Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hallie napisał(a):
dzięki :) to co bakłażan też może być? a tak w ogóle to jest czegoś co się nie daje? w tym tygodniu w takim razie dostaną papkę z pomidorkami :D

ja daję ekstre,alnie wszystkie warzywa (to z czasów jak sama jadlam tylko zielenine i nic więcej - wiem, ze można zjeść rózne fajne rzeczy). Ale psom nie daje kapusty, choc sałate tak. Bakłażan surowy może byc cierpki w smaku. Choć ja psom dawalam gorzkie ogórki- mam pancerne i wyrozumiale psy :)


Tak wlaściwie - jakich warzyw/owoców nie powinno się dawać psom????

Posted

panbazyl napisał(a):

Tak wlaściwie - jakich warzyw/owoców nie powinno się dawać psom????

z tego co wiem to winogrona i cebuli, bo są one trujące w większej ilości. A tak to chyba wszystko inne :)

Posted

Tylko z tą różnorodnością warzyw/owoców bym nie przesadzała na raz, jeśli pies wcześniej nie jadł ;) Bo jak się ewentualnie jakaś biegunka przytrafi, to trudno będzie stwierdzić po czym.

Posted

Hallie napisał(a):
to co bakłażan też może być?

Ja bym bakłażana na surowo nie dawała - zawiera solaninę, która w większych ilościach może być toksyczna. No i jest gorzki - dlatego przed smażeniem bakłażany trzeba "wypocić". Chyba tylko białe bakłażany jada się na surowo.
Ale poza wszystkim bakłażan też jest uważany za afrodyzjak - nazywa się go "gruszką miłosną" ;) (de facto bakłażan jest owocem)

Posted

a faktycznie winogrona - one zawierają jakieś coś co moze być toksyczne dla niewielkiej populacji psów - nie dla wszystkich, ale nie wiemy czy nas pies należy do tych co winogrona są toksyczne. To i rodzynki pewnie też.

Posted

panbazyl napisał(a):
a faktycznie winogrona - one zawierają jakieś coś co moze być toksyczne dla niewielkiej populacji psów - nie dla wszystkich, ale nie wiemy czy nas pies należy do tych co winogrona są toksyczne. To i rodzynki pewnie też.


tak, dokładnie, rodzynki tez ;)

Posted

panbazyl napisał(a):
a faktycznie winogrona - one zawierają jakieś coś co moze być toksyczne dla niewielkiej populacji psów

Właśnie - chyba jeszcze nie wiadomo, co dokładnie w winogronach/rodzynkach sprawia, że niektórym psom przestają funkcjonować nerki?
Czy coś już naukowcy wymyślili?
***
Avocado jest ponoć też na liście podejrzanych owoców

Posted

betty_labrador napisał(a):
dla psów nie wolno podawać przecież jeszcze roślin krzyżowych, typu kapusta, fasola, groch... czyli tego co powoduje wzdęcia ;)

Hmm, a ja daję brokuły, kalafior, kapustę pekińską, kalarepę - to wszystko krzyżowe, kapustne - i nic się nie dzieje. Tylko te wzdęcia są ewentualnym problemem?

Posted

filodendron napisał(a):
Hmm, a ja daję brokuły, kalafior, kapustę pekińską, kalarepę - to wszystko krzyżowe, kapustne - i nic się nie dzieje. Tylko te wzdęcia są ewentualnym problemem?



tak, z tego co słyszałam tak. Aczkolwiek-nie praktykowałam. ;)

Posted

A ja się dzisiaj dowiedziałam, że mój pies zginie marnie od żarcia surowego drobiu :roll: Niestety, powiedział to wet, do którego regularnie jeździć muszę, bo ma suczysko pod opieką od strony krążeniowo-oddechowej... Kazałam zrobić krew, troszkę wątróbka słabiej wyszła, ale to pewnie stale przyjmowane leki. Zobaczymy za czas jakiś u innej wetki (ustosunkowanej do BARFu raczej neutralnie na zasadzie "jak psu służy to niech je") czy jest jakieś pogorszenie, poprawa czy cokolwiek.

Posted

evel napisał(a):
A ja się dzisiaj dowiedziałam, że mój pies zginie marnie od żarcia surowego drobiu :roll: Niestety, powiedział to wet, do którego regularnie jeździć muszę, bo ma suczysko pod opieką od strony krążeniowo-oddechowej... Kazałam zrobić krew, troszkę wątróbka słabiej wyszła, ale to pewnie stale przyjmowane leki. Zobaczymy za czas jakiś u innej wetki (ustosunkowanej do BARFu raczej neutralnie na zasadzie "jak psu służy to niech je") czy jest jakieś pogorszenie, poprawa czy cokolwiek.

podobno kurczaki przyjmują hormony żeby szybko rosły , ale ile w tym prawdy nie wiem , moja suka też je i nieraz się zastanawiam .....

Posted

No że kurczaki to niestety niezbyt dobre jakościowo mięso to ja wiem, ale Zu nie je kurczaków, bo prawdopodobnie jest na nie uczulona (świąd, łupież), dostaje głównie indyka... Trochę się zawiodłam na panie wecie :roll:

Posted

lilk_a napisał(a):
podobno kurczaki przyjmują hormony żeby szybko rosły , ale ile w tym prawdy nie wiem , moja suka też je i nieraz się zastanawiam .....


Teraz praktycznie wszystko jest faszerowane chemią, ale tutaj wetowi chodziło o to, że z żarcia drobiu Zu porobią się złogi w jelitach i się zatka i umrze marnie.

Posted

filodendron napisał(a):
Hmm, a ja daję brokuły, kalafior, kapustę pekińską, kalarepę - to wszystko krzyżowe, kapustne - i nic się nie dzieje. Tylko te wzdęcia są ewentualnym problemem?

Ja też daję to wszystko, również bez sensacji ;) Mój pies to ma wzdęcia jedynie po suchej karmie (jak np. próbkę u weta zje :P )

Posted

ladySwallow napisał(a):
Teraz praktycznie wszystko jest faszerowane chemią, ale tutaj wetowi chodziło o to, że z żarcia drobiu Zu porobią się złogi w jelitach i się zatka i umrze marnie.
ale złogi w jelitach z czego ?że niby drzazgi się robią?
Fiśka też je głównie indyka ,kości wołowe .... kurczaka tylko w awaryjnych sytuacjach , wieprzowiny jej nie daję , bo może mieć jakiś wirus w sobie dający podobne objawy jak wścieklizna , ale też wiem to tylko ze słyszenia może któraś z Was wie coś więcej ?

Posted

No że drzazgi z kości ;) Może pan doktor pomyślał, że ja tak z dnia na dzień zamierzam psu ciepnąć krwawiące zwłoki i wyjść z domu? :hmmmm:

Posted

lilk_a napisał(a):
ale złogi w jelitach z czego ?że niby drzazgi się robią?

Myślę, że wielu wetów ma złe doświadczenia z problemami u psiaków karmionych gotowanymi/pieczonymi kośćmi. To one robią czarny PR kościom w ogóle. Dość długo trwa, zanim zacznie docierać, że surowa kość to inna bajka. Przywykliśmy myśleć, że gotowane jest bardziej miękkie niż surowe, bo tak na ogół jest w żywieniu ludzi. A z kośćmi jest akurat odwrotnie.

wieprzowiny jej nie daję , bo może mieć jakiś wirus w sobie dający podobne objawy jak wścieklizna , ale też wiem to tylko ze słyszenia może któraś z Was wie coś więcej ?

Chodzi o wirus choroby Aujeszkiego (wścieklizna rzekoma), na który mięso w PL nie jest badane. Ale podobno zagrożeniem są jedynie wieprzowe podroby. Mój wsuwa kości wieprzowe i mięso też.

Posted

filodendron napisał(a):
Myślę, że wielu wetów ma złe doświadczenia z problemami u psiaków karmionych gotowanymi/pieczonymi kośćmi. To one robią czarny PR kościom w ogóle. Dość długo trwa, zanim zacznie docierać, że surowa kość to inna bajka. Przywykliśmy myśleć, że gotowane jest bardziej miękkie niż surowe, bo tak na ogół jest w żywieniu ludzi. A z kośćmi jest akurat odwrotnie.


O to to. Mnie pani doktor powiedziała, że miała wiele pacjentów z problemami po kościach, jednak zwykle były to kości pieczone, grillowane (z żeberek np.) albo kości surowe podane w zupełnie niewłaściwy sposób, tj. małemu psu ktoś podał w dobrej wierze kość wieprzową czy wołową bez żadnego przygotowania i się pies zatkał na amen. No ale przecież w BARFie chodzi o coś zupełnie innego :shake:

Posted

Większość tzw. "burków" dostawało i nadal dostaje resztki z obiadu, w tym kości. Wiele z nich całkiem nieźle sobie z nimi radzi (mój np. kiedyś ukradł ugotowane skrzydło i zeżarł razem z kośćmi), ale czasem się zdarza, że dochodzi do wypadku i weci właśnie je pamiętają - trudno się dziwić. A potem następuje generalizacja - kto wyciągając z psa kość na stole operacyjnym zastanawia się, czy była surowa czy gotowana?
Inna rzecz, że jeśli mam być całkiem szczera, to wydaje mi się, że w miarę rosnącej popularności barfu (a wygląda na to, że ona właśnie rośnie), będą się zdarzać wypadki i przy surowym - to jest jakaś statystyczna granica błędu, bo psy są różne, w różnej kondycji zdrowotnej, bo ludzie popełniają błędy, albo zwyczajnie źle trafi. Każde jedzenie może w określonych warunkach zaszkodzić, tyle że w przypadku suchej czy gotowanego kończy się na ogół biegunką, a z kością - teoretycznie - mogą się wydarzyć poważniejsze rzeczy. No a niewątpliwie to jest perspektywa, z której spoglądają weci.

Posted

filodendron napisał(a):
Większość tzw. "burków" dostawało i nadal dostaje resztki z obiadu, w tym kości. Wiele z nich całkiem nieźle sobie z nimi radzi (mój np. kiedyś ukradł ugotowane skrzydło i zeżarł razem z kośćmi), ale czasem się zdarza, że dochodzi do wypadku i weci właśnie je pamiętają - trudno się dziwić. A potem następuje generalizacja - kto wyciągając z psa kość na stole operacyjnym zastanawia się, czy była surowa czy gotowana?
Inna rzecz, że jeśli mam być całkiem szczera, to wydaje mi się, że w miarę rosnącej popularności barfu (a wygląda na to, że ona właśnie rośnie), będą się zdarzać wypadki i przy surowym - to jest jakaś statystyczna granica błędu, bo psy są różne, w różnej kondycji zdrowotnej, bo ludzie popełniają błędy, albo zwyczajnie źle trafi. Każde jedzenie może w określonych warunkach zaszkodzić, tyle że w przypadku suchej czy gotowanego kończy się na ogół biegunką, a z kością - teoretycznie - mogą się wydarzyć poważniejsze rzeczy. No a niewątpliwie to jest perspektywa, z której spoglądają weci.


Oj, z tym kończeniem się biegunką, to nie wiem - mój dostał dziś suchego chrupka w nagrodę i prawie się nim nie udusił :roll: A hodowczyni JRT mi wmawiała, że to na BARFie pies na pewno się udusi kością...

Posted

ladySwallow napisał(a):
Oj, z tym kończeniem się biegunką, to nie wiem - mój dostał dziś suchego chrupka w nagrodę i prawie się nim nie udusił :roll: A hodowczyni JRT mi wmawiała, że to na BARFie pies na pewno się udusi kością...

Dlatego mówię, że to kwestia statystyki ;) Jakiś czas temu 12-letni chłopiec śmiertelnie zadławił się kawałkiem bułki a nikt z tego powodu nie rezygnuje z jedzenia bułek. Wszystko może zaszkodzić - ale kości wpisują się wetom w całokształt praktyki chirurgicznej polegającej na wyciąganiu ciał obcych z psa. Ktoś zna weta-chirurga, który jest zwolennikiem barfu?

Posted

filodendron napisał(a):
Dlatego mówię, że to kwestia statystyki ;) Jakiś czas temu 12-letni chłopiec śmiertelnie zadławił się kawałkiem bułki a nikt z tego powodu nie rezygnuje z jedzenia bułek. Wszystko może zaszkodzić - ale kości wpisują się wetom w całokształt praktyki chirurgicznej polegającej na wyciąganiu ciał obcych z psa. Ktoś zna weta-chirurga, który jest zwolennikiem barfu?


Weci to zwykle - dziwnym zbiegiem okoliczności :evil_lol: - są zwolennikami tylko jednej firmy produkującej konkretną karmę :lol:

Posted

betty_labrador napisał(a):
dla psów nie wolno podawać przecież jeszcze roślin krzyżowych, typu kapusta, fasola, groch... czyli tego co powoduje wzdęcia ;)


Przy ostatniej wizycie u weta, pytałam akurat o fasolę i dowiedziałam się, że jeśli to będzie mała ilość, to ona nie widzi przeciwwskazań :) Ale najlepiej, żeby każdy w swoim imieniu popytał odnośnie swojego psa, bo każdy pies jest inny ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...