Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sachma napisał(a):
a ja się muszę pochwalić! udało mi się dostać całą kaczkę i całego królika!! królik drogi jak .. no po prostu jak dla mnie bardzo drogi bo 25zł/kg, ale co tam :) i zaraz po tym jak kupiłam coś się z psem zaczęło dziać.. kupy luźne.. do tego dzisiejsza była owinięta jakimś śluzem.. starałam sobie przypomnieć jego jadłospis.. była szyjka indycza (ale ja zawsze szyje dokładnie czyszczę z tych błon :/ ), były kurze łapki, szyjka kurza (też oczyszczona) i skrzydło z kuraka..
Na razie nie wiem co się z nim dzieje.. nie podaje mu w ogóle warzyw bo ma po nich luźną kupę lub biegunkę.. a po kościach i mięsie (korpusy, kurze łapy, skrzydła, udka, ćwiartki, serca wołowe/wieprzowe/indycze/kurze) kupy są jakieś dziwne.. bo pamiętam że wcześniej na barfie były białe i zbite, a teraz są ciemne nadal jak po karmie takie fe.. :/

białe kupy to też niedobrze , powinny być koloru kupy po prostu , a rozsypywać się i zmieniać kolor na biały po jakimś czasie , u nas jest to najczęściej po dwóch trzech dniach
surowe kurze łapy są ciężkostrawne a już podane z pazurami to aż niebezpieczne wg mnie , końce skrzydełek kurzych też chyba mają coś z łap kurzych bo moja suka wogóle ich nie rusza ( zresztą łap surowych też nie , gotowanych juz bardzo długo nie jadła , zajadała się nimi jak rosła)
tak jak napisała Patsi jednodniowa głodówka a później delikatniejsze rzeczy i może z jednego zwierzęcia

Posted

Pixel a co sądzisz o żołądkach pekińczyków?
Moje pieski jak dam im za dużo jedzenia zakopują kości w ogródku, później to zjadają.
Jak kości się nadpsują to też zjedzą. Żyją.
Kości dostają wielkie (nawet kolanka, ścięgien poskubią), co ogryzą to ogryzą, resztę większe psy wiejskie dostają.
Karkowe zjedzą prawie całe, korpusy najlepiej idą.
Czasem jak nie są głodne daję im mięcho z ręki skubię tego surowego kurczaka, ale zazwyczaj radzą sobie doskonale.
Bardzo dawno temu była jakaś biegunka czy zatwardzenie. Jak jeszcze były surowe, gotowane i suche to wtedy. Teraz nic się nie dzieje, a futro zawsze miały lśniące od kiedy są u mnie.
Króliki i kaczki są tanie od rolników maks. 35zł za gotową sztukę.

Posted

sachma napisał(a):
Dziewczyny, czy powinnam coś temu gnojkowi podawać żeby z tym brzuchem się uspokoiło? czy przerwać barf? Kolejna kupa żółta.. w głowę zachodzę co on znów zjadł.. chyba będę usiała dochodzenie w domu przeprowadzić, bo aż mi się wierzyć nie chce, że to po mięsie..

A może trzeba mu surowych żwaczy na podregulowanie flory? W sumie czasem niewiele trzeba, żeby doszło do jakichś zaburzeń, a potem to już prawie wszystko robi się ciężej strawne.

Posted

my co prawda nie jestesmy na BARFIE, ale od czasu do czasu dam surowe mieso psu (wołowina, kurczak) i chętnie zje. Żadnych sensacji nie ma.
Szukam czegos fajnego i trwałego żeby zęby piłował. Kosci u nas w mięsnym nie ma.
Moj z natury jest połykacz, kiedys odgryzł kawał kurzej łapki (takiej z zoologa) i byla sensacja zołądkowa. Próbowałam dawać surowe skrzydełko drobiowe. Trzymalam w ręku, pies memlał, ale jednak boje sie, że odgryzie mi kawał kości i znowu będą noce rewolucje...

Posted

motylek1007 napisał(a):
my co prawda nie jestesmy na BARFIE, ale od czasu do czasu dam surowe mieso psu (wołowina, kurczak) i chętnie zje. Żadnych sensacji nie ma.
Szukam czegos fajnego i trwałego żeby zęby piłował. Kosci u nas w mięsnym nie ma.
Moj z natury jest połykacz, kiedys odgryzł kawał kurzej łapki (takiej z zoologa) i byla sensacja zołądkowa. Próbowałam dawać surowe skrzydełko drobiowe. Trzymalam w ręku, pies memlał, ale jednak boje sie, że odgryzie mi kawał kości i znowu będą noce rewolucje...

To może ja wysyłkowo zacznę te kości sprzedawać a w trakcie drogi skruszeją :D.
U nas tez trzeba polować czasem na nie, takie kolanka i chyba biodrowa kość taka z dziurami, bardzo trwałe, chyba, że dla psa o naprawdę mocnym zgryzie :).
Wbrew pozorom wiele dużych psów nie może ich zjeść całkowicie, nie dają rady?

Posted

pixel napisał(a):
Sorry, ale współczesny pies to nie jest wilk. Według najnowszych doniesień ich drogi ewolucyjne rozeszły się kilkadziesiąt tysięcy lat temu. A skoro wskutek udomowienia zmieniło się tak wiele - od budowy anatomicznej począwszy (w tym uzębienie!) aż po zachowania społeczne, to nie przekonuje mnie, że akurat układ pokarmowy miałby pozostać "dziki". Każdy może sobie wierzyć w co chce, ale moim zdaniem to założenie jest pozbawione jakichkolwiek racjonalnych przesłanek.
Tak czy siak, mojemu Pixelowi na pewno nie będę dawał niczego nadpsutego!


To nie dawaj, nikt Ci nie każe ;) Lepiej nie dawać surowizny wcale, niż psu żywionemu suchą karmą serwować na nieprzyzwyczajony przewód pokarmowy z osłabioną florą bakteryjną i do żołądka z za wysokim pH, które nie rozpuści dobrze kości i nie zabije bakterii, surowego gnata - a potem lament, że zaparcie, zatrucie i wszystko przez te kości.

Ale nie pisz bzdur, z których uśmiałaby się każda osoba wykształcona w dziedzinie anatomii i fizjologii zwierząt.
Gdzie uzębienie psa i wilka różni się tak, że miałoby sugerować zmianę diety? Pies ma zęby typowego drapieżnika, z powierzchniami tnącymi, praktycznie zero zębów służących do żucia. Porównaj czaszkę psa i krowy czy świni, to tam zobaczysz różnice w uzębieniu determinowane inną dietą. Czaszki malamuta i wilka pewnie nawet byś od siebie nie odróżnił :diabloti:
Co dalej - przewód pokarmowy. Gdzie ta różnica? Ten sam typ i budowa żołądka, porównywalna długość jelit (czyli krótkie) - gdzie tu do długich jelit wszystkożerców, gdzie do wielokomorowych żołądków przeżuwaczy? Enzymy identyczne...
Założeniem pozbawionych racjonalnych przesłanek to jest twierdzenie, że psie "wnętrze" jakoś szczególnie różni się od wnętrza innych psowatych, bo to zaprzecza podstawowej wiedzy naukowej ;)
A kilkadziesiąt tysięcy lat w ewolucji gatunku to tyle co nic ;) Szczególnie, że przez większość tego czasu psowate nadal jadły padlinę, resztki po polowaniu i to co same dorwały, a psy typowo gospodarskie, karmione bardziej roślinnym pokarmem, resztkami ludzkiego jedzenia to kwestia ułamka tego czasu i tylko w niektórych ludzkich społecznościach i rasach psów, bo wiele z nich do dziś żywi się niemal identycznie jak dzicy przodkowie.

Posted

Nie wiem co się dzieje. Od dłuższego czasu jesteśmy na BARFie i było ok. Od dwóch dni jest biegunka. Na szczęście mamy wypracowane z psem sygnały, że koniecznie trzeba wyjść, bo byłoby sporo sprzątania. Wczoraj pobudka przed 6, następny spacer o 9. Potem było ok. Dzisiaj znowu pobudka, ale już przyzwoicie 7.30. Biegiem na łąkę i nadal kupki nie są takie jak były. Jedzenie się nie zmieniło, karmimy Primexem. Zastanawiam się nad podawaniem kilka dni żwaczy. Nie wiem co mu zaszkodziło, bo rudy nie je nic na dworze, tak ma i już. Byliśmy ostatnio w schronisku z którego jest rudy i wyprowadziliśmy na spacer suczkę. Ona miała biegunkę. Może od niej się czymś zaraził? Ogólnie czuje się dobrze, je bez problemu i ma dużo energii.

Posted

a pamiętacie o dawaniu warzyw/owoców z olejami? Może gdzieś tu być błąd - zwłaszcza w tych bialych kupach (za duzo gnatow na pewno - one powinny byc biale, ale po kilku dniach z psa powinny wychodzić w kolorze kupy, tyle że jaśniejszej). Tak samo jak się z psa kupa sypie - za dużo gantow, trzeba szybko dodać mięsnych części (podroby itp) oraz warzywa/owoce/oleje.
moje nie pamietam kiedy mialy biegunkę??????????? no nie pamietam.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
To może ja wysyłkowo zacznę te kości sprzedawać a w trakcie drogi skruszeją :D.
U nas tez trzeba polować czasem na nie, takie kolanka i chyba biodrowa kość taka z dziurami, bardzo trwałe, chyba, że dla psa o naprawdę mocnym zgryzie :).


u mnie nie dostanę. Pytam sprzedawczynie czy w ogóle będzie kiedykolwiek coś wołowego - mówią wprost ze nie :( tylko wieprzowe :(

Posted

Ja jeżdżę po kości wołowe do Makro albo do Selgrosa - w "moich" sklepach, czy osiedlowych, czy też sieciówkach (np.Auchan) także nie ma żadnych kości wołowych i również sprzedawczynie mówią, że w ogóle takie rzeczy "nie bywają".

Posted

panbazyl napisał(a):
a pamiętacie o dawaniu warzyw/owoców z olejami? Może gdzieś tu być błąd - zwłaszcza w tych bialych kupach (za duzo gnatow na pewno - one powinny byc biale, ale po kilku dniach z psa powinny wychodzić w kolorze kupy, tyle że jaśniejszej). Tak samo jak się z psa kupa sypie - za dużo gantow, trzeba szybko dodać mięsnych części (podroby itp) oraz warzywa/owoce/oleje.
moje nie pamietam kiedy mialy biegunkę??????????? no nie pamietam.


Pamiętamy o papkach warzywno owocowych, olej też dostaje. Białych kup już dawno nie było. Dzisiaj popołudniu było już lepiej. Chyba się zaraził od schroniskowego psa...

Posted

ajeczka napisał(a):
Pamiętamy o papkach warzywno owocowych, olej też dostaje. Białych kup już dawno nie było. Dzisiaj popołudniu było już lepiej. Chyba się zaraził od schroniskowego psa...

może być że i tak, bo my tu raczej o "życiu wewnętrznym" piszemy a o tym co "z powietrzem" to zapominamy.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
My też tylko wieprzowe.


tam są kawałki miesa, czy taka sama, surowa kosc? boje sie tej chorony Auszkiego. Widzialam kiedyś takie żeberka wieprzowe, ale nie wiem czy to sie nada

Posted

motylek1007 napisał(a):
tam są kawałki miesa, czy taka sama, surowa kosc? boje sie tej chorony Auszkiego. Widzialam kiedyś takie żeberka wieprzowe, ale nie wiem czy to sie nada

Wieprzowe to omijaj wątróbki i inne w stylu móżdżek (takie "paskustwa") reszta ok.

Posted

motylek1007 napisał(a):
my co prawda nie jestesmy na BARFIE, ale od czasu do czasu dam surowe mieso psu (wołowina, kurczak) i chętnie zje. Żadnych sensacji nie ma.
Szukam czegos fajnego i trwałego żeby zęby piłował. Kosci u nas w mięsnym nie ma.
Moj z natury jest połykacz, kiedys odgryzł kawał kurzej łapki (takiej z zoologa) i byla sensacja zołądkowa. Próbowałam dawać surowe skrzydełko drobiowe. Trzymalam w ręku, pies memlał, ale jednak boje sie, że odgryzie mi kawał kości i znowu będą noce rewolucje...


Wiesz, ja też się bałam jak to będzie. Nie trzeba cykorzyć, tylko spróbować, kombinować, szukać różnych opcji ;) Zuz też połyka kawałki, już się zaczynam przyzwyczajać, że trzeba jej w garści trzymać... Czasem nawet jak połknie większy kawałek to albo sobie rzygnie i zje jeszcze raz (tudzież zostawi), albo nie ma nawet żadnych efektów. Wydaje mi się, że to kwestia zmiany pracy żołądka i reszty na efektywniejszą.

Edit: a wędzone kości nie są solone przypadkiem? Bo jeśli tak, to nie bardzo. Surowe wieprzowe kości są OK; podroby i takie tam - zależnie od psa i przekonań, ale ja osobiście Zuzowi nie podaję.

Posted

evel napisał(a):
Wiesz, ja też się bałam jak to będzie. Nie trzeba cykorzyć, tylko spróbować, kombinować, szukać różnych opcji ;) Zuz też połyka kawałki, już się zaczynam przyzwyczajać, że trzeba jej w garści trzymać... Czasem nawet jak połknie większy kawałek to albo sobie rzygnie i zje jeszcze raz (tudzież zostawi), albo nie ma nawet żadnych efektów. Wydaje mi się, że to kwestia zmiany pracy żołądka i reszty na efektywniejszą.

dokładnie! Jeszcze dla sprawniejszej pracy żołądka podawałabym od czasu do czasu żołądki wołowe (najlepiej nieczyszczone). Można zamówić na www.miesodlapsow.pl a w W-wie jest www.sangoma.pl z Primexem. :)

Posted

panbazyl napisał(a):
żeberka owszem, ale wedzone nie. Kup SUROWE, mozesz zamrozić.


ok, dzięki

evel napisał(a):
Wiesz, ja też się bałam jak to będzie. Nie trzeba cykorzyć, tylko spróbować, kombinować, szukać różnych opcji ;) Zuz też połyka kawałki, już się zaczynam przyzwyczajać, że trzeba jej w garści trzymać... Czasem nawet jak połknie większy kawałek to albo sobie rzygnie i zje jeszcze raz (tudzież zostawi), albo nie ma nawet żadnych efektów. Wydaje mi się, że to kwestia zmiany pracy żołądka i reszty na efektywniejszą.

Edit: a wędzone kości nie są solone przypadkiem? Bo jeśli tak, to nie bardzo. Surowe wieprzowe kości są OK; podroby i takie tam - zależnie od psa i przekonań, ale ja osobiście Zuzowi nie podaję.


masz racje, lepiej surowe, są "pewniejsze". Te wędzone kosci z zoologa pewnie też są solone :/ ale raz w miesiacu dostaje tak średnio.

Bonsai napisał(a):
dokładnie! Jeszcze dla sprawniejszej pracy żołądka podawałabym od czasu do czasu żołądki wołowe (najlepiej nieczyszczone). Można zamówić na www.miesodlapsow.pl a w W-wie jest www.sangoma.pl z Primexem. :)


ogolnie to na razie nie chce przejść na BARF w 100%, szukam tylko czegoś twardego do gryzienia, najlepiej surowego.
Duzo zamawialam kiedys na gryzaki.pl im. żwacze wołowe suszone i byly boskie (ostatnio ceny skoczyly ze szok)

dzięki za linki

Posted

motylek1007 napisał(a):

ogolnie to na razie nie chce przejść na BARF w 100%, szukam tylko czegoś twardego do gryzienia, najlepiej surowego.
Duzo zamawialam kiedys na gryzaki.pl im. żwacze wołowe suszone i byly boskie (ostatnio ceny skoczyly ze szok)


Wiem, wiem. :) Ale żołądki nieoczyszczone bardzo pomogą w trawieniu takich kości. :) Więc warto je podawać nawet jak nie jesteś na BARFie z psami. Co więcej - jak zeżrą jakieś świństwo na dworze, to jeśli dostają na bieżąco śmierdziele, to większe prawdopodobieństwo, że nawet nie poczują bólu żołądka. :)

Posted

panbazyl napisał(a):
może być że i tak, bo my tu raczej o "życiu wewnętrznym" piszemy a o tym co "z powietrzem" to zapominamy.


Zobaczę jutro rano. Dzisiaj dostał cielęcinę i papkę warzywno owocową. Wieczorem było ok. Ma nadmiar energii ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...