Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

och taką częśc skrzydła zjedzą ze smakiem i szybko! :) Moje psy potrafią sobie na wsi same złapać kurę i zjeść na miejscu..... Nie pochwalam tego procederu. Tylko piór nie trawią....

Posted

panbazyl napisał(a):
och taką częśc skrzydła zjedzą ze smakiem i szybko! :) Moje psy potrafią sobie na wsi same złapać kurę i zjeść na miejscu..... Nie pochwalam tego procederu. Tylko piór nie trawią....


haha :) smiesznie się to czyta ;) aczkolwiek fakt nie ma co pochwalać bo źle to może skończyć się dla psa ;)

Posted

zaba14 napisał(a):
haha :) smiesznie się to czyta ;) aczkolwiek fakt nie ma co pochwalać bo źle to może skończyć się dla psa ;)

tego się boję najbardziej. Choć jedna pani mnie zdziwiła, bo poszłam łagodzić sprawę zeżartej kaczki (z pieniędzmi i winem poszłam) i pani nie chciala słyszeć o zadośćuczynieniu! Bylam w szoku po prostu bo gotowa bylam na obelgi pod adresem swoim i psów a to niespodzianka. Po prostu ludzka kobieta. Jeszcze takie są! Wino w końcu udało mi się zostawić, kaczkę psy zjadły, ja dziurę w siatce zatkałam a pani nie wypuszcza też kaczek na wieś.
Ale wcześniej moje psy nie mialy takich sklonności myśliwskich (choć to myśliwska rasa przecież), dopiero na barfie coś się im przypomniało, jakieś atawizmy daly znać o sobie. A Bazyl niedawno w polach zaczął łapać myszy.... Biedactwo, może powinnam więcej dawać mu jeść:eviltong:

Posted

Dziś u Betty widziałyśmy huskiego, który upolował kruka!! Ciarpki po plecach mi przechodziły, gdy widziałam jak go rozrywa. Jak już zjadł, to podeszłam i widziałam, że trochę mięska z kręgosłupem zostawił... :eviltong:
A ja ostatnio w supermarkecie widziałam mięso gołębia. A jakie drogie było!!

Posted

Bonsai napisał(a):

A ja ostatnio w supermarkecie widziałam mięso gołębia. A jakie drogie było!!

U nas w Makro są tuszki z gołębia i wcale nie takie drogie (ok. kilkanaście zł za kg), tylko, że mrożone.

A tak w ogóle to muszę się pochwalić, że od ponad miesiąca mamy drugiego malamuta, ze schroniska (miał być na tymczasie, ale jednak zostaje ;)) i rewelacyjnie toleruje BARF :) Na suchym, które jadł przez kilka pierwszych dni stale miał okropne gazy i w ogóle brzuch go bolał. Na gotowanym było trochę lepiej ale też nie idealnie. Dopiero jak się wkurzyłam i dałam mu surowiznę, to wszystkie dolegliwości zniknęły jak ręką odjął. Bałam się, że będzie mieć problemy z zaparciami, bo to już prawie sześciolatek, a tu wszystko w najlepszym porządku. Bardzo się cieszę z takiego stanu rzeczy, bo to dla mnie duża oszczędność finansowa, a jedzenie pierwsza klasa :)

Posted

arcana81 napisał(a):
Bałam się, że będzie mieć problemy z zaparciami, bo to już prawie sześciolatek, a tu wszystko w najlepszym porządku. Bardzo się cieszę z takiego stanu rzeczy, bo to dla mnie duża oszczędność finansowa, a jedzenie pierwsza klasa :)


Oliwę lub olej podawaj mu w razie problemów i tak profilaktycznie też.

Posted

panbazyl napisał(a):
Oliwę lub olej podawaj mu w razie problemów i tak profilaktycznie też.

Dostają oba moje psiaki olej lniany i kefirek zawsze z rana. Ale widać one stworzone do takiej diety :)

Posted

"Pierwotniaki" w końcu. Wiedzą co dobre. Moje labki też sobie chwalą, aczkolwiek lubią czasem suche. Joserę im kupuję i daję jak mają już wielką ochotę na zmianę. A gnaty swoim daję zmielone - kupuję już w takich zamrożonych kostkach mielonych mięsno-gnatowych. I daję im.... mrożone.

Posted

No my też podajemy 100% zamrożone wszystko, oprócz miksów warzywno/owocowo/nabiałowych i dodatków do nich. Tak zdecydowanie bardziej dokładnie gryzą kości. Nasz wet na moje stwierdzenie, że daję zamrożone, powstrzymał się od komentarza... A było to przy rozmowie o nieżycie żołądka, bo wszędzie stoi, że podawanie zmrożonej karmy sprzyja jego powstawaniu. Ale jak obserwuję jak moje psy jedzą, to przecież zanim one coś tam odgryzą z tej zmrożonej bryły, to to już nie jest zamrożone...

Posted

ja dokładnie tak samo uważam. Zmrożone muszą dluzej jeśc a takie "ciepłe" to połykają od razu i nie ma efektu że jadły. Ja już od dłuzszego czasu karmię ich bryłami mrożonymi i nie dzieję sie nic złego. Poza tym, ze dlużej jedzą.

  • 2 weeks later...
Posted

Czesc, od czasu do czasu zerkam na dogomanie, a wczoraj z okazji przejscia na barf sie zalogowalam. No moze poki co jest to taki prawie-barf - suszona , mieszanka warzyw, owocow i zboz, zbilansowana tak, by po dodaniu odpowiednich ilosci miesa z koscmi powstalo kompletne pozywienie. Dzis dokupie tez 'muesli' bez zboz, ale juz z dodatkiem mielonych kosci i miesa, bedzie swietne na wyjazdy.

Poki co dzis 3 dzien. Wigor zadowolony. Domaga sie jedzonka. Papka warzywna w miare wchodzi, choc bez rewelacji. Dodaje mu podroby i mielone mieso. Dzis zaczl robic 'nowe' kupki - rzeczywiscie nie smierdza!

Do jedzenia poki co dostal - kurze podroby: watrobke, serca, zoladki, szyjki z kurczaka i kurczacze zeberka z miesem, baranie kosci z miesem (jakies takie plaskie i nieduze, chyba zebra), mielona wolowine. Dzis zamierzam kupic kangura (u nas to niedrogie mieso, praktycznie bez tluszczu max 3%, no i najlepsze pod wzgledem jakosci, bo nie z farm, ale pasie sie calkowicie naturalnie, podobnie zreszta jak tutejsze barany i wiekszosc krow, choc te juz sa bardziej kontrolowne i czasem dostaja dodatkowa pasze). Znalazlam tez gotowe barfowe mrozonki ale na razie nie bede probowac, no i miejsce gdzie mozna dostac kurze lapki, na ktore i ludzka czesc rodziny sie zalapie, tzn na galarete z nich :P

Wigor ma 9.5 miesiaca, ok. 7kg i jest terrierem australijskim - to tak gwoli informacji.

Dziekuje bardzo za ten watek. Wiele przydatnych informacji, choc sporo godzin zeszlo, zamin sie przez niego przekopalam!

Posted

Witam,
Mam pytanie co do żywienia BARF. Czy ktoś z Was próbował sam mielić żołądki wołowe z zawartością? Czy umrę w połowie mielenia od niewątpliwych aromatów? :P

Niestety jestem zbyt małym odbiorcą karmy, by dystrybutorzy chcieli ze mną gadać, pan polecił mi zakup mega zamrażarki i zamawianie co kwartał 100kg karmy :] (chyba że ktoś z Was wie, gdzie to kupić w Warszawie w ilościach detalicznych), więc postanowiłam sobie wyrobić kontakty w ubojni.
Psy od zawsze na diecie surowo-gotowanej, z wybitną awersją do wszelkiej maści chrupek/karm gotowych. Uwielbiają surowe szyjki, skrzydełka i udka, więc postanowiłam przestawić je na BARF.

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
Jakich używacie maszynek do mielenia warzyw? Musze kupić coś nowego-najlepiej elektryczną , a najlepiej coś wypróbowane:) Możecie napisac co polecacie?

ja w termomixie wszystko miksuje. ostatnio jednak zmieniłam taktykę i daję psiskom często warzywa w kawałkach zalane czymś rybim, np olejem lub rybkami z puszki w oleju. zjadają ze smakiem :)

Posted

a moje sierściuchy potrafią zjeść nawet obierki prosto "spod noża" - jak obieram ogórki czy jabłka czekają i proszą błagalnie o przysmak. Lubią też obierki po kiwi oraz - ale to nie owoc - surowe skorupki z jajek. Ale muszą to chcieć, bo jak nie mają smaka na takie cudactwa to nic nie ruszą. Nie mielę im niczego, z resztą mięcho tez podaję zamrożone na kość (jest wcześniej zmielone razem z gnatem, ale to w wytwórni robią, a ja juz kupuję gotowe i zapakowane w 250 g kostki :) ) a mega zamrażarka to dobry pomysł. Ja mam taką, co miesiąc 70 kg dla psów kostek w niej ląduje i jeszcze nasze ludzkie jedzenie.

Posted

Moje z kolei lubią owoce,warzywa niekoniecznie:)Arbuzy,jabłka,melony,gruszki,banany(mandarynek i pomarańczy nie chcą)ale pomelo już poskubią:)Ostatnio w czechach kupiłam królicze wątróbki,to jadły aż im się uszy trzęsły:)

Posted

moje też owoce kochają, ale najlepiej jak same z krzaka skubną - maliny, truskawki, ale to w sezonie.... jeszcze muszą poczekać. Jak sa maliny to rano jest wyścig do krzakow - kto pierwszy ten coś zje - wyścig dzieci i psów. :)

Posted

[quote name='Kiniak']Witam,
Mam pytanie co do żywienia BARF. Czy ktoś z Was próbował sam mielić żołądki wołowe z zawartością? Czy umrę w połowie mielenia od niewątpliwych aromatów? :P

Niestety jestem zbyt małym odbiorcą karmy, by dystrybutorzy chcieli ze mną gadać, pan polecił mi zakup mega zamrażarki i zamawianie co kwartał 100kg karmy :] (chyba że ktoś z Was wie, gdzie to kupić w Warszawie w ilościach detalicznych), więc postanowiłam sobie wyrobić kontakty w ubojni.
Psy od zawsze na diecie surowo-gotowanej, z wybitną awersją do wszelkiej maści chrupek/karm gotowych. Uwielbiają surowe szyjki, skrzydełka i udka, więc postanowiłam przestawić je na BARF.

W Warszawie możesz kupić u sangomy www.sangoma.pl .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...