Celebrinfea Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 motyleqq napisał(a):super, w takim razie dziś posprzątam moją miniaturą zamrażalkę, a jutro po pracy zajadę na Mirowską. a pozostałą karmę oddam jakimś bezdomniakom :) nie wiem czy dużo będzie mięcha do wyboru? Ja w soboty robię nalot około 7 a w tygodniu to raniutko czasem 6. Ale daj znać jak poszło może fajniejsze miejsca "wyhaczysz" :) Quote
nykea Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 a ja mam klopot. Moj Yarpen byl na BARFie od lutego, przy czym pomimo, ze stopniowow zmniejszalam ilosc kosci a zwiekszalam miesa i podorbow, zaczal miec coraz gorsze zaparcia. W koncu podczas kiedy mnie nie bylo w domu prze 4 dni nie zrobil kupy i mial robiona lewatywe. Byl na gotowanym najpierw, pozniej na surowym ale mielonym (mieso + kosc, jadal to wczesniej) no i wiadomo jak to po zmianie byly rozne sensacje, ale po paru dniach sie okazalo, ze pomimo ze kosci samych nie dostaje to i tak ma zatwardzenie. Poszlismy do weta, stwierdzil zapalenie gruczolow okoloodbytowych. Troche mnie to wkurzylo, bo nawet jesli nie oni to spowodowali lewatywa , to jak to jest mozliwe ze nie zauwazyli ze gruczoly sa powiekszone? No ale juz odpuscilam to. Byl przez tydzien na antybiotykach i puszkach od weta (:angryy:) i poprawilo sie nieznacznie, ale nadal sie zachowuje jakby go bolalo, pomimo ze przeszlismy na http://www.naturediet.co.uk/products2.html Po zakonczeniu antybiotykow bylismy na kontroli i wet stwierdzil, ze gruczoly sa wyleczone, i nie ma nic co by powodowalo bol. Ewentualnie troche powiekszona prostata, ale ze moj Yarpen caly czas jajcaty jest, to raczej sie mozna tego spodziewac. Dodam, ze zaczelismy karmienie surowym Yarpen mial non stop sraki, generalnie nie tolerowal suchego. Ale teraz nie wiem czym go karmic, suche -sraka, mokre - zatwardzenie ??:-( Quote
Bonsai Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 nykea. Pies, który jadł suche ma nieuregulowaną florę bakteryjną i nie jest w stanie dobrze przetrawić barfu, mogą powstać m.in. zatwardzenia. Musisz wyregulować florę bakteryjną, podając żołądki wołowe (nieczyszczone) nawet przez 2-3 tygodnie codziennie zanim przejdziesz na prawdziwy barf. Quote
arcana81 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Powiększona prostata może być powodem zaparć. Czy pies miał robione USG? A na początek faktycznie można spróbować z tymi żołądkami, jak pisała Bonsai. Ewentualnie dodatkowo tuż przed podaniem kości podaj psu łyżkę dobrego oleju. Swoim psom podaję zawsze przed kośćmi kefir lub jogurt naturalny i nie mają żadnych problemów z zatwardzeniami. Quote
panbazyl Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 no i o "poslizgu" pamietaj. Oliwa czy olej. Ja swoim daję oliwę (a co, pies też człowiek) i to w dodatku tą "zieloną". Quote
nykea Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 wiem o tym wszystkim co pisalyscie. Dostawal piekne zoladki niebielone, smierdzace jak nie wiem przez dlugi czas. Przez pierwszy miesiac barfowania bylo pieknie, kupy byly dokladnie takie jak trzeba. Dopiero po miesiacu sie zaczelo psuc. Oliwe dostawal codziennie do kazdego posilku, kefir tyle ile mi sie udalo wcisnac (z nabialu lubi tylko mleko i smietane, jogurt i kefir odpada). Podawalam tez kleik z siemienia lnianego. suszone sliwki jak sie zaczely te zatwardzenia. Co do tej prostaty to sie chyba wybiore do innego weta, bo wydaje mi sie, ze ten palnal tak w odpowiedzi na moje pytanie jak to jest mozliwe ze nie zauwazyli powiekszonych gruczolow. I tak planowalam kastracje, ale chwilowo (na ta cala sprawe z zatwardzeniami wydalam u weta prawie £800 :angryy: ) nie mam kasy na sterylke, no chyba ze bedzie z powodow leczniczych, wtedy ubezpieczenie pokryje. Dlatego zapytalam, czy wpisze mi w papiery ze powodem kastracji jest powiekszona prostata, na co on stwierdzil, ze w sumie to jest tylko troche wieksza niz by sie spodziewal u 2,5 letniego psa, ale to nie jest objaw chorobowy.... :mad: Yarpen nie mial USG, mial rentgen robiony przed lewatywa. Nie bylo problemu z trawieniem kosci, on nie sra kawalkami kosci (za przeproszeniem), wszystko jest ladnie strawione, wlasciwie za ladnie, bo na proszek i wlasnie ten proszek nie chce wyjsc :( PS. Co do zoladkow, to on je dostawal co jakis czas od wlasciwie szczeniaka, jako dosmaczacz do karm. I to co napisalam, ze jest na Barfie od lutego, przed Barfem byl na gotowanym i puszkach z dodatkiem wlasnie zoladkow. Suchego nie dostawal od sierpnia :/ Quote
panbazyl Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 2.5 roku to młody pies i raczej w tym wieku prostata nie jest częstym zjawiskiem, chyba.... ale ceny tam masz! Ło matkoicórko!!!! Quote
nykea Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 £419 za lewatywe, rentgen in poboczne leki (wlaczajac znieczulenie), pozniej £160 za czyszczenie gruczolow, antybiotyk, do tego dwie kontrole kazda powyzej £60 no i "dietetyczna" karma.... Najbardziej mnie rozbawil koles na kontroli po antybiotyku, ktory stwierdzil, ze teraz go pewnie boli bo ma sraczke. A dlaczego ma sraczke? No.... hm. ciezko bylo wpasc na to, ze skoro antybiotyk byl na tydzien, a probiotyk na kilka dni to sraczka jest murowana. ale juz nawet o to nie chodzi. Jak pisalam, Yarpen w swoim zyciu mial wiele sraczek i oczywiscie widzialam, ze nie byl specjalnie szczesliwy, ale teraz mi sie wydaje ze on jakby hemoroidy mial. Tak jakby samo przechodzenie kupy przez pupe go bolalo (sorry za obrazowy opis). strasznie mnie ci weci wkurzaja, ale szczerze mowiac mam wyrzuty sumienia i caly czas mi sie wydaje ze to ja mu jakos krzywde zrobilam dlatego slucham ich co do joty. Ze moze przez to, ze dopuscilam do tego masakrycznego zatwradzenia 3 tygodnie temu, teraz ma caly czas tam podraznione.... Niestety widze, ze weci tak jak wczesniej nie mogli mi pomoc ze sraczkami, tak teraz nie wiedza co zrobic z zatwardzeniami. Moze byc tez tak, ze on wtedy sie tak wycierpial, ze sie teraz po prostu boi kupac. Nie wiem, moze wlasnie tak zrobie teraz, ze potrzymam go troche na samym miesie z jajkami ze skorupka (plus podroby i tyle nabialu ile mi sie uda w niego wcisnac) zeby mial miekko przez jakis tydzien, dwa i zobacze czy wtedy jego zachowanie sie zmieni. W czwartek mamy isc na kontrole. Moze ich przekonam na USG. Problem z kastracja polega na tym, ze nie chce go pod narkoze brac drugi raz kiedy jego trawienie jest tak rozregulowane :/ Quote
panbazyl Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 a czy to (odpukać z niehelbowane) nie guz odbytu? niektóre objawy by na to wskazywały (miałam psa z tym problemem....) Quote
filodendron Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 nykea napisał(a): Nie wiem, moze wlasnie tak zrobie teraz, ze potrzymam go troche na samym miesie z jajkami ze skorupka (plus podroby i tyle nabialu ile mi sie uda w niego wcisnac) Ja bym tak próbowała. Uraz "psychiczny" jest całkiem prawdopodobny. Nic mu nie będzie przez jakiś czas bez kości, zwłaszcza jeśli je trochę nabiału. Gdyby z tym wapniem sprawa była taka gardłowa, to psy naszych rodziców i dziadków nie miałby szans - dostawały kaszę z mięchem i kto tam myślał o suplementowaniu wapnia. Quote
Balbina. Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 filodendron napisał(a):, to psy naszych rodziców i dziadków nie miałby szans - dostawały kaszę z mięchem i kto tam myślał o suplementowaniu wapnia. Dokładnie ;)A jeśli chodzi o weta i sposób żywienia-mi się trafił rozsądny.Wczoraj byłam z psiurem(wirusowe zapalenie jelit:shake:)i się przy okazji spytałam o jedzonko.Czy lepie karma czy gotowane? co psu pasuje.Jaka karma?Ta co ma przyzwoitą ilość mięsa i psu smakuje.Jedzenie gotowane ok?Jak najbardziej.Jakie mięso?Każde.A BARF?Jak psu służy to ok.Cud że go jeszcze nie wywalili-bo oczywiście w poczekalni stoją wielkie wory hillsa za szłem...:cool1: Quote
nykea Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 panbazyl napisał(a):a czy to (odpukać z niehelbowane) nie guz odbytu? niektóre objawy by na to wskazywały (miałam psa z tym problemem....) To mnie przerazilas :( Narazie od wczoraj jest na zoladkach, pobedzie na tym tydzien, pozniej zaczne dodawac troche miesa. Tylko teraz sie zastanawiam czy jest sens isc do tego samego weta :/ w czwartek powinnismy isc na kontrole :( Quote
arcana81 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 A ja normalnie dziś się poczułam podbudowana jak nie wiem :) Poszłam z suką do mojego weta w związku z tym, że w niedzielę inny wet zdiagnozował "coś" w jelicie mojej Sagi na USG. Na co nasz wet stwierdził, że to dziwny pomysł diagnozowanie ciała obcego w jelicie za pomocą USG, raczej RTG jak już. Stwierdził, że to mogły być zwykłe masy kałowe i że on na pewno nie będzie powtarzał USG, bo to jest bezcelowe. A jak wspomniałam, że zostałam zbesztana za karmienie BARF-em, to mój wet stwierdził, że już dawno go do tej diety przekonałam, a już na pewno to jak wyglądają i ile mają energii moje psy :) Normalnie przyznam, że jestem w lekkim szoku, bo do tej pory sądziłam, że on nie krytykuje mojego sposobu żywienia tylko ze względu na grzeczność. Quote
panbazyl Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 nykea napisał(a):To mnie przerazilas :( Narazie od wczoraj jest na zoladkach, pobedzie na tym tydzien, pozniej zaczne dodawac troche miesa. Tylko teraz sie zastanawiam czy jest sens isc do tego samego weta :/ w czwartek powinnismy isc na kontrole :( nie chcialam Cie przestarszyc, choć tak mogło to zabrzmieć, wybacz. Tamten moj pies miał 6 lat, więc niedużo (mieszanka onka z ???) i podobne objawy... tez nikt nie wiedzial co mu jest, kasy wyciagali (też dużo, ale w złotych polskich). W koncu jedna taka stwierdziła, ze kastracja... no cóż - nie neguję tego ale akurat w tym przypadku to i tak nie mialo już sensu.... Pies odszedł za jakiś miesiąc.... Oczywiście nikt nic nie wiedział dlaczego z lekarzy "klinicznych" dopiero oświecił mnie wiejski wet, ale juz było i tak nie tak.... Zmien weta, tak dla własnego doświadczenia. To nie zaszkodzi. I życze aby to byla jakaś błahostka Quote
motyleqq Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 czy wątróbki indycze mogę podać psu? i jak to podać, zmiksować z owocami/warzywkami i razem jako papkę, czy jakoś oddzielnie podawać? zdobycie żołądków wołowych to trudna sztuka tak w ogóle, ale w piątek ponoć jest targ mięsny koło mnie i mają wszystko, zobaczymy. podałam dziś Etnie kość wieprzową, niezbyt duży kawałek, właśnie kończy po jakiejś godzinie:lol: Quote
filodendron Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 motyleqq napisał(a):czy wątróbki indycze mogę podać psu? i jak to podać, zmiksować z owocami/warzywkami i razem jako papkę, czy jakoś oddzielnie podawać? My właśnie dziś po takim śniadanku - wątróbki indycze z brokułem, marchewką i burakiem :) Quote
Celebrinfea Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Motyleqq jeśli uda Ci się ta sztuka znalezienia żołądków to podziel się lokalizacją :) Quote
arcana81 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Nie wiem jak jest na targach, bo u nas nie ma takich, gdzie odważyłabym się kupować mięso ;) Ale o żołądki nieczyszczone to najlepiej pytać prosto w ubojni, jeśli ma się gdzieś w miarę blisko. Ja tak zakupiłam cały żwacz wołowy w cenie 2 zł/kg Jeśli ktoś z mojej okolicy byłby zainteresowany, to chętnie wezmę na spółę, bo dla mnie to za dużo (cały żwacz ważył chyba z 15 kg). Do tego były jeszcze podroby wołowe i przełyki, wszystko po 2 zł (to było w zeszłym roku, więc nie jestem pewna obecnych cen, ale na pewno są dużo niższe niż w sklepach). Quote
betty_labrador Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 arcana81 napisał(a):Nie wiem jak jest na targach, bo u nas nie ma takich, gdzie odważyłabym się kupować mięso ;) Ale o żołądki nieczyszczone to najlepiej pytać prosto w ubojni, jeśli ma się gdzieś w miarę blisko. Ja tak zakupiłam cały żwacz wołowy w cenie 2 zł/kg Jeśli ktoś z mojej okolicy byłby zainteresowany, to chętnie wezmę na spółę, bo dla mnie to za dużo (cały żwacz ważył chyba z 15 kg). Do tego były jeszcze podroby wołowe i przełyki, wszystko po 2 zł (to było w zeszłym roku, więc nie jestem pewna obecnych cen, ale na pewno są dużo niższe niż w sklepach). wow jakie ceny :-o Quote
arcana81 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 betty_labrador napisał(a):wow jakie ceny :-o Myślę, że jak się dobrze człowiek rozejrzy po okolicy to jest w stanie znaleźć i miejsce z dobrymi cenami. Dla przykładu podam, że w Leclercu obok mnie podroby drobiowe sięgają już ceny 9,99 zł/kg, natomiast w mniejszych sklepach mięsnych to samo świeżutkie jest góra po 7 zł/kg. Podroby wołowe w tym samym Leclercu są po 4,99/kg (nerki i wątroba) i po 7,99 serce, natomiast w zaprzyjaźnionym sklepiku mięsnym brałam wołowe podroby na zamówienie w cenach: 1,5 zł/kg wątroba i ok. 5 zł/kg serce... W tym samym sklepiku, też na zamówienie dostawałam kości cielęce za 1,5zł/kg, 3zł za ogony cielęce. Normalnie najtańsze kości cielęce gdzie indziej kupuję w Makro po 4,80zł/kg. Dostęp do ubojni to raj dla barfujących, pod warunkiem, że mają duże zamrażarki... Ja się niestety jeszcze nie dorobiłam takowej. Quote
betty_labrador Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 arcana81 napisał(a):Myślę, że jak się dobrze człowiek rozejrzy po okolicy to jest w stanie znaleźć i miejsce z dobrymi cenami. Dla przykładu podam, że w Leclercu obok mnie podroby drobiowe sięgają już ceny 9,99 zł/kg, natomiast w mniejszych sklepach mięsnych to samo świeżutkie jest góra po 7 zł/kg. Podroby wołowe w tym samym Leclercu są po 4,99/kg (nerki i wątroba) i po 7,99 serce, natomiast w zaprzyjaźnionym sklepiku mięsnym brałam wołowe podroby na zamówienie w cenach: 1,5 zł/kg wątroba i ok. 5 zł/kg serce... W tym samym sklepiku, też na zamówienie dostawałam kości cielęce za 1,5zł/kg, 3zł za ogony cielęce. Normalnie najtańsze kości cielęce gdzie indziej kupuję w Makro po 4,80zł/kg. Dostęp do ubojni to raj dla barfujących, pod warunkiem, że mają duże zamrażarki... Ja się niestety jeszcze nie dorobiłam takowej. oj prawda ze w marketach robia niezle ceny za przykladowo podroby . Ostatnio odwiedzilam nieznany mi dotychczas bazarek na Wołoskiej przy skrzyżowaniu z Odyńca (Mokotów). Tylko z drobiu widzialam jakies czesci do zakupienia. Weszlam tez do jednego stoiska gdzie miala byc cielecina, wolowina, wieprzowina... dowiedzialam sie ze nie bylo jeszcze dostawy-bo to byla 9 rano. To mysle ze przyjde pozniej tylko spytam co i jak. I pytam co dla psa ewentualnie moglaby pani miec po dostawie. a ona jakas obrazona mowi- mieso mielone . ja mowie a cos innego z koscia, podroby? a ona jeszcze bardziej oburzona - "no to nie". Ja tez powiedzialam "no to nie" i wyszlam czym prędzej. No bardzo mile sprzedające osoby mozna czasem spotkać..az chce sie przychodzić :roll: Quote
Celebrinfea Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 To pod Halą Mirowską są mili państwo... Przynajmniej ja na takich trafiam ;) Motyleqq jak zakupy poszły? Quote
betty_labrador Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Celebrinfea napisał(a):To pod Halą Mirowską są mili państwo... Przynajmniej ja na takich trafiam ;) Motyleqq jak zakupy poszły? tak, ja tez lubie hale mirowska. Tylko myślałam, że tu czasem bede miec blizej- bo do tego bazarku mam 5 min piechota . Quote
motyleqq Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 jakoś nie mogę się na tą Mirowską wybrać... narazie kupiłam w zwykłym mięsnym trochę żarełka Quote
betty_labrador Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 motyleqq napisał(a):jakoś nie mogę się na tą Mirowską wybrać... narazie kupiłam w zwykłym mięsnym trochę żarełka ale tez na Hale trzeba z rana samego sie wybrac najlepiej- wtedy dosc duzy wybór ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.