egeri Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Witam Mam pytanie,chciałam przenieś mojego rocznego psa na BARF, ale on po surowych i gotowanych kościach drobiowych, wiperzowych, wołowych trochę mniej, ma biegunkę i wymioty. Dostawł BARF ok. 4 dni, a potem wymiękłam i przeszłam na suchą, bo juz miałam dość ciągłych wymiotów. Czy BARF byłby odpowiedni dla psa który ma takie problemy po kościach? Wiem, że w BARFowej diecie jest bardzo dużo kości, ale może by się przystosował w końcu? Quote
*Monia* Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Gotowanych kości psu podawać nie wolno. Moja młoda też miała na początku rewolucje żołądkowe, chociaż wymioty tylko ze 3-4 razy ale przez kilkanaście dni kupy luźne i nie będę się rozpisywać jak mieszkanie wyglądało :roll:. Była metoda prób i błędów i jak tylko po czymś kupka się odrobinę unormowała to tego się trzymałam. Teraz po kilku miesiącach barfowania Shina je wszystko i ani razu nie miała biegunki (trochę rzadsze kupy zdarzają się w dniach bez kości). Nie liczę ile razy się poddawałam i chciałam do karmy wracać jak zaczynałam barfem karmić. Na szczęście kilka osób mnie tu podtrzymywało na duchu i na szczęście nie zrezygnowałam ;). Quote
panbazyl Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 egeri spróbuj tych mrożonych kostek najpierw może - tam gnaty są przemielone. Popytaj o mrożone kostki mięsne w zoosklepach, tylko nie mów od razu BARF, bo sprzedawca moze nie wiedzieć, ze ta dieta tak sie nazywa. A jeśli nadal wymioty są, niestety chyba coś nie tak i diete zmień na taką na jakiej nie zwracał. Nawet wśród suchego jedzenia można znaleźć bez konserwantów i sztucznych barwników. I to raczej w niemieckich firmach - dostępne i w Polsce. Ale najpierw popróbuj barfa. Trzymam kciuki! Quote
egeri Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Dzięki za odpowiedzi. Wiem, że psu nie powinno się dawać gotowanych kości, ale chciałam spróbować, czy takie też bedzie zwracał. Co do tych mrożonych kosteczek to muszę sie popytać, chociaż właściwie to wiem, że znalezienie ich w moim mieście bedzie sie równało z cudem, ale popytam może dla mnie sprowadzą ;) Teraz mam jeszcze tylko jedno pytanie. Być może dosyć głupie, ale pytałam wiele osób i same sprzeczne odpowiedzi. Minowicie chodzi mi o podawanie dziczizny, np. sarny. Czy taka ustrzeloną dziczyznę mozna psu podać na surowo, czy jednak trzeba ugotować. Mamy znajomego, który często jeździ na polowanie i ma co jakis czas kości z mięsem na zbyciu. No i on i jego żona swoim psom zawsze to gotują, bo mówią , że to jednak dziczyzna. Jak się ma to do BARFu? Gotować czy nie? Jak ktoś już zadawał takie pytanie , to przepraszam, ale nie miałam siły przekopywać się przez tyle stron. Quote
zakla Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Moja Sru ostatnio zrobiła sobie dwudniową głodówkę, bo zrobiłam im mieszankę z wątroby i płuc wp. Mamut zjadał, bez szaleństwa, ale jednak. A owczarka tak się zaparła, że wolała dwa dni głodować. No cóż, nie zaszkodziło jej, bo trochę przez zimę nabrała ciałka ]:-> Jak dostała dziś korpusik to wsunęła błyskawicznie. A papeczki uwielbiają! Quote
madziarsl Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 zakla, a Twoja owczarka po tej dwudniowej głodówce tą papkę zjadła? Bo moja by się dała pokroić za wątrobę :) A tak poza tym, to u mnie nawet głodówki mało pomagały. Potrafiła cały dzień nic nie jeść, ale ze strachu, że może jej coś być (bo to szczeniak), wykorzystywałam kota do straszenia, zazwyczaj skutkowało. Ale ostatnio nabrała apetytu, sama jestem w szoku. Tylko szukam przyczyny takiego wzmożonego apetytu. Być może jest to spowodowane zastrzykami, które dostaje (podejrzenie o dysplazje), po których podobno ma mieć dużo jeść i pić. Tylko nie wiem, czy teraz nie przeholuję w drugą stronę i nie zacznie mi za szybko przybierać i za bardzo obciążać stawy... Czy powinnam zmniejszyć dawkowanie? Póki co przygotowuje jej te 10%, ale zazwyczaj zjada z tego jakieś 6-8%. Jak to zrobić, żeby nie przedobrzyć? Quote
jola123 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 zakla napisał(a): A papeczki uwielbiają! Po prostu je lubią czy masz jakieś receptury na pyszne papki? Quote
zakla Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Sru bardzo lubi wątrobę, ale drobiową. Papki lubią obydwoje bez żadnych 'super' dodatków, zawsze dorzucam trochę miodu albo kefirku, jogurtu, no i jajko i olej- wchodzi znakomicie! Quote
arcana81 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Zauważyłam, że spora część z Was dodaje do BARF-owej diety miód. Czy to z jakiegoś szczególnego powodu (zdrowotnego?) czy tylko chodzi o polepszenie walorów smakowych? Chętnie bym suce urozmaiciła papki w ten sposób i ciekawi mnie czy można dodawać miód do żarełka psa "bezkarnie"? ;) Quote
gops Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 my dajemy miod zawsze do jogurtu bez tego suka nie zje no i slyszalam ze miod dobrze dziala na odpornosc ale w tym prawdy nie wiem sama jestem ciekawa wkoncu miod jest bardzo slodki a psy nie powinny jesc slodkiego ;D Quote
panbazyl Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 wiecie, kiedys diabetycy mieli zakaz jedzenia miodu teraz moga jeść.... Wiem to od osoby co jest diabetyczką. Chyba wlaściwości miodu się nie zmieniły, tylko co w takim razie???? Quote
betty_labrador Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 moze nie znali do końca wtedy jego właściwości? Quote
filodendron Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 gops napisał(a):sama jestem ciekawa wkoncu miod jest bardzo slodki a psy nie powinny jesc slodkiego ;D A jakby tak wilk w lesie znalazł plaster miodu porzucony przez misia to myślicie, żeby pogardził nim? :) Quote
panbazyl Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 hm.... To zalezy czy pszczoły by były w pobliżu.... Ale od wieków przecież "babki" miód stosowały! Ja ostatnio dostałam od kumpelki co mi dała Bazyla - z Hiszpanii - miod z kwiatów pomarańczy. Oj miodzio!!!! Quote
filodendron Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Bajer - taki miód z kwiatów pomarańczy :) Mój bandyta miodu nie lubi. Myślałam, że skorzystam z Waszych pomysłów i dosmaczę miodkiem twarożek albo jogurt, ale nie podziałało mu na zmysły. Sam miód też nie, o samym twarogu nie wspominając. Już miał taki okres, że zaczął jeść jogurty a teraz znowu kompletny zastój - nie spojrzy nawet na ser czy jogurt. Próbowałam z miodem, próbowałam z kozim jogurtem, w akcie desperacji pomieszałam biały twaróg z makrelą z puszki w proporcji 1:1 i też dziad nie ruszył. Już z ciekawości zmieszałam biały ser z drobno pokrojonym salami - i nic! Nawet nie próbował powyciągać tego salami. Twarda sztuka. Quote
panbazyl Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Jam mój Bazyl - wszystko co wiąże się z nabiałem jest beeeeeee. I nie da rady nic oszukać.... Quote
yuki Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Co do nabiału. Wczoraj mojej suczy przygotowywałam serek biały z jajkiem, miodem, oliwa z oliwek. pogniotłam jej to wszystko pięknie. Wyszłam na chwilkę z kuchni i nagle słyszę brzęk. Ta mała franca tak lubi takie rzeczy, że sobie ściągnęła z blatu kuchennego michę z żarciem . Oj jak się na nią wkurzyłam . Jak już słyszała moje kroki, to spierniczała merdając ogonem :D:D:D i jak się miałam na nią pozłościć. W ogóle pierwszy raz jej się to zdarzyło;) Quote
gops Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 moja tez samego jogurtu czy kefiru nie zje ale dodam miodu albo troche podrobow to zje za bialy ser da sie pokroic ;D ale od poltora tygodnia ma lupiez ( wychodzi jej alergia pokarmowa) ;/ a nic nowego jej nie dawalam jak sie utrzyma jescze z meisiac to bede musiala przejsc na suche ;/ Quote
*Monia* Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Hexa ma łupież po marchewce (sprawdziłam jakiś czas temu). Może to wina jakiegoś warzywa? Za to po pomidorach ma megasraczkę, a jak pomidora nie ma to papki trawi bez problemu (jest na gotowanym plus papki na obiad co drugi dzień). Tak w ogóle to wpadłam w szał zakupowy i co chwila mam ochotę coś dokupować - a to warzywa, a to owoce, a to różne podroby. Na psie gadżety nie mam aż takiej ochoty jak na żarełko. Choroba mnie dopadła jakaś :evil_lol: (poza przeziębieniem, które mnie również dopadło). Każda papka jest inna, a wszystkimi psy się zajadają tak że miski fruwają po kuchni. TZ tak się nie cieszy jak mu raz na ruski rok coś ugotuję :diabloti:. Jak przychodzę z zakupów i wyjmuję robota kuchennego to obydwie siadają i siedzą jak zahipnotyzowane - aż chce się robić jedzenie dla tych paszczy :loveu:. A w tym miesiącu liczyłam ile wydałam na Shinę i odejmując to co zjadła Hexa (kości, papek nie odliczam) wyszło około 60 zł :-o. No ale też powinnam doliczyć to co w domu już było, chociaż i tak nie spodziewałam się aż tak małej sumy. Chyba że czegoś zapomniałam dopisać, bo ja sklerozę mam :oops:. Ciężko uwierzyć, że tak mało... Shina je 2-3 posiłki dziennie i to dosyć spore, bazujemy teraz na kościach cielęcych, przełykach, trochę mniej na korpusach i porcjach indyczych. Młoda waży około 18 kg. Quote
gops Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 to moja suka ma 17kg ,w porywach do 18 ;D i obliczylam ze wychodzi mi kolo 70zl wiec podobnie ale wiaodmo moze kupuejmy inne miesa w innej cenie moja suka jest uczulona na sporo rzeczy w suchej to sa np zboza, tylko nie wiem czemu w barfie alergia wyszla tak pozno ,bo barfujemy juz ponad 2 miesiace , niby ciagle daje te same rzeczy na pzremian , nie mam pojecia co ja uczulilo i nie mam pojecia jak to zidentyfikowac Quote
filodendron Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 gops napisał(a): moja suka jest uczulona na sporo rzeczy w suchej to sa np zboza, tylko nie wiem czemu w barfie alergia wyszla tak pozno ,bo barfujemy juz ponad 2 miesiace , niby ciagle daje te same rzeczy na pzremian , nie mam pojecia co ja uczulilo i nie mam pojecia jak to zidentyfikowac To może wycofuj po kolei składniki na około tydzień i patrz, czy się nie poprawia? Jeśli się nie poprawia, to znowu dawać a wycofać coś innego - taka dieta eliminacyjna tylko odwrotnie ;) W sumie to tez zależy od proporcji. Mojego jeśli karmić przez trzy dni z rzędu kurczakiem to zaczyna się trochę drapać, a jeśli go dawać co trzy dni, to nic się nie dzieje. Czy jakaś dobra dusza i doświadczona w barfie zechciałaby odebrać na pv podsumowanie naszego miesięcznego jadłospisu i go ocenić, gdzie błędy i jak je naprawić? Właśnie robię zestawienie i tak coś mi się wydaje, że mi za mało papek wyjdzie. Quote
Mada:) Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Monia, wydajność BARFU jest naprawdę bardzo opłacalna. Ja dla dwóch niewielkich psów i kota wydaję na miesiąc nie więcej niż 50 zł, a jedzonko urozmaicone, pożywne i smakowite. ;) Naprawdę super dieta, pod warunkiem, że organizm psa/ kota toleruje i wszystko 'gra'. :) Powiem Wam, że ostatnio zabrałam się za robienie pizzy (drugi raz w życiu) i co? I oczywiści ciasto nie wyrosło grrr! I mam dość pichcenia w kuchni żareka dla ludzi, za to kombinacje dla zwierząt no po prostu ubóstwiam tworzyć! :D Quote
Bura Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Ja dziś nabyłam 3 kilo mrożonych warzyw, zmieliłam i rozgniotłam ze szprotkami. Pies zadowolony, ino nie mogę wywabić z rąk tego rybnego smrodku... Quote
panbazyl Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Ja na swoje wydaję na barfie ok 80-100 zł na miesiąc - na dwa piesy gdzie Bazyl to ok 40+ kg a sunia ok 25. Quote
filodendron Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Zaczęłam zapisywać "wydatki" na jedzenie psa 10 lutego i do teraz wydałam 25 zł i 19 groszy :D (pies 9,5 kg, który je, jakby miał z 15 kg). Nie wliczam w to warzyw, bo to trudno policzyć - warzywa kupuje się dla całej rodziny. Zsumowałam sobie też jego jedzonko z ostatniego miesiąca i wyszło mi, że powinnam dawać trochę więcej warzyw kosztem kości, bo mamy 68% kości, 14 % warzyw, 8 % podrobów i 10% innych dodatków. Chyba za mało mamy wołowiny no i cielęciny ale tej ostatniej to on po prostu nie chce. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.