Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='filodendron']Ja już nie daję. A jak dawałam to mocno rozkruszone. Można też kupić gotową mączkę ze skorupek.
Czy ta pręga wołowa (wracając do rozmowy z poprzednich stron) to jest to samo co tzw. "oczko"?

Aha. Czyli chyba sobie odpuścimy te skorupki.

Szczerze mówiąc, aż tak zaawansowana w gotowaniu nie jestem ;) Ale ta pręga to było coś takiego jak poniżej :)

Posted

ja swoim daję skorupki z jaj, ale sa zmixowane dość solidnie.
a tak na marginesie - sangoma będzie miała wesolo jadąc do Lublina, bo przebudowa koszmarna! (dziś wracałam z Lbl na wieś i zamkneli i tak już na maxa zakorkowana szosę Lbl-Piaski, bo jakiś koleś z kparka na samochodzie lekko "potrącił" nowo budowany wiadukt.... ile ja dziś wichur zwiedziłam o których nie miałam bladego pojęcia ze istnieja!!!!)

Posted

[quote name='evel']Pies mi się dzisiaj w nocy pohaftował jajkiem, konkretniej skorupką :roll: Rodzina wyraziła nieśmiałą myśl, żeby wrócić do karmy, ale będę się zapierać rękami i nogami przy barfie... Te skorupki z jaj są super niezbędne?

I przy okazji - z innego wątku:

Jak dostaje odpowiednio sporą ilość kości, to nie ma potrzeby dodawania skorupki, możesz dawać wyłącznie żółtko z jajka. Jak nie dostaje kości, to skorupki będą ważne - ale możesz je bardzo drobno zmiksować albo kupić gotową mączkę ze skorupek jaj. Wtedy powinno być ok.

Posted

Dzięki.

Chciałam poruszyć jeszcze jedną kwestię, mianowicie - czy psy na barfie są bardziej wrażliwe na leki? Czy są w ogóle jakiekolwiek badania w tym temacie?

Posted

[quote name='panbazyl']paznokcie.... pominmy milczeniem. Lubię zime, bo w rękawiczkach mozna chodzić. Chwila pracy w ogrodku a pazury jakby od wieków nie czyszczone.... ale co tam :)
w tym roku ususzylam też (już co prawda na koneic sezonu, bo wtedy dostałam takie urządzenie do suszenia) sporo ziół i przypraw w typie koperek, pietruszka zielona, por i liśc selera. daje to i nam do jedzenia i psom do mich z pacią.
Te kilka (naście) lat na wsi nauczyły mnie jak podcinac drzewa owocowe. mam więc własne jabłka (większośc to stare odmiany na niskich pniach) - które zjadają głównie psy - bo same z drzewa sobie rwą, bo nisko.
Ogladałam taki program w tv gdzie archeolodzy badali kości ludzi sprzed 2-3 tys lat i mieli pewnośc co ci ludzie jedli (chodziło o kukurydzę). Więc jesteśmy tym co jemy.
a na wiosne kupuję kolejna zamrażarę, bo ta pod lodówką jest mała - ona jest w 2/3 dla nas, 1/3 dla psów a ta wielka w piwnicy cala dla psów. a mnie sie marzy jeszcze jedna dla ludzi - właśnie na większe zakupy sprawdzonych mięs czy wędlin czy robienie własnych mrozonek. Bo i u mnie psy jedzą lepiej niz ludzie. Pora dorównac psom :)[/QUOTE]

W lecie ciężko mi domyć paznokcie, jak nie maliny to plewienie, ale ucz się pracować w rękawiczkach.
Chronią też przed żądłami, jak się okazało jestem uczulona chyba a jad pszczoły i pierwszy raz w życiu chciałam zastrzyk :), ale nie wpadłam na to, że na stopy też trzeba rękawiczki ;).
Nie pamiętam czy zasuszyłam natkę pietruszki, którą przy zbiorach przebierałam na suszenie...
Skleroza nie boli.
Wracając do paznokci to jeszcze cały rok doniczki..

Zmyślne masz te psy, moje czasem owoca zjedzą, ale kompletnie mnie zaskoczyły jak zjadały warzywa na patelnię: fasolkę, brokuła, marchew i to ze smakiem!
Oczywiście bez przypraw. Siadły obok siebie i grzecznie sępiły po warzywku i wojen nie było ani wpychania się kto ma pierwszy dostać.
Nie wiem co im się stało bo zazwyczaj chcą tylko mięso a warzywa przemycamy :)
Gotowane lepiej im podchodzą.

Posted

ja od wiosny będę suszyć rózne zielska i przetwarzac co sie da (róża dzka platki z cukrem - to nie dla psów, ale do domowych wypieków ktore czasem uda mi się zrobić).

Mam optymistyczna sprawę i chyba pzrełom w żywieniu kota - on po prostu lubi mieso a nie jakieś mielone :) jak mu kupuje kotlet lub dwa - takie kawalek surowego miesa, i to pokroje to gadzina wszystko zjada aż miło patrzeć. Tylko mam wrażenie, ze kot potrafi zjeśc duzo więcej niz pies :diabloti:

Posted

[quote name='panbazyl']ja od wiosny będę suszyć rózne zielska i przetwarzac co sie da (róża dzka platki z cukrem - to nie dla psów, ale do domowych wypieków ktore czasem uda mi się zrobić).

Mam optymistyczna sprawę i chyba pzrełom w żywieniu kota - on po prostu lubi mieso a nie jakieś mielone :) jak mu kupuje kotlet lub dwa - takie kawalek surowego miesa, i to pokroje to gadzina wszystko zjada aż miło patrzeć. Tylko mam wrażenie, ze kot potrafi zjeśc duzo więcej niz pies :diabloti:[/QUOTE]

oj tak koty surowe miecho uwielbiaja wręcz. Moj nie lubi puszek ale czyste mieso zje i prosi o jeszcze(oczywiscie nie dostaje :eviltong:
właśnie ogladam program Tabu o ludziach , którzy jedzą łożysko ludzkie surowe by być zdrowszym, piją lub wstrzykują własny mocz lub co kiedys robili aztecy(no i wiadomo ze wspolczesni ludzie tez potrafią) -jeść ludzkie mieso bo uwazaja ze staną się madrzejsi :eviltong:

Posted

Ludzkie łożysko z wyglądu przypomina kawał wątróbki, widok raczej średni, ale co tam kto lubi.... Na pewno suki zjadają swoje łożyska po porodzie - taki atawizm aby nie zostawiac zapachu w miejscu porodu), jest to potrzebne do kolejnych skurczów porodowych. Ale dużo nie można pozwalać suce tego zjeśc, bo skurcze owszem potrzebne (w łożysku jest oksytocyna) ale jak zje wszystkie lub zbyt duzo to rozwolnienie murowane, a po porodzie nie jest to dobre, no i szczeniaki też moga się źle poczuc przez to.

Posted

[quote name='betty_labrador']
właśnie ogladam program Tabu o ludziach , którzy jedzą łożysko ludzkie surowe by być zdrowszym[/QUOTE]
No nie ma dymu bez ognia ;)
[url]http://odkrywcy.pl/gid,12437162,img,12437227,page,11,title,6-Karmin,galeriazdjecie.html?smg4sticaid=6d86d[/url]

Posted

[quote name='filodendron']No nie ma dymu bez ognia ;)
[url]http://odkrywcy.pl/gid,12437162,img,12437227,page,11,title,6-Karmin,galeriazdjecie.html?smg4sticaid=6d86d[/url][/QUOTE]
mialam o tym nie pisac, ale napiszę - własnie z porodówek czesto (na specjalna recepte od lekarza) są pobierane kawalki łożyska zazwyczaj dla dzieci - jak dziecko ma jaąś skazę na twarzy - plamki czy cos w tym stylu, takie zazwyczaj zcerwone, to się przyklada przez jakis czas łożysko w zmienione chorobowo miejsce, pomaga. To juz było praktykowane w latach co najmniej 60 a moze i wcześniej (wiem to z opowieści znajomych i rodziny, bo mieli taki przypadek).

Posted

[quote name='panbazyl']Ludzkie łożysko z wyglądu przypomina kawał wątróbki, widok raczej średni, ale co tam kto lubi.... Na pewno suki zjadają swoje łożyska po porodzie - taki atawizm aby nie zostawiac zapachu w miejscu porodu), jest to potrzebne do kolejnych skurczów porodowych. Ale dużo nie można pozwalać suce tego zjeśc, bo skurcze owszem potrzebne (w łożysku jest oksytocyna) ale jak zje wszystkie lub zbyt duzo to rozwolnienie murowane, a po porodzie nie jest to dobre, no i szczeniaki też moga się źle poczuc przez to.[/QUOTE]

Wydaje mi się, że większość zwierząt zjada łożysko. Świnki morskie napewno, bo widziałam 2 porody jak miałam świnkę morską i przy jednym z nich nie zdążyliśmy posprzątać, bo tak szybko to zjadła.

Posted

[quote name='magdabroy']Wydaje mi się, że większość zwierząt zjada łożysko. Świnki morskie napewno, bo widziałam 2 porody jak miałam świnkę morską i przy jednym z nich nie zdążyliśmy posprzątać, bo tak szybko to zjadła.[/QUOTE]
u dzikich zwierząt jest to normą, nawet u normalnie roślinożernych.

Posted

[quote name='filodendron']No nie ma dymu bez ognia ;)
[url]http://odkrywcy.pl/gid,12437162,img,12437227,page,11,title,6-Karmin,galeriazdjecie.html?smg4sticaid=6d86d[/url][/QUOTE]


o super informacje , że jednak ludzie nieświadomie używaja to czego chcieliby uniknąć :eviltong:

Posted

Mam pytanie do bardziej doświadczonych. Z powodów zdrowotnych muszę obciąć mojej psicy dawki mięsa i muszę czymś to zastąpić. Najlepsze wydają mi się jajka, ale pojawia się pytanie, czy pies może jeść kilka surowych jajek dziennie? Dawać jej surowe i się nie martwić, dawać jej surowe i suplementować biotynę, czy dawać jajka "na miękko"?

Posted

No a co innego może być? Jajka maja na tyle dużo białka że 3 jajka zastąpią 100 g mięsa, ewentualnie może byc twaróg ale nie wiem czy dałaby radę takie ilości zjeść ;)

Posted

kelpie87 napisał(a):
Jajka maja na tyle dużo białka że 3 jajka zastąpią 100 g mięsa

Czy to na pewno słuszne wyliczenie?
Wydaje mi się, że jajko jest znacznie bogatsze w białko niż mięso.
Z tego, co dotąd czytałam, zawartość białka w jajku kształtuje się w okolicach 30% albo i ciut więcej.
Zaś w mięsie - 17-21%
Jajko waży jakieś 60 gram, czyli dostarcza 18 gram białka (zakładając, że zawiera go 30%)
Tyle samo białka (ok. 18 gram) dostarcza 100 gram mięsa z kurczaka (zawartość bialka ok. 18%).
Proszę mnie poprawić, jeśli źle kombinuję.

Posted

W różnych tabelach kalorycznych zawartość białka w całym jajku jest określana na 11-13 g na 100 g, a w różnych rodzajach mięsa zwykle 20-25g na 100g.
Czyli 3 jajka 60 gramowe to 1,8X12= 21,6g białka. :)
Odnaśnie białego sera to dane sie bardzo różnią, trzebaby patrzeć na opakowaniu, ale biały ser jej dużo trudniej "wchodzi" niż jajka.

Posted

kelpie87 napisał(a):
W różnych tabelach kalorycznych zawartość białka w całym jajku jest określana na 11-13 g na 100 g, a w różnych rodzajach mięsa zwykle 20-25g na 100g.

Nie spotkałam takich wyliczeń, szczególnie w odniesieniu do mięsa.
Teichmann (żywienie psów) określa zawartość białka w jajku na 14,1 g na 100 g. ale już na stronach poświęconych żywieniu psa sportowego (mutra . hardcore . pl)
ta wartość określona jest na poziomie 33 (przy wartości pokarmowej 100 w porównaniu do mięsa 74-77).
Mięso najbogatsze w białko to chuda konina - 23,3 g białka na 100 g (Teichmann), 22 g na 100 (żywienie psa sportowego)
Kurczak - 18 g na 100 g, indyk - 19 g na 100g

Taka sama historia jak z dzienną dawką białka na kilogram masy ciała - co autor, to inne dane - widełki od 2 do 6 g na kg mc. :niewiem:

Posted

No te dane bardzo sie różnią zależnie od źródła. Ale chyba nie ma "jedynej słusznej zawartości" i jajko jajku nie równe a kurczak kurczakowi ;) Ale co do jajek to takie wartości są we wszystkich tabelach jakie sprawdziłam w necie.

Posted

mam takie pytanie. zrezygnowałam BARFu m.in dlatego, że mój pies w ogóle nie jadł papek warzywnych. ani grama. dosmaczałam tym, co lubi, ale niewiele to dawało. jako że ona nie bardzo je suchą i już zdążyła schudnąć... zastanawiam się, jak sprawić, by te papki jadła? dodam, że na papki miałam jeden wyznaczony dzień, i jak nie zjadła(więc nie jadła tego dnia NIC), to wywalałam, a dnia następnego miała normalnie kości, więc to z pewnością nie pomagało. czy przetrzymanie psa, tj następnego dnia znów dać papkę, nie zaważy na ogólnym bilansie, a może sprawi, że Etna zaczęłaby je jeść?

Posted

Wydaje mi się, że znaczenie warzyw w diecie psów jest stosunkowo małe, ale całkiem wyeliminować tego z diety nie można. Moje też dość kiepsko jedzą papki - samej w życiu nie tkną. Dlatego mieszam im to z żołądkami tak dokładnie, że papkę muszą zjeść, nie da się jej wybrać. ;) No i proporcje żołądków do warzyw to 2:1, więc wciąż żarcie jest kuszące (a śmierdzielom - żołądkom trudno się oprzeć).
Moim zdaniem przejście na suchą karmę jest dużo gorsze niż zmniejszenie ilości warzyw w Barfie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...