Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wagens napisał(a):
tyle że moje ogony węglowodanów nadmiaru napewno nie mają, one głównie na chudej wołowinie jadą bo uczulone na drób, nawet ten "prawdziwy" ze wsi, z wpieprzowiny dostają tylko kostki z łopatki ( szaleją za nimi) no i cielęcina, podrobów nie jedzą bo po nich "srają dalej niż widzą". Smród jest większy niż u większości psów z jakimi mam do czynienia. No i ludzie których jamniory witają u mnie często wyczuwają ten smród.

Moja młoda po surowej wołowinie też najprzyjemniej nie pachniała, ale dopiero po przeanalizowaniu dokładnym mi wyszło że za każdym razem wołowina kilka dni = smród. Hexa nie, ale ona wołowe wcześniej jadła tylko gotowane. Sprawdź też gruczoły, bo nawet mimo twardych kup też się zapychają (moja młoda miała z nimi problem jak czerwone mięso było podstawą).

Posted

[B]Kalyna[/B], może ugotuj jej na gęsto jakieś mięsko z warzywami. Jak kilka dni nie będzie jeść surowego to nic jej nie będzie. Tora bardzo lubi jak coś pachnie rosołem :) No albo makaron z tuńczykiem?! Wiem, że to nie ma nic wspólnego z barf'em, ale teraz przede wszystkim Sonia musi nabrać sił ;)
***
Podajecie zwierzaką zioła? Mam dostęp do wszelkiego rodzaju świeżych ziół, ale nie wiem, czy i które mogę podać?!

Posted

[quote name='magdabroy'][B]Kalyna[/B], może ugotuj jej na gęsto jakieś mięsko z warzywami. Jak kilka dni nie będzie jeść surowego to nic jej nie będzie. Tora bardzo lubi jak coś pachnie rosołem :) No albo makaron z tuńczykiem?! Wiem, że to nie ma nic wspólnego z barf'em, ale teraz przede wszystkim Sonia musi nabrać sił ;)
***
Podajecie zwierzaką zioła? Mam dostęp do wszelkiego rodzaju świeżych ziół, ale nie wiem, czy i które mogę podać?![/QUOTE]
ja tuńczyka w oleju podaję co najmniej raz w tygodniu, zwykle jako dodatek do papki warzywnej.
co do ziół to czasem dodaję bazylię.

Posted

[quote name='magdabroy'][B]Kalyna[/B]
Podajecie zwierzaką zioła? Mam dostęp do wszelkiego rodzaju świeżych ziół, ale nie wiem, czy i które mogę podać?![/QUOTE]
Z ziołami lepiej ostrożnie - to jednak leki. Te, które stosuje się w kuchni w dużych ilościach (natka pietruszki, bazylia) na pewno można podać bezpiecznie. Bezpieczna jest też pokrzywa, mniszek lekarski (przypuszczam, że większość tych, która rośnie pospolicie na pastwiskach będzie ok), ale z tymiankiem, rozmarynem itp to już lepiej uważać.

Posted

[quote name='bonsai_88']A psiaki dostają papki i produkty mleczne?[/QUOTE]
dostawać specjlanie nie dostają ale czasem dopijąją po mnie mleko albo jakis kefir lub jogurt jednak zdarza sie to bardzo bardzo rzadko, nawet niewie czy raz w miesiącu

Posted

wczoraj ugotowałam serca wieprzowe i tylko powąchała i dzisiaj to samo....
to wzięłam środki 2 skibek strucla i namaczałam w sosie i dopiero jak mocno rozmokło to z ręki polizała....
uwierz, że ja patrzę aby cokolwiek zjadła, ale to bardzo pobożne życzenie jak na razie...
warzywa odpadają, bo nawet jak zdrowa jest to ma długie zęby na nie ;(

Posted

[quote name='agaga21']ja tuńczyka w oleju podaję co najmniej raz w tygodniu, zwykle jako dodatek do papki warzywnej. [/QUOTE]

Ja tak często tuńczyka nie podaję. Kiedyś oglądał program o rybach i tuńczyk pływa w wodach, gdzie jest duże stężenie rtęci i wedłóg zalecenia w tym programie, nie powinno się jeść więcej niż 1 puszka na miesiąc (dla człowieka). Nie wiem jak rtęć wpływ na psa, ale wątpie, żeby była zdrowa.

Posted

[quote name='kalyna']wczoraj ugotowałam serca wieprzowe i tylko powąchała i dzisiaj to samo....
to wzięłam środki 2 skibek strucla i namaczałam w sosie i dopiero jak mocno rozmokło to z ręki polizała....
uwierz, że ja patrzę aby cokolwiek zjadła, ale to bardzo pobożne życzenie jak na razie...
warzywa odpadają, bo nawet jak zdrowa jest to ma długie zęby na nie ;([/QUOTE]
A poczciwego kurczaka z rosołu też nie zje?

Posted

[quote name='magdabroy']Ja tak często tuńczyka nie podaję. Kiedyś oglądał program o rybach i tuńczyk pływa w wodach, gdzie jest duże stężenie rtęci i wedłóg zalecenia w tym programie, nie powinno się jeść więcej niż 1 puszka na miesiąc (dla człowieka). Nie wiem jak rtęć wpływ na psa, ale wątpie, żeby była zdrowa.[/QUOTE]
o, to nie słyszałam o tym! co prawda puszka jest dzielona na 3 mordki ale w takim razie będę podawała rzadziej.
o tuńczyku czytałam że podawany psu raz w tygodniu wspaniale działa na jakość sierści no ale może faktycznie ma też swoje złe strony.


edit:
[url]http://www.sfd.pl/!!Uwaga_na_tu%C5%84czyka!!-t374004.html[/url]
[QUOTE][FONT=Verdana][SIZE=2](...)Tygodniowa norma poziomu rtęci w organizmie człowieka wynosi 0,0016 mg na kilogram masy ciała. Żeby przekroczyć tygodniową normę poziomu rtęci 70-kilogramowy człowiek musiałby zjeść w tym czasie 25 100-gramowych puszek z tuńczykiem, dlatego dr Jacek Bujko (53 l.), dietetyk ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, zachęca do jedzenia ryb, ale nie codziennie, tylko dwa razy w tygodniu. -To doskonałe źródło białka. Zawierają też bardzo dobre tłuszcze, które obniżają poziom cholesterolu - dodaje. [/SIZE][/FONT][/QUOTE]

Posted

[quote name='agaga21'] [SIZE=2] Żeby przekroczyć tygodniową normę poziomu rtęci 70-kilogramowy człowiek musiałby zjeść w tym czasie 25 100-gramowych puszek z tuńczykiem[/SIZE] [/QUOTE]

Tylko że rzadko który pies waży te 70kg ;) Większość z nas ma te mniejsze rasy :) A nawet gdyby mieć takiego 70kg psa, to nie wiem czy psi organizm będzie reagował tak jak ludzki. Ja wolę nie ryzykować. Tora dostaje tuńczyka, ale 1 w miesiącu ;)

Posted

[quote name='filodendron']A poczciwego kurczaka z rosołu też nie zje?[/QUOTE]
tego akurat nie mam w domu, ale jakby zjadła to do sklepu podskoczę.
próbowałam twarożek dać to też nic.

tylko Ciapkowi to się podoba, bo jak Sonia nie zjada to zostaje w misce, a on się częstuje i jemu bardzo wszystko smakuje :) a normalnie to tylko wieczorami je :)

Posted

[quote name='magdabroy']Tylko że rzadko który pies waży te 70kg ;) Większość z nas ma te mniejsze rasy :) A nawet gdyby mieć takiego 70kg psa, to nie wiem czy psi organizm będzie reagował tak jak ludzki. Ja wolę nie ryzykować. Tora dostaje tuńczyka, ale 1 w miesiącu ;)[/QUOTE]jasne, to cytat z tego artykułu. też będę uważała z tym tuńczykiem. szprotki w oleju też czasem podaję a one są ponoć mało toksyczne, bo wyłapywane są już roczne ryby, a nie jak w przypadku tuńczyka 10 letnie.

Posted

A ja na urlopie w górach chciałam się podzielić z moim wybredniakiem, jak z bratem - pstrągiem - ale pogardził, goopek jeden :)
Od powrotu z urlopu (na którym pies jadł różne rzeczy, raczej mało barfowe) robię dokładne zapiski - co, ile gram itd - zapisuję dopiero jak pies zje pomijając to, czego nie zje mimo moich usilnych zaproszeń. Chcę to jakoś podsumować i sprawdzić bilans. Niestety nawet z pobieżnego rzutu okiem wynika, że w części "inne" to mamy tylko jajko i oleje. Żaden ser, kefir, jogurt nie wchodzi. A ryba to się zalicza do "mięsnych kości" czy do "innych"?

Posted

Rzadko daję, nie zmielone bo dla psów rozłupywanie orzechów to świetna zabawa :). Hexa zwykle w okresie "orzechowym" pół dnia spędza pod drzewem obżerając się :lol:

Posted

Podaje sobie w ilościach ogromnych a ja chodzę i łupinki zbieram :mad:
Shina za to pistacje uwielbia i jak jem kładzie głowę obok miseczki w oczekiwaniu czy coś mi wypadnie - jak wypadnie jest jej :lol:. Nerkowce jakoś mniej im smakują.

Posted

gotowany kurczak także odpadł. Nawet og nie powąchała, ale wieczorem skusiła się na suchą karmę. I dzisiaj też tylko ją je, więc zaczniemy BARFować jak dojdzie do siebie. A Ciap korzysta, bo tylko patrzy czego Sonia nie zje, to sam się częstuje. Łakomczuch jeden :) A wiadomo teraz to same rarytasy są :lol:

Posted

Balbina12 napisał(a):
Pozwól ,że będę sama decydować na co wydam MOJE pieniądze.I troszeczkę przystopuj bo sobie nie życzę takich tekstów. Jeśli masz jakieś zastrzeżenia co do mojej opieki nad moim psem-idź do jakiejś organizacji,do TOZ-u a nie wypisuj na forum takie bzdury.


do Twoich pieniędzy NIC nie mam, wydawaj na co chcesz, jedynie co mnie interesuje, to zdrowie Twojego psa.
Już tyle się tu naczytaliśmy o tym czym go karmisz i jakie po czym ma problemy a nadal nie napisalaś czy bylaś z nim na jakis badaniach krwi i jak wyszły wyniki. A co do pisania bzdur - no cóż - zostawię bez komentarza :)

Posted

A moje dziewczyny od poniedziałku barfują :D Świetnie zniosły zmianę jedzenia, żadnych problemów nie było. Pycholki uśmiechnięte, tylko bardziej niż wcześniej czekają na pory posiłku :P Papki warzywne są zjadane bez mrugnięcia okiem, starsza wypróbowała i szyje z gęsi i korpus z kaczki i też jej smakuje. Szczeniakowi w większości mielę, bo nie gryzie wszystkiego, ale już szyje z kurczaka potrafi bez problemu zjeść w całości. Maszynka się też sparawdza bez zarzutu, dziś kaczkę pięknie zmieliła ;) Nie wyobrażam sobie teraz, żeby karmić je czymś innym :D

Co do orzechów to u mnie wszystkie psy same się częstują bo mamy orzechy włoskie na ogródku, więc jak tylko przychodzi sezon to nie chcą przychodzić do domu, żeby tylko orzechy jeść :P

Posted

A u nas już się zaczyna marudzenie... Dzisiaj psy dostały kurczaka, powąchały, patrzyły na mnie z wyrzutem, po czym młoda ostentacyjnie odeszła od miski i usiadła 2 metry dalej :mad:. Na szczęście Hexa widząc że na nic innego nie może liczyć zabrała się za wyrzucanie kuraka z michy, wylizała ją z pozostałości i zabrała się za powolne chrupanie więc młoda wróciła do swojej upewnić się czy to na serio zjadliwe jest. W rezultacie zjadły ale bez przekonania. Ostatnie kilka dni były w większości wołowo-wieprzowo-cielęce więc kurczak widocznie nie dorasta ssakom do pięt :evil_lol:. Ciekawe co kundle na papkę z wątróbką jutro powiedzą :cool3:

Posted

Po dwóch tygodniach dokładnych zapisków podsumowałam to, co pies zjadł i wychodzi mi, że zjada średnio ciut więcej niż 3% wagi swojego ciała dziennie.
Ale bilans poszczególnych składników nie jest wzorcowy (za wzorcowy przyjmuję ten z portalu cz. teriera - 60% kości i mięso, 20% warzywa, 10% podroby, 10% inne).
Wychodzi mi:
73% kości i mięsa (głownie kurczak, indyk, wołowina, wieprzowina).
15% warzyw i owoców (głównie marchew, burak, pietruszka, seler, cukinia, brokuł, jabłka, maliny, nać pietruchy, pomidory).
7% podrobów (głównie kurze i indycze serca, żołądki, wątroby).
5% innych (i w tych innych to jest tylko jajko i oleje, bo o serach nie ma nawet rozmowy).
Czy to już jest odchylenie od normy, którym należy się przejmować czy mieści się w jakichś zdroworozsądkowych widełkach?

Posted

filodendron - ale wyliczenia!!!! Mnie też powinno się coś takiego przydać, ale jakoś nie bardzo chce mi sie za to zabrać... U mnie wiem, ze podroby kuleją - jakoś omijam ten dział na mięsnym. za to "inne" są kompletne, bo się wszystkie już przyzwyczaiły, ze biały ser nie gryzie a jego gryźć trzeba, kefir kochają, maslankę też, jajka, skorupki itp wchodzą bez problemu. warzywa też żaden problem, choc w tym tygodniu miały tylko 2 posiłki warzywne - zwykle robię im 3 posiłki na tydzień. Do tych papek wrzucam właśnie to "inne".

Posted

u nas wszystko, obojętnie co dam znika w mgnieniu oka :)
dziś jako dodatkową przekąskę przekroiłam połowę arbuza na 3 części i każde dostało po takim wielkim kawałku. morris był zachwycony, dziewczynki poskubały troszkę zdziwione i suma sumarum zostały same skórki :)
aż tak bardzo się tymi proporcjami nie przejmuję. zawsze psy rano dostają dużą porcję mięsa z kośćmi lub podroby a wieczorem prawie codziennie papkę(dużą porcję) z dodatkiem jakiegoś nabiału lub oleju, ewentualnie ryb. te wieczorne papki głównie służą jako tzw."zapychacz" brzuszków, bo te moje psiska zawsze są głodne i pochłaniają wszystko z radością.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...