aż tak bardzo nie przejmuję, jak kiedyś - teraz nawet trzyma wagę - może to już wiek średni?



co do trzymania wagi u psa w srednim wieku to myślę że coś w tym jest, Tosca ma duże skłonności do tycia jako retriever, i zawsze tyła ja ja odchudzałam. Ale po ostatnim odchudzeniu ponad 1,5roku temu przestala mi tak tyć. Dostawala do jedzenia niecale 0,42 dkg, schudla, od niedawna dostaje pol kilo i nie tyje. No moze po sterylce przytyla 1kg, ale to dobrze bo byla juz taki charcik :evil_lol:
a własnie- zapomniałam dzis dac jej drożdzy i alg :roll:

Posted

sachma napisał(a):
mój młody a też się nie przejmuję - Lenny teraz je ile chce, przestał być już zachłanny i rzucać się na mięso, więc nie boję się że się przeżre.. Raz je więcej, raz je mniej, czasem nie zje nic. Są dni kiedy zjada dwie porcje, jest dzień kiedy pół porcji - nie chudnie i nie tyje, więc jest dobrze - sam sobie reguluje ile ma ochotę zjeść a ile nie.

No, ja się przejmowałam, bo łatwo chudł. Nawet bardzo się przejmowałam, jak kiedyś spadł poniżej 9 kg (ma 43 cm w kłębie) - wtedy na trochę zrezygnowałam z barfu i gotowałam, bo tym zawsze najłatwiej go nakarmić.
Ale teraz, odpukać, jest ok. I niech tak zostanie - żeby znowu nie było w drugą stronę! ;)

Posted

filodendron napisał(a):
A ja lubię i dobrą kawę, i dobrą herbatę, i dobre piwo - na przykład pszeniczne, typu Paulaner :evil_lol:


A byłaś na Oktoberfest w Monachium?? Tam jest pyszne piwo :loveu: I nawet Paulaner na Oktoberfest smakuje inaczej niż ten butelkowany ;)

Torka od kilku dni odmawia zjedzenia świńskiej nóżki :angryy: Zamroziłam 4 porcje i spróbuję za kilka dni.

Posted

To w takim razie jakiś dobry miodek muszę kupić,bezalkoholowy oczywiście dla małej.Teraz wciągnęła ze smakiem fileta z chrząstkami i oczywiście było Jej za mało:).Chyba ją przytkało bo koopy nadal ni widu ni słychu,a myślałam,że będzie rozwolnienie.Ale panikować nie będę,poczekamy.Jestem trochę przewrażliwiona na punkcie małej bo w marcu straciłam 9cio miesięczną sunię,wysiadła wątroba,nie wiadomo co to było.Dlatego na Majcie chucham i dmucham.Wybrałam barfa,bo chyba to jest jedzenie w jej guście,do karm nie mam zaufania,a mała zresztą ich nie lubi więc musiałam je czymś dosmaczać.Co powodowało moim zdaniem robienie śmietnika z małej żołądka.

Posted

A mój pies dzięki swojemu panciowi nauczył się pić browca. Kiedyś wstydu się najadłam jak Baja pobiegła do Panów pijaczków w parku i wypiła im stojące obok piwko. Dobrze, że panowie tylko się śmiali :P

Posted

jak ją przytkało to daj jej jogurt naturalny - na Lennego działa.

Z miodem uważaj, ja nie rozważnie po raz pierwszy podałam go dzień przed wystawą i mieliśmy kłopoty na drugi dzień, nie dość że sraczuchna taka że nie wiedziałam czy ścierać czy wywalić do śmieci z wykopanym trawnikiem... no i kłopot bo tu wystawa a pies jak z krzyża zdjęty (na szczęście jak mu w uszko szepnęłam, że jeszcze chwilkę i jedziemy do domu, to tak pięknie szedł że wywalczył II miejsce BIS baby XD ale jak zeszliśmy z ringu to ani stać nie chciał, ani iść, dopiero jak zobaczył że się pakujemy to się ożywił i czym prędzej spakował zabawkę do mojego plecaka i czekał aż pójdziemy do samochodu :P )

Posted

Daję jej jogurt,rano łyżkę dostała i chyba przed spaniem też jeszcze dam.Jutro już kupimy te mixy to zrobię na kolację mix warzywno-owocowy z jogurtem.Nie powinno chyba być zatwardzenia bo póki co typwych kości jeszcze nie dostała,jedynie ta szyjka.Będę pomału kosci wprowadzać.

Posted

sachma napisał(a):
Lenny ma 41cm w kłębie i waży 8,5kg XD czyli jest gruby :P chociaż jak na mój i wetki gust, w sam raz :)

No a ja wtedy dostałam opier... od weta. Co było tym bardziej przykre, że wcześniej - gdy skarżyłam się na brak apetytu - były gadki, że taki metabolizm, że widać tyle mu trzeba, że bla bla bla. A jak przy strzyżeniu wyszło, że pies chudy, to nagle okazało się, że to nie metabolizm, tylko moja wina. Ale chudy wtedy był - to fakt.

Posted

A mnie radzono,żeby Maję kilka dni przegłodzić to wtedy zje karmę.Tylko,że co to za metoda zmuszać głodem!Dzisiaj kolejny dzień brafowania mojej bestii.Na szczęście była malutka koopka,zupełnie przyzwoita na razie.Może to złogi karmy.Śniadanko dzisiaj bardzo delikatne,odpoczywamy hehe,jogurt i(jako że nie mamy żołądków)dla zasiedlenia jelitek naturalna tabletka żwacze z drożdżami.Na potem rozmraża się szyjka,ale mój wilk już krąży wygłodniały haha.

Posted

[quote name='mzetka37']A mnie radzono,żeby Maję kilka dni przegłodzić to wtedy zje karmę.Tylko,że co to za metoda zmuszać głodem!Dzisiaj kolejny dzień brafowania mojej bestii.Na szczęście była malutka koopka,zupełnie przyzwoita na razie.Może to złogi karmy.Śniadanko dzisiaj bardzo delikatne,odpoczywamy hehe,jogurt i(jako że nie mamy żołądków)dla zasiedlenia jelitek naturalna tabletka żwacze z drożdżami.Na potem rozmraża się szyjka,ale mój wilk już krąży wygłodniały haha.

To jest całkowicie normalna metoda, pies sam siebie nie zagłodzi. U nas ZAWSZE gdy jest protest, to miska jest zabierana po 15 minutach i pies po prostu omija posiłek.

Posted

ladySwallow napisał(a):
To jest całkowicie normalna metoda, pies sam siebie nie zagłodzi.

Mój by chyba potrafił - jak mu nie smakuje, to zjada tylko tyle, żeby zaspokoić pierwszy głód. Jak byliśmy na suchej, to była to 1/3 jego dziennej dawki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...