gops Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='filodendron']Ratunku Pies zeżarł prawie całe ugotowane, z kośćmi, skrzydło z kurczaka. Nie wiem, jak. Chyba cholera urósł, bo zwinął z miejsca, do którego przez 4 lata nie sięgał. Albo podfrunął. Albo je teleportował, zgarnął wędką, podstawił sobie taboret - nie wiem. Na pewno nie pogryzł dokładnie, bo mnie nie było w kuchni jakieś 10 sekund. Co teraz? Dać coś na poślizg? Jakieś jedzenie z olejem czy coś? Czy tylko czekać i się modlić?[/QUOTE] ... nie panikuj moja suka nie raz zwinela skrzydlo z kurczaka,szyjke np z rosolu wiec ugotowane i nigdy nic jej nie bylo wciagnie w 3sec , wieczorem daj mu sucha czy co tam dajesz strawi sie i wydali spokojnie Quote
filodendron Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Dzięki. Obyś miała rację. Ale tam są te kości, które łupią się w drzazgi, eh. Ło matko - zachodzę w głowę, jak on to zrobił. Musiało jakoś wystawać z talerza, no nie wiem. Quote
gops Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='filodendron']Dzięki. Obyś miała rację. Ale tam są te kości, które łupią się w drzazgi, eh. Ło matko - zachodzę w głowę, jak on to zrobił. Musiało jakoś wystawać z talerza, no nie wiem.[/QUOTE] mysle ze skoro mojej nigdy nie zaszkodzilo to raczej nie powinno Twojemu :) a pies mojej cioci karmiony "wszystkim" dostaje wlasnie takie gotowane skrzydla,szyjki ,udka i zyje juz 8 rok wiec bez tragedi Quote
filodendron Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Ale z kośćmi dostaje takie gotowane udka? To mocny egzemplarz :) Quote
evel Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Jak się bardzo przejmujesz, to może jogurt z odrobiną oliwy? Albo papkę z siemienia? ;) Quote
gops Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='filodendron']Ale z kośćmi dostaje takie gotowane udka? To mocny egzemplarz :)[/QUOTE] tak :) dodam ze jest to 65kg podhalana i sie przetlumaczyc nie da Quote
filodendron Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='evl']Jak się bardzo przejmujesz, to może jogurt z odrobiną oliwy? Albo papkę z siemienia? ;)[/QUOTE] Mój nie zje jogurtu. Prędzej gotowaną/surową marchew z oliwą Quote
*Monia* Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Ugotuj siemienia, daj z jedzeniem i przeleci ;). Ostatnio przez Hexolinę przeleciał patyk popchnięty gotowanym mięchem z ryżem i dużą ilością siemienia ;). Jak była mała połknęła szybko sporą kość i też jakoś przeszła przez przewód pokarmowy. Tylko obserwuj czy nic go nie boli i czy normalnie trawi. Quote
filodendron Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Kurka, nie mam siemienia. Zresztą on nigdy w życiu nie jadł. Teraz już i tak trochę po herbacie - dałam mięso z ryżem i marchewką, i zobaczymy. Quote
bonsai_88 Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Filodendron przede wszystkim obserwować psa, czy się normalnie zachowuje przez parę najbliższych dni i nie panikować ;). Quote
filodendron Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='bonsai_88']Filodendron przede wszystkim obserwować psa, czy się normalnie zachowuje przez parę najbliższych dni i nie panikować ;).[/QUOTE] Nie ma wyjścia - taką strategię przyjmę :) Na razie bryka bez zmian :) Quote
sachma Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 a my mieliśmy rzyg po wołowinie :/ a dywan 3 dni temu odebrałam z prania.. i kolejna stówa poszła się kochać :/ nie wiem czy mam tą wołowinę odstawić, czy po prostu zjadł za szybko.. no nie wiem.. nie było mnie w domu.. wróciłam a tu micha pusta i około 1/4 na dywanie :/ dodam że wołowina mielona z kością, podana pierwszy raz.. za dużo nie dostał, ale jednak... Quote
betty_labrador Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='sachma']a my mieliśmy rzyg po wołowinie :/ a dywan 3 dni temu odebrałam z prania.. i kolejna stówa poszła się kochać :/ nie wiem czy mam tą wołowinę odstawić, czy po prostu zjadł za szybko.. no nie wiem.. nie było mnie w domu.. wróciłam a tu micha pusta i około 1/4 na dywanie :/ dodam że wołowina mielona z kością, podana pierwszy raz.. za dużo nie dostał, ale jednak...[/QUOTE] najwidoczniej mu nie pasuje. Moze to mielone mu nie pasuje? ja bym zmienila na cos innego. A pzynajmniej nie zmielonego. Wydaje mi sie ze jak pies je za szybko moze mu szybciej zebrac sie na wymioty, co sie tez dzieje. A wrzucone na szybko do żołądka zmielone kosci to chyba nie najlepszy pomysł, bo drażnia nagle. A jesli podac taka kosc w calosci z miesem to pies wolniej przezuwa i układ trawienny miewa sie lepiej. U nas to dziala. Quote
sachma Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 ale mój nie zje żadnej kości wołowej.. są za mocne jak na jego zęby.. wczoraj dostał znów, tym razem po odrobinie.. karmienie trwało w sumie cały dzień, ale wymiotów brak. Quote
filodendron Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 U nas wszystko w porządku - to już chyba przeleciało przez psa, co? Quote
gops Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='filodendron']U nas wszystko w porządku - to już chyba przeleciało przez psa, co?[/QUOTE] napewno :) to nic strasznego nie bylo , takie rzeczy sie zdarzaja i bardzo zadko sie zle koncza Quote
filodendron Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='gops']napewno :) to nic strasznego nie bylo , takie rzeczy sie zdarzaja i bardzo zadko sie zle koncza[/QUOTE] No nam pierwszy raz się zdarzyło. Jasne, że to nie trucizna, bo gdyby tak było, to bezdomniaki padałyby pokotem, ale jednak stresik jest ;) Quote
agaga21 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 witajcie. ostatnio zainteresował mnie temat, postanowiłam spróbować jak moim psiakom surowizna posmakuje. chcę po mału wprowadzać nowe smaki, mam jednak obawy jeśli chodzi o kości. pewnie ten temat był już ze 100 razy poruszany ale wątek jest tak długi, że raczej się nie doszukam. wczoraj dałam psom po szyi indyczej. pies jadł bardzo łapczywie, dość szybko sobie z nią poradził, suka niechetnie, memlała długo a najpierw trzeba było ją namawiać, żeby spróbowała. chyba jej nie smakowało, zjadła pół. w nocy pies (chyba) trochę zwymiotował rozdrobnionymi kośćmi. czy to normalne na początku? czy zdarzają się sytuacje, że jakaś kość gdzieś utknie i zagraża życiu psa? Quote
bonsai_88 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Agaga Birmie się to zdarza raz na czas i nic strasznego się nie dzieje [po za kłótnią z psem, który chce zjeść jeszcze raz]... gdzieś kiedyś czytałam, że pies może zwrócić, jeśli jadł za szybko i nie pogryzł dokładnie - u wiecznie głodnej Birmy to bardziej niż możliwe. Quote
Martens Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Zdarza się, że i suchą karmą się pies udławi ;) moim nic przez kilka lat nie utkwiło. Na całym dogo był chyba jeden przypadek kiedy psu utkwiła gdzieś kość (odkryta po długim czasie przy okazji innej operacji jak dobrze pamiętam i pies wyszedł z całości mniej więcej bez szwanku), ale trudno powiedzieć czy była to barfowa czy jakieś gotowane znalezisko. A barfujących są na dogo setki ;) To normalne nawet i w późniejszym okresie raz na jakiś czas, kiedy pies czegoś dokładnie nie pogryzie. Psowate po to mają taką "łatwość" wymiotowania, żeby bez problemu zwrócić i pogryźć na spokojnie kawałki kości połknięte podczas dzielenia łupu. Quote
agaga21 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 tak myślę, że może żołądek najpierw do surowego musi przywyknąć a potem do kosci, może najpierw kurze stópki, bo chyba najdelikatniejsze a potem dopiero indycze szyje nogi, potem cielęce i wołowe ? dziś w każdym razie dostały serca a na jutro mam żołądki. zamroziłam indycze skrzydełka ale chyba z nimi się wstrzymam. boje się trochę, nigdy nie dawałam psom kości do zjadania. Quote
annber Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 witam , mam pytanko dot. barfa ....narazie z moim pisakiem jestesmy na suchej acanie sport -a sport bo mamy mało ciałka:) , czasem gotujemy . Ile mój ok 30 kilowy psiak musiał by dziennie zjadac mięska i co dokładnie dawać ? i jeszcze jedno dlaczego wg was barf jest lepszy od suchego ? (podobno suche jest bardziej zbilansowane i z surowego cos tam sie nie wchłania tak szybko , czy nie do konca ....niz jak to sie ma w suchym pozdrawiam Quote
bonsai_88 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Agaga doskonale ciebie rozumiem z obawami - ja też się martwiłam na początku ;). Na pocieszenie było u mnie na barfie już 5 psów i żaden nie miał problemów... Quote
Gośka Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 A mój 5,5 miesięczny szczeniak odmówił jedzenia mięsa :roll: Czytając temat widziałam że nie tylko ja miałam taki problem. Odmówił jakiś miesiąc temu: plus minus. Jest w fazie rozwoju/wymiany zębów, więc głodzenie i przetrzymywanie nie wchodzi w grę. Za to suche wcina że aż mu się uszy trzęsą, potrafi zjeść dwie miseczki. Przez jakiś czas namawiałam go na surowiznę, potem odpuściłam. Jak myślicie kiedy można z powrotem zacząć go namawiać? Sama nie wiem, a może jak je to suche z apetytem to niech tak zostanie? Quote
Martens Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 [quote name='annber']Ile mój ok 30 kilowy psiak musiał by dziennie zjadac mięska i co dokładnie dawać ? i jeszcze jedno dlaczego wg was barf jest lepszy od suchego ? (podobno suche jest bardziej zbilansowane i z surowego cos tam sie nie wchłania tak szybko , czy nie do konca ....niz jak to sie ma w suchym pozdrawiam Jeśli pies dorosły, po zakończeniu rozwoju całkowicie to 0,6-0,9 kg, ale jeśli pies jest bardzo aktywny albo ma szybką przemianę materii to więcej, być może znacznie więcej. Trzeba obserwować. Co się podaje, zajrzyj do wątku "Barf jadłospisy", bodajże w drugim poście jest jadłospis który stosuję u swoich psów z wyszczególnieniem co podaję. Dlaczego jest lepszy? podam po swoich obserwacjach ;) Bardziej smakuje psom, dużo rzadziej mają problemy z przewodem pokarmowym, zniknęły problemy z gruczołami przyodbytowymi i kamieniem nazębnym, starsza sunia ma o wiele ładniejszą sierść i jej wyniki badań krwi pod kątem wątroby wróciły do normy, nie ma puszczania gazów, zmniejszyła się znacznie ilość tłuszczu, a ładnie wzrosła masa mięsniowa. Z bardziej naukowych uwag - pies ma krótki przewód pokarmowy przystosowany do szybkiego trawienia surowych produktów pochodzenia zwierzęcego - gotowe karmy czy duża ilość produktów zbożowych wymaga długiego przebywania w przewodzie pokarmowym, taki pokarm często fermentuje i powoduje gazy, a przede wszystkim jest to pokarm skrajnie przetworzony (a dietetycy na całym świecie zalecają pokarmy jak najmniej przetworzone jako najzdrowsze) i niestety nawet najlepszej firmy karma ma w swoim składzie substancje konserwujące; tanie karmy również sztuczne barwniki, polepszacze smaku i zapachu, i w uproszczeniu całą tablice Mendelejewa :lol: Do karm wrzuca się wszystko to, czego nie da się upchnąć nawet do parówki; w niektórych karmach znajdowano nawet resztki środków służących do eutanazji zwierząt w lecznicach, więc domyśl się na czym nieraz polega utylizacja zwłok w klinikach weterynaryjnych... Idealne zbilansowanie o dziwo w przyrodzie występuje chyba tylko w karmach dla psów. Przy urozmaiconej diecie i przestrzeganiu podstawowych zasad (stosunek wapnia do fosforu, czyli kości i nabiału do miękkiego mięsa, i uważaniu na ilość witamin rozpuszczalnych w tłuszczach - tran) organizm sam pobiera to, czego potrzebuje i nie sposób narobić braków, a żaden zakonserwowany śmieciowy pokarm przetworzony w suche kulki nigdy nie będzie tak wartościowy, bogaty w składniki odżywcze i zdrowy jak świeże mięso, kefir, kość cielęca. Ty też nie wyliczasz sobie w każdym posiłku zawartości białka, tłuszczu i wszystkich składników odżywczych, nie robi tego żadne zwierzę żyjące na wolności - i jakoś żyją i cieszą się dobrym zdrowiem. No ale "idealne zbilansowanie" dobrze brzmi w reklamie i sugeruje, że musisz kupować karmę, bo inaczej psu stanie się krzywda. I kasa leci. Gośka - Ale nie chce w ogóle surowego, czy tylko kości? Bo mogą boleć go dziąsła przy gryzieniu. Próbowałaś podać np. zmielone łapki? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.