betty_labrador Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 [quote name='Balbina12']panbazyl-chciałaś odpowiedzi to proszę. Karmię mojego psa suchą karmą royal canin yorkshire terrier adult. Ale jeśli myślisz ,że zamierzam kontynuować tamtą dyskusję to jesteś w błędzie. Przestaję się tłumaczyć z tego czym karmię psa i dlaczego. bo w sumie kogo to interesuje ;) wiele ludzi karmi woje yorki royalem i psy zyja i niech maja sie najlepiej. Mam pytanko - proszę o odpowiedz. Kupiłam kotu w Primexie gęś z kością mielona i strusia z kością mielonego.. bedzie ok jak będzie dostawał? czy to dobre proporcje takie mięso z kością dla kota? do tego ma czyste mięso z indyka, kurczaka , serca i żołądki kurze. Tzn wszystko na zmiane dostaje. Ale nie wie co to jajko czy ser :roll: A co do sterylki staram sie myśleć pozytywnie że tyle suk ma zabiegi i żyją.. np nasza Tizzy. po prostu strach bierze czasem górę :roll: Quote
filodendron Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 A czemu sterylizujesz? W jakim ona jest wieku? Quote
panbazyl Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Balbina12 napisał(a):panbazyl-chciałaś odpowiedzi to proszę. Karmię mojego psa suchą karmą royal canin yorkshire terrier adult. Ale jeśli myślisz ,że zamierzam kontynuować tamtą dyskusję to jesteś w błędzie. Przestaję się tłumaczyć z tego czym karmię psa i dlaczego. betty_labrador napisał(a):bo w sumie kogo to interesuje ;) wiele ludzi karmi woje yorki royalem i psy zyja i niech maja sie najlepiej. mnie interesuje bo kilkaset postow wcześniej Balbina opisywala nam tu jakie katusze przechodzi jej pies na barfie w mieszance z różnymi innymi karmami. Teraz (przynajmniej tak wynika z postu) pies jest karmiony jednym sposobem. Po prostu szkoda mi bylo tego psa, choć to jork, ale też pies. Dziękuje Balbina za odpowiedź. I mam nadzieję, ze już psu nie robisz mixów w misce, bo szkoada tylko psa. Quote
Ewa&Duffel Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Ja znam kilka psów, które karmione są mieszanym systemem-rano sucha karma, popołudniu surowe mięso/gnaty, warzywa, owoce, nabiał itp. i jakoś mają się świetnie, sierść piękna i lśniąca, zero problemów żołądkowych, a wyniki badań też idealne. Także dużo zależy od psa, wiadomo, że jak jakiś jest szczególnie wrażliwy, to taki system może mu nie podpasować, ale nie w każdym przypadku. Quote
betty_labrador Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 filodendron napisał(a):A czemu sterylizujesz? W jakim ona jest wieku? 8,5 roku. Tzn jest zdrowa... ale nie chce by później zachorowała :/ myślicie ze to konieczne? Przy okazji chce tłuszczaka wyciąć za łapą. a cos ktos o kocie wie? wczoraj zjadł kawałek gęsi , dzis juz jej nie chcial.. ale strusia kawalek zjadl , zobaczymy czy wieczorem go tez zje. Quote
panbazyl Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 ja swoją ciachnęłam w wieku 2 lat i jestem zadowolona :) a z kotami to jest dziwnie. Ktoś tu ma przez zdjęcie w podpisie wejście do kociego forum barfiarzy (u Patsi chyba). Mój kot czasem zje coś surowego, ale jest to czasem, nie potrafię go zupełnie na surowe przenieść. Z Primexu jadl chyba baraninę i wolowinę, ale bez kości. czasem daję mu mięso na schabowe. jedyne co zjada be zoporów to wątrobka (ale jej nie daje mu dużo) oraz pomidory surowe i oliwki zielone. Mój jest koszmarnie wybredny (pewnie moja wina). Quote
filodendron Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 [quote name='betty_labrador']8,5 roku. Tzn jest zdrowa... ale nie chce by później zachorowała :/ myślicie ze to konieczne? Przy okazji chce tłuszczaka wyciąć za łapą. Ja to mam taki trochę ambiwalentny stosunek do kastracji zdrowych, pilnowanych psów/suk. Sama się zastanawiam, czy to dobrze, że zostawiliśmy psu jajca. Jak zachoruje, to będę się obwiniać. Z drugiej strony - wśród ludzi nikt sobie nie wycina macicy i jajników w celach profilaktycznych. Quote
evel Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Ewa&Duffel napisał(a):Ja znam kilka psów, które karmione są mieszanym systemem-rano sucha karma, popołudniu surowe mięso/gnaty, warzywa, owoce, nabiał itp. i jakoś mają się świetnie, sierść piękna i lśniąca, zero problemów żołądkowych, a wyniki badań też idealne. Też myślałam, że tak jest ok, dopóki nie miałam porównania z "całkowitym" barfem :) 19 października przeszliśmy na normalny barf, zaczynając od żwaczy. Na dzień dzisiejszy poprawił się psi zapach (dużo mniej sukę "czuć psem"), o niebo poprawił się stan uzębienia i woń z paszczy jest w końcu do zniesienia ;) Za jakiś czas, może na wiosnę, zrobimy badania krwi - ciekawa jestem, jak wyjdą :) Mam jeszcze pytanie - na barfie na ogół nie podaje się raczej suplementów (oprócz naturalnych typu algi, miód, tran), prawda? Bo wcześniej suka brała 2 razy w tygodniu Żuravit i Dolfos Arthrofos Forte i tak się zastanawiam co dalej z tym mam zrobić... Weta nie mam jakiego zapytać, bo jedna wetka twierdzi, że ona niewiele wie o barfie, ale jak psu służy, to chyba może być :) a drugi wet zaczął w nas niemal ciskać gromami jak tylko napomknęłam o kościach drobiowych ;) Edit: Betty, a jak Wasz wet widzi sprawę? Bo ja się kiedyś spotkałam z zaleceniem kastrowania zdrowych psów tak koło 8-10 roku życia, żeby uniknąć problemów na starość. Ja osobiście mam sukę ciachniętą koło 2. r.ż. Quote
LadyS Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 [quote name='filodendron']Ja to mam taki trochę ambiwalentny stosunek do kastracji zdrowych, pilnowanych psów/suk. Sama się zastanawiam, czy to dobrze, że zostawiliśmy psu jajca. Jak zachoruje, to będę się obwiniać. Z drugiej strony - wśród ludzi nikt sobie nie wycina macicy i jajników w celach profilaktycznych. Z trzeciej strony - rzadko kto choruje na ropomacicze :lol: Quote
filodendron Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 ladySwallow napisał(a):Z trzeciej strony - rzadko kto choruje na ropomacicze :lol: Ale biorąc pod uwagę statystkę kobiecych nowotworów teoretycznie można by to czy owo wyciąć profilaktycznie, gdy już nieużywane ;) *** Evel, ja daję chondroprotetyki na stałe. Ale preparatów witaminowo-mineralnych - nie. Quote
LadyS Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 filodendron napisał(a):Ale biorąc pod uwagę statystkę kobiecych nowotworów teoretycznie można by to czy owo wyciąć profilaktycznie, gdy już nieużywane ;) *** Evel, ja daję chondroprotetyki na stałe. Ale preparatów witaminowo-mineralnych - nie. Można by, tylko u suk ropomacicze zdarza się w wieku nawet roku czy dwóch lat, a u kobiet nowotwory jednak po 20stce ;) Myślę więc, że nie ma co porównywać ;) Quote
filodendron Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 No i po tej dwudziestce, czy trzydziestce czy czterdziestce też nikt się nie ciacha dla zasady ;) Jeśli chodzi o ropomacicze to znam dwie suczki wycięte w późniejszym wieku, przy pierwszym niepokojącym plamieniu okołocieczkowym - z dobrym skutkiem, psice zdrowe. To bardzo indywidualna decyzja. Sama się waham, co zrobić - bo spotkalam się z taką opinią, jaką przytoczyła Evel, że około 8 roku życia można by psa jednak ciachnąć. Jeszcze nie wiem - jeśli, to po gruntownych badaniach - bo z kolei narkoza w tym wieku też może okazać się niczym fajnym. Quote
panbazyl Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Ewa&Duffel napisał(a):Ja znam kilka psów, które karmione są mieszanym systemem-rano sucha karma, popołudniu surowe mięso/gnaty, warzywa, owoce, nabiał itp. i jakoś mają się świetnie, sierść piękna i lśniąca, zero problemów żołądkowych, a wyniki badań też idealne. Także dużo zależy od psa, wiadomo, że jak jakiś jest szczególnie wrażliwy, to taki system może mu nie podpasować, ale nie w każdym przypadku. ale to nie jest dobre dla psiego żolądka.... Każdy z tych grup pokarmow (suche, gotowane, surowe) mają inne PH i żołądek po prostu fiksuje, pies w najlepszym przypadku pierdzi, co też mile nie jest. ja znam tez kilka karmionych "mieszanie" i po dluzszym czasie nagle ich właściciele zaczynają obwiniać producentów pasz dla psów (no bo najlatwiej) że to na pewno od tych produktów pies ma wysypkę/rozwolnienie/gazy/krosty itd. Mnie do barfa przekonywać nie trzeba, ale uwielbiam czytać jak kolejne psy przechodzą na barf i jak to jest, bo ja już tego nie pamietam praktycznie. Dla mnie norma jest to, ze pies ma lśniącą sierść, że kupale są kompaktowe, że psem praktycznie nie czuć i to, ze wet oglada nas max 2 razy w roku jak szczepienia robimy. za to doskonale znają nas panie z mięsnego, panowie od rąbania kości, mamy "swoje" kramy na jarmarku gdzie są często gratisowe gnaty Quote
betty_labrador Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 panbazyl- koty staja sie wybredne -wydaje mi sie głównie po suchym jedzeniu i po tym mokrym pakowanym. Ta Kicia co teraz mamy ma ok 2lata i jest troche wybredna. przez pierwsze dni nie chciala prawie nic jesc. Po przegłodzeniu zaczęła wcinać surowe. I myslalam ze trzeba uzupełnić jej jakoś to wapnem i kupiłam Primexa strusia i gęś z kością ale nie idzie i myśle co zrobic. Bo ani jajka ani sera nie tknie. A je surowe meiso indyka, kurczaka, kaczki i podroby. Mama czasem puszke jakas kupi i tez jakos je. Ale suchego nie chcemy. Forum Chatul znam-ale nie wiem czemu znikły fajne artykuły ktore tam były jakis czas temu- nie wszystko sie pamieta co sie kiedys czytało. Moja poprzednia kotka była na barfie- dawalam jej tylko surowe mieso i podroby-ale nie martwilam sie bo Pusia regularnie łowiła myszy, ptaki, jaszczurki i je zjadałą wiec miala bardzo naturalną diete. A może jakies suplementy dla kotów? Czy obędzie sie? Moze jeszcze ktos tu wejdzie kto kotach sie orientuje bardziej :) Ja sterylki jakos do tej pory nie potrafilam przeprowadzic ale boje sie ze jak odpukać-Tosca by dostała ropomacicza np w wieku 12 lat to wtedy z narkozą będzie uuu o wiele gorzej ;) Ona teraz w świetnym zdrowiu i kondycji i wet zapewnia ze nic jej nie będzie.Trzymam go za słowo... Quote
Ewa&Duffel Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 panbazyl napisał(a):ale to nie jest dobre dla psiego żolądka.... Każdy z tych grup pokarmow (suche, gotowane, surowe) mają inne PH i żołądek po prostu fiksuje, pies w najlepszym przypadku pierdzi, co też mile nie jest. ja znam tez kilka karmionych "mieszanie" i po dluzszym czasie nagle ich właściciele zaczynają obwiniać producentów pasz dla psów (no bo najlatwiej) że to na pewno od tych produktów pies ma wysypkę/rozwolnienie/gazy/krosty itd. Mnie do barfa przekonywać nie trzeba, ale uwielbiam czytać jak kolejne psy przechodzą na barf i jak to jest, bo ja już tego nie pamietam praktycznie. Dla mnie norma jest to, ze pies ma lśniącą sierść, że kupale są kompaktowe, że psem praktycznie nie czuć i to, ze wet oglada nas max 2 razy w roku jak szczepienia robimy. za to doskonale znają nas panie z mięsnego, panowie od rąbania kości, mamy "swoje" kramy na jarmarku gdzie są często gratisowe gnaty Te psy, które ja znam, w większości już mają 'swoje lata' (najmłodszy 3,5, najstarszy około 10) i jakoś przez całe życie nie mają problemów zdrowotnych związanych z układem pokarmowym ;) Ja pewnie będę myśleć o przejściu na barfa, jak się nam trochę unormują problemy zdrowotne...Na razie jest dobrze, więc nie będę ryzykować z wprowadzeniem nowości, niech to się trochę ustablizuje. A potem zaczniemy od czegoś delikatnego...o ile Duffo w ogóle się przekona, że surowe można jeść :cool3: Zamierzam zamówić z biosku na początek, oni mają fajny wybór mięs. Szkoda tylko, że takie duże ilości, bo my mamy w domu malutką zamrażarkę na 4 osoby :roll: Quote
Monia85 Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Jeśli chodzi o sterylizację to moją suczke Lagunę ciachnęłam właśnie w wieku 9 lat. Tryskała zdrowiem, żadnych wycieków z pochwy, a okazało się, że zaczynało sie ropomacicze. Laguny już między nami nie ma, ale pamietam, że po zabiegu czuła się dobrze i szybko wyszła z narkozy. Obawiałam się jedynie możliwości, że może popuszczać, bo czasem to się zdarza po zabiegu. Quote
betty_labrador Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Monia85 napisał(a):Jeśli chodzi o sterylizację to moją suczke Lagunę ciachnęłam właśnie w wieku 9 lat. Tryskała zdrowiem, żadnych wycieków z pochwy, a okazało się, że zaczynało sie ropomacicze. Laguny już między nami nie ma, ale pamietam, że po zabiegu czuła się dobrze i szybko wyszła z narkozy. Obawiałam się jedynie możliwości, że może popuszczać, bo czasem to się zdarza po zabiegu. ja slyszalam zdanie od weta ze ropomacicze zacznie sie predzej czy później-nie wiem na ile to rpawda-ale ja ja wysterylizuje bo jesli nie to -sa jeszcze np guzki sutek. Nie chce skracać życia Tosi. no ryzyko niestety istenieje zawsze jakies-ja sie boje zmian w zachowaniu lub tycia. Ale chyba nie powinno tak byc. Quote
panbazyl Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 ja też się ostatnio "telepię" nad swoim kotem. On już ma 9 lat, to pers, więc i pyszczek plaski i futro długie.... I zaczął mi wybrzydzać nad jedzeniem i nie mam na niego pomysłu.... Ewa - jak stwierdzisz, ze pora na barfa - na ile moge postaram się pomóc. Ale to musi być Twoja decyzja jak i psa. A zamrażarka - no cóż - to wydatek czekający każdego barfiarza - potem stwietrdzisz, ze to był dobry pomysł, bo ile mozna dla "ludzi" tam produktów przechowywać :) Poza tym zmienia się też sposób kupowania zaopatrzenia nawet do domu, innymi kategoriami patrzysz na zwykle zakupy. No i nagle odkrywasz ile jest fajnych miejsc z jedzeniem bafrowym dla psów. ja mieszkam na totalnym zadooopiu a znalazlam i tu kilka dośc dobrych miejsc z jedzeniam mięsnym dla psów, z darmową dostawą a nawet gratisowe gnaciory. a sterylki - mialam sucz znajde z posterylkowym nietrzymaniem moczu - juz taka do mnie przyszła. Było to uciążliwe dla wszystkich. teraz wiem, ze sa preparaty powstrzymujące wiotczenie mięśni - wtedy nie mialam bladego pojęcia o tym. Tak samo jak o tym, ze zabieg mozna zrobić "reperujący". Nie wiem na ile skuteczny. Teraz tez mam kota kastrata i sucz po sterylce. Ważne w sterylce jest to - oczywiście jesli zabieg planowy - robic ją w polowie cyklu między cieczkami, bo wtedy macica najmnijesza i organizm najlepiej znosi brak hormonu. I sucz moja wcale się psychicznie nie zmieniła, a co do grubienia - ona zawsze byla grubsza od psów, ma bardzo rozbudowaną klatke piersiową i bardzo 'okrągłe" żebra - jak na beczce. No i pies sam lodówki nie potrafi otworzyć (poza kilkoma wyjątkami reszta nie wie są w stanie to zrobić), więc jak sami nie zatuczymy sobie psa to nikt za nas tego nie zrobi. Quote
Martens Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 ladySwallow napisał(a):Można by, tylko u suk ropomacicze zdarza się w wieku nawet roku czy dwóch lat, a u kobiet nowotwory jednak po 20stce ;) Myślę więc, że nie ma co porównywać ;) Tylko, że psy nie żyją 60 czy 80 lat, więc suka w wieku 1-2 lat to dokładnie to samo rozwojowo co ta kobieta koło 20-stki ;) Ja zostałam ostatnio na zajęciach ze zwierząt futerkowych uświadomiona, że zwierzętom futerkowym, jak i psom nie daje się absolutnie surowego drobiu, bo salmonella ;) Tyle lat ma ten wątek, tyle psów się tu przewinęło, niemal wszystkie karmione drobiem - był choć jeden z salmonellą? Quote
skrzeli Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Witam, od około 16 dni jestem z moim "Maluchem" na Barfie. Zdecydowaliśmy się na przejście z powodu ciągłych problemów trawiennych - po każdej suchej karmie, byle jakim dodatku zdarzały się biegunki i okropne gazy. Zresztą najczęstszy schemat to poprawna koopa rano, popołudniu masakra ;/ Tylko na dietach weterynaryjnych było nieznacznie lepiej, ale koopy przeogromne, więc przyswajanie zerowe. Pies po badaniach na pasożyty, zrobiony profil biegunkowy - nic nie wyszło. Byłam zachwycona Barfem - wreszcie normalne trawienie i zero gazów, ale od 2 dni mamy okropne biegunki i regularną pobudkę o 4 rano. Nie zmieniałam sposobu żywienia. Schemat jest podobny jak przy suchych karmach - początki często bywały dobre, a pogorszenie następowało po kilku tygodniach. Jak postąpić w takim przypadku przy Barfie? Quote
panbazyl Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 skrzeli - a napisz co dajesz tak dokladnie w ciągu dnia - wszystko, razem ze smaczkami również. Quote
LadyS Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Nasz pies dziś zdurniał chyba w nocy - wychodzilismy na kupe o 23 (ostatni spacer), potem budził nas o 2, o 5 i znów kupa o 9.30 (poranny spacer). Co ciekawe, kupy normalne, przedwczoraj jadł podroby, wczoraj kaczkę. Zachowuje się też zupełnie zwyczajnie... Quote
ajeczka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Nasz też miał ostatnio epizod biegunkowy. Dwa dni i przeszło. Nareszcie przekonał się do gęsich szyi :-) Udało nam się go odkarmić, waży już 25 kg, pięknie pachnie i ma idealnie białe zęby. Kondycja nie do zdarcia. 10 km ciągnie rower w pełnym galopie :-) Trenuje przed zimą, będzie ciągnął sanki. Nie wiem jak to będzie, bo to mix amstaffa i nie ma sierści na brzuchu, podszerstka. Dla mnie to takie delikatne stworzenie, mój malutki pieseczek ;-) Quote
skrzeli Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 panbazyl napisał(a):skrzeli - a napisz co dajesz tak dokladnie w ciągu dnia - wszystko, razem ze smaczkami również. Jak pisałam pies jest wrażliwy pokarmowo to staram się dawać posiłki złożone z jednego rodzaju mięsa. Zawsze z kością. Głównie je kurczaka/indyka. Do tego podawałam nieoczyszczone żołądki wołowe, dostaje też serca, przełyki - wtedy posiłek składa się w połowie z podrobów wołowych, połowa korpus, żeby nie był typowo mięsny. Nie chce jeść żadnych owoców, ani warzyw, więc póki co mu odpuszczam. Czekam, aż sam poczuje potrzebę. Na smaczki przeznaczam pokrojone żołądki albo serca - nie więcej niż 20 dag. Piesek waży około 32 kg, więc w sumie dostaje około 1 kg, czasem więcej, bo to jest sportowiec ;) Ma 18 miesięcy. Dziwi mnie tylko to, że bez przyczyny, bez żadnej zmiany w karmieniu, nagle taki numer. Spróbuje przejść na jeden rodzaj mięsa, ustabilizować, a potem będziemy próbować urozmaicać. Quote
Martens Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Korpus plus podroby to trochę kiepski pomysł; podroby przelatują prawie jak woda i mogą trochę popędzić sprawę. A tak z innej beczki - on nie ma problemów alergicznych? Z ladySwallow omówiłyśmy problem na gg ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.