filodendron Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 evel napisał(a):Chyba odstawimy barfa na jakiś czas po prostu... Znowu pies zacznie maniakalnie żreć trawę jak szalony i co 3 tygodnie będziemy łazić na oczyszczanie gruczołów podogonowych :splat: Mnie się wydaje, że jak przez rok jadła w systemie mieszanym, to jej po prostu ten ogon wędzony zaszkodził. Może trzeba przeczekać, może rzeczywiście to siemię, jeśli faktycznie łagodzi takie stany. Nie wiem, co się zaleca na wymioty. Nasz wet przy problemach żołądkowych radzi głodówkę. Może już dziś wyrzuciła z siebie to, co miała do wyrzucenia, jak Cię nie było i... znowu zjadła :) Quote
betty_labrador Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Evel a nie mozecie poprostu z karmy zrezygnować? Quote
Balbina. Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Może spróbuj odastawić barf i karmić ją samym suchym?Zobaczysz jak pies sie zachowuje.Jak jej się poprawi to według mnie nie ma sensu dalej próbować z barfem.Zostaw ją na suchym i już.Mój pies też od tygodnia jest na samym suchym z małymi dodatkami(dzisiaj np. dostał royala z gotowanym kurczakiem)i ma się świetnie-lepiej niż na gotowanym.Co prawda każda kupa taka sama,na gotowanym były 'naturalniejsze' ale jak mu słuzy to niech je.;) Quote
evel Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 filodendron napisał(a):Mnie się wydaje, że jak przez rok jadła w systemie mieszanym, to jej po prostu ten ogon wędzony zaszkodził. Może trzeba przeczekać, może rzeczywiście to siemię, jeśli faktycznie łagodzi takie stany. Nie wiem, co się zaleca na wymioty. Nasz wet przy problemach żołądkowych radzi głodówkę. Może już dziś wyrzuciła z siebie to, co miała do wyrzucenia, jak Cię nie było i... znowu zjadła :) Może masz rację. Przetrzymam ją jakiś czas na samym suchym i zobaczymy. betty_labrador napisał(a):Evel a nie mozecie poprostu z karmy zrezygnować? Nie chciałabym rezygnować z karmy, bo po prostu nie mam obecnie warunków na to, żeby karmić samym barfem. No i jak mnie nie ma w domu cały dzień od czasu do czasu to nikt się z psem nie będzie bawił w trzymanie kości aż zje, zresztą ona się nie da ;) No i kupiłam ostatnio 14 kg karmy, kto to zje? :eviltong: Oczywiście ostatnie zdanie to tak z przymrużeniem oka ;) Balbina12 napisał(a):Może spróbuj odastawić barf i karmić ją samym suchym?Zobaczysz jak pies sie zachowuje.Jak jej się poprawi to według mnie nie ma sensu dalej próbować z barfem.Zostaw ją na suchym i już.Mój pies też od tygodnia jest na samym suchym z małymi dodatkami(dzisiaj np. dostał royala z gotowanym kurczakiem)i ma się świetnie-lepiej niż na gotowanym.Co prawda każda kupa taka sama,na gotowanym były 'naturalniejsze' ale jak mu słuzy to niech je.;) Barf odstawię na jakiś czas - jednak docelowo* chciałabym zostać przy mieszanym sposobie karmienia, choćby przez względy jak wyżej (na samej karmie: zapychające się z przeklętą regularnością gruczoły, kamień na zębach, maniakalne zbieractwo różnych śmieci, żarcie tony trawy/perzu właściwie/ i wesołe rzyganko po nim i tak dalej...) ;) Ogólnie wszystko na mieszanym jest w porządku, tylko jakoś nierozsądnie dałam jej przed weekendem ten kawałek wołowego ogona i się pies przytkał. Widać rzeczywiście trzeba zostać na elementach drobiowych czy króliczych. Ale to sprawdzimy za jakiś czas. *tak naprawdę to bym chciała kiedyś przejść całkiem na barf, ale to jak mi się trochę tryb życia ustabilizuje ;) Quote
motyleqq Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Balbina, mam wrażenie, że chcesz każdego nawrócić na suchą ;) Quote
Kazuro Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 A ja mam pytanie, czy barfowy pies może jeść tylko gotowane podroby? Bo surowych to moja suka w życiu do pyska nie weźmie :roll: Próbowałam już chyba wszystkiego, mieszania, dosmaczania, głodzenia, podgotowania, ale nie one muszą być ugotowane i koniec kropka. Ot takiego mam wybrednego pieska :mad: Quote
panbazyl Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 evel napisał(a):M *tak naprawdę to bym chciała kiedyś przejść całkiem na barf, ale to jak mi się trochę tryb życia ustabilizuje ;) wiesz co - barf to nie tylko gnaty wielkości psa, to jest też i wiele, wiele innych rzeczy. Ja swoim jeść daję rano i wieczorem (dzielę na poł dawkę dzienną). To jeszcze i warzywa i owoce i zioła (nie wiem do jakiej grupy zaliczyć np koperek czy pokrzywę lub perz), oleje, nabiał. Początki są ciężkie, trzeba się i psa pilnować, potem idzie łatwiej. A jak masz blisko sklep czy bazar to jeszcze łatwiej. A najlatwiej jak masz dostawcę czy sprzedawcę BARFu w pobliżu (dla psa ciężkości Zu nie idzie tego dużo na tydzień!, w każdym razie nie tyle co przy moich 3 labach). W każdym razie - wierzę w Ciebie i mocno trzymam kciuki za pomyślność akcji. (a gdyby nie te wpisy o gruczołach kołotyłkowych to bym nie wiedziala ze coś takiego istnieje, w każdym razie że jest u moich psów) motyleqq napisał(a):Balbina, mam wrażenie, że chcesz każdego nawrócić na suchą ;) chciłam coś napisać, ale Aysel mnie ubiegła, więc nie napiszę ;) Quote
Balbina. Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 nie,tylko jak widzę ,ze czyjiś pies wymiotuje po barfie,ma biegunki etc. to nie będę mu mówiła tak jak wy ,ze to napewno nie od barfu,że dalej ma tak karmić bo poprostu szkoda psa.Jak nie służy-to trzeba zmienić. Quote
panbazyl Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Ada i Fanta napisał(a):A ja mam pytanie, czy barfowy pies może jeść tylko gotowane podroby? Bo surowych to moja suka w życiu do pyska nie weźmie :roll: Próbowałam już chyba wszystkiego, mieszania, dosmaczania, głodzenia, podgotowania, ale nie one muszą być ugotowane i koniec kropka. Ot takiego mam wybrednego pieska :mad: yyyyy????? powinien surowe, wylącznie surowe. a jakie to podroby? jejku, to ja mam psy wszystkożerne (juz się Bazyl przekonal do twarogu i jogurtów), w papce dostały zmixowaną sałatę, koperek i truskawki i to zjadły z apetytem) a za żołądki wołowe to by się dały pokroić. Quote
Orange Tree Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Mieszanie suchego zarcia z naturalnym, to katowanie zoladka psa :roll: Sucha karma zalega w zoladku ponad 24 h, trawi sie bardzo wolno, zawiera same sztuczne wypelnicze i ph zoladka jest bardzo niskie. Jezli po kilku godzinach dorzucasz do tego surowe mieso/kosci/papke, zoladek nie jest przygotowany na trawienie takiego rodzaju pozywienia. PH zoladka jest za niskie na wybicie bakterii z surowego w pierwszej kolejnosci. Zoladek pracuje na najwyzszych obrotach praktycznie bez przerwy. Taka kosc nie ma kiedy sie strawic..Wiec normalka ze po kilku/kilkunastu dniach pies sam musi wziasc sprawy w swoje "lapy" i oczyscic sie wymiotujac, konczy biegunka lub wlasnie jedzac nalogow trawe.. Lub po prostu przestaje jesc w ogole :roll: Jezeli w ogole mieszanie BARFA z suchym mialoby wchodzic w gre (moim zdaniem to juz przegiecie :roll:) to powinien byc zachowany odstep miedzy jednym a drugim min 24-28 godzin! Dajcie troche odpoczac tym psom, ich jelitom i wlaczyc do pracy watrobe. Pies moze tak dac rade przez rok, dwa, ale w koncu skonczy sie na stole u weta:shake: I oczywiscie bedzie zganianie na BARF.. Quote
Aysel Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Tylko czy Ty dziewczyno/kobieto nie rozumiesz, że przestawianie psa na barf to nie jest tydzień i siup - pies ma się super? To jest parę ładnych tygodni na żołądkach wołowych, żeby przestawić florę bakteryjną, bo jeśli jeszcze tego nie wiesz - gotowane/suche a barf jest trawione zupełnie inaczej, organizm psa się musi przyzwyczaić. Jeden to robi dłużej drugi krócej. Ty miałaś psa na kościach całych z kurczaka/indyka (różnicowalaś mięsa?) - po pierwszej srace powinnaś zacząć kupować mielone (to jest mały pies, mógł mieć kłopoty z pogryzieniem całych kości dokładnie - stąd krew), ale nie, wolisz mówić wszystkim na około, że barf jest be i fe, bo Twojemu psu nie służy. Ale mi nie wciśniesz, nie przekonasz mnie bo miałam psa z rozpieprzonym jelitem, nietolerancją laktozy a nawet niektórych warzyw. Mój pies teraz ma kupy jak w zegareczku - da się? Proszę, przestań ludziom mącić w głowach. Ja nieraz z barfem zaczynałam i wracałam do suchego. Ale robiłam to źle - nie miałam dostępu do różnych mięs, a przede wszystkim do tych żwaczy - wtedy rzeczywiście psy albo miały srakę, że hoho, albo z kolei zaparcie, że piszczały z bólu. No i co się dziwić - ja nie stosowałam się do wszystkiego tak bardzo - po prostu dawałam mięsne kości. A tu chodzi właśnie o tą systematyczność, że tak to nazwę. Poza tym chyba już po raz setny radzę Ci - zrób swojemu psu badania - przynajmniej kał pod kątem enzymów i hormony, bo skoro jak to mówisz jest on wrażliwcem to jakaś przyczyna tego być musi. Pies sie z tym raczej nie rodzi. I proszę przestań już wszystkich namawiać na suche karmy. Ja naprawdę nie mam nic do nich, sama wielkopsy nimi karmię, ale to są karmy naprawdę dobrej jakości. evl miesza dwa różne rodzaje diet - nic dziwnego że przy tym może być rewolucja. Ja pamiętam jak mieszałam suche z gotowanym to była jakaś masakra. Gdyby zdecydowała się na jeden napewno czegoś takiego by nie było (ale wystarczające wytłumaczenie dlaczego nie dała wyżej). Poza tym pies z alergią na kości jeszcze się nie urodził. Pies może mieć słabe zęby (lub ich nie mieć), może zbyt łapczywie jeść - ale od czego jest primexowy zmielony barf. Ja jak mam małe psy to nie bawię się w pilnowanie jak jedzą skrzydełka, tylko sama miażdżę kości albo zmiażdżone kupuję. Wszystko to jest kwestia dostosowania diety do psa. Quote
evel Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Orange Tree napisał(a):Mieszanie suchego zarcia z naturalnym, to katowanie zoladka psa :roll: Sucha karma zalega w zoladku ponad 24 h, trawi sie bardzo wolno, zawiera same sztuczne wypelnicze i ph zoladka jest bardzo niskie. Jezli po kilku godzinach dorzucasz do tego surowe mieso/kosci/papke, zoladek nie jest przygotowany na trawienie takiego rodzaju pozywienia. PH zoladka jest za niskie na wybicie bakterii z surowego w pierwszej kolejnosci. Zoladek pracuje na najwyzszych obrotach praktycznie bez przerwy. Taka kosc nie ma kiedy sie strawic..Wiec normalka ze po kilku/kilkunastu dniach pies sam musi wziasc sprawy w swoje "lapy" i oczyscic sie wymiotujac, konczy biegunka lub wlasnie jedzac nalogow trawe.. Lub po prostu przestaje jesc w ogole :roll: Jezeli w ogole mieszanie BARFA z suchym mialoby wchodzic w gre (moim zdaniem to juz przegiecie :roll:) to powinien byc zachowany odstep miedzy jednym a drugim min 24-28 godzin! Dajcie troche odpoczac tym psom, ich jelitom i wlaczyc do pracy watrobe. Pies moze tak dac rade przez rok, dwa, ale w koncu skonczy sie na stole u weta:shake: I oczywiscie bedzie zganianie na BARF.. Tak. Katuję swojego psa niemożebnie, bo od czasu do czasu daję jej jako jeden z posiłków surowe mielone warzywa/owoce z dodatkami typu oliwa z oliwek, nabiał, zioła, miód. Pies wpieprza aż trzaska miską. Raz na dwa czy trzy tygodnie dostaje (po odpowiedniej przerwie, czasem nocy a czasem nocy i dniu postu) niewielkiego gnata, np. z indyka. Łojezu! Idę napisać na siebie donos do TOZu. Aysel napisał(a): evl miesza dwa różne rodzaje diet - nic dziwnego że przy tym może być rewolucja. Ja pamiętam jak mieszałam suche z gotowanym to była jakaś masakra. Gdyby zdecydowała się na jeden napewno czegoś takiego by nie było (ale wystarczające wytłumaczenie dlaczego nie dała wyżej). Ekhm. "Rewolucja" jest teraz. Jeden raz. JEDEN. Nie po elementach barfowych w diecie a po idiotycznej wędzonej kości wołowej z ogona sztuk raz i niedopilnowanym psie, który tę kość pochłonął w zbyt dużych kawałkach. Naprawdę są osoby, które stosują BARF i suchą karmę i ich psy żyją, ba, mają się świetnie. Np. Igor, pudel użytkowniczki Bura. Osobiście go widziałam, nie wyglądał na zdychającego, rzygającego ani srającego na różowo. Mieszanie BARFu i suchej to nie jest jakaś zbrodnia, chyba... :roll: Quote
Aysel Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Evel, ale ja Ciebie nie krytykuję, bo ja się tyle znam co... ;) Po prostu wytłumaczyłam tak miensz-bolsz niereformowalnej Balbinie. Psy to są zwierzęta o dość szerokiej tolerancji na wszelkie jedzenie ogólnie rzecz biorąc ;) Zazwyczaj jest tak, że im mniej człowiek wydziwia, tym pies ma się lepiej. Ja jednak wydziwiać muszę, mam sukę, którą w lipcu jadę kryć i muszę się tej diety kurczowo trzymać, bo póki co to chyba jedyna rzecz prócz słodyczy typu ciastko, którą wręcz uwielbia. A przy poprzedniej ciąży tak mi wydziwiała, że musiałam jej na chama żarcie do mordki wciskać. No a oprócz tego karmiąc suchym + barfem mogłabym nieźle ponarabiać z suplementowaniem itp. Nie krytykuję Cię, absolutnie. Ja raczkuję w temacie. Quote
evel Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Ale ja się chciałam odnieść do opinii Orange Tree bardziej ;) Też jestem raczkująca w temacie, żałuję, że nie mogę psa przestawić całkiem na BARF, ale w obecnym momencie mojego życia to jest po prostu niemożliwe ze strony organizacyjnej. Jeśli tylko będzie to prawdopodobnie przejdziemy na BARFa całkiem i już. Po tym, jak poznałam jego dobre strony trudno się z nim rozstać ;) Quote
Aysel Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 evel napisał(a): Po tym, jak poznałam jego dobre strony trudno się z nim rozstać ;) Dokładnie. ;) Jednak ten świeży oddech z mordki - bezcenne ;D Quote
filodendron Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Mój czasem miewa taki napad, że nagle surowych podrobów nie chce. No to przelewam wrzątkiem i zjada. Ale mój nie wymiotuje, ani nie biegunkuje (odpukać w niemalowane), więc - sądzę - że go tym nie zabiję ;) Quote
Kazuro Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 panbazyl napisał(a):yyyyy????? powinien surowe, wylącznie surowe. a jakie to podroby? Próbowałam żołądków, serc i wątroby z indyka, kurczaka i wołowiny. Nic innego u siebie nie dostanę :( Kurcze no, zeżre wszystko oprócz surowych podrobów Quote
Patsi Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 A powiedzcie, chrząstki wołowe mogę liczyć jako kości? Quote
sacred PIRANHA Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Balbina12 napisał(a):nie,tylko jak widzę ,ze czyjiś pies wymiotuje po barfie,ma biegunki etc. to nie będę mu mówiła tak jak wy ,ze to napewno nie od barfu,że dalej ma tak karmić bo poprostu szkoda psa.Jak nie służy-to trzeba zmienić. ale skąd wiesz, że nie służy po paru pierwszych posiłkach? weź się z dnia na dzień przerzuć na zdrowe żarcie, nie przetworzone...czyli odstaw słodycze, fast foody, słodzone napoje, używki, białe pieczywo, smażone, pikantne i zacznij jeść tylko otręby, ciemne pieczywo, kefiry, jogurty naturalne, pić zieloną herbate, jeść dużo surowych warzyw i owoców...jesteś pewna, że cie nie pogoni?? czy to znaczy, że ta dieta Ci nie słuzy, czy twój organizm nie jest do trawienia takiej przyzwyczajony? Aysel napisał(a):Tylko czy Ty dziewczyno/kobieto nie rozumiesz, że przestawianie psa na barf to nie jest tydzień i siup no własnie większość ludzi tego nie rozumie:-) Ja z powodów zdrowotnych musiałam kiedyś przejść nagle na bardzo zdrową nieprzetworzoną żywność...było ciężko na początku (nie tylko dlatego, że człowieka ciągnie do tej chemii już bo jest do niej przyzwyczajony) i zostałam dokładnie przez lekarza poinstruowana co się może dziać i że jest to niestety dość normalne i po prostu trzeba to przetrwać... Po rocznej diecie moj organizm miał się świetnie a ja powolutku wrocilam oczywiście do starych nawykow, i miałam sie ok przez 5 lat? Aż organizm znowu powiedział DOŚĆ. A przecież tyyyyle ludzi żre przetworzone żarcie (słodycze, fast foody, białe pieczywo, sosy z torebek, przyprawy typu vegeta, napoje gazowane i inne słodzone typu coca cola), nie ma zbilansowanej diety całe swoje życie i ma się dobrze (labo przynajmniej tak im sie wydaje przez długie lata). Mój organizm źle znowi na dłuższą mete niezbilansowaną diete pełną chemicznych dodatków i ulepszaczy. Ale koniec o ludziach;-) W pażdzierniku przyjechał do mnie 3 miesieczny psiak w typie yorka, podobno od początku karmiony w dt RC dla yorkow...no to co, kupiłam taką karme żeby psiak nie miał zmiany...biegunki, zaparcia, słaby włos, coś mi nie pasowało żeby on jakos wybitnie dobrze ta karme tolerował, zaczełam szukac innej...ale niestety co jakis czas powtarzały sie takie sensacje w końcu doszłam do tego ze moze on jesc jakakolwiek karme aby była namoczona...całkowicie rozmoczona na papke...jak zjadł suchą to predzej czy pozniej (czasem od razu po zjedzeniu, czasem po kilku godzinach) pojawiała się biegunka... W związku z tym, że sama zostałam teraz po raz kolejny zmuszona przez swój organizm do zmiany diety postanowiłam sprobowac zrobić cos dobrego też dla swojego psa, który wyraźnie na karmie jakoś sobie był niby ok ale czy to napewno na dłuższą mete jest ok? Od jakiegoś czasu podjadał kurze łapki i żwacze, wczoraj dałam mu szyjke kurzą i dziś skrzydelko, wieczorem bedzie jakaś papka...na razie nic się nei dzieje w sensie biegunek, wymiotów,zaparć ale zdaje sobie sprawe, że może sie pojawić...co nie znaczy ze zrezygnuje z BARFa, postaram sie przeczekac i zobaczyć czy organizm przywyknie do nowej diety...tak samo jak w przypadku zmiany diety u ludzi,na początku zwykle są sensacje ale przeciez wiem ze robie to dla swojego dobra i na dłuższa mete nic lepszego dla siebie zrobic nie moge;-) Co do sprawy tego że sa psy, które jedzą na zmiane suche i barfa i nic im sie nie dzieje - dla mnie to żaden argument. Jestem laikiem w tej dziedzinie, ale przemawia do mnie fakt, że to zupełnie inny rodzaj pokarmu i organizm w zupełnie inny sposób musi podejść do strawienia go. Dzieciom też nie można za bardzo mieszać, bo jednemu nie będzie nic a drugie sie porzyga albo posr.... Sa ludzie, którzy całe zycie sie badziewnie odżywiają i nic im nie jest, czy to znaczy że można sie badziewnie odzywiac? Są psy, które całe życie jedza karme z biedronki i niby nic im przeciez nie jest, czy to znaczy że można tak karmić każdego psa i każdy będzie sie czuł ok na takiej karmie? To kwestia właściciela jak będzie karmił swojego psa. Czy dobierze coś do psa, czy postawi na swoja wygode, czy chce sie bawić w BARF, czy postawi na dobrą często drogą zbilansowana karme. Ja zawsze karmiłam psy suchym. Miałam sytuacje kiedy miałam w domu trzy psy i każdy jadł inna karme, bo jeden to alergik a drugi to musiał miec bardzo duze granulki a trzeci to wogole tylko na intestinalu...a BARFa się bałam. Bałam się biegunek, zaparc, zatkania koscmi, przebicia, braków witaminowych...czego to ja się jeszcze nie bałam, trudno zliczyć;-) Chyba mój nawrót choroby i godzinny wykład lekarki o wpływie jedzenia i dodatków na organizm skłoniły mnie do tego by spróbować. Naczytałam się troche i bede studiowac tą tematyke pewnie jeszcze bardzo długo zanim posiąde wiedzę ludzi karmiących tak swoje psy latami, ale chcę spróbować, bo wierze, że warto...dla swoich psów. Ja mam teraz tylko malutkiego 2,5 kg yorka, co to za pies, nie? Boje sie ze sobie nie poradzi z koscmi, ze nie zbilansuje mu odpowiednio ale bede sie uczyć i podczytywac Was;-) Ja przeszłam na zdrową diete i pies też:-) Może będziemy sie męczyc teraz na początku, ale mam nadzieje ze za jakis czas będziemy piękni i zdrowi:-) Quote
arcana81 Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Moja suka też nie tknie świeżych podrobów - zawsze daję jej przemrożone. Nie wiem czy to w jakikolwiek sposób wpływa na smak/zapach/konsystencję, ale przemrożone zjada bez szemrania, ze świeżymi zawsze ma problem ;) Quote
sacred PIRANHA Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 arcana81 napisał(a):Moja suka też nie tknie świeżych podrobów - zawsze daję jej przemrożone. Nie wiem czy to w jakikolwiek sposób wpływa na smak/zapach/konsystencję, ale przemrożone zjada bez szemrania, ze świeżymi zawsze ma problem ;) dziwna zależność:-) ciekawe czy moj będzie krecił nosem na podroby też hihi Quote
panbazyl Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Ada i Fanta napisał(a):Próbowałam żołądków, serc i wątroby z indyka, kurczaka i wołowiny. Nic innego u siebie nie dostanę :( Kurcze no, zeżre wszystko oprócz surowych podrobów kurcze, no same pyszności (moje psy by tam nie marudziły, ale ja mam labradory co zjedzą nawet drzewko magnoli z ogrodu, nie wspominając o nowym telefonie...) moze spróbuj jak piszą dziewczyny - albo sparz to albo zamroź - i daj znać jak poszło :) Quote
panbazyl Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 [B]piranha[B] pewnie się spotkamy na lubelskiej wystawie - wtedy pogadamy na "żywo" co i jak z dietami - bo bardzo jestem zainteresowana ta ludzką - co w koncu jest zdrowe (wiele lat nie jadłam mięsa i było mi super, ale potem z powodów "niechcemisie" zaczęłam). ale - co pewnie napisze w swojej galerii dokładniej - bo [B]filodendron[B] pytala tam - bez probelmu możesz Hamsterowi podawać Primexowe kostki mrożone - te dla mlodych psów (są dość solidnie zmielone kości w nich, więc bez problemów zostaną przyswojone). Ja gdybym teraz miala miot szczeniaków to bym im to dawała bez żadnych oporów że się zatkną kością. Zu też by to nie zaszkodziło, jest w koncu większa, ale niech najpierw zje te 14 kg suchego, albo odda kolegom w potrzebie, albo ostatecznie niech jej pańcia sobie na kolacje zje a Zu na BARFA zacznie przestawiać, ale juz bez suchego Quote
sacred PIRANHA Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 o widzisz, to sobie pogadamy:-) ja sie dowiem czegos o diecie dla Hamstera a Tobie poopowiadam o mojej hahaha Dziś dzień drugi naszego barfowania, musze sobie chyba jakąs wage kuchenną dokładną sprawić...bo za grom nie wiem ile mu czego dawać (tzn z kalkulatora skorzystałam i mi to zgodnei z jego wiekiem i wagą ładnie rozpisało tylko że ja nie wiem tak wizualnie ile to czego jest), a on taki wielki i takie olbrzymie ilości powinien dostawac ze naprade mam problem z wyważeniem na oko;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.