Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ma']czy moglabym prosic o wyjasnienie jak to jest z miesem wolowym a zelazem w organizmie? Bo wczesniej byl post ktory jak zrozumialam mowi ze duza ilosc czerwonego miesa powoduje ( chyba) spadek ilosci zelaza w krwi. Czy tak wlasnie jest? Bo u mnie podstawa to wolowina i cielecina - glowki cielece- i czasem ryby a teraz zastanawiam sie czy powinnam dac dodatkowo zelazo? I chyba musze zrobic morfologie- w sumie dawno nie robilam badan- chybas ze 2 lata juz- czyli czas na badania profilaktyczne.[/QUOTE]
Chyba chodziło raczej o nadmiar żelaza.

Posted

a czy nadmiar zelaza jest szkodliwy? Czy organizm sobie tego sam nie regluluje? Nie slyszalam nigdy zeby ktos mial nadmiar zalaza... Czy to daje jakies objawy?

Posted

U ludzi nadmiar żelaza występuje, ale najczęściej, gdy ktoś bierze preparaty z dużą dawką żelaza przez długi czas, bądź w ogóle przyjmuje żelazo bez kontroli lekarskiej - czyli badań na zawartość pierwiastków. Objawy to m.in. wymioty, problemy z wątrobą, uszkodzenie jelit. Może też wystąpić jako wada wrodzona, ale jest leczone. No i występuje u alkoholików i ludzi po częstych transfuzjach.

Posted

[quote name='betty_labrador']no to np. lwy miałyby by nadmiar żelaza kiedy zjadaja ciagle kopytne z rodziny Bovidae ;)[/QUOTE]

Napisałam o człowieku. Poza tym, lwy a psy mogą mieć raczej różne dopuszczalne normy zawartości żelaza.

Posted

[quote name='ladySwallow']Napisałam o człowieku. Poza tym, lwy a psy mogą mieć raczej różne dopuszczalne normy zawartości żelaza.[/QUOTE]
Dokładnie, lwa, czy kota z psem raczej nie powinno się porównywać, mają inny układ pokarmowy. Poza tym Martens na pewno pisała, że zbyt częste podawanie mięsa/podrobów wołowych może skutkować nadmiarem żelaza.
Nadmiar żelaza może prowadzić do utraty apetytu, spadku masy ciała i powoduje zaburzenia w wchłanianiu fosforu.

Posted

Czy ten ich układ pokarmowy taki inny... Raczej nie - kwestia raczej taka, że różne gatunki zwierząt są przystosowane fizjologicznie nawet na bardzo już biochemicznym poziomie do tego, na co polują, i ich organizm sam reguluje wchłanianie pewnych pierwiastków z przewodu pokarmowego. Zwierzęta polujące na duże kopytne, czyli jedzące czerwone mięso, są fizjologicznie przystosowane do radzenia sobie z tak dużą ilością niektórych składników w diecie.
Psowate nigdy chyba nie żywiły się przede wszystkim tak dużymi zwierzętami - nawet wilki jedzą wszystko co popadnie - czyli myszy, ptactwo, jagody, króliki/zające, a większe zwierzęta to tylko jakiś ułamek ich diety, trochę zresztą sezonowy - a co mówić o pierwszych psach domowych, które zwykle jadły po prostu resztki, tego co jadł człowiek.

Posted

Czy ktoś niewielkiemu psu podawał jakieś elementy z kaczki czy gęsi? Jeśli tak, to jakie? Bo my ostatnio jedziemy na szyjach indyczych (kura zdecydowanie powoduje rewolucje) i zastanawiam się, co by można było wypróbować dalej. Elementy wieprzowe jakoś średnio suce idą, może akurat "sort" był jakiś wadliwy? :niewiem:

A tak w ogóle to psy powinny jeść sałatę, a nie dajecie im części ciała martwych zwierząt, psychopatki jedne :evil_lol:

Posted

evel, to może spróbuj podać jej kurę "zagrodową" z wolnego wybiegu? One zupełnie różnią się w smaku od tych klatkowych. Myślę, że zje i jej posmakuje, a i tak taka zagrodowa kura jest tańsza od gęsi i kaczki. A można ją kupić np. w Macro.

Posted

Jak suk daje radę z szyjami z indyka, to próbuj grzbietów z gęsi i kaczki ;)

Tak, wiem, my potwory, trupy trzymamy w zamrażarce i uczty krwiożerczym bestiom urządzamy :p Niektórym od weganizmu naprawdę się gorzej w łeb robi.

Posted

Szyje z gęsi są cieńsze od indyczych, w kości w nich się nie zagłębiałam ale powinny być takie jak w indyku (zaraz kolacja to je obadam :evil_lol:). Skrzydła pewnie też porównywalne do indyczych, moim zdaniem nawet trochę cieńsze. Ale postaram się przyjrzeć im bliżej ;). Kacze skrzydła mi się nawet podobały :lol:.

Szyje indycze u Hexy też powodują rewolucje, po gęsich chyba spokój bo rano nie pędzi szybko na podwórko ani nie marudzi w nocy ;). Tylko mój tata nie zna umiaru w dawaniu jedzenia i na śniadanie dzisiaj psy dostały na dwie prawie kilogram szyj, dziwię się że kundle nie popękały :mdleje:. Jedzą 2 razy dziennie.

Posted

A ja właśnie wróciłam z Macro ;) Wielkiego wyboru już nie było o tej porze, ale zakupiłam ok. 6 kg kości cielęcych, serce wołowe (jedyne co z podrobów w miarę tanie było), 1 kg szyjek gęsich i bardzo się zastanawiałam nad tuszkami z gołębi. Zostawiłam to jednak na następne zakupy. Niech psy mają urozmaicenie, chociaż niezbyt to to tanie - ok. 14 zł za kg (1 tuszka ma ok. 250 gram).

Posted

[quote name='Bonsai']evel, to może spróbuj podać jej kurę "zagrodową" z wolnego wybiegu? One zupełnie różnią się w smaku od tych klatkowych. Myślę, że zje i jej posmakuje, a i tak taka zagrodowa kura jest tańsza od gęsi i kaczki. A można ją kupić np. w Macro.[/QUOTE]
Evel, taką kurkę w "Lublę" mozna kupić na Ruskiej. Nie wiem, czy tańsza od gęsi czy kaczki, ale "chemicznie czysta" - dałam nawet rybkom akwariowym i żyją ;)

Posted

Ja podawałam i flądra została wzgardzona. Miałyśmy dwie próby i nic. Śledzia wcinała aż miło, ale flądry za nic w świecie, to zresztą jedyny rodzaj mięsa jakiego nie chce, bo za resztę da się pociąć :) A o ości się nie martw , nic się złego nie powinno dziać :)

Posted

[quote name='filodendron']Evel, taką kurkę w "Lublę" mozna kupić na Ruskiej. Nie wiem, czy tańsza od gęsi czy kaczki, ale "chemicznie czysta" - dałam nawet rybkom akwariowym i żyją ;)[/QUOTE]

Chyba się w środę aż wybiorę - poszłabym nawet jutro, ale kurna, jak z tą kurą potem na wykłady...? :D

Posted

[quote name='evel']Chyba się w środę aż wybiorę - poszłabym nawet jutro, ale kurna, jak z tą kurą potem na wykłady...? :D[/QUOTE]


powiesz ze nowe zwierzatko domowe kupilas :D

yuki-no tez tak mis ie zdaje ze powinno byc ok. Ale wole sie upewnic. Strach zawsze jest.
Chyba ze tez wybrzydza mi suki :P

Posted

Gdzieś tu na forum wyczytałam , że niektórzy kupują nawet kręgosłupy z łososia czy tuńczyka, dają i jest ok :) U nas po całych śledziach wszystko jest git.

Posted

[quote name='arcana81']Moja suka flądry też nie chciała jeść, jako jedynego z gatunków ryb jakie jej podawałam. Coś musi w tych flądrach "siedzieć" ;)[/QUOTE]


hmmm to sie okaże czy moje pochłona...

A ja jakos nie moge sie przekonac do kupna królika tzn tuszki :/

Posted

[quote name='betty_labrador']
A ja jakos nie moge sie przekonac do kupna królika tzn tuszki :/[/QUOTE]
Ze względu na psa, czy na królika?
Bo jeśli chodzi o psa to podobno dobre mięso - ma sporo białka (więcej niż kurczak czy wołowina).

Posted

Dobre może i jest, ale mi dziwnie pachnie ;) Wszystkie dania z królika poza pasztetem mają dla mnie dziwny specyficzny zapach, a wszystko przebiła karma Trovet z królika, którą Buc jadł prawie 2 miesiące - jak otwierałam worek, to mnie podbijało :evil_lol: Surowego królika moje psy nie jadły, ale możliwe, że i psom pachnie dziwnie, bo Buc np. gęsi kijem by nie tknął, to widać ma jakieś preferencje zapachowe.

Posted

ja osobiście królika nie tknę, bo po pierwsze to królik a po drugie chyba mi nie smakuje. Moje psy zjadły kiedyś i chyba im smakowało, ale za to nie tkną kaczki pod żadną postacią - ani surowej ani gotowanej. (ja też...) :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...