betty_labrador Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 Tosca ma niektore zeby ułamane na wierzchołkach ;) własnie od twardszych kości-wiec juz ich nie podaje. Quote
Patsi Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 [quote name='ma']czy moglabym prosic o wyjasnienie jak to jest z miesem wolowym a zelazem w organizmie? Bo wczesniej byl post ktory jak zrozumialam mowi ze duza ilosc czerwonego miesa powoduje ( chyba) spadek ilosci zelaza w krwi. Czy tak wlasnie jest? Bo u mnie podstawa to wolowina i cielecina - glowki cielece- i czasem ryby a teraz zastanawiam sie czy powinnam dac dodatkowo zelazo? I chyba musze zrobic morfologie- w sumie dawno nie robilam badan- chybas ze 2 lata juz- czyli czas na badania profilaktyczne.[/QUOTE] Chyba chodziło raczej o nadmiar żelaza. Quote
ma Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 a czy nadmiar zelaza jest szkodliwy? Czy organizm sobie tego sam nie regluluje? Nie slyszalam nigdy zeby ktos mial nadmiar zalaza... Czy to daje jakies objawy? Quote
LadyS Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 U ludzi nadmiar żelaza występuje, ale najczęściej, gdy ktoś bierze preparaty z dużą dawką żelaza przez długi czas, bądź w ogóle przyjmuje żelazo bez kontroli lekarskiej - czyli badań na zawartość pierwiastków. Objawy to m.in. wymioty, problemy z wątrobą, uszkodzenie jelit. Może też wystąpić jako wada wrodzona, ale jest leczone. No i występuje u alkoholików i ludzi po częstych transfuzjach. Quote
betty_labrador Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 no to np. lwy miałyby by nadmiar żelaza kiedy zjadaja ciagle kopytne z rodziny Bovidae ;) Quote
LadyS Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='betty_labrador']no to np. lwy miałyby by nadmiar żelaza kiedy zjadaja ciagle kopytne z rodziny Bovidae ;)[/QUOTE] Napisałam o człowieku. Poza tym, lwy a psy mogą mieć raczej różne dopuszczalne normy zawartości żelaza. Quote
Patsi Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='ladySwallow']Napisałam o człowieku. Poza tym, lwy a psy mogą mieć raczej różne dopuszczalne normy zawartości żelaza.[/QUOTE] Dokładnie, lwa, czy kota z psem raczej nie powinno się porównywać, mają inny układ pokarmowy. Poza tym Martens na pewno pisała, że zbyt częste podawanie mięsa/podrobów wołowych może skutkować nadmiarem żelaza. Nadmiar żelaza może prowadzić do utraty apetytu, spadku masy ciała i powoduje zaburzenia w wchłanianiu fosforu. Quote
Martens Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Czy ten ich układ pokarmowy taki inny... Raczej nie - kwestia raczej taka, że różne gatunki zwierząt są przystosowane fizjologicznie nawet na bardzo już biochemicznym poziomie do tego, na co polują, i ich organizm sam reguluje wchłanianie pewnych pierwiastków z przewodu pokarmowego. Zwierzęta polujące na duże kopytne, czyli jedzące czerwone mięso, są fizjologicznie przystosowane do radzenia sobie z tak dużą ilością niektórych składników w diecie. Psowate nigdy chyba nie żywiły się przede wszystkim tak dużymi zwierzętami - nawet wilki jedzą wszystko co popadnie - czyli myszy, ptactwo, jagody, króliki/zające, a większe zwierzęta to tylko jakiś ułamek ich diety, trochę zresztą sezonowy - a co mówić o pierwszych psach domowych, które zwykle jadły po prostu resztki, tego co jadł człowiek. Quote
evel Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Czy ktoś niewielkiemu psu podawał jakieś elementy z kaczki czy gęsi? Jeśli tak, to jakie? Bo my ostatnio jedziemy na szyjach indyczych (kura zdecydowanie powoduje rewolucje) i zastanawiam się, co by można było wypróbować dalej. Elementy wieprzowe jakoś średnio suce idą, może akurat "sort" był jakiś wadliwy? :niewiem: A tak w ogóle to psy powinny jeść sałatę, a nie dajecie im części ciała martwych zwierząt, psychopatki jedne :evil_lol: Quote
Bonsai Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 evel, to może spróbuj podać jej kurę "zagrodową" z wolnego wybiegu? One zupełnie różnią się w smaku od tych klatkowych. Myślę, że zje i jej posmakuje, a i tak taka zagrodowa kura jest tańsza od gęsi i kaczki. A można ją kupić np. w Macro. Quote
Martens Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Jak suk daje radę z szyjami z indyka, to próbuj grzbietów z gęsi i kaczki ;) Tak, wiem, my potwory, trupy trzymamy w zamrażarce i uczty krwiożerczym bestiom urządzamy :p Niektórym od weganizmu naprawdę się gorzej w łeb robi. Quote
*Monia* Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Szyje z gęsi są cieńsze od indyczych, w kości w nich się nie zagłębiałam ale powinny być takie jak w indyku (zaraz kolacja to je obadam :evil_lol:). Skrzydła pewnie też porównywalne do indyczych, moim zdaniem nawet trochę cieńsze. Ale postaram się przyjrzeć im bliżej ;). Kacze skrzydła mi się nawet podobały :lol:. Szyje indycze u Hexy też powodują rewolucje, po gęsich chyba spokój bo rano nie pędzi szybko na podwórko ani nie marudzi w nocy ;). Tylko mój tata nie zna umiaru w dawaniu jedzenia i na śniadanie dzisiaj psy dostały na dwie prawie kilogram szyj, dziwię się że kundle nie popękały :mdleje:. Jedzą 2 razy dziennie. Quote
arcana81 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 A ja właśnie wróciłam z Macro ;) Wielkiego wyboru już nie było o tej porze, ale zakupiłam ok. 6 kg kości cielęcych, serce wołowe (jedyne co z podrobów w miarę tanie było), 1 kg szyjek gęsich i bardzo się zastanawiałam nad tuszkami z gołębi. Zostawiłam to jednak na następne zakupy. Niech psy mają urozmaicenie, chociaż niezbyt to to tanie - ok. 14 zł za kg (1 tuszka ma ok. 250 gram). Quote
betty_labrador Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 czy ktos podawal psu surowa flądrę-tuszę? właśnie dzis kupiłam pare sztuk i patrze ze ości takie grubsze. Chyba moge spokojnie podac, co? Quote
filodendron Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='Bonsai']evel, to może spróbuj podać jej kurę "zagrodową" z wolnego wybiegu? One zupełnie różnią się w smaku od tych klatkowych. Myślę, że zje i jej posmakuje, a i tak taka zagrodowa kura jest tańsza od gęsi i kaczki. A można ją kupić np. w Macro.[/QUOTE] Evel, taką kurkę w "Lublę" mozna kupić na Ruskiej. Nie wiem, czy tańsza od gęsi czy kaczki, ale "chemicznie czysta" - dałam nawet rybkom akwariowym i żyją ;) Quote
yuki Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Ja podawałam i flądra została wzgardzona. Miałyśmy dwie próby i nic. Śledzia wcinała aż miło, ale flądry za nic w świecie, to zresztą jedyny rodzaj mięsa jakiego nie chce, bo za resztę da się pociąć :) A o ości się nie martw , nic się złego nie powinno dziać :) Quote
evel Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='filodendron']Evel, taką kurkę w "Lublę" mozna kupić na Ruskiej. Nie wiem, czy tańsza od gęsi czy kaczki, ale "chemicznie czysta" - dałam nawet rybkom akwariowym i żyją ;)[/QUOTE] Chyba się w środę aż wybiorę - poszłabym nawet jutro, ale kurna, jak z tą kurą potem na wykłady...? :D Quote
betty_labrador Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='evel']Chyba się w środę aż wybiorę - poszłabym nawet jutro, ale kurna, jak z tą kurą potem na wykłady...? :D[/QUOTE] powiesz ze nowe zwierzatko domowe kupilas :D yuki-no tez tak mis ie zdaje ze powinno byc ok. Ale wole sie upewnic. Strach zawsze jest. Chyba ze tez wybrzydza mi suki :P Quote
yuki Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Gdzieś tu na forum wyczytałam , że niektórzy kupują nawet kręgosłupy z łososia czy tuńczyka, dają i jest ok :) U nas po całych śledziach wszystko jest git. Quote
filodendron Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 [quote name='betty_labrador']powiesz ze nowe zwierzatko domowe kupilas :D [/QUOTE] :D Nie no - oskubane sprzedają. Z sercem i wątróbką w komplecie (też inaczej wyglądają niż te sklepowe) Quote
arcana81 Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Moja suka flądry też nie chciała jeść, jako jedynego z gatunków ryb jakie jej podawałam. Coś musi w tych flądrach "siedzieć" ;) Quote
betty_labrador Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 [quote name='arcana81']Moja suka flądry też nie chciała jeść, jako jedynego z gatunków ryb jakie jej podawałam. Coś musi w tych flądrach "siedzieć" ;)[/QUOTE] hmmm to sie okaże czy moje pochłona... A ja jakos nie moge sie przekonac do kupna królika tzn tuszki :/ Quote
filodendron Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 [quote name='betty_labrador'] A ja jakos nie moge sie przekonac do kupna królika tzn tuszki :/[/QUOTE] Ze względu na psa, czy na królika? Bo jeśli chodzi o psa to podobno dobre mięso - ma sporo białka (więcej niż kurczak czy wołowina). Quote
Martens Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Dobre może i jest, ale mi dziwnie pachnie ;) Wszystkie dania z królika poza pasztetem mają dla mnie dziwny specyficzny zapach, a wszystko przebiła karma Trovet z królika, którą Buc jadł prawie 2 miesiące - jak otwierałam worek, to mnie podbijało :evil_lol: Surowego królika moje psy nie jadły, ale możliwe, że i psom pachnie dziwnie, bo Buc np. gęsi kijem by nie tknął, to widać ma jakieś preferencje zapachowe. Quote
panbazyl Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 ja osobiście królika nie tknę, bo po pierwsze to królik a po drugie chyba mi nie smakuje. Moje psy zjadły kiedyś i chyba im smakowało, ale za to nie tkną kaczki pod żadną postacią - ani surowej ani gotowanej. (ja też...) :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.