Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiesz, jest gorąco, to i pies może mieć mniejszy apetyt. Choć Piegus też tak czasem ma, że raz chce, a raz nie chce przełyków. Jeśli jej się utrzyma to, że nie chce tego jeść - to nic na siłę, przecież jest jeszcze tyle różnych części mięsa, rodzajów mięsa. ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
Alusia - przede wszystkim poczytaj podstawy BARFu, ten wątek też jest kopalnią wiedzy, przeczytaj choć kilka ostatnich stron, bo co chwilę ktoś zadaje takie same pytania jak Ty teraz. ;)

Nie mieszamy barfu z suchym. Możesz odstawić suchą z dnia na dzień, albo z dobą przerwy. Na początku trzeba podawać dużo żołądków wołowych, by uregulować/wzbogacić florę bakteryjną. Wg kalkulatora barf - wpisz w google - przeliczasz ile pies powinien jeść. Co jeść - o tym pisane jest chyba na każdej stronie. :) Na początek przede wszystkim żołądki wołowe, nieczyszczone, surowe, duuuużo. Potem coś łatwego do gryzienia, typu szyja indycza, kurze łapki, etc.


Ja polecam trochę stron od początku, bo tam jest bardzo dużo teorii :). Sama czytałam dwa razy, najpierw jak przechodziłam 3 lata temu, a kilka miesięcy temu dla przypomnienia jakie oleje, dodatki itd. porobione notatki miałam :)

Co do żołądków, to ja nigdy nie dawałam. Od razu z dnia na dzień przechodziły, z tym, że one już przyzwyczajone bo przy suchej też im dawałam od czasu do czasu coś surowego :)

u mnie od kilku dni drugi pies przeszedł na Barf,( pierwszy który je wszystko i dawanie jedzenie jest prawdziwą przyjemnością) czyli tylko wołowina, wieprzowina i kurczak, inne rodzaje są beee ;). Ale widzę, że i 3 pies ma straszną ochotę na surowe, ale ile to potrwa :lol:

Posted

betty_labrador napisał(a):
ale Wy mowicie o przełykach, a nie o tchawicach?

o przełykach.

Niestety poleżały, poleżały i tyle, suńka podchodziła, ale ją odstraszały, widać jej nie smakują. Tchawicę kiedyś też jej dałam, na początku nie wiedziała co z tym zrobić bo ani mięsa ani nic innego, ale potem sobie pogryzła, a te przełyki nie przeszły.

Posted

Ja raz brałam przełyki wołowe prosto z ubojni i moja suka też musiała się przekonać. W zasadzie to też były "naznaczone" treścią pokarmową, troszkę tak, jak żwacze ;)

Posted

a dziś moja sucz "rzuciła" się na wiaderko z truskawkami i zjadła od razu to co było na wierzchu :) Psy też zjadły, ale byly bardziej delikatne, ona za to "samoobsługowa". Teraz bedzie miała szlaban na wychodzenie bez smyczy, bo dookola same plantacje truskawek i nie chcę ludziom tlumaczyć, ze ona tylo kilka zje a resztę zostawi.... Potem będzie szła fama po wsi, ze moje psy głodem przymierają bo musza truskawkami się żywić....

Posted

U mnie psy dzisiaj wyczaiły truskawki w ogrodzie... Musiałam je cały czas przeganiać z grządek, żeby wszystkiego nie wyjadły. Za to kilka nadgryzionych przez ślimaki i mrówki zerwałam i będą miały do papki warzywnej :) Moja Saga to tylko łazi po ogrodzie i obwąchuje krzaczki agrestu, porzeczek, josty, malin, próbuje zielonych wiśni z drzewa. A jak już nic ciekawego nie znajdzie, to obdziera kłoski z jednego gatunku trawy (chyba mietlica pospolita, ale ja z botaniki słaba jestem więc nie mam pewności).

Posted

A mnie się pies przytkał. Co prawda wędzonym gryzakiem, konkretniej ogonem wołowym, a od wczoraj się próbuje go pozbyć puszczając malownicze pawie, w których są naprawdę duże kawałki niezgryzionych kości :roll: Co ciekawe, wyrzygała wczoraj i dzisiaj papkę, ale wczorajsza sucha karma podana późnym wieczorem przelazła przez psa. Zastanawiam się co mam jej zrobić, żeby się pozbyła tej kości do końca - może siemię lniane z olejem? Wychodzi na to, że wszystko co większe i do gryzienia ja muszę ściśle nadzorować i trzymać z drugiej strony w ręku (a jadła już te ogony ze dwa razy i nic jej nie było :().

Posted

evel, może też przyczyną zatkania tym razem tym ogonem jest to, co podawałaś poprzedniego/następnego dnia po tych ogonach - ja, gdy np. daję psu kości cielęce, to w dniach obok dnia cielęcego daję coś bardziej mięsnego, typu żołądki wołowe, papka albo mięso bez kości (raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie takie mu daję, głownie to dziczyzna, bo ciężko ją dostać z kością).
A ogonów surowych nie możesz jej podawać? te wędzone faktycznie są twarde, a surowe mają naprawdę sporo mięska i jest większy poślizg.

Posted

evel napisał(a):
a jadła już te ogony ze dwa razy i nic jej nie było :(


Ja bym w ogóle nie dawała tak małemu psu wołowych kości. One są cholernie twarde i ciężkostrawne, dużo bardziej niż wieprzowe, i nawet mój 25-kilogramowy pies czasem nie był w stanie ich pogryźć albo się przytykał, i prawie wcale z nich zrezygnowałam. W barfie wielkość zwierzaków z których kości podajemy powinna być dostosowana do wielkości psa; CAO możemy swobodnie podac więcej kości z dużych zwierząt, prędzej przydławi się kurzą łapką, za to maluch może i powinien jechać cały czas na drobiu/króliku z dodatkiem czystego czerwonego mięsa/podrobów, ew. czasem jakimś świńskim ogonkiem.

Posted

Mój jest nieduży (9,5 kg) i z wołowiny najchętniej daję mu coś, co nazywa się szponder. W środku jest kawałek solidnej kości (chyba żebra?), której mój pies nie jest w stanie pogryźć a do połknięcia w całości jest za duża, ale dokładnie sobie poobgryza to, co dookoła - razem ze ścięgnami.

Posted

Często szponder nie ma takiej kości twardej, której się nie da zjeśc a takie chrząstki twarde i one właśnie są fajne, ja tylko takie wybieram tak samo mostki mają często :), ale te chrząstki twarde nie są twarde jak kości wp ;)

Posted

I co ja mam z tą suczą zrobić? Wczoraj cały dzień żarła suchą bez bonusów, dzisiaj zamierzałam jej dać rano papkę a wieczorem gnata z mięchem, dałam rano papkę, wyszłam z domu, po powrocie zastałam zarzyganego psa, który pożarł zapewne to, co wyrzygał (błeeee). Jakieś pomysły?

Posted

moje czasem zwracają żołądki, ale to wina zachłanności psów i smaku żołądka, bo żrą byle szybciej od sąsiada i najlepiej jeszcze miskę mu wylizać.... I za chwilę jest rzyg a potem jest on zjadany przez autora (smacznego).
ale nigdy nie zwrocily mi papki. No dziś znalazłam tylko mały ślad - kupka trawy z "czymś" w środku co okazało się elementem piłki moich dzieci. ale nie traktuję tego w kategoriach problemów jedzeniowych.

Posted

evel napisał(a):
I co ja mam z tą suczą zrobić? Wczoraj cały dzień żarła suchą bez bonusów, dzisiaj zamierzałam jej dać rano papkę a wieczorem gnata z mięchem, dałam rano papkę, wyszłam z domu, po powrocie zastałam zarzyganego psa, który pożarł zapewne to, co wyrzygał (błeeee). Jakieś pomysły?

Może jej nie służy mieszanie suchego z barfem?

Posted

motyleqq napisał(a):
a w ogóle, to jak pies zjada to, co zwrócił, to go powstrzymać, czy mu to nie szkodzi?

moim nie szkodzi, uważam to za dość biologiczną czynność (tylko niekoniecznie w odniesieniu do ludzi), ale jeśli dzikie psy i burki podwórkowe zjadają to co sobie zakopały "na potem" to i "zwroty" też im nie powinny szkodzić. Chyba ze ktoś ma inne zdanie - chętnie się coś dowiem.

Posted

U mnie Yarpen sobie sam reguluje. Kiedy bylismy na prawdziwym kostnym barfie, zwracal sobie czasem to czego nie pogryzl, tak jak wiekszosc tutaj i to zjadal wlasciwie od razu spowrotem. Co innego z wymiotami, ktore mu sie zdarzaly wczesniej po suchym i teraz tez czasem jak mu cos zaszkodzi (np pie...ony Metacam). Te wymioty wygladaja zdecydowanie inaczej i pies nie ma na nie w ogole ochoty. Wyglada tez na bardzi nieszczesliwego, podczas gdy te kostne wymioty poza moze pol minutowa chwila na zebranie sie w sobie raczej wygladaja na cos fizjologicznego i nie sa jakos specjalnie dla niego przykre. Zaszkodzic nie sadze zeby wymioty mogly, przeciez juz i tak to raz w srodku bylo, ale jak widze ze to objaw zatrcuia/chorobowy to jednak sprzatam sama ;)

Posted

no jasne, ze "złe" wymioty też sprzątam - z resztą psy ich nie ruszą i omijają szeroki łukiem. Ale te zjedzone zbyt łapczywie kostno-mięsne (zwrot jest zazwyczaj kilka minut po zjedzeniu) to zjadają z apetytem (jakkolwiek to zabrzmiało)

Posted

Zastanawiam się czy żołądki wołowe traktować jako podroby czy jako osobną pozycję jadłospisu? Pytam, bo co miesiąc podliczam sobie co i ile zjadły psy aby sprawdzić prawidłowość proporcji pomiędzy odpowiednimi składnikami i nie bardzo wiem gdzie te żołądki wcisnąć...

Posted

filodendron napisał(a):
Może jej nie służy mieszanie suchego z barfem?


Przez rok było wszystko w jak najlepszym porządku, staram się robić jak najdłuższe odstępy między suchym a surowym (np. 8-10 godzin) - rzyg jest po kawałku kości wołowej, który zeżarła w piątek bodajże :( Od tamtego czasu mi pawiuje i nie wiem o co chodzi. Spróbuję jeszcze mielonego siemienia z olejem, może albo (pardon) se rzygnie do końca albo nie wiem już co mam z nią zrobić, żeby się odetkała.

Posted

Chyba odstawimy barfa na jakiś czas po prostu... Znowu pies zacznie maniakalnie żreć trawę jak szalony i co 3 tygodnie będziemy łazić na oczyszczanie gruczołów podogonowych :splat:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...