betty_labrador Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 [quote name='martynkao']Hej. Kupuje pod hala Mirowska , Skrawki drobiowe cielece wolowe , wszytko srednio wychodzi mniej wiecej 4,5 zl kilogram , plus warzywa owoce tez tam . Ryby rowniez takie do 12 zl za kg. czasem tansze Glowy Rybie . Krolika sie zdarzy klupic , jagniecine baranine ...roznie bo "co zostalo" za pół darmo ;) Ale one zjadaja po kilogramie dziennie . Wiec czy to kilogram miesa czy warzyw czy nabialy zawsze wyjdzie 10 zl dziennie na dwa psy. wiec zastanawiam sie gdzie wy kupujecie tak tanio :)[/QUOTE] eee... to ja nie wiem jak Ty to robisz... moje psy zjadaja 800dkg dziennie. Kupuje na targu (u mnie w Radzyminie, kiedys tez na hali M.) zestawy wołowe-czyli płuca z tchawica, serce, wątroba 4zł/kg wiec calosc waży tyle że wychodzi mniej wiecej 35zl do 40zł. Plus 3kg korpusow z kurczaka za 2zł/kg i np szyje z indyka 5,5zl/kg (kupuje 2-3kg) , calosc wynosi nie wiecej niz 45-50zł dla dwóch psów na miesiac. W miedzy zcasie kupie jakies rybki tuszki, warzywa. No ale fakt jakbym kupowala kroliki, cielecine, baranine... to zaplacilabym drozej. Moze poszukaj jeszcze , pochodz, popytaj o ceny, o to co maja. Pamietam ze mnie na poczatku jak sie nie orientowalam troche wciskali i oszukiwali, Czasem dali nie to co chcialam, i tez przeplacalam. Od kiedy karmisz Barfem? Quote
martynkao Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 od 1,5 roku ;) i na pod HM mnie znaja . Ja niestety innych podrobow jak drobiowie najlepiej indycze niekupuje , bo borderki wybrzydzaja czasem do papek im przemycam cos innego niz podroby drobiowe . Lubie czasem zaszalec i kupic zeberka Cielece po 10 zl. za kg. na koniec dnia od kogos . Ostanio skrawki wołowe bez chrzesci do papek za 8 zl. ale te tansze rzcey tez kupuje. Wydaje mi si poprostu ze tylko kospusy i szyje i jakies marne skrawki wolowe cielece to jednak za malo ;) Ale ozczedzam na warzywach . Kupuej obite pomidory , banany czarne ;P za grosze. Bojakby jeszcze to "normalnie " kupowala to bym chyba umarła. Nabial kupuje tez od Pan "ze wsi": wiec drozej ..jajka tez "wsiowe" ... moze dlatego tak drogo mi to wychodzi. Chodz uwazam ze przy tym ile jedza to nie jest źle . Jak straszy border byl mlodszy nie bylam jeszcze na Barfie . Orijena wierdzielal kilogram wiec wychodzilo i tak drozej :D Quote
panbazyl Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 o rajuśku!!! To pierwszy raz się cieszę, ze mieszkam na głuchej prowincji - i nie mam na mysli mojego zatyla ale cały region - u nas w sklepie "ludzkim" korpusy kurze są po 1.50 zł za kg - drożej nikt nie kupi po prostu.... I tak samo inne mięcha... Tu na wschodzie ludzie nie mają kasy. Quote
martynkao Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Ej , ale w Wawie korpusy tez glownie po 1,5 zł. Ale ja kupuje rożnie . Czesciej te droższe , Facet sam je szysci na miejscu nie sa hurtowo kupowane , nie sa wrecz gołe . Jakbym sie uparła to z tego co na tym korpusie jest to bym sobie potrawke zrobiła ;) Czesto w tej cenie mam kospus plus skrzydełka . Wiec wole to niz 300 gramowe obrzynane do suchej kosci ;) Quote
Gośka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Martynkao ale u nas czyt w rejonie moim i Panbazyl korpusy mają furę mięcha, zazwyczaj coś tam jeszcze wykroję z niego na zupę dla dziecka. Mnie czasami udaje się kupić po 1.20, a kiedyś trafiłam po 0,90 zł - kupiłam pół zamrażarki. Takie ze skrzydłami to są po 1.80 zł. Quote
martynkao Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Zapewne Warszawa ma i tak najgorzej . Wiekszosc duzych miast ma mniej skrawek i takich fajnych dla barfowców rzeczy . Jak jestem na wakacjach .. male sklepiki miesne oferuja tyle fajnych tanich rzeczy . Coz zrobic. Ale HM uwazam i tak za dobre miejsce . Pracuje tam w okolicy wiec mi pasuje. Kurze łapki kupuje rowniez tylko te bez czarnych odgniotow... czy jak to tam nazwac w kazdym razie pochodza one z kurczakow trzymanych za ciasno ... wiec wole zaplacici wiecej . ale i takuwazam ze Bafr nie wychodzi tanij niz dobra sucha Karma zeby nie wiem jak tanio kupowac. No chyba ze wiekszosc to drob.. moze wtedy . Quote
panbazyl Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Ja też jak Gośka - robie jeszcze zupy dla nas z tych korpusów, jest co pojeść! Tylko że psy maja wtedy mniej o te kilka co do gara poszly. Finansowo - nie zamienię na zadną suchą, bo lepiej mi na barfie wychodzi. Zdrowotnie - również. a dla widoku miny pani w sklepie co się dopytuje czy aby dobrze uslyszała, ze 20 kg korpusów, to watro to przeżyć!!! Przecież nie powiem, ze dla psów, bo by dała najgorsze 20 kg tego co ma w sklepie. Quote
Squ Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 U mnie barf wychodzi taniej niż suche na pewno w trakcie roku akademickiego, czyli jak jestem w Olsztynie. W Sopocie jest znacznie drożej i jakoś nie czuję różnicy w cenie :roll: Mój whippet ma najprawdopodobniej uczulenie na kurczaka :shake: Kilka dni pod rząd jadł skrzydełka i zaczął się drapać + ma małą zmianę alergiczną na skórze. Choć jak jadł kurę na przemian z innym mięsem to wszystko było ok. Tyle, że źródło drobiu mam teraz inne. Quote
filodendron Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='Squ'] Mój whippet ma najprawdopodobniej uczulenie na kurczaka :shake: Kilka dni pod rząd jadł skrzydełka i zaczął się drapać + ma małą zmianę alergiczną na skórze. Choć jak jadł kurę na przemian z innym mięsem to wszystko było ok. Tyle, że źródło drobiu mam teraz inne.[/QUOTE] To może być inne źródło drobiu a może też być reakcja powyżej jakiejś określonej podaży tego drobiu. Akurat z psem nie mam tego problemu, ale z dzieckiem owszem - normalnie może jeść wszystkie produkty mleczne w umiarkowanych ilościach bez ryzyka wysypki, ale gdybym tak przez kilka dni z rzędu dawała płatki z mlekiem, plus jogurt, plus kanapka z serem, plus deser serowy, to kłopoty ze skórą murowane. Quote
agaga21 Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 moje 2 psy (25kg i ok.32kg) jedzą 2 posiłki dziennie. od niedawna są na barfie i do tej pory dawałam im na oko tyle, by się w miarę najadły. dziś zwazyłam porcję i wygląda na to, że dostają 2 razy po ok.300-400gramów. kurcze, wy piszecie, ze powinny dziennie zjadać 300-400 a mi się wydaje, że to bardzo mało i będą chodziły głodne. martwię się, bo suka jest po wypadku i musi byc szczupła, bo gdy przytyje 2kg to kiepsko chodzi a pies ma dysplazję i czeka go druga operacja łapy więc tez powinien być szczupły. Quote
zakla Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Ja płacę 1,20zł/kg korpusów pod samiutką warszawą, ale niestety moja suka odmawia jedzenia korpusów dwa dni z rzędu bosą 'mało mniamuśne', przez co mamut pożera jej porcję, więc muszę urozmaicać ten drób jak najbardziej przynajmniej dla niej. Wydaje mi się, że wychodzi mi taniej niż tą nową acaną, a może to po prostu kwestia tego, że kupuje się to razem z całą 'ludzką' spożywką, więc nie czuje się tego tak bardzo jak przy kupowaniu zapasu suchej na 3 miesiące... ;) Quote
Bura Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 [quote name='zakla']Ja płacę 1,20zł/kg korpusów pod samiutką warszawą, ale niestety moja suka odmawia jedzenia korpusów dwa dni z rzędu bosą 'mało mniamuśne', przez co mamut pożera jej porcję, więc muszę urozmaicać ten drób jak najbardziej przynajmniej dla niej. Wydaje mi się, że wychodzi mi taniej niż tą nową acaną, a może to po prostu kwestia tego, że kupuje się to razem z całą 'ludzką' spożywką, więc nie czuje się tego tak bardzo jak przy kupowaniu zapasu suchej na 3 miesiące... ;)[/QUOTE] Mnie wychodzi w Rzeszowie tanio jak barszcz ze względu na kostki - cena 1,50/kg za kostno mięsne (z indyka mielone) lub 2 zł za wołowe, oczywiście do tego co jakiś czas dokupuje różności ale pudelino nie je dużo, a jak zje więcej to dwa dni piłeczkowania i jest pałąk. Wybiorę się jeszcze przed sniegiem do Jasanu, o ile wznowili produkcję, to i koniny nakupię to podjemy i tego. Quote
marta9494 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Mi również wychodzi dużo taniej na dwa psy i kota(chociaz kot to mendoza straszna i oprócz kawałków piersi z kuraka nie bardzo chce jeść inne barfowe rzeczy)Oprócz tego mam jeszcze na tyle szczęścia,że często jeżdżę do czech a tam np.za 39 koron mogę moim psiakom kupić sarninę(akurat ostatnio były to żeberka)Ale to tylko przez jakiś okres w roku.Czesto też kupuję tam równiez jagniecinę.Dlatego mogę im częściej dawać różne różnosci:) Barfa nie zamienię na żadne inne żarło:) Quote
pettit84 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Ja nie narzekam na ceny przy barfie. W Krakowie kupuję w sklepach m.in. Lewiatan, Avita ( tu mają bardzo fajne ceny ), Alti czasami pod Halą Targową, ale tu koninę, zaglądam również do sklepów z Kasinki Małej ( mają świetne promocje - ostatnio kilogram udek/ćwiartek z kurczaka po 3,2 zł/ kg ). Generalnie kupuję korpusy kurze po 0,99 zł/kg - 1,2 zł/kg, korpusy z indyka po 1,89 zł/kg, szyje indycze 4,99zł/kg, ogony wieprzowe 3 zł/kg, kości wieprzowe 1,2 zł/kg, wołowina II gat. ( przecenione mięso z polędwicy, pieczeniowe z dwóch dni bez kości ) do 10 zł/ kg, koninę kupuje mąż, ale wie, że może brać tą do 8 zł/kg, czasami kupię psom kaczkę 10 zł/kg. Moja rosnąca fila zjada 1, 5 - 2 kg dziennie surowizny, ale staram się żeby dzienna porcja nie przekraczała kwoty 5 zł, mała shih tzu zjada tyle co kot napłakał ( np. 1/3 szyi indyczej ) może za 1 zł dziennie. Tak więc miesięcznie duży pies kosztuje mnie w najgorszej opcji finansowej 150 - 160 zł miesięcznie przy barfie i 200 - 250 zł na suchej karmie, której w połowie nie jadła tak chętnie jak mięcho. Nie liczę suplementów na stawy, które podawałam w obydwu sposobach karmienia. Quote
panbazyl Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 u mnie kot też marudzi - jak psy to by zjadły wszystko (oprócz kaczki) to kot TYLKO wątróbki wszystko jedno z czego.... I praktycznie więcej nic. Myślałam, ze persy tylko tak mają ale inne też. Za to oliwki i surowe pomidory to zajada z wielkim apetytem. Z kotem jest bardziej cięzko na barfie niż z psami, więc mieszam mu z suchym. Nie dopracowałam się z nim jeszcze złotego środka. Quote
marta9494 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Kurza stopa!Mój to zwykły dachowiec:)Ale jak oliwkę widzi i czuje,to zajobca dostaje:)podrzuca ją biega,skacze ,szaleje jak głupek jakiś:)Wcześniej miałam kota,co uwielbiał nalesniki z dżemem i pił dziad colę,nawet foty gdzieś miałam.Kiedyś mojemu mężowi wlazł na stół i drina chlipnął,bo drin z colą był:)A ten z kolei to już ze dwa razy go przyłapałam jak herbatki se z mojej szklanki próbował:) Quote
Squ Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 filodendron napisał(a):To może być inne źródło drobiu a może też być reakcja powyżej jakiejś określonej podaży tego drobiu. Akurat z psem nie mam tego problemu, ale z dzieckiem owszem - normalnie może jeść wszystkie produkty mleczne w umiarkowanych ilościach bez ryzyka wysypki, ale gdybym tak przez kilka dni z rzędu dawała płatki z mlekiem, plus jogurt, plus kanapka z serem, plus deser serowy, to kłopoty ze skórą murowane. Obie opcje są prawdopodobne, ale jak na razie nie sprawdzę tego i podstawą jest indyk. Ta zmiana skórna musi ładnie się wygoić na grudniowe wystawy, więc nie chcę eksperymentować. panbazyl napisał(a):u mnie kot też marudzi - jak psy to by zjadły wszystko (oprócz kaczki) to kot TYLKO wątróbki wszystko jedno z czego.... I praktycznie więcej nic. Myślałam, ze persy tylko tak mają ale inne też. Za to oliwki i surowe pomidory to zajada z wielkim apetytem. Z kotem jest bardziej cięzko na barfie niż z psami, więc mieszam mu z suchym. Nie dopracowałam się z nim jeszcze złotego środka. Z kolei moje koty są wybitnie mięsożerne i nie mam z nimi problemów ;) Papkę w-p jedzą znacznie chętniej niż pies. Quote
Martens Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 annber napisał(a):martynkao...a dlaczego dla borderków az kilogram jak one nie waza duzo?? az taki wysiłek mają zeby jesc 3 razy tyle ile powinny? Te 2-3% masy ciała to ilość bardzo orientacyjna i zależnie od przemiany materii, wieku, aktywności, rasy... Psa karmimy taką ilością, żeby nie tył ani nie był za chudy, a to nieraz bardzo odchodzi od tych norm. Moja suka lat 11 z chorą tarczycą je 1,5-2% masy ciała dziennie; młody staffik bardziej koło 5%. Z ciekaowstek rasy półnosce, zaprzęgowe, nawet mimo sporej ilości ruchu karmi się małymi ilościami, ok. 1% wagi. panbazyl napisał(a):Moim jak się trafi wpadka nocna to zmiatam na szufelkę i po krzyku (zapach tez jest niekwiatowy, ale nie mam efektów cofania się kolacji). Mnie zawsze zadziwia jak się zdarzy młodemu wpadka, jakim cudem ta mała sucha kupka potrafi przy tak niewinnym wyglądzie tak potwornie śmierdzieć... Quote
zakla Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Martens napisał(a): Z ciekaowstek rasy półnosce, zaprzęgowe, nawet mimo sporej ilości ruchu karmi się małymi ilościami, ok. 1% wagi. A to racja, mój malamut je minimalnie więcej niż aussik, a różnica rozmiarowa jest potężna, bo młoda waży koło 19kg, a on koło 38kg ;) Quote
betty_labrador Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Martens- czyli jak moja huski dostaje tyle samo w porcji co Tosca(retriever) to niedobrze? Tosca wazy 25, Tizzy 23. Obydwie dostaja po 40dkg. W jaki sposob powinnam liczyc porcje dla Tizzy w takim razie? I dlaczego tak sie dzieje co napisalas? Quote
Martens Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Zaprzęgowce fabrycznie mają niższą przemianę materii (stąd m. in. skłonność do niedoczynności tarczycy np.) i od wieków były selekcjonowane tak, żeby pracowały maksymalnie na jak najmniejszej ilości pokarmu. Jeśli Tizzy nie tyje i ma się dobrze, to dawaj tyle, ile dajesz, bo przemiana materii to też cecha osobnicza, zależy od ruchu, wieku. itp. Z tym, że jeżeli zacznie się za bardzo zaokrąglać, to możesz spokojnie zmniejszyć porcje bardziej niż u innej rasy. Quote
panbazyl Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 z ciekawostek - moj kot zajadał się dziś z apetytem awokado.... Tylko jak zwykle - musiałam mu podawać w malych porcjach do pyszczka - persy są jednak koszmarnie upośledzone (ten płaski pyszczek), same niezbyt potrafią coś zjeść. Quote
Bonsai Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 A mój Piegus ostatnio spróbował po raz pierwszy baraninę i koninę... Aż sie uszy trzęsły! Quote
panbazyl Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 baraninę to bym dała psom - mnie nie smakuje, próbowałam na Bliskim Wschodzie, ale to nie moje smaki. Ale koniny to bym nie dała nikomu. Koń to dla mnie jakaś świętość. Nie wiem czemu, ale tak jest. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.