JJD Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 filodendron napisał(a):No weź! Krowa to przy tym pachnie! Masakra. Nie pomyślałam, żeby psu związać uszy w kucyk - to się strasznie lepi do włosów. Musiałam potem umyć mu uszy szamponem. A miskę myłam dwa razy i jeszcze przelałam wrzątkiem i dalej śmierdzi. To chyba będzie pierwszy i ostatni worek - no przecież sąsiedzi minie zlinczują. :) Kiedyś miałm spaniela i uszy do posiłków wiązałam mu opaską z wełny jakie to kiedyś były modne. Wydawał się zadowolony, że razem z jedzeniem nie pożera swoich uszu:) Quote
Martens Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Krowy "przemysłowe" jedzą albo pasze objętościowe, czyli siano plus jakieś dodatki treściwe i roślinne, albo (zazwyczaj) TMR - czyli wszystko wspomniane wcześniej posiekane i pomieszane. No i często suplementy mineralne. Quote
nykea Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Ze wzgledu na kamienie niestety musimy teraz troszeczke zmienic diete, ale chcialam sie z Wami podzielic strona dog food chat . com (wszystko pisane razem) A co tam, sprobuje od razu lilnk wkleic: http://dogfoodchat.com/forum/ Weszlam tam bo jest tam babka ktora tez ma ctr-a z kamieniami i karmi go surowizna. I musze powiedziec, ze chyba mnie przekonali na PRM raczej niz BARF. Tzn nie teraz, my teraz mieska bardzo malo jemy wiec niestety nie da rady, ale nastepne psy chyba beda juz tylko na PMR. Naprawde polecam strone, mnostwo informacji, lacznie z linkami do stron gdzie jest np procentowy sklad przeroznych mies. Quote
panbazyl Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 filodendron napisał(a):No weź! Krowa to przy tym pachnie! Masakra. Nie pomyślałam, żeby psu związać uszy w kucyk - to się strasznie lepi do włosów. Musiałam potem umyć mu uszy szamponem. A miskę myłam dwa razy i jeszcze przelałam wrzątkiem i dalej śmierdzi. To chyba będzie pierwszy i ostatni worek - no przecież sąsiedzi minie zlinczują. kurcze - moje woreczki nie waliły, no czuć je było, ale nie jakoś strasznie.... W każdym razie ladniej pachniało niż sracz sąsiedzki co mam go za siatką. Quote
filodendron Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Martens napisał(a):Krowy "przemysłowe" jedzą albo pasze objętościowe, czyli siano plus jakieś dodatki treściwe i roślinne, albo (zazwyczaj) TMR - czyli wszystko wspomniane wcześniej posiekane i pomieszane. No i często suplementy mineralne. I to TMR podtrawione i przemielone razem z żołądkiem jest w miarę bezpieczne dla psa? Przyznaję, że psa to paskudztwo hipnotyzuje - co mnie trochę zaskoczyło, bo kiedyś kupiłam suszone żwacze i nawet nie spojrzał, olał zupełnie. Na razie pan mąż zadeklarował, że będzie to psu podawał - przynajmniej do końca worka. Mówi, ze owszem, trochę śmierdzi, ale jakoś zdecydowanie lepiej to znosi w porównaniu ze mną, bo ja, myjąc miskę, o mało nie zwymiotowałam :/ Quote
Aysel Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Ale te primexowe? Nie no bez przesady, aż tak nie śmierdzą :D Krowy na wsi śmierdzą gorzej, przysięgam ;) Quote
filodendron Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Aysel napisał(a):Ale te primexowe? Nie no bez przesady, aż tak nie śmierdzą :D Krowy na wsi śmierdzą gorzej, przysięgam ;) Nie, nie - wąchałam krowy na wsi :) Lubię krowy :) Ale ich żołądki rzuciły mnie na kolana :D Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Ale to te primexowe czy nie? Bo primexowe nie śmierdzą aż tak, że miska się nie domywa. Świeżych nie wąchałam ;D Quote
filodendron Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Primexowe. I naprawdę śmierdzą. Tzn ja czuję. Mąż aż tak nie narzeka. Ale córka jak wróciła do domu w trakcie karmienia psa to już w drzwiach usłyszałam "o dżizas..." :D Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 A one się przypadkiem nie odmroziły a potem znów nie zamroziły?:D Ja kiedys zostawiłam torbę termo otwartą z rybą primexową dla psów. I teraz leży sobie, chyba pójdzie kotom :D Może jakoś wyjątkowo śmierdzące się trafiły. U moich one są tak szybko pochłaniane, że śmierdzą tylko przez chwilę :D Quote
nykea Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 To jest wlasnie niesamowite, ze pies pochlonie taki smierdzacy zwacz (u mnie to zalezy od partii, ale pachnac to one nigdy nie pachna...) i przez chwile mu z paszczy jedzie, ale po chwili to sie jakos neutralizuje. Za to na suchym, karma pachnie w zasadzie calkiem przyjemnie, a oddech psa tym karmionego po prostu powala..... Ostatnio pojechalam do kolezanki ktora ma 2 psy na bardzo dobrym suchym, psy wygladaja swietnie, ale zapach z pyszczka... ;) Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Bo suche żarcie zawiera rozpuszczalny wapń. Ten wapń osadza się na zębach tworząc kamień. Dlatego śmierdzi. Quote
motyleqq Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 a jak z rybami? co można podawać, jak, ile? :) ps. Martens, jakbyś mogła, odblokuj skrzynkę, bo się dopisać nie mogę do Ciebie :P Quote
filodendron Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Aysel napisał(a):A one się przypadkiem nie odmroziły a potem znów nie zamroziły?:D No mam nadzieję, że nie, bo to chyba nie byłoby zbyt bezpieczne? Nie u mnie. A w sklepie - no cóż - trzeba mieć nadzieję i wiarę w ludzi... Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Psu nic się raczej od tego nie stanie. Ale fakt faktem, że może troszeczkę bardziej śmierdzieć chyba. Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Nykea hihi ;D Widzę Cię na tym anglojęzycznym forum! ;D Nie wiedzialam kto to podał adres, a to chyba Ty :D Fajne jest ;) Quote
nykea Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 :) Tak to ja podalam. Jest kilka osob ktore juz mnie wkurzaja po paru dniach, zapalency surowego ktorzy osoby watpiace potrafia bardzo zjechac, ale jest tez osob bardzo doswiadczonych, piszacych z szacunkiem. Zwlaszcza polecam Bill'a, RawFedDogs, naprawde fajnie mi sie z nim dyskutowalo na temat Barf kontra PMR. PS. Gdybys miala jakis klopot z tlumaczeniem w jedna albo w druga, to sluze pomoca. :) Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Mi tam w jedną (to znaczy z angielskiego na polski) to idzie bardzo łatwo. Rozumiem wszystko co tam jest napisane. Ale problem pojawia się gdy trzeba coś łatwo i prosto wytłumaczyć :D No cóż... Uczą nas dyskutowania o polityce na angielskim zamiast normalnego komunikatywnego angielskiego to i takie są efekty ;) Mam też nadzieję, ze oprócz douczenia się na temat barfu douczę się też trochę angielskiego ;) Dzięki ;) Quote
Balbina. Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Napisze juz otatni post w tym temacie ponieważ gdzieś mi ktoś napisał ,ze nie odpowiedziałam na post scared piranha.Więc już odpowiadam. Rozumiem,że przejście na taką dietę wiąże się z pewnymi konsekwencjami.Jednak myślę ,że dla psiego układu trawiennego luksusem nie będą rozwolnienia/zatwardzenia co kilka dni 'bo tak musi być'.Wiele razy czytając cały ten wątek spotkałam się z tym ,że psy nie chciały jeść PWO,PPWO co właściciele rozwiązywali wciśnięciem psy do pyska jakiś czarodziejskich mieszanek.Jedzenie ma być przyjemnością a nie męką bo to takie naturalne.Ktoś kiedyś pisały ,ze po przejściu na BARF normalne jest ,że są rewolucje przez ok. tydzień.To jest takie zdrowe.?Wyobrażacie sobie w jakim stanie są psie jelita po tygodniu sraczek za przeproszeniem? Poza tym takie mięso przecież zawiera bakterie!Jajka salmonellę:shake:W naturze to mięso też jest innej jakości niż to które kupujemy w mięsnym.Zawiera antybiotyki,hormony,bakterie.Nie dałabym takiego surowego mięsa psu... To są moje argumenty.Możecie się z nimi nie zgadzać-wolny kraj. pozdrawiam. Quote
Aysel Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Sraczki i inne przeboje będą też jak przestawisz psa na suche z nienacka lub z jakiekolwiek innego żywienia na inne GWAŁTOWNIE. Barf ma to do siebie, ze jest smaczny ;) Ja przestawiłam psy na barf, bo to jedyne co jedzą. Jedyne co psy nie za bardzo chcą jeść to papki owocowo-warzywne - naturalnie pies dostawałby je w jelitach i żołądku upolowanej ofiary. Salmonella nie atakuje psów, a bakterie w mięsie są wręcz zdrowe dla psa. W naturze żyjące jeszcze mięso jest atakowane przez kleszcze i pasożyty wewnętrzne oraz różne groźne wirusy - bo nikt zwierząt dzikich nie szczepi. Więc tak na dobrą sprawę jest znacznie bardziej patogenne niż nafaszerowany antybiotykami kurczak. Mówię oczywiście o mięsie z dziczyzny niebadanym - takim jakie pies jadłby w naturze. Wbrew pozorom pies jest odpornym zwierzęciem. W końcu jest przystosowany do jedzenia padliny. Jakie jeszcze masz argumenty? Jakbyś nie zauważyła właśnie naukowo je obaliłam ;) Napewno lepiej działa na żołądek psa dzień przeleżałe w lodówce mięso niż zawierająca samą kukurydzę czy zboże sucha karma. I karmię suchym - dla ścisłości. Ale nie krytykuję wszystkich tych, którzy karmią inaczej niż ja. Quote
betty_labrador Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Mam pytanie (głównie dla Balbiny)- czy złogi w jelitach ludzkich- które są wynikiem złego odżywiania są ok? No ale fast foody i inne są smaczniejsze przeciez niż zdrowa żywność-po której złogów nie ma ;) A co do układu trawiennego u psa przecież wiadomo ze pies ma silniejsze kwasy żołądkowe niż człowiek-zdolne trawić nawet nadpsute mięso-z czym organizm ludzki nie bardzo dałby sobie radę. No i jeszcze jedno -co byś Balbino zrobiła gdyby nie produkowano suchych karm? A co do zamrażania , odmrażania i zamrażania ponownego pokarmu.. mamy w domu wielką zamrażalkę, i ostatnio było tak, że przywiozłam nowy zapas na mesiąc. Następnego dnia siadł prąd na parę godzin-zaczęło troche puszczać i "pachnąć", pźniej znów sie zamroziło. Minął miesiąc, Tizzy jutro konsumuje z tego ostatnią porcje i nic jej nie jest :) więc chyba psy są wytrzymałe na takie czynniki żywnosciowe. Quote
Martens Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Balbina12 napisał(a):W naturze to mięso też jest innej jakości niż to które kupujemy w mięsnym.Zawiera antybiotyki,hormony,bakterie.Nie dałabym takiego surowego mięsa psu... A to mięso w naturze nie zawiera bakterii? :crazyeye: A jakakolwiek obróbka cieplna jest w stanie usunąć z mięsa antybiotyki i hormony? :razz: To się dokształciłam :D Co do salmonelli - jajka sklepowe praktycznie nigdy nie zawierają salmonelli, bo w kwestii owej na fermach drobiu panują bardzo restrykcyjne przepisy. Zupełnie inaczej jest w przypadku jaj ptaków dziko żyjących, ciągle wyżeranych przez drapieżniki - a mimo to nie słyszymy o wymieraniu owych z powodu salmonelli. Kwestia dostosowania układu immunologicznego do takiego a nie innego pokarmu i możliwych patogenów w nim zawartych. A te biegunki... Najgorsze w swoim życiu biegunki, strzelające i pokryte śluzem, mój pies miał na suchym i gotowanym - na początku barfu były to co najwyżej trochę luźniejsze kupy, więc nie przesadzałabym, że pies przy przechodzeniu na barf rujnuje sobie przewód pokarmowy :roll: Co do wielkiej nienaturalności papek - mój młody też przy pierwszej i drugiej papce popatrzył na mnie jak na idiotkę, że on nie będzie tych rzygów jadł... Przegłodził się pół dnia, zjadł, z czasem posmakowało, a teraz sępi ode mnie jabłka, ogórki i paprykę (nawet konserwową) na równi z mięsem. No ale na początku nie chciał i pewnie powinnam zrezygnować i nie dręczyć psa warzywami i owocami :p Quote
panbazyl Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 filodendron napisał(a):Primexowe. I naprawdę śmierdzą. Tzn ja czuję. Mąż aż tak nie narzeka. Ale córka jak wróciła do domu w trakcie karmienia psa to już w drzwiach usłyszałam "o dżizas..." :D Aysel napisał(a):A one się przypadkiem nie odmroziły a potem znów nie zamroziły?:D Ja kiedys zostawiłam torbę termo otwartą z rybą primexową dla psów. I teraz leży sobie, chyba pójdzie kotom :D Może jakoś wyjątkowo śmierdzące się trafiły. U moich one są tak szybko pochłaniane, że śmierdzą tylko przez chwilę :D w ten sam dzień co do tego sklepu w którym kupowałaś był transport Primexu i do mnie, więc mamy dokładnie ta samą partie produktów (tylko do mnie dostarczyli godzinę potem jak do tego sklepu co kupowałaś). Moje żołądki czuć krową z mlekiem i trochę trawą, nie pachnie fiolkami, ale nie jest to coś koszmarnego. Na pewno się nie odmrozily w transporcie, bo do mnie dojechał transport pięknie zamrożony, po prostu tak jak trzeba. Masz chyba bardzo rozwinięte poczucie zapachu (choć ja też mam, ale jakoś nie jest ten zapaszek dla mnie aż tak odrzucający, dużo bardziej wali stary ser). najważniejsz eże psom smakuje :) Balbina - jedyne dobre co w tym robisz jest to, że dajesz życie topikowi, bo reszta to stek bzdur (stek oczywiście z kukurydzy polany olejem z zapachem mięsopodobnym) Quote
Kajusza Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 ja zastanawiam się nad barfem dla mojej suki. Generalnie jestem przekonana, że jest to lepsze jedzienie niż sucha karma ... ale.. obawiam się, że będe źle komponowała dietę. A jak bym przeszła na barfa, to takiego z kośćmi, miechem a nie kostkami primexu. Z kostek ew. jakieś rarytasy typu struś, konina itp. No i drugi dylemat .... smakołyki - jak rozwiązujecie ten problem? Teraz Wega dostaje ciasteczka wątrobiane, ew. pokrojone różne suszone żwacze, ścięgna, ugotowanego kurczaka, rzadko jakąs parówkę czy kupne smakołykiitp. No i sucz miała problemy ze zdrowiem - chorą wątrobę, ale ostatnie wyniki są w normie (oprócz albumin, bo ona nie umie pić - zapomina o tym, pije jak zobaczy że drugi pies pije i jest odwodniona), cały czas jest na rc hepatic. I jak już będę mogła przestać jej to dawać to chce zacząć barfować. Jak sądzicie, taka dieta jej nie zaszkodzi? Quote
panbazyl Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 może przejdź z nią na ludzki hepatil lub coś w tym stylu. a barf nie zaszkodzi jeśli oczywiście zaczniesz podawać zgodnie z tym jak powinno się zaczynać, czyli nie od razu kości, bo Ci się pies zatka, ale od żołądków (najlepiej tych z treścią, tych smrodkowych) zacznij. Kilka stron wcześniej chyba było wałkowane jak zaczynać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.