filodendron Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 nykea napisał(a):Z takich typowo miesnych to moj dostarczyciel ma wlasnie cos co sie nazywa kawalki wolowiny, so to takie pociete fragmenty miesa z roznych czesci nie nadajacych sie na sprzedaz dla ludzi. Jak to się nie nadaje? Pewnie z tego McDonalds robi hamburgery - 100% wołowiny ;) Ja bym dawała psu, gdybym miała dostęp do czegoś takiego. Przypuszczam, że nawet karmy z wysokiej półki zawierają w sobie krowę w całości - z policzkami, językiem itd. Quote
nykea Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Oczywiscie, tez to daje, tylko wlasnie sie zastanawiam czy to bedzie wystarczajaco bogate zrodlo bialka, bo juz np golonka (kupuje w normalnym sklepie) jest po tej troche drozszej stronie... A musze mu podawac dosc sporo miesa, bo nawet po skrzydelkach, ktore niby maja idealne proporcje kosci do miesa (wg Iana Billinghursta) maly ma kupy ktore mu sie raczej z pupy wysypuja, jesli wiecie o co chodzi ;) Quote
panbazyl Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Ech w jukejowie macie jeszcze bardzo smaczne mleko, zazdroszczę tego :) Moje psy sa z tych "pancernych" żołądkowo. choć muszę im coś zmienić, bo też z tyłków im się prawie sypie... Tyle, ze potem doskonale się to sprząta. :) Tyle, ze czekam na Matki Boskiej Pieniężnej.... na razie cienko. Quote
filodendron Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 No a kefirek czy maślanka to nie pomogłyby na te sypiące się koopy? Quote
*Monia* Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Z młodej dzisiaj się 'wysypała' wczorajsza kolacja. Odzwyczaił się piesek od twardych kości... Co do policzków to całkiem ładnie wyglądają, sporo mięcha no i dobre są też do gotowania (dla psów oczywiście ;)). Ale u nas ciężko dostać niestety. A ja się tak dzisiaj zaczęłam zastanawiać co lepiej dawać kundlom - gotowane + surowe czy karmę + surowe :roll:. Samo surowe nie da rady, bo nie ma kto ich przypilnować aż skończą gryźć kości. Quote
Bonsai Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 *Monia* napisał(a): A ja się tak dzisiaj zaczęłam zastanawiać co lepiej dawać kundlom - gotowane + surowe czy karmę + surowe :roll:. Samo surowe nie da rady, bo nie ma kto ich przypilnować aż skończą gryźć kości. Karmę plus surowe na pewno wygodniej. W gotowanym plus surowym masz większy wpływ na to, co psy jedzą, ale myślę, że surowe w połączeniu z karmą też spełni dobrze tę rolę. Quote
betty_labrador Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 no..to dzis odbiór wyników krwi Tosci... Quote
filodendron Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Bonsai napisał(a):Karmę plus surowe na pewno wygodniej. W gotowanym plus surowym masz większy wpływ na to, co psy jedzą, ale myślę, że surowe w połączeniu z karmą też spełni dobrze tę rolę. Tylko że ja już nie pierwszy raz czytam, że psy mają nieprzyjemny zapach przy połączeniu surowego z suchym. Może to jest przyczyna? Quote
Bonsai Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 filodendron napisał(a):Tylko że ja już nie pierwszy raz czytam, że psy mają nieprzyjemny zapach przy połączeniu surowego z suchym. Może to jest przyczyna? Niestety w tym się nie orientuję, sama karmię psa wyłącznie surowym i zapach ma super . ;) Quote
betty_labrador Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Bonsai napisał(a):Niestety w tym się nie orientuję, sama karmię psa wyłącznie surowym i zapach ma super . ;) potwierdzam. Quote
*Monia* Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Karmiłam tylko surowym i zapach był nieciekawy :roll:. Teraz na razie eksperymentuję zanim coś na stałe zadecyduję i do tej pory ok. Podejrzewam cielęce kości o wpływ na psie śmierdzenie, zobaczymy za tydzień. Sierść się młodej naprawiła, widać że im na razie służy mieszanie, problemów trawiennych i bąków nie ma. Hexolina nigdy nie śmierdziała, bez względu na to co akurat jadła i ile rzeczy mieszała ;). Gotowanie rozważam, bo Hexolinie najlepiej służy i załatwia się raz dziennie a nie 3-4. Zawsze muszę sobie wynaleźć dylemat :evil_lol:. betty_labrador daj znać jak wyniki :kciuki: Quote
panbazyl Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 filodendron napisał(a):No a kefirek czy maślanka to nie pomogłyby na te sypiące się koopy? kiedy mój hiszpanski hrabia nie ruszy takich pospolitych dań (tam nie nauczyli go takich rzeczy jeść, i tak mu zostało), do sklepu mam ze 2 km i nie bardzo chce mi się po chleb ruszać, a co dopiero dla psów... wiem, lenistwo. Moze inaczej - poleciała bym na skrzydlach nawet gdyby ktoś tak raz na 2 czy 3 dni zostal mi z dziećmi choć na godzinę.... i daję psom oliwę zieloną, moze trzeba im dawki zwiekszyć? Quote
nykea Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Ja przez jakis czas dawalam olej z rzepaku codziennie, ale szczerze mowiac nie widzialam zadnej poprawy w "poslizgu" ;) A co do kefiru i maslanka, nawet jogurtu, zanim sie przestawilismy na surowe Yarpen uwielbial wlasnie takie specjaly, przybiegal od razu jak slyszal odglos otwieranego kubeczka, ale teraz juz mu nie podchodzi :/ Przedtem miska wylizana do czysta i cala morda psa w kefirze (czarny terier=broda+grzywka), teraz sobie lekko wasiki umaluje i juz ma dosc :////// Quote
filodendron Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 panbazyl napisał(a):kiedy mój hiszpanski hrabia nie ruszy takich pospolitych dań (tam nie nauczyli go takich rzeczy jeść, i tak mu zostało) Zapomniałam, że mamy podobne modele - mój nie zje twarogu/jogurtu nawet zmieszanego ze szprotkami z puszki pół na pół, zmieszany z mięsem pół na pół - może z łyżeczkę, resztę zostawi. Nawet serka homogenizowanego waniliowego nie weźmie, bo już i takie próby robiłam. Quote
Balbina. Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Mój jorkopodobny potrafi jednym tchem wychłeptać pół szkalanki kefiru,bez żadnych dodatków i nic mu nie jest-kupa idealna a łóżko całe umazane w białej mazi ale-ok,niech korzysta z życia:lol:Tak samo twaróg,jogurt naturalny a jak dostaje jajko na twardo to palce obgryza:roll:Zmian w kupie nie dostrzgam więk chyba jest O.K.Maślankę też ubóstwia a już szczególnie jak się nią zaleje gotowanego kurczaka:loveu: Quote
sator_k_ Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Ludzie, ale się tu rozpisaliście! Mam zamiar przejść na Barf i postanowiłam cały temat przeczytać:crazyeye: Jestem na 16 str. trzymajcie kciuki ;) A tak przy okazji zapisuję wątek. Quote
Martens Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 A czytaj, czytaj ;) Ja cały przekotłowałam jak zaczynałam barfowanie i uważam, że warto :) Quote
panbazyl Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 sator_k_ napisał(a):Ludzie, ale się tu rozpisaliście! Mam zamiar przejść na Barf i postanowiłam cały temat przeczytać:crazyeye: Jestem na 16 str. trzymajcie kciuki ;) A tak przy okazji zapisuję wątek. Gratuluje odwagi i samozaparcia! ;) To dobre doświadczenie barf. Potem pewnie coś znów zmienicie, ale warto tego doświadczyć. Quote
sator_k_ Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Czytam, czytam, ael muszę wiedzieć parę rzeczy na już. Po pierwsze czy ktoś mógłby zważyć ile mniej więcej waży szklanka papki W-O? Bo ja jestem na razie od wagi odcięta... I drugie pytanko. Mama kupiła w pierwszej turze 4kg kości wieprzowych i jeden korpus z kurczaka. Widzę, że w jadłospisach przeważają kości drobiowe nad wieprzowymi, ale czy moge na początku dać 2-3 dni pod rząd te kości wieprzowe, czy to nie będzie dobre? I jajko przed podaniem sparzać wodą czy nie? Quote
MakeBelieve Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 A ja dla psa zgodnie z instrukcjami dałam szyjkę z indyka, ale pies powąchał i odszedł. I tyle myślałam, że z naszego barfowania.. Ale mama dzisiaj kupiła dużo mięsa z indyka na mielone. I ja kilka skrawków mięsa zabrałam i dałam młodej, to wsunęła. Teraz troszeczkę mielonego wymieszałam z serkiem wiejskim i też psica zjadła.. Może ona tak ma, że kości nie chce, a jednak barf jej smakuje?:D Quote
Martens Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 sator_k_ napisał(a): I drugie pytanko. Mama kupiła w pierwszej turze 4kg kości wieprzowych i jeden korpus z kurczaka. Widzę, że w jadłospisach przeważają kości drobiowe nad wieprzowymi, ale czy moge na początku dać 2-3 dni pod rząd te kości wieprzowe, czy to nie będzie dobre? I jajko przed podaniem sparzać wodą czy nie? Kośćmi wieprzowymi 2 dni pod rząd zatkasz psa, szczególnie nieprzyzwyczajonego. U mnie nawet po 1 całym dniu z kośćmi wieprzowymi zdarzały się zatwardzenia - 3 dni mogą skończyć się u weta. Kości możesz zamrozić na zapas. Parzenie jaja z bakteriologicznego punktu widzenia nie ma najmniejszego sensu. MakeBelieve napisał(a): Może ona tak ma, że kości nie chce, a jednak barf jej smakuje?:-D Mięso bez kości to nie barf - bo nie ma źródła wapnia, jest go za mało w stosunku do fosforu i źle działa to na nerki. Nie da się karmić tak psa na dłuższą metę; jeśli nie chcesz dawać kości, musisz suplementować wapń preparatami. Quote
marta9494 Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 U mnie z kolei musi byc chociaz mała kosc.Kosci wręcz uwielbiaja:)Twaróg mieszam z jogurtem i dodaja olej dla psów i kotów omaga 3,to kot jest pierwszy przy misce:)Lilka oczywiscie sterczy i sie gapi,a Ganja wyzera razem z kotem:)Lile muszę niestety osobno karmić,bo jest zbyt uległa:)Surowa marchewka codziennnie prawie jest na tapecie:)Inne wazywka troche w ząbki kłuja,za to owoce chetnie są wciagane.Oprócz winogron oczywiscie:) Quote
sator_k_ Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Kości są zamrożone :) Czyli dobrze, że się zapytałam, bo bym jeszcze psu zaszkodziła tylko:shake: Quote
anorektyczna.nerka Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Czytałam, że mieso wieprzowe jest na nic, bo jest bardzo tłuste.. a jeżeli chcę by żarełko było hm, energetyczne? Bo szkopuł jest taki, że Ben, w niektórych miejscach nie ma mięśni, albo są malutkie, a i tak jest chudy. Zaczęliśmy treningi biegowe (w pierwszej fazie są szybkie marsze na długich odcinkach), więc myślałam, żeby skupić się na kaloriach, a potem dawać typowo białkowe pokarmy (co nie oznacza, że teraz z nich rezygnuję) W związku z powyższym, moja koncepcja jest dobra? Quote
Martens Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Jedno i drugie. Pies musi mieć dużo kalorii (u husky jako ich źródło dobrze się sprawdzi właśnie białko tłuszcz, jeszcze zależy jaka praca) - żeby pracując nie spalał masy, i dużo białka, żeby miał z czego budować mięśnie. Nie można tego rozgraniczyć. No i rzeźby nie zbudują tylko biegi/marsze bez obciążenia - ale swoją drogą husky to nie jest typowo mięśniata rasa, on mieć mieć mięśnie suche, ale silne, wytrzymałe, czyli wyglądać jak szparag, jednocześnie będąc sprawny i silny. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.