Bonsai Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Mi też radośnie nie było, ale cóż... hipokrytką tu jestem , wiem, i jednak mój pies jest dla mnie tu ważniejszy. Quote
panbazyl Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 ja też kilka lat mięcha nie jadłam... Nie oceniam nikogo!!! Nie!!! Tylko mówię, że sama bym nie mogła podać koniny nikomu (chyba, ze bym nie wiedziala co to za mięso). Mam takie tabu i już. Quote
Bonsai Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Spokojnie, nie wzięłam tego do siebie. ;) Ja wiem, że jestem tu hipokrytką i tego nie ukrywam, to taki mój słaby punkt - Pieguskowi uchylę nieba łamiąc jakiekolwiek przekonania. Quote
panbazyl Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 to ja aż tak dobra pańcia nie jestem. Moje małpy dostają nawet nie rozmrożone mrożonki mięsne - żebym miała trochę spokoju jak to szamią. Quote
filodendron Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Koń jest jak pies - ani psiny, ani koniny też bym nie zjadła. Przy całej świadomości, że to czysto kulturowe i subiektywne postrzeganie świata potencjalnych ofiar ;) Choć to ma swoją drugą stronę medalu - przez niechęć Polaków do jedzenia koniny nie ma miejscowego rynku zbytu i przemysłu przetwórczego, co przekłada się na te koszmarne transporty żywych koni do krajów, w których ludzie takich oporów nie mają. Quote
Darianna Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Bura, jak będziesz jechac do tego Jansanu daj znać, wzielabym nieco na spróbowanie moim bydlakom :) Quote
Gośka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Bura a mnie to co przywieziesz? bo w końcu nie wiem ;p Zrobiłam miejsce w środkowej szufladzie, tzn cała opróżniona. Zmieści mi się? Quote
Bura Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Gośka napisał(a):Bura a mnie to co przywieziesz? bo w końcu nie wiem ;p Zrobiłam miejsce w środkowej szufladzie, tzn cała opróżniona. Zmieści mi się? Tobie wiozę mrożonki te w kostkach, wołowo indycze z kością. A do Jasanu to jeszcze długo nie pojadę. Zmieści się zmieści. Quote
Gośka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Ok to super! A mam jeszcze pytanie. Zauważyłam że ilekroć mały zje surowe puszcza okrutne bąki i praktycznie od razu ma sraaanieeee. Czym to może być spowodowane? Quote
Bura Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Gośka napisał(a):Ok to super! A mam jeszcze pytanie. Zauważyłam że ilekroć mały zje surowe puszcza okrutne bąki i praktycznie od razu ma sraaanieeee. Czym to może być spowodowane? Może za tłuste? Może za dużo na raz?? Nie ma tam wątroby? Albo innych podrobów? Albo może wieprzowina? Igor nie ma srak po niczym, jak był mały to miewał ale teraz nie. Quote
Gośka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Kurcze no nie wiem, wczoraj mu dałam kostki wieprzowe np, takie z dużą ilością mięska i chrząstek, ale te kostki to takie malusie były, zjadł może 4. Po kurczaku też ma sranie. Zobaczę jak po tym co mi przywieziesz... Na szczęście zjada trochę już surowego. Zrobiłam mu przerwę i teraz jako tako. Quote
filodendron Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Zadano mi pytanie o ryzyko zakażenia psa pasożytami z surowego mięsa (chodzi o zwykłe, sklepowe mięso dla ludzi). I nie potrafiłam udzielić pełnej odpowiedzi. Wiem, że wieprzowina i wołowina jest badana na okoliczność włośnia krętego, wągrzycy lub jest przemrażana. Jak rozumiem to ma załatwiać sprawę włośnicy, tasiemca uzbrojonego i nie uzbrojonego tak? A te inne - np. tokosplazmoza czy jakieś przywry z mięsa ryb? Jak to jest z tymi nieproszonymi gośćmi? Quote
panbazyl Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Moje nie mają boniów na surowym. Są na tej diecie bezwonne. Puszczały smrody na suchym. a życie wewnętrzne w mięchu.... Ja wierzę, ze mrożenie ubija wszelkie paskustwo. Karmię moje mrożonkami, choć czasem trafia się i surowina ze sklepu. Moze to takie czarownie rzeczywistości, ale mam nadzieję, ze nic nie złapią. Oby. Quote
Delph Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Jak kupujemy w "ludzkim" mięsnym, to powinno być wszystko przebadane... W końcu my też możemy coś złapać ;) Nie ma co panikować, zresztą psy są regularnie odrobaczane, w przeciwieństwie do ludzi :eviltong: Quote
betty_labrador Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 No dobra, ale ludzie saobie gotuja mieso. Wiec wybija pasożyty ;) Ale takze uwazam ze w surowym "ludzkim" mięsie nic nie ma. Tosce odrobaczam BAAARDZO rzadko i nigdy nic nie ma. No i ani kot , ani Tizzy tez nic nie maja ;) Quote
Delph Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 A tatar? :p (jedna z potraw, której chyba nigdy nie spróbuję...) Quote
Gośka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Nie wiesz co tracisz ;D No właśnie mój po suchym bąków nie puszcza... Quote
Śnieżynka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Gośka napisał(a):Nie wiesz co tracisz ;D No właśnie mój po suchym bąków nie puszcza... Gosia u mnie skrak po surowym jest jak zje za dużo mięsa a za mało chrzęści ;) niestety mój kości nie jada bo sam ich nie obgryzie, bo się ich boi <lol> a kurczak nie wchodzi w grę bo się zadrapuje do krwi jedynie wołowina, cielęcina, konina i królik z kaczka od czasu do czasu :) a chrzęści dostaje 3/4 porcji i 1/4 porcji mięsa wtedy jest super :D Quote
betty_labrador Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Mama raz byla u znajomej, ktora chciała dac jej kaczke na obiad. Mama odmowila bo nie jemy mięsa. A ja sie złapałam za głowe ze było brac jak za darmo to dla psów była by kaczka. Ale mama skrytykowała, ze ludzie dla siebie kaczki hoduja a nie dla psów. O rety :/ Quote
sachma Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 dziewczyny, ale ryby też powinny być badane - przecież je też je się na surowo, zwłaszcza łososia.. kurczaka na surowo się nie je - ja kupuje, dziele i od razu mrożę - tak na wszelki wielki - ostatnio nie podaje parzonego bo się dziecko nauczyło jeść kompletnie surowe.. u nas bąki są po indyku i wołowinie.. sraka jest jak zje za dużo mięsa np kupie szponder, gdzie kości nie daje rady pogryźć i je samo mięso.. teraz bąki mamy non stop, bo je suche + mięcho - mięcho o dziwo się przejadło i mieliśmy kilka dni bezmięsnych.. na karmę się rzucał, więc ją dostał.. Quote
filodendron Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 ryby nie są badane na pewno. A drób? Poza tym to badanie jednak pod kątem ludzi - z założeniem, że mięcho idzie do obróbki termicznej (mięso na tatara jest chyba badane dodatkowo?) Z tym zamrażaniem to nie jest chyba tak prosto - żeby zabezpieczyć przed pasożytami to mięso o średnicy 15 cm (cokolwiek to znaczy) trzeba mrozić 20 dni w temp. -15 st. lub 10 dni w temp. -20st. lub 6 dni w temp. - 29st. Quote
Bonsai Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Dlatego przy BARFie raz na pół roku należy przebadać kupkę psa. Mój jeszcze ani razu nie złapał żadnego pasożyta, a jest na BARFie już chyba drugi rok. Quote
panbazyl Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 u mnie czasem nawet i miesiąc siedzi w zamrażalniku mrożonka i czeka na swoją kolej. Wiec mam nadzieję, ze wybijam ewentualne życie wewnętrzne juz w zarodku. Ja kupuję mrożonki raz na miesiąc, więc ma czas ewentualny agresor do namyslu i zmrożenia sie na kość. Quote
betty_labrador Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Bonsai napisał(a):Dlatego przy BARFie raz na pół roku należy przebadać kupkę psa. Mój jeszcze ani razu nie złapał żadnego pasożyta, a jest na BARFie już chyba drugi rok. tzn drugi rok zaczyna byc? bo chyba pelne dwa lata to nie. Tak mi sie przynajmniej kojarzy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.