Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Monia85']4. Pomidory – spożywanie pomidorów lub jakiejkolwiek części tej rośliny może powodować drżenie serca, bądź arytmię serca.

:crazyeye: Tora dostawała pomidory.

[quote name='filodendron']
Magdabroy, z cytrusami ostrożnie - mają dużo olejków eterycznych i u niektorych psów mogą spowodować wymioty, więc trzeba najpierw próbować małe ilości.
Ale znam suczkę, która wsuwa mandarynki jak mięso ;)
Arbuzy, banany i melony to nie są cytrusy. Melon i arbuz są spokrewnione - należą do dyniowatych. A banan nie wiem, ale na pewno nie cytrus.

Nie mam zamiaru jej faszerować tylko cytrusami ;) Ale jak będę robić papkę owocowo-warzywną, to coś bym tam dorzuciła dla urozmaicenia :p

Posted

Ja zamieściłam tylko to co znalazłam. Uważam, że wszystko zależy od cech osobniczych danego psa. Tak jak u ludzi, niektórzy nie będą po prostu czegoś tolerować, a dla innych to będzie rarytas. Pytanie było z pomidorami, czy u ludzi też? Ale ja tak samo mogę zapytać się co z czekoladą, przecież ja mogę ją jeść, a pies nie-więc jaka tu jest zależność(ludzie i psy to że są ssakami to nie znaczy, że są takie same, bo wielu próbuje uczłowieczyć psa, nie tylko pod względem psychiki).

Posted

teraz wiem czemu Ciap pomidora jeść nie chciał.. a raczej on to nic nie chce jeść :(

i w domu się śmieją, że jak robię papkę to tyle roboty przy tym a Ciap nawet nie powącha :D na szczęście jest Sonia, która czeka aż skończę. To jest jakieś pocieszenie....

nawet myślałam o tym, że to zależy od wielkości psa. Taki Ciap jest mały i bardzo wydredny, a taka Sonia jest duża i więcej jedzenia potrzebuje i chyba nie zwraca uwagi na to co je... już mu nawet powiedziałam, że suchą tylko będzie dostawać jak myśli, że to co w misce jest mieszane to trucizna.

a na święta przyjedzie chyba moja ciocia i biedna zawału dostanie jak moje z kośćmi będa śmigać, bo ona ma setera i ten pies nie dostaje NIC inne go tylko wymieszoną suchą karmę. No i takie kości i to surowe to zUo :D

Posted

Monia85 napisał(a):
Ja zamieściłam tylko to co znalazłam. Uważam, że wszystko zależy od cech osobniczych danego psa. Tak jak u ludzi, niektórzy nie będą po prostu czegoś tolerować, a dla innych to będzie rarytas. Pytanie było z pomidorami, czy u ludzi też? Ale ja tak samo mogę zapytać się co z czekoladą, przecież ja mogę ją jeść, a pies nie-więc jaka tu jest zależność(ludzie i psy to że są ssakami to nie znaczy, że są takie same, bo wielu próbuje uczłowieczyć psa, nie tylko pod względem psychiki).

Ale mechanizm szkodliwości czekolady dla psów jest znany, a o pomidorach pierwsze słyszę - one zawsze znajdowały się na listach warzyw w barfie.
(Nawiasem mówiąc od szkodliwości drożdży też - są przecież gotowe preparaty witaminowe dla psów na bazie drożdży, na sierść itp.)

Posted

Zielone części pomidora, w sensie krzak, są bardzo toksyczne. Ale owoc? :razz: Chyba komuś się coś pokićkało. Podobnie zresztą z orzechem włoskim - trujące są gałęzie, zielone orzechy, ale nie te orzechy z łupinki które my jemy. Drożdże z kolei są cenionym suplementem poprawiającym kondycję sierści i pierwsze słyszę, żeby jakiemuś psy zaszkodziły, a mleko z powodzeniem trawią zwierzęta do niego przyzwyczajone (organizm może wznowić produkcję laktazy) - tyle że jest mało wartościowe odżywczo.
Jak dla mnie artykuł strasznie... panikarski, mało konkretów np. o ilości która jest szkodliwa; mam wrażenie, że ma za zadanie po prostu straszyć i osoba, która go pisała sama była tak przerażona, że nie rozumiała co czyta o tej toksyczności (patrz pomidor...) :roll:
Do tego bardzo nieprecyzyjny - szynka jest trująca, fajnie, można by pomyśleć, że pies po plasterku zejdzie w męczarniach, ale o innych wędlinach jakoś nie ma słowa... :razz:

Co do cytrusów - w małej ilości ok, ale trzeba uważać, bo często uczulają; może wystąpić alergia krzyżowa z pyłkami traw.
http://dziecko.onet.pl/0,61283,1865,co_to_jest_alergia_krzyzowa,ekspert_artykul.html

Posted

moja sucz zjada codziennie jednego pomidora od 3 lat-jakoś żyje.prócz tego winogron w sezonie(ale akurat z tym uważam bo mogłaby go zjeść nieograniczoną ilość),cebulę z sałatek po obiedzie"ludzkim",kapuste pekińską w zimie,kawałki jabłek

Posted

betty_labrador napisał(a):
a w ogóle nie wiem kto wpadłby a pomysł podawania psu surowych ziemniaków ;)

jako dzieciak miałam psa i nie było takiej możliwości by nie dostał jednego surowego ziemniaka, gdy mama szykowała na obiad! jak nie dawała to podkradał obierki i lamentował.

Posted

agaga21 napisał(a):
jako dzieciak miałam psa i nie było takiej możliwości by nie dostał jednego surowego ziemniaka, gdy mama szykowała na obiad! jak nie dawała to podkradał obierki i lamentował.



i żył zdrowy i szczesliwy jak rozumiem :) najbardziej szkodliwe sa ziemniaki surowe zielone- te z solanina. Pomidory niedojrzale tez zawieraja solanine i dlatego może zostaly uznane za ogolnie szkodliwe? :roll:

Posted

a mnie się baaardzo podoba ten akapit o ziarnie :evil_lol: Biedne te psy na RC i tym podobnych :eviltong:
pomidory... łojejku.... zaraz kota wiozę na detox, bo potrafi dziennie nawet i poł pomidora zjeść. Psy też, ale w paci, kot w kawalkach. Psy tez pojade odtruć. I po ozrechach, bo najadly sie pod orzechem ich sporo :) a mnie nic nie zostawiły... (kochane psy dbaja o pańcię, zeby sie nie zatruła - a tak swoją drogą nalewki na orzechach sa wyjątkowo trujące).
a z szynka vos prawdy w tym jest, tylko teraz ile szynki w szynce???? Bo złe mogą być ingrediencje dodawane hojna ręka w zakładach przetwórczych, ale mięso???? chyba że stare i zepsute to rozumiem.

Posted

panbazyl napisał(a):
oj mineła mnie ciekawa dyskusja :)
ja mam aktualnie 3 labradory - wedle wiedzy co wyczytalaś w czyms tam to one - jak i kilka psów z postów wyzej - powinny biegać za TM, zwlaszcza ten najmłodszy, co to jego pierwszym obcym pokarmem w 2 tyg zycia bylo surowe mieso....
jedyna krzywde jaką robisz temu psu, to jest to, ze surowe dajesz tylko od czasu do czasu, bo pies powinien dostawać je non stop (bez suchego!!!!!).
Dziewczyny napisaly wyżej już więcej na ten temat.
Ja i moje psy jesteśmy przykladami, ze barf to nic złego, że maożna wychowac szczeniaki na barfie i mają sie świetnie. Jak Cię interesuje więcej - w podpisie jest zdjecie przez ktore wchodzi sie na galerię na galerię moich labiszonow na dogo - tam sa wyniki RTG, aktualne zdjęcia psów itp.

a ja zawsze daję świeżą pacię psom - mam w tym jakąs radośc jak im przygotowuję. jest tego sporo, bo to dla 3 psów w koncu. Zauważylam, ze teraz właściwie do śmieci kompostowych wynoszę obierki z ziemniaków, resztę zjadają psy


Ja zapytałam o to tylko po to by się upewnić, że to co w tym 'poradniku' piszą to bzdury-upewniłam się i jestem spokojna:) i dziękuję Wam za wszystkie odp:) / Podaje im tylko czasami - bo tylko czasem je karmię, nie są moje także nie mogę decydować o sposobie ich karmienia. Ja za tydzień bd miała w domu labka i poważnie zastanawiam się nad barfem- tylko bd musiała przejżeć dokładnie wszystkie barfowe wątki żeby jak najwięcej się dowiedzieć- dokładnie od kiedy można maluchowi podawać itp. itd.

pozdrawiam:)

Posted

Pies mojej mamy zajadał czekoladę. A wcześniejszy - cukier. I tak był na ten cukier łasy, że w każdym mieszkaniu znajdował barek (to były czasy, w których cukiernicę trzymało się w barkach :)) Pies mojej cioci potrafił opędzlować wszystkie dolne partie rodzimych winorośli - dokąd sięgnął, jak tylko ktoś w sezonie nie dopilnował furtki do ogrodu. I wszystkie zdrowe były, choć teoretycznie nie powinny :)
Różnie to bywa z tymi psami - zawsze warto popytać, bo niektóre to egzemplarze nie do zdarcia a inne wręcz przeciwnie. Dobrze, że z pomidorami się nie potwierdziło, bo to jedno z nielicznych warzyw, które mój pies je w miarę chętnie.

Posted

No nie z tymi orzechami włoskimi, że są bardzo trujące to się uśmiałam - na ogródku mam dwa orzechy i każdy z moich czterech psów jakie miałam zajadał się się tymi orzechami, pewnie psy moich dziadków też :P A obecne suczki to już przechodzą same siebie, starsza to chce, żeby ją wypuścić na podwórko tylko po to, żeby najeść się orzechów i zjada ich niezłe ilości. Młodsza ma utrudnione zadanie bo zęby wymienia, więc lata za starszą i zabiera jej to co ona rozłupuje.

Uporałam się dziś ze zrobieniem papki, wyszło mi na 27 porcji, więc na trochę mam z głowy :)

Posted

betty_labrador napisał(a):
i żył zdrowy i szczesliwy jak rozumiem :) najbardziej szkodliwe sa ziemniaki surowe zielone- te z solanina. Pomidory niedojrzale tez zawieraja solanine i dlatego może zostaly uznane za ogolnie szkodliwe? :roll:

dożył lat 16 w zdrowiu. nigdy nie chorował w zasadzie.

w zasadzie to jego żywienie jak sobie teraz pomyślę było tragiczne! wtedy jeszcze nie było suchych karm. pies jadł np chlebek posmarowany smalcem lub pasztetem, jakieś resztki obiadowe, czasem mama kupowała ścinki różnych wędlin i gotowała mu to z kaszą i warzywami. dopiero w 2-3 ostatnich latach jego życia mama zaczeła kupować suchą karmę ale jadł ją jako dodatek, wolał to, do czego był przez całe życie przyzwyczajony.

Posted

[quote name='Monia85']Pozwolę sobie takie coś tu zamieścić, może się komuś przyda(zaczerpnięte ze strony zachowaniapsow.2ap.pl)

1. Cebula - u niektórych psów i kotów nawet bardzo małe ilości cebuli, w jakiejkolwiek formie (gotowane, surowe lub suszone) mogą spowodować niedokrwistość hemolityczną. cebula ma w sobie związki siarki , być może stąd ta opinia , niewielkie ilości czosnku są dodawane do niektórych preparatów wzmacniających i uodparniających dla psów


2. Czekolada - teobrominy w czekoladzie mogą być bardzo toksyczne dla psów, a wręcz zabójcze.
tak, ale nie wiem czy jest dużo psów które nigdy w życiu nie jadły czekolady

3. Winogrona – mogą powodować uszkodzenie nerek.
w dużej ilosci tak , podobnie jak rabarbar , również rodzynki są niezdrowe ponieważ posiadają związki siarki stosowane do ich konserwacji


4. Pomidory – spożywanie pomidorów lub jakiejkolwiek części tej rośliny może powodować drżenie serca, bądź arytmię serca.
pomidory i ziemniaki trafiły do Europy po odkryciu Ameryki początkowo służyły jako pasza , bo nikt nie miał odwagi ich zjeść , pamiętano co mówili Indianie , że w dużej ilości są trujące i faktycznie duża ilośc surowych niedojrzałych pomidorów jest trująca , i tak samo jest z ziemniakami , duża ilośc ziemniaków zjedzona na surowo jest niestety trująca

5. Orzech włoski – jest bardzo trujący dla psów.
toż to totalna bzdura :) ... (muszę szepnąć na ucho mojej suce żeby nie zbierałą orzechów bo się otruje:)) Zawierają wysokie stężenie kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, są bogate w błonnik , witaminy z grupy B, magnez oraz przeciwutleniacze , poprawiają też matabolizm moja suka w okresie jesiennym zajada się orzechami włoskimi na włąsną łapę i żyje :)

3. Drożdże - w jakiejkolwiek formie. Wiele psów nie toleruje drożdży i mogą one nasilać niektóre problemy zdrowotne.
tzw żywe drożdże , tzn prosto z paczki na pewno są niezdrowe , nawet dla ludzi , można sobie nimi zafundować drożdżycę układu pokarmowego , drożdze zabite , czyli potraktowane temperaturą powyżej 60 stopni są bogatym źródłem witamin b , są w prawie wszystkich preparatach wzmacniających dla psów

4. Ziemniaki – nie wolno karmić surowymi ziemniakami.
to jakiś przestarzały pogląd , wiele lat temu był taki pogląd że zjedzenie surowego ziemniaka spowoduje wysoką gorączkę u ludzi , nic bardziej błędnego.... sok z surowych ziemniaków jest pomocny w leczeniu owrzodzenia żołądka i dwunastnicy czy cukrzycy , natomiast wywar z gotowanych obierek ziemniaczanych rozpuszcza kamienie nerkowe(skłądają się głównie ze szczawianów wapnia nierozpuszczalnych w wodzie) istnieje też pogląd że przy chorobie nerek , koedy stan chorego nie pozwala na podawanie innych leków , bądz jest to niemożliwe kuracja z ziemniaków poprawia stan chorego ... więc nie sądzę że dla psów ziemniaki były by trujące , moja poprzednia sunia potrafiła notorycznie objadać się obierkami z ziemniaków do tego stopnia że musieliśmy pilnować obierek:)

5. Ziarna – w dużej mierze są nieodpowiednie i nie potrzebne. Jeśli chcemy podawać swojemu psa ziarna najlepiej wybrać jęczmień, brązowy ryż, owies, amarat. Nie surowe – gotowane! Pamiętajmy ziarna są trawione wolniej niż mięso. Unikajmy wysoko przetworzonych ziaren, takich jak biały ryż, pszenica, są mniej strawne i mają niską wartość odżywczą. Psy i koty są drapieżnikami. Weterynaryjni dietetycy zgadzają się, że te zwierzęta nie mają zapotrzebowanie na węglowodany. W przeciwieństwie do ludzi, węglowodany nie są źródłem energii (z wyjątkiem psów, mających nadmierny wysiłek, np. charty, biorące udział w wyścigach ). Psy i koty czerpią energię z tłuszczów i białek.
nie tyle gotowane , co rozdrobnione i rozmiekczoene ciepłą wodą całe ziarno pies , taki jak i człowiek wydali w niezmienionej postaci

6. Produkty mleczarskie – np. mleko nie jest naturalną żywnością dla zwierząt. Większość psów (i wiele kotów) nie są w stanie dobrze ich strawić. Jogurt i ser to wyjątki.
również większośc ludzi pozbywa się z wiekiem enzymu rozkładającego mleko dotyczy to również psów jogurt i ser posiadają kultury bakterii wspomagających działanie układu pokarmowego jogurt jest naturalnym probiotykiem

7. Owoce i warzywa, które są bogate w cukier powinny być używane bardzo oszczędnie.
jak wszystko co zawiera cukier

8. Nigdy nie podajemy zwierzętom szynki. Posiada ona dużą ilość azotu, może wywoływać silną anemię hemolityczną.
szynka jak każda wędlina kupona w sklepie ma więcej chemi niż mięsa więc jest niezdrowa;)

9. Nie podajemy na własną rękę psu tabletek z paracetamolem, czyli leków przeciwbólowych!
leki przeciwbólowe to nie tylko paracetamol , nie wolno też podawać psom aspiryny i innych preparatów zawierających kwas acetylosalicylowy (asprocol , polopiryna) jak i owoców które ten kwas zawierają , np maliny , truskawki ,
(...)

myślę że po prostu jak we wszystkim w życiu trzeba zachować zdrowy rozsądek :)

[quote name='betty_labrador'](...)najbardziej szkodliwe sa ziemniaki surowe zielone- te z solanina. Pomidory niedojrzale tez zawieraja solanine i dlatego może zostaly uznane za ogolnie szkodliwe? :roll:

nawet ślady solaniny szkodzą ( to to zielone na niektórych ziemniakach ) wywołują bóle artretyczne , podrażnienia śluzówki , pieczenie w gardle , nudności , wymioty , mogą spowodować zapalenie nerek , pęcherzyka żółciowego , osłabienie serca , stany lękowe

Posted

[quote name='lilk_a']
leki przeciwbólowe to nie tylko paracetamol , nie wolno też podawać psom aspiryny i innych preparatów zawierających kwas acetylosalicylowy (asprocol , polopiryna) jak i owoców które ten kwas zawierają , np maliny , truskawki ,

No bez jajec :D Mój pies, którego warzywa i owoce taaak kłują w zęby, leśne maliny oraz jeżyny i czarne jagody wsuwa jak kombajn. Zawsze się śmiałam, że w górach zachowuje się jak niedźwiadek - tylko leśne, sklepowych nie ruszy.

Posted

betty_labrador napisał(a):
a wilki i niedźwiedzie jedzace lesne owoce ? :cool3:

ni wcześniej sobie sparzają wrzatkiem, potem susza i dopiero jedzą. :diabloti:

co za bzdury ludzie potrafia wypisywac. Tyle z tego dobrego, ze pośmiac się można

Posted

Ale ja serio pytam o te maliny. Bo że zawierają naturalną formę kwasu salicylowego, to wiedziałam - w końcu dlatego daje się dzieciom syrop albo kompot z malin, gdy gorączkują. Tylko, że zawsze w kontekście malin była mowa o naturalnym pochodzeniu tej "aspiryny", która nie ma skutków ubocznych takich, jak polopiryna z aptecznego pudełka. Jak podawałam córce, to pytałam, czy można przedawkować - pediatra powiedział, że malin raczej się nie da i można dawać do woli razem z innymi środkami przeciwgorączkowymi.

Posted

filodendron napisał(a):
No bez jajec :D Mój pies, którego warzywa i owoce taaak kłują w zęby, leśne maliny oraz jeżyny i czarne jagody wsuwa jak kombajn. Zawsze się śmiałam, że w górach zachowuje się jak niedźwiadek - tylko leśne, sklepowych nie ruszy.


panbazyl napisał(a):
dokładnie - bez jaj z tymi malinami.

moja suka też objada z krzaków maliny ... widocznie ma taką potrzebę , nie bronię jej tego , winogron też obżera , je śliwki z pestkami , a pestki zawierają kwas pruski , a skąd ja wiem czy takiej pestki nie rozgryzie :) podkrada też czekoladę , lubi ciasto drożdżowe , żelki - już nie pamiętam co jeszcze z tych szkodliwych rzeczy.... myślę że zarówno czekolada, rodzynki , winogron, maliny ,truskawki w rozsądnej ilości nie szkodzą ;)

ja nie dawałam córce malin , choć w dzieciństwie razem z babcią jadły malinki z krzaków , a jakimś dziwnym trafem bardzo często leciała mojej Kaśce krew z nosa ... dopiero po podaniu sacholu w syropie , jak wylądowaliśmy z nią w szpitalu na tamponadzie to okazało się że ma uczulenie na kwas acetylosalicylowy

Posted

lilk_a napisał(a):

ja nie dawałam córce malin , choć w dzieciństwie razem z babcią jadły malinki z krzaków , a jakimś dziwnym trafem bardzo często leciała mojej Kaśce krew z nosa ... dopiero po podaniu sacholu w syropie , jak wylądowaliśmy z nią w szpitalu na tamponadzie to okazało się że ma uczulenie na kwas acetylosalicylowy

No, alergię można mieć na wszystko, niestety.
Ja mam na zimno - i właśnie zaczyna mi się jazda :/

Posted

ja też jako dziecko jadłam środki z pestek. Myśle, ze jakos na rozum mi zbyt nie padło, poza tym, ze doktorat zrobilam.

bez przegięć :) Trochę zdrowego rozsądku nie zaszkodzi we wszystkim. Waściwie wszystko moze byc niebezpieczne i trujące.

Posted

panbazyl napisał(a):
ja też jako dziecko jadłam środki z pestek. Myśle, ze jakos na rozum mi zbyt nie padło, poza tym, ze doktorat zrobilam.

bez przegięć :) Trochę zdrowego rozsądku nie zaszkodzi we wszystkim. Waściwie wszystko moze byc niebezpieczne i trujące.

ja pamiętam że też jadłam :D to takie rodzime migdały były :)

a uczulenie na zimno też mam ... takie bardziej psychiczne :) ... jak ja nienawidzę zimna ... brrr

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...