Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Falkaa napisał(a):
ależ temat się kręci :)
Czy moje psy jeżeli chodzi o surowe mięso, mogą dostawać same drobiowe podroby (kurze,indycze) co jakiś czas? oczywiscie sucha karma podstawowo.
musze je jakos do tego przygotowywac, czy moge po prostu rzucic? :)


Jeśli pies je suchą karmę, to ja bym podroby obgotowała - tak przynajmniej robiłam przy psach, które byly u mnie na suchej karmie, tylko one podroby dostawały jako smaki.

Posted

Falkaa napisał(a):
ależ temat się kręci :)
Czy moje psy jeżeli chodzi o surowe mięso, mogą dostawać same drobiowe podroby (kurze,indycze) co jakiś czas? oczywiscie sucha karma podstawowo.
musze je jakos do tego przygotowywac, czy moge po prostu rzucic? :)

błagam, nie łącz suchej z surowym.... Już lepiej surowe z gotowanym, choć najlepiej SAMO surowe. Możesz z dnia na dzień przejśc na suche, ale obserwuj psa

Posted

Od dziś oficjalnie jesteśmy już na barfie. Oczywiście zaczęliśmy od niczyszczonych żołądków. I może będę jedną z nielicznych, ale dla mnie te żołądki nie śmierdzą. Mam nadzieję, że węchu nie tracę :roll:

Posted

Monia85 napisał(a):
Od dziś oficjalnie jesteśmy już na barfie. Oczywiście zaczęliśmy od niczyszczonych żołądków. I może będę jedną z nielicznych, ale dla mnie te żołądki nie śmierdzą. Mam nadzieję, że węchu nie tracę :roll:

no to gratulacje :) :) :)
a z węchem, no cóz - fiolkami to nie pachnie,a le też nie capi jakos koszmarnie ;)

Posted

Monia85 napisał(a):
Od dziś oficjalnie jesteśmy już na barfie. Oczywiście zaczęliśmy od niczyszczonych żołądków. I może będę jedną z nielicznych, ale dla mnie te żołądki nie śmierdzą. Mam nadzieję, że węchu nie tracę :roll:


Ja to nawet polubiłam zapach żołądków. :) Psy na ich widok dostają kręćka, pyski się śmieją, zrobiliby dla tego WSZYSTKO - i zapach żołądków kojarzy mi się wyłącznie z tym. :) Dość pozytywne skojarzenie. ;)

Posted

Monia85 napisał(a):
Od dziś oficjalnie jesteśmy już na barfie. Oczywiście zaczęliśmy od niczyszczonych żołądków. I może będę jedną z nielicznych, ale dla mnie te żołądki nie śmierdzą. Mam nadzieję, że węchu nie tracę :roll:

nie jesteś jedyna, ja gdzieś wcześniej pisałam, że spodziewałam się jakiegoś okropnego zapachu a to nie jest takie złe.

A u mnie dziś był primexowy delikates króliczy z podrobami i starsza nawet nie spróbowała, musiałam jej coś na szybko innego rozmrozić bo w ogóle nie chciała tknąć, za to młoda wciągnęła nosem, więc na jutro też ma.

Posted

A ja zrobiłam zapasy (choć psa mam ważącego 4,8kg) chyba na 3 miesiące, jak nie dłużej. Nie wiem co we mnie wstąpiło kupując mięcho dla niej-a chciałam tylko, aby miała bardzo urozmaicone jedzonko. Przyszłam z tymi siatkami do domu, rozpakowuje i ... Co ja się nagimnastykowałam z upchaniem tego w zamrażarce. Musiałam zrobić szybką weryfikacje co mogę zrobić na najbliższe dni na obiad, mięcho dla nas się rozmraża i kotletów jutro chyba zrobię na tydzień:roll: Chciałam, aby psiak miał codzienne urozmaicenie i sama teraz będę przez tydzień te same kotlety jeść :shake:

Posted

Monia85 napisał(a):
Od dziś oficjalnie jesteśmy już na barfie. Oczywiście zaczęliśmy od niczyszczonych żołądków. I może będę jedną z nielicznych, ale dla mnie te żołądki nie śmierdzą. Mam nadzieję, że węchu nie tracę :roll:

Tracisz!! ;) To jest smród przeokropny :D Sprawdź, czy na pewno są nieczyszczone :D

Posted

Zrobiłam znów podsumowanie wszystkich składników i nadal warzywa i podroby wychodzą słabo w stosunku do mięsnych kości. Chcąc poprawić te proporcje dałam wczoraj psu symboliczne śniadanie a na wieczór przygotowałam klasyczną papkę warzywną z podrobami. Był już głodny, więc nawet zjadł, ale połowę zwrócił w nocy, a dziś rano poprawił. Qrczę, wszystkie psy wymiotują po kościach, a mój po warzywach :roll:

Posted

panbazyl napisał(a):
fioldendron - masz psa antywegetarianina. Po prostu nie katuj go warzywami. Albo zminimalizuj bardzo. Jka bedzie chciał to sam da znać.

absolutna racja , ja wiem np że moja suka nie lubi warzyw i nie zmuszam jej do ich jedzenia , sama daje znać jak chce , stoi przy szafce i czeka :) myślę że warzywa tak naprawdę w dużej ilości nie są psu potrzebne , wiele witamin , o których tu piszemy jest też w mięsie , tak że np. ja nie bardzo się tym przejmuję że Fiśka je za mało warzyw :)

Posted

panbazyl napisał(a):
fioldendron - masz psa antywegetarianina. Po prostu nie katuj go warzywami. Albo zminimalizuj bardzo. Jka bedzie chciał to sam da znać.

To nie tak, że nie przyswaja warzyw. Spokojnie przemycam mu te 15% ale w małych ilościach a często, i wymieszane z mielonym korpusem kurczęcym. I wtedy jest ok. Ale ja chciałam jeszcze lepiej, bo przecież wszyscy mówią, że nie powinno się łączyć warzyw i kości.
No i wyszedł typowy przykład powiedzenia, że lepsze jest wrogiem dobrego :D

Posted

Moje pożrą wszystko na co im pozwolę, wiec z paciami problemu nie mam :) z reszta - jak mialy jakąs wewnętrzną potrzebe to sobie same szukaly na ogrodzie co tam capnąć z krzaka.

Posted

filodendron napisał(a):
Zrobiłam znów podsumowanie wszystkich składników i nadal warzywa i podroby wychodzą słabo w stosunku do mięsnych kości. Chcąc poprawić te proporcje dałam wczoraj psu symboliczne śniadanie a na wieczór przygotowałam klasyczną papkę warzywną z podrobami. Był już głodny, więc nawet zjadł, ale połowę zwrócił w nocy, a dziś rano poprawił. Qrczę, wszystkie psy wymiotują po kościach, a mój po warzywach :roll:


No to miałyśmy obie dziś sprzątanie tego co pies zwrócił :( Tora w nocy zwymiotowała całą kolację. I chyba tak jak w przypadku Filo, z powodu za dużej ilości warzyw/owoców. Dawałam Torce warzywa/owoce na oko do papek. W piątek i w sobote miała papki takie jak dotychczas. Wczoraj chciała "wepchać" w nią wiecej warzywek/owoców, no i skończyło się na tym, że wszystko zobaczyłam poraz kolejny. Tora nawet śniadania dziś nie tknęła :(

Posted

Właśnie, dzielicie skóry na kawałki? Bo na wiejskiej kurze jest pancerna skóra, to nie ta cienka warstewka co na sklepowym kurczaku ;) i suka odmawia jedzenie skór na zasadzie "a sama se jedz".

Serca zalicza się do mięsa czy podrobów? I czy kurze łapki to mięsne kości czy jak je traktować?

Posted

evel napisał(a):
Właśnie, dzielicie skóry na kawałki? Bo na wiejskiej kurze jest pancerna skóra, to nie ta cienka warstewka co na sklepowym kurczaku ;) i suka odmawia jedzenie skór na zasadzie "a sama se jedz".

Serca zalicza się do mięsa czy podrobów? I czy kurze łapki to mięsne kości czy jak je traktować?


Skórę dostaje normalnie, w całości, ale my na razie mu i tak trzymamy to, co je, więc zwykle je dość ostrożnie i powoli - dziś był kaczkowy szał i efekt też ;) My serca dajemy jako podroby, a kurze łapki jako elementy chrzęstne i kostne - głównie chrzęstne, bo tam mięsa niewiele.

Posted

Co wartościowego jest w dyni? Bo suka mi ukradła jedną małą dyńkę i się do niej przyssała tak, że zżarła sobie spory kawałek i niekoniecznie się chciała odessać... Zabrałam resztę, będzie do papki ;)

Posted

ladySwallow napisał(a):
U nas też rzyg - niepogryziona skórka z kaczki :roll:

no chyba ma inne poglądy polityczne

evel napisał(a):
Co wartościowego jest w dyni? Bo suka mi ukradła jedną małą dyńkę i się do niej przyssała tak, że zżarła sobie spory kawałek i niekoniecznie się chciała odessać... Zabrałam resztę, będzie do papki ;)

helołin dziś w koncu

a nizej masz odpowiedź :) ja swoim często daje pestki z dyni a jak były jeszcze dynie (ozdobne) w ogrodzie to się same częstowaly tymi smakołykami

Ewanka napisał(a):
Pestki z dyni, od wieków, uważane były za naturalne antidotum na robale u ludzi, może u psów też (?)

Posted

Dla człowieka dynia jest bardzo wartościowym warzywem - dużo witamin, m.in. z grupy B i ważnych mikroelementów (wapń, fosfor, magnez) - ale jak to się przekłada na wartości dla psa, to nie wiem. Tłuszcz z pestek na pewno jest bardzo cenny - ponoć ma właściwości antyrakowe. No i te pestki rzeczywiście też są tradycyjnym środkiem odrobaczającym - bezpiecznym dla ludzi; dla psów - nie wiem. Chodzi o kukurbitacynę - ale ona jest ponoć najbardziej aktywna w świeżych pestkach, nie w suszonych.

Posted

tak , pestki dyni są doskonałym środkiem m.inn. przeciw tasiemcom ,
niełuskane pestki ok 200 g mielimy w młynku lub rozgniatamy moździerzem , dodajemy do tego miód i mleko robiąc papkę dzielimy na pół i podajemy na czczo
taka mikstura paraliżuje tasiemca a nie zabija go , po dwóch godzinach należy podać olej rycynowy aby spowodować wydalenie tasiemca
pestki dyni są też dobre na rozpoczynający się przerost prostaty


a na nicienie i glisty to zwykła marchew jest dobra taka kuracja polega na podawaniu przez dłuższy czas soku marchwiowego i tartej marchwi , robaki są paraliżowane przez olejek eteryczny znajdujący się w marchwi i wydalane

Posted

evel napisał(a):
Właśnie, dzielicie skóry na kawałki? Bo na wiejskiej kurze jest pancerna skóra, to nie ta cienka warstewka co na sklepowym kurczaku ;) i suka odmawia jedzenie skór na zasadzie "a sama se jedz".

Serca zalicza się do mięsa czy podrobów? I czy kurze łapki to mięsne kości czy jak je traktować?


Serce bardziej mięso, bo to trochę inny mięsień niż w podrobach; bardziej podchodzi pod mięśnie szkieletowe - w sumie coś pomiędzy ;)
Łapki to kości z odrobiną skóry na wierzchu; generalnie liczę je jako mięsne kości tylko pamiętam, żeby podawać je na zmianę z jakimiś szczególnie mięsnymi, żeby si wyrównało, bo łapka to sama kość i skóra.

U mnie też skóry z drobiu często były omijane albo wymiotowane; to chyba kwestia tego, że są bardzo tłuste.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...