Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

moje jakos tez robali nie maja (kości zawsze jedzą na dworze, bo im lepiej smakują). Podejrzewam dlaczego - na barfie ph jest sporo inne niz na gotowanym czy bobkach i ewentualne robale po prostu nie daja rady się zagnieździć, są "trawione". Ale to tylko moje dywagacje w tym temacie nie podparte żadnymi naukowymi argumentami.

Posted

zauważyłam, że na barfie Lenny ma "niezniszczalny" żołądek - prawda, ostatnio po czekoladzie były rzygi.. ale kiedyś zdarzały się sporo częściej, teraz nie muszę się martwić jak zje coś nie jadalnego (np ostatnie podpaski...) kiedyś było rzyganko i biegunka przez kilka dni, teraz ciała obce wychodzą razem z resztą, po psie nawet nie widać żeby miał niestrawność.. (podpaski to sezonowy przysmak, tj pies czasem dostaje odpał, otwiera sobie łazienkę i zjada podpaski, zdarza mu się to co kilka miesięcy - na bobkach czy gotowanym, przeważnie z powodu wymiotów i ogólnego słabego stanu lądowaliśmy na ostrym dyżurze pod kroplówką... teraz? spływa to po nim jak po kaczce.. nic się nie dzieje po za dziwnymi znaleziskami w kupach...)

Posted

sachma napisał(a):

powiedziałam o niej, jako przykład osoby karmiącej psy zimową porą tzw kuperkami i słoniną, bo może słonina na surowo nie przejdzie, ale kupry jak najbardziej i mogą się przydać osobą które mają psy na dworze w zimie.


oj tak niektóry są niereformowalni... znam przypadek śmiertelny dużego pięknego młodego owczarka niemieckiego... Sąsiedzi mojej babci mieli właśnie takiego psa 2 lata. Ja wtedy byłam u niej na wakacjach. Któregoś dnia smutna informacja do nas dotarła- pies nie żyje. A dlaczego? dostał po obiedzie ludzkim kości od kurczaka gotowane i rano następnego dnia z odbytu zaczęła mu krew lecieć i nie przeżył. :( No ale według nich taki duży pies może jeść kości i powinien bo od tego ma siłę. Małego jamniczka tym nie karmili bo sie bali że małemu zaszkodzą ;) Dziwne uważanie i rozumowanie ale cóż...

Co do kuperków dziś kupiłam grzbiety i indyki mają naprawdę tłuste te kuperki, a grzbiety piękne tyle mięcha i fajnie to wygląda. Najmniej kupiłam kurczaków, najwięcej indyczych, kaczych i gęsich części.

Posted

podpaski , jak bawełniane , naturalne to niech je , ale uważaj z tymi z chemią w środku ( tą co absorbue dużo wilgoci) to jest bardzo toksyczne


staram się żeby nie jadł żadnych ;) ale po kilku miesiącach spokoju, człowiek przestaje zamykać łazienkę na klucz.. później utwierdza się w przekonaniu "przeszło mu"... a później nagle jest napad na łazienkę i znów miesiąc zamykania na klucz, później spokój więc osłabienie czujności i znów napad na łazienkę :/

Posted

betty_labrador napisał(a):

Co do kuperków dziś kupiłam grzbiety i indyki mają naprawdę tłuste te kuperki, a grzbiety piękne tyle mięcha i fajnie to wygląda. Najmniej kupiłam kurczaków, najwięcej indyczych, kaczych i gęsich części.

Będę musiała gdzieś poszukać jakichś takich różnych rodzajów drobiu, bo u nas w osiedlowych sklepach, to z drobiu głównie kurczak, a od czasu do czasu udziec z indyka i chyba nic poza tym, no w Biedronce czasem jest kaczka, tylko że w całości; a z innych mięs to wieprzowina, dopiero teraz przed Świętami nagle wołowiny trochę można dostać, ale drogie to to, i raczej tylko mięso, bez kości :/ Jeszcze jednego takiego mięsnego nie obadałam, co oni tam mają, ale wkrótce się wybiorę na zwiady ;) A tak to chyba do miasta trzeba będzie pojeździć na giełdę.

Posted

Hallie napisał(a):
Miałam sprawdzić dla evel jaką mam maszynkę, więc proszę bardzo: Zelmer 586.5A. U mnie się sprawdza, nie wyobrażam sobie mielenia korpusów w ręcznej, chyba bym się zachetała ;)


evel dziękuje :)


Przyznałam się u lokalnego weta do barfowania ;) Wetka stwierdziła, że jak jest dobrze, to niech sobie Zuz je, tylko, żeby badania robić regularnie, żeby kontrolować, czy wszystko w porządku. Pan wet za to się trochę naśmiewał z samej idei "żarcie dla psów jak dla wilków" w kontekście takiego np. mopsa ;) no ale przynajmniej nikt nie zsiniał, nie zemdlał ani nie wrzeszczał :D

Posted

sachma napisał(a):
staram się żeby nie jadł żadnych ;) ale po kilku miesiącach spokoju, człowiek przestaje zamykać łazienkę na klucz.. później utwierdza się w przekonaniu "przeszło mu"... a później nagle jest napad na łazienkę i znów miesiąc zamykania na klucz, później spokój więc osłabienie czujności i znów napad na łazienkę :/

no nie upilnuje człowiek :) podobnie jest u nas z chusteczkami higienicznymi , najlepiej smakują zasmarkane :-o

Posted

Kiedy przeszłam na BARF z moim boksiem Dinusiem[*], byliśmy pod opieką dra Lenarcika (znany neurolog w W-wie) z powodu problemów neurologicznych. Nie dość, że pochwalił dietę, to powiedział, że sam swoje koty BARFem karmi, bo to świetny sposób żywienia. Czyli można... trzeba tylko trochę wiedzy, rozsądku i ... niepromowania suchego świństwa :eviltong:

Posted

Zasmarkane chusteczki, podpaski :crazyeye:
Wiecie, czasem to się cieszę, że mam takiego wybredniaka :D Czytając takie rzeczy jestem w stanie wybaczyć mu kręcenie nosem nawet nad cielęciną :D

A nie jest to przypadkiem apetyt na włókno, którego w barfie jest mało?

Posted

filodendron napisał(a):


A nie jest to przypadkiem apetyt na włókno, którego w barfie jest mało?


Tosca jak była mała i później do ok 2 roku życia to tez jadła takie rzeczy jak znalazła- chusteczki , papiery jakies(podpaseknie zdarzyło jej sie), nawet prezerwatywy znalezione w lesie pochłaniała(tak propo to nie wiem co oni u mnie w lesie robia), była wtedy na suchym i gotowanym(ah ta niewiedza :eviltong:). Ale jej przeszło. natomiast kupy ludzkie jej nie przeszły i wątpię że tak się stanie :roll:
Wiec nie jestem w takim wypadku pewna czy to wina barfa.

Aha i jadła jeszcze kupy końskie i krowie- odkąd zaczęłam jej podawać mielone warzywa regularnie- nie zauważała juz odchodów kopytnych.

Posted

Mialam kiedyś boksera który pozerał papierowe chusteczki..... Zbierał jak odkurzacz na spacerach, oczywiście najlepsze były zasmarkane.... smacznego.

u mnie jest taki problem, ze moje cholery uwielbiaja sie wytarzać w jakiś krowich plackach, ot tak, dla sportu. Na wsi jest az 1 krowa ale i tak gdzieś w polach znajda jej placek i tarzanko

Posted

lilk_a napisał(a):
psy chusteczki higieniczne zjadają dla celulozy , celuloza jest słodka to może dlatego

Mój tylko lubi czasem powyciągać chusteczki z opakowania - ale oderwane kawałki zawsze wypluwa. Generalnie dobry jest w wypluwaniu - przy ostatnio podawanej tabletce wetce już ręce opadły :)
A wczoraj ktoś z rodzinki próbował psa nakarmić cukierkiem m&m'sem, ale przeleżał na dywanie do dzisiejszego odkurzania.

Posted

Co do tych badań - to jakie dokładnie badania krwi robicie swoim psom, żeby np. porównać jak było przed barfem, a jak jest w trakcie? I ile się płaci za takie badania?

I, wracając jeszcze do wcześniejszego pytania o wieprzowinę - ozory wieprzowe można podawać czy nie za bardzo?

Posted

ja to robilam takie klasyczne badanie krwi, bo chciałam aby moj pies byl honorowym dawcą krwi, ale że byl za młody, więc nie mógł jeszcze.
Suczy przed sterylka też robiono badanie, tez pewnie takie klasyczne, ale nie wiem.
cen nie pamietam,a le nie było to coś wielkiego

Posted

Nasz wet proponuje morfologię, próby wątrobowe, mocznik, kreatynina - jego zdaniem to daje pojęcie o ogólnym stanie zdrowia psa, niekoniecznie w kontekście barfu. Dorzucić można poziom wapń-fosfor, ew. żelazo.

Posted

Niby nasz rudzielec to kundel ze schroniska, a wybredne to to strasznie. Na początku bałam się, że jak "rozszarpuje" piłeczkę na strzępy to zje te kawałki gumy. Nic takiego. Wszytko wymamlane i wyplute. Żadnych chusteczek itp. On nawet nie chce wątróbki, mięsa strusia czy kaczki??!! Za to migdały i orzechy, oraz kalarepka są super. Z mięs, od ulubionych do tolerowanych: wołowina, indyk, cielęcina, kurczak. Ryby są be, chyba, że to łosoś. Jak on się uchował w tym schronisku to ja nie wiem, ale ważył 22 kg jak go zabraliśmy, teraz 26 i to jest kawał chłopa.

Posted

filodendron napisał(a):
Nasz wet proponuje morfologię, próby wątrobowe, mocznik, kreatynina - jego zdaniem to daje pojęcie o ogólnym stanie zdrowia psa, niekoniecznie w kontekście barfu. Dorzucić można poziom wapń-fosfor, ew. żelazo.

Ale to wszystko wtedy z jednej próbki krwi idzie?
Ja nie wiem czy w ogóle będziemy robić jakieś badania - z jednej strony to ciekawa jestem jak tam od wewnątrz pies się ma ;) no ale z drugiej strony mój pies się strasznie stresuje jak wet coś koło niego robi, a wręcz odbiera to jako zagrożenie, bo zawsze jest wark przy każdym szczepieniu, a nawet przy zwykłym mierzeniu temperatury (nawet jak miał babeszję i bardzo źle się czuł, to wetowi nie szczędził pokazywania zębów)...

Posted

zazwyczaj z jednej - to zależy ile sie uda pobrac krwi, bo czasem pies świruje, albo "nie chce dać krwi". ja jak robilam swojemu czarnuchowi podstawowe badania do tego jeszcze na przeciwciała wścieklizny i z krwi na nosicielstwo "psich wener" to miał pobranie 2 próbki, choć mogla byc i jedna, ale z laboratorium powiedzieli, że może byc ciut mało.
A tak swoja droga to musisz uczyć psa, ze obcy ludzie coś przy nim robią. Moje psy bardzo sa łaskawe dla wetow, zadnych burknięc, nawet jak robilam rtg bioder i łokci bez usypiania psy byly tak grzeczne, że na chyba 12 zdjęć tylko jedno trzeba bylo powtórzyc bo sie ruszył. Tak samo nie panikują przy zastrzykach (większość robię im sama)

Posted

Lenny miał pobierane dwie próbki krwi... miał na 100% morfologię i coś jeszcze - mocznik i kreatynę na pewno bo to mam na wydruku wyników. za pobranie krwi + badanie zapłaciłam 65zł.

Posted

panbazyl napisał(a):

A tak swoja droga to musisz uczyć psa, ze obcy ludzie coś przy nim robią. Moje psy bardzo sa łaskawe dla wetow, zadnych burknięc, nawet jak robilam rtg bioder i łokci bez usypiania psy byly tak grzeczne, że na chyba 12 zdjęć tylko jedno trzeba bylo powtórzyc bo sie ruszył. Tak samo nie panikują przy zastrzykach (większość robię im sama)

No u nas to już niestety nie bardzo możliwe, bo to wszystko wynika jeszcze z okresu szczenięcego - ogromne braki w socjalizacji niestety :( plus jeszcze po części odziedziczony po suce charakter, i tak się to na siebie nałożyło i teraz jest jak jest, a pies ma już prawie 8 lat, no i od kiedy zaczął dorastać nie toleruje żadnego dotykania przez obcych (u weta jest zawsze w kagańcu) :( - wyszedł z niego taki pies "na wyłączność" dla naszej jednej rodziny; no ale to już zupełnie inny temat.
Dzięki za odpowiedzi :) Prawdopodobnie już jutro (ewentualnie pojutrze) zaczniemy barfować :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...