Martens Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Ja mam sukę z powiększoną wątrobą, zwyrodnieniem wątroby i kiepskimi wynikami. Wątrobę niestety obciąża jedzenie kości plus ogólnie tłuste mięso. Jeśli macie dobre wyniki, a jedynie powiększenie, wyrzuciłabym wieprzowinę, kości inne niż drobiowe (ewentualnie suplementowała troszkę wapń), tłuste sery i jogurty, a dawała odrobinę więcej olejów roślinnych, rybnych. Jeśli dodatkowo wyniki badań krwi są nienajlepsze, są jakieś zmiany zwyrodnieniowe w wątrobie, to jednak zrezygnowałabym z kości i suplementowała wapń preparatami... Quote
betty_labrador Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 hmm dzieki dzieki. W poniedz. za tydzien idziemy na kontrole plus badanie krwi. Teraz wetka powiedziala zeby chwile ja trzymac na diecie -czyli karma sucha( :/ ) hepatic R.C. i gotowany ryz plus marchew i mieso z kurczaka.... narazie jej to daje. Przy poprzednich razach babeszji nikt nam takiej diety nie zalecal bo z watroba bylo ok. Ale jeszcze kilka dni takiej diety i zrobie jak mowisz. Bo zupelnie mi nie pasuje ta sucha i gotowane. W sumie od jakiegos tam dluzszego zcasu nie podaje innych kosci niz drobiowe w roznych postaciach. Podroby wolowe do tego, wieprzowiny wcale. a ryby normalnie mozna prawda? aha i wątroba wołowa tez ok? No i ten olej lniany ktory teraz podaje psom... tez mowisz ze ok. tak? :) (tzn te pare dni nie podaje) Quote
Martens Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Ogólnie z tłuszczami ostrożnie. My po cyrku wątrobowym też byliśmy chwilę na RC Hepaticu, ale szybciutko zmieniliśmy na Trovet HLD, przynajmniej ma trochę mięsa w składzie :roll: Na kolację pies je karmę, rano zwykle coś chudego z nabiału, chude mięso, raz w tygodniu szyjkę z indyka, jakieś warzywka z zupy, etc. Bardzo pilnuj, żeby nie podawać tłustego, szczególnie tłuszczów zwierzęcych. Tosca chyba sporo razy miała babeszjozę? Robiliście usg jamy brzusznej? Bo po babeszjozie, nawet jednorazowej, często następują uszkodzenia wątroby i co gorsza śledziony, i jest większe ryzyko nowotworu śledziony. Zdiagnozować go można tylko na usg, jak są objawy to pies zwykle nadaje się już tylko do uśpienia. Moja też ma zmiany w śledzionie, ale póki co nie o charakterze guza, tylko zwyrodniały miąższ. Quote
betty_labrador Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Czyli odpadaja skóry z korpusów kurczaka czy tluszcz przyczepiony do serca wołowego(?) a co ze skrzydełkami, łapami kurzymi, czy podrobami wolowymi? w tym watroby? Tosca ...to juz jej 7 raz :( niestety.. Usg jamy brzusznej nikt nam nie zalecił -poprosze(ciekawe czy u nas maja ). rety weź mnie nie strasz :( Quote
Martens Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 betty_labrador napisał(a):Czyli odpadaja skóry z korpusów kurczaka czy tluszcz przyczepiony do serca wołowego(?) a co ze skrzydełkami, łapami kurzymi, czy podrobami wolowymi? w tym watroby? Moja Baryła skór z korpusów w ogóle nie chciała jeść, może czuła że to jej nie służy. Tłuszcz z serca wołowego też teraz wywalam piwnicznym kotkom. Reszta powinna być ok, wątroba w umiarkownych ilościach raczej. Kup Esseliv Forte i dawaj w czasie posiłku, 2-3 kapsułki na dobę. Barył miała babeszjozę tylko dwa razy, a ma zwyrodnienie wątroby (choć tu pewnie leki tarczycowe przez kilka lat codziennie zrobiły swoje) i te zmiany w miąższu śledziony, i mamy wskazanie do często kontroli usg, bo to może przejść w nowotwór. Jak mieliście babeszjozę 7 razy to tym bardziej zróbcie profilaktycznie to usg i zobaczcie co tam się dzieje. Jak śledzionę się w porę usunie, pies może w miarę normalnie funkcjonować; zazwyczaj jednak takie problemy diagnozuje się za późno. Quote
panbazyl Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 ja robiłam swojemu psu kontrolne badanie krwi. Wynik wyszedł co najmniej dziwny, bo wszystko ok, poza wskazaniami wątroby - 6x powiększone wskaźniki.... Najpierw panika, dlaczego???? Wet mnie uspokoił, zalecił profilaktycznie Hepatli 2x na dzień. Potem zrobiłam mały wywiad wśród pracowników laboratoriów i co się okazało - to co mówił wet, że krew była za gęsta, czyli jak próbka była brana wieczorem to nie od razu poszła do laboratorium a jest też i inna możliwość (w sferze domysłów tylko), ze próbka mogła upaść - co też zmienia wyniki. W każdym razie Hepatil dałam wszystkim psom profilaktycznie - bo wszystkie tak samo są żywione. Jak tylko bedę miała przypływ kasiorry to robię znó kontrolne badania i jestem ciekawa wyników - tylko teraz pójdziemy już rano. Quote
Martens Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 A to nie kazali wam przyjść na pobranie rano, na czczo? Swoją drogą wyniki norma razy 6 to dość przerażająco wygląda :o Quote
panbazyl Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 nie, ja tam przyszłam po coś zupełnie innego (rtg do rodowodu robiliśmy - z reszta z pięknym wynikiem) a ta krew to tak przez przypadek zupełny wyszła Quote
Amber Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Mam takie pytanko, my ogólnie nie barfujemy, cielak jest na suchym, czasem ugotuje mu coś, ale chciałabym go nieco podtuczyć, jakieś 2-3 kg i w związku z tym włączę mu jeden solidny surowy posiłek, żeby nieco przybrał. Z suchą mam ten problem, że on ją je tyle ile potrzebuje żeby przeżyć ;) ale absolutnie nie jest żarłokiem i jak nie zje, to reszta leży w misce. Za to surowe lubi, dawałam mu już szyje z indyka, kawałek ogona wieprzowego i smakowało mu. Pies ma 1 rok, 71 cm wzrostu i waży ok. 34 kg. Jakie mięcho (mogą być też podroby) w jakich proporcjach były by dobre, żeby nabrał nieco tłuszczyku? Quote
Martens Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 To dorzuć mu po prostu 3-4 razy w tygodniu szyję z indyka, albo coś z wieprzowiny (nie podroby), bo kaloryczna, przykładowo na śniadanie i dopiero wieczorem daj karmę. Swoją drogą karmę możesz dosmaczać jogurtem naturalnym, też pójdzie na zdrowie. Odstęp między surowym a karmą powinien być czasowo jak najdłuższy. I przygotuj się na to, że jak zaczniesz dawać świeże jedzenie, pies może w ogóle przestać tą karmę jeść - i będzie trzeba pomyśleć albo o przejściu na surowe w całości, albo dosmaczaniu karmy na stałe, bo jak pies zacznie jeść same szyje i kości, a karmę skubnie raz na dwa dni, to narobi się niedoborów. Quote
Amber Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Taka jedna szyja wystarczy? Albo ogonek świński? Karmę dosmaczam najczęściej galaretką z kurzych łapek bo dobrze robi na stawy, a oddzielnie dostaje kefir (z karmą nie lubi ;) ) + i tak go suplementuje bo on rzadko kiedy wyrabia dzienną dawkę karmy podawaną na opakowaniu, a zresztą kamy są tylko pryskane tymi witaminami, a ile się tego wchłania naprawdę tego nie wie nikt. Miał robioną biochemię niedawno i wszystko ślicznie, pięknie. Że czas między surowym i suchą jak najdłuższy to wiem, te dwa produkty mają różny czas trawienia. Dzięki za rady o guru barfu ;) Quote
filodendron Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Czy można podać gotowany ryż z surowym mięsem czy lepiej zachować odstęp jak między surowym a suchą karmą? Quote
filodendron Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Nikt nie podaje żadnych wypełniaczy od czasu do czasu? Mój ma jakiś apetyt na ryż, a on raczej nie jada nie-mięsnych pokarmów ot tak sobie - może mu czegoś trzeba z tego ryżu? Z braku odpowiedzi zrobiłam dzień przerwy na gotowane mięso z ryżem :) Quote
*Monia* Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Dodawałam ryż do papek jak młoda nie chciała nic jeść żeby chociaż trochę czymś żołądek wypełnić poza warzywami. Mięcho i ryż jakoś mi mniej do siebie pasowały. My próbujemy teraz trochę z cielęciną, bo kaczka, gęś i wołowina nie powodują śmierdzenia psa póki co. Kurczaka zostawiam na koniec ;). Wczoraj nakupowałam przełyków, kolan, nóg i zaczynamy przeplatać posiłki takim urozmaiceniem. Poza tym karma bo inaczej nie da rady wywalczyć z tatą który odpowiada za poranne żywienie, a i tak jest kompromis bo mi mieszał surowiznę z karmą twierdząc że psy zagłodzę dając im takie malutkie porcje surowizny :cool1:. Quote
panbazyl Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 a ja jestem coraz bardziej tego zdania, ze trzeba wpatrywac się w psie potrzeby i nie katować swoimi pomysłami. Moje jak głupie rzucają się na suchą, więc pora na zmiany. Każda monokultura daje uboczne efekty. Quote
filodendron Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 panbazyl napisał(a):a ja jestem coraz bardziej tego zdania, ze trzeba wpatrywac się w psie potrzeby I dlatego fajnie mieć psiaka przyzwyczajonego do zmian i z tzw. mocnym żołądkiem :) Sami jak robimy zakupy dla siebie, to na bieżąco ustalamy na co mamy ochotę - czasem jest faza na ryby, czasem dwa, trzy dni pod rząd jemy różne sałaty, a czasem nagle ktoś mówi - koniecznie muszę zjeść wątróbkę. Czasem przez tydzień codziennie chce mi się kefiru, a potem przechodzi na kilka następnych tygodni. Z psami pewnie jest podobnie - choć nie wszystkie dobrze strawią taką różnorodność. Quote
*Monia* Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Hexolina jak nie ma różnorodności to pójdzie do kuchni i wyżre czego jej się zachce :evil_lol:. To jest pies który strawi prawie wszystko, poza szyjami z indyka po których ma sraczkę. Śledzie, ogórki konserwowe, ziemniaki, kotlety, ryby, mięsa pieczone, zupy, mleko i wszystko inne co w kuchni można zostawić na widoku. Chipsy też lubi skubnąć, czasem cukierki, czekoladę uwielbia, a za rodzynkami w czekoladzie to na szafkę się wspina albo otwiera drzwi jak je wyczuje w pokoju. I nasza w tym głowa żeby się psu za dużo nie chciało ;). Wszystkie z wymienionych rzeczy były oczywiście kradzione. Jak bym pozwoliła psu jeść na co go najdzie to, pomijając utuczenie, wcale by dobrze na tym nie wyszła zdrowotnie :p. Wczoraj mnie młoda zdziwiła bo z kolana cielęcego nie został nawet okruszek, a kiedyś wywalałam większość bo nie umiała go pogryźć :lol:. Hexolinie za to kawałek utkwił między zębami i była akcja ratunkowa :roll: Quote
nykea Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Mi sie rowniez wydaje, ze psie preferencje mozna brac pod uwage, stad ograniczylam ilosc wazrywek i owocow, bo i tak to musialam wywalac, mala lajza wybiera kawalki podrobow ktore z tym mieszalam a pacie zostawia.... Ale z drugeij strony troche jednak ja decyduje. Dzieci przeciez bardzo chetnie by sie odzywialy samymi chipsami i lodami. My rzeczywiscie sobie dobieramy diete jak nam sie podoba, ale ja np mysle o tym, ze np nie jadam za duzo miesa i ryb i czasem pomimo ze nie mam na nie ochoty specjalnej to robie sobie z rozsadku... Za to nie rozumiem za bardzo dlaczego mieszanie roznych skladnikow surowizny ma miec negatywny wplyw na efekt barfowania. Przeciez to wszystko ma odzwierciedlac naturalna diete, a na dziko pies nie podzieli sobie, ze jednego dnia je mieso i kosci, a zoladki i podroby zostawi na pozniej... Tym bardziej, ze u mnie nawet jesli w skali dziennej ilosc miesa, podrobow i reszty sie zgadza proporcjonalnie, to jesli podam na jeden posilek tylko mieso z koscia, to po tym bedzie zatwardzenie. Wiec mieszam jak wyjdzie, w zaleznosci od tego jakie kosci podaje. Jedyne czego staram sie nie mieszac to kosci i miesa z roznych zwierzat w ciagu tego samego dnia. Ale juz np podroby daje losowo, najczesciej dostaje nerki, bo watrobke skarmiam pieczona jako nagrody, a innych podrobow nie moge nigdzie dostac :/ Zoladki traktuje jako cos posredniego miedzy podrobem a miesem i dostaje wlasciwie codziennie, ale sa to glownie zoladki krowie. Edit: Acha, no i jak traktujecie serca? Bo to wlasciwie miesien jest, wiec w sumie mozna by skarmiac jako mieso... A przyznam ze taka opcja wlasciwie wychodzi najtaniej, co przy duzych psach ze sklonnoscia do zatwardzen ma duze znaczenie. Quote
filodendron Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 No właśnie z tymi dziećmi to nie jest takie oczywiste. Jest coś takiego jak wyniesione z dzieciństwa stereotypy smakowo-trawienne i jeśli one są dobre, w sensie zdrowe, to i starsze dziecko wraca do tych smaków chętnie i ma takie zapotrzebowanie. Więc też sporo zależy od tego, do jakiego żywienia dziecko od małego jest przyzwyczajone. A ja to lubię po prostu przespacerować się przez targowisko, poprzyglądać się warzywom i owocom, a potem się zastanowić, co mam ochotę zjeść :D *** Serca drobiowe mają 15 % białka, czyli jak na "mięso" są dość niskobiałkowe. Jeśli dobrze pamiętam - zawierają taurynę? Wiem, że jest potrzebna kotom, a jak z psami - to nie wiem, ale chętnie się dowiem :) Ja daję psu serducha raz, dwa razy w tygodniu. Quote
nykea Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 a propos pierwszego, to nie potrafie powtierdzic, moja Mama zawsze nam sama gotowala, do czasu wyjscia z domu typwe fast-foody jadlam moze z 10 razy. Zawsze byla zupka, jakies dobre drugie danie... a i tak jak mam gorszy czas to kupuje byle g..., pizza czy cus i na tym zyje. Az mi cos tam nie zacznie dolegac... Wtedy wprowadzam zmiane i jem zdrowo. Az do kolejnego kryzysu... :P Co do serc, to dzieki bardzo, nie pomyslalam o zawartosci bialka. A w takim razie czy takie rzeczy jak jezyki, policzki i inne scinki moga byc traktowane jako mieso? Quote
filodendron Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 nykea napisał(a):a propos pierwszego, to nie potrafie powtierdzic, moja Mama zawsze nam sama gotowala, do czasu wyjscia z domu typwe fast-foody jadlam moze z 10 razy. Zawsze byla zupka, jakies dobre drugie danie... a i tak jak mam gorszy czas to kupuje byle g..., pizza czy cus i na tym zyje. Az mi cos tam nie zacznie dolegac... Wtedy wprowadzam zmiane i jem zdrowo. Az do kolejnego kryzysu... :P A bo to zależy od priorytetów :D Jak byłam na studiach to też leciało się na kanapkach albo jedzeniu ze słoików, bo były ważniejsze rzeczy na głowie - a potem to wraca do człowieka, wracają te wszystkie domowe zupki, surówki i inne mamine przysmaki ;) Moja córa jak jest z klasą na wycieczce, to się nawtyka różnych pizz i hamburgerów. A jak wróci do domu to jest czyszczenie lodówki - kotlecik, rybka, mamo, mamo, kiedy w końcu zrobisz ten szpinak?! ;D *** Co to są policzki? Nie ma u mnie takich rzeczy. Języki są, ale tylko wieprzowe, więc się na surowo nie nadaja. Te 15% białka to nie jest tak mało - wieprzowina ma chyba jeszcze mniej? W schabie jest 16% a to już chude mięso. Quote
nykea Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Mieszkam w UK i mamy tutaj troszeczke inny wybor. Np zoladki krowie mielone, lub w kawalkach mozna kupic wlasciwie w kazdym wiekszym sklepie dla zwierzat. Mnostwo ludzi zajmujacych sie psami zawodowo zamawia to hurtem. Poza tym jest tez kilka firm specjalizujacych sie wlasnie surowymi produktami dla zwierzat, glownie takimi specjalami jak wlasnie zoladki, korupsy, szyje, skrzydla.. Z takich typowo miesnych to moj dostarczyciel ma wlasnie cos co sie nazywa kawalki wolowiny, so to takie pociete fragmenty miesa z roznych czesci nie nadajacych sie na sprzedaz dla ludzi. Czesc z tego ma takie jakby kosmki, na pewno nie sa to jelita, na pewno nie jest to zoladek (bardzo charakterystyczne) wiec wydaje mi sie, ze to sa wlasnie policzki i moze glebsza czesc jezyka. No i kolejnymplusem zycia na wyspach jest to, ze nie ma problemu z Aujeszkim, wiec wieprzowine dostaje dosc czesto i bardzo lubi :) Przebojem jest golonka, rozmiarowo, smakowo i proporcjonalnie (zjada cala kosc no i mieska tez sporo na tym jest). Tylko z wieprzowina kilka pierwszych razy musialam mu najpierw skore sciagac, pozniej sciagac do polowy, zeby odslonic miesko. Teraz juz wcina wszystko ;) Quote
nykea Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 filodendron napisał(a):a potem to wraca do człowieka, wracają te wszystkie domowe zupki, surówki i inne mamine przysmaki ;) A ja wrecz przebijam moja Mame pod wzgledem zdrowego zywienia. Dla niej caly czas prawdziwy obiad powinien sie skladac z kawalka miecha, pyrek (Wielkopolanka :D ) i surowki. Ja najchetniej bym sie samymi salatkami odzywiala ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.