Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='gops']ja jakbym zostawila nawet 2 takie szyje to moja by wpieprzyla hehe
ona niesttey jesli o mieso chodzi umiaru nie ma
zje tyle ile jej dam
mam wage po suchej karmie jescze ;D
i zawsze wszsytko waze
Shina też na początku wcinała wszystko, ale po tym jak się przejadła to zaczęła mieć jakieś ograniczenie w jedzeniu :cool3:. Wagę mam u rodziców, ale nie mogę zabrać, bo tata używa do ważenia karmy Hexolinie.

Wczoraj w końcu kupiliśmy robota kuchennego i papki nie będą w końcu udręką :multi:. Do tej pory tarłam wszystko na tarce i cierpliwość momentami potrafiłam stracić do tej brudnej roboty :roll:..

pyzaija całkiem niedawno miałam ten sam problem i nie liczę nawet ile razy chciałam się poddać i zostać przy suchym czy gotowanym :roll:. Na szczęście mnie tu wszyscy wspierali w tym trudnym czasie (sprzątanie było masakrą :shake:) i po jakichś właśnie dwóch tygodniach kupki ustabilizowały się i do tej pory je wszystko bez żadnych sensacji, nawet papki z jakimiś innymi warzywami niż normalnie nie powodują problemów. Na początku dawałam surowe, suche, suche (3 posiłki, suche zamiennie z gotowanym chyba było), później coraz więcej surowego i w końcu się przemogłam i całkowicie na surowe przeszłyśmy żeby już nie mieszać w żołądku. Ale pierwsze dni na prawdę ciężkie były, bo kupy były bardzo rzadkie, śmierdzące i robiła dużo częściej. W tej chwili przy trzech posiłkach są 2-4 kupy dziennie, w zależności co akurat zjadła. Młoda ma obecnie 7 miesięcy, sama sobie dawkuje jedzenie i ustala kiedy zje posiłek (nie zawsze zjada od razu). Także ja radzę się nie poddawać i spokojnie przeczekać czas nieprzyjemnego sprzątania ;).

Posted

bonsai_88 i *Monia* dzięki wam dziewczyny za słowa otuchy w imieniu swoim i wiecznie głodnego Pyza. Sprzątanie rzeczywiście jest masakrą, tym bardziej że właśnie zakupliliśmy dla psa wykładzinę (zostałam uświadomiona przez weta, że ślizganie się po panelach powoduje dysplazję). Najgorsze jednak są moje obawy,*że psu krzywdę robię tymi skrzydłami, mam nadzieję, że się bydle przyzwyczai szybko i przestanie mnie stresować. Dzisiaj spróbuję znowu podać skrzydło kurze.

Posted

[quote name='panbazyl']U nas dawka wczorajsza - po 2 korpusy z szyją z kury i noga swińska na psa. wieczorem chciały cos jeszcze wszamać, ale nie dałam.[/QUOTE]
To też chyba więcej niż 3% wagi psa? Taka noga świńska swoje waży.

Posted

pewnie tak. Bazyl waży 45+ kg a Pirania teraz nie wiem ile, bo zaciążona. Normalnie 28 -30.
Dziś dostaną ciut mniej, ale właściwie same sobie sterują dawki - jak przychodzą i proszą o jedzenie to im daję - no chyba, ze to typowy sęp labradorowy, to olewam im prośby. Tyle, ze jak mam dziwne labki - oduczyłam ich sępienia typowego dla labów. Stoł jest mój a ich jest miska. Sprawa jasna.

Posted

Mojemu psu zaczęło strzykać w stawie :( Słyszałam to już od kilku dni, ale myślałam, że to po obcięciu pazurów jakoś inaczej łapa się układa na terakocie i dlatego słychać takie "pyknięcia". Wczoraj obejrzałam dokładnie łapę i wydaje mi się, że to są trzaski stawu. Tylko kiedy idzie stępa i nie przy każdym kroku, w kłusie już nie. Nie boli go nic - biega i skacze normalnie.
Zniechęciłam się - najpierw ta sucha sierść a teraz to. Zjada sporo korpusów, szyi, łapek, więc chrząstki są w diecie stale obecne. Wcześniej dostawał karmy z chondroityną i glukozaminą i nigdy takich objawów nie miał. Nie wiem, co teraz zrobić - czy kupić jakiś preparat i zostać przy barfie, czy stopniowo przestawiać go z powrotem na suchą i czekać czy będzie poprawa, czy próbować z jakimś rosołem z kurzych łap?

Posted

[quote name='filodendron']Mojemu psu zaczęło strzykać w stawie :( Słyszałam to już od kilku dni, ale myślałam, że to po obcięciu pazurów jakoś inaczej łapa się układa na terakocie i dlatego słychać takie "pyknięcia". Wczoraj obejrzałam dokładnie łapę i wydaje mi się, że to są trzaski stawu. Tylko kiedy idzie stępa i nie przy każdym kroku, w kłusie już nie. Nie boli go nic - biega i skacze normalnie.
Zniechęciłam się - najpierw ta sucha sierść a teraz to. Zjada sporo korpusów, szyi, łapek, więc chrząstki są w diecie stale obecne. Wcześniej dostawał karmy z chondroityną i glukozaminą i nigdy takich objawów nie miał. Nie wiem, co teraz zrobić - czy kupić jakiś preparat i zostać przy barfie, czy stopniowo przestawiać go z powrotem na suchą i czekać czy będzie poprawa, czy próbować z jakimś rosołem z kurzych łap?[/QUOTE]

Ja bym Ci nie radziła jednak rezygnować z barfa, a wręcz przeciwnie - raczej zachęcam. U nas zniknęły przy barfie objawy dysplazji - a myślę, że to już nie byle co. Karmy dla szczeniaków z glukozaminą nic nie dawały. Ze sztucznych rzeczy - przez 3 miesiące podawałam preparat na stawy - arthrofos. A z naturalnych - gotowałam ciągle galaretkę z kurzych łapek właśnie, dawałam też surowe, poza tym cielęce kolanka i kopytka, różne chrząstki. I myślę, że to bardzo pomogło, dlatego nie radziłabym Ci się poddawać - może porozmawiaj z wetem o jakimś suplemencie na stawy?

Posted

Ladybird, dzięki za próbę podtrzymania na duchu :loveu: ale jest takie powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego i zaczynam się zastanawiać, czy ono nie ma zastosowania do naszej sytuacji. Było dobrze, żadnego pykania stawów - pierwszy raz słyszę coś takiego przy ruchu lekkiego przecież psa, on nie ma nawet 10 kg. Sama nie wiem, może to jakiś uraz? On zjada sporo łapek, szyjek i korpusów. Nogi wieprzowe i cielęce to już dla niego za duży kaliber. Nie wiem, chyba do czasu wykończenia pomrożonych zapasów zacznę mu gotować te łapy kurze i dodawać galaretę, ale on niezbyt dobrze reaguje na mieszanie gotowanego z surowym :roll:

Posted

Ależ nie ma za co ;)
Myślę, że spróbwanie z tą galaretką to dobry pomysł - na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc. Akurat ja mieszałam z papką czy kefirem, ale jak źle toleruje razem, to może dawaj w środku dnia - bo je dwa razy dziennie, prawda? I galaretka może być takim leczniczym gratisem obiadowym :p

Posted

Słuchajcie, jestem załamana. Mój szczeniak ma regularną biegunkę po kościach, na suchym mu przechodzi. Zupełnie nie wiem co robić, w sobotę mamy szczepienie i do tego czasu pieso musi być zdrowy. Na razie dałam węgiel i jeśli jutro sytuacja się nie poprawi to chyba porzucę barfa, którego zresztą jestem ogromnym fanem. Może lepiej było by przejść na barfa już po szczepieniu? Ech, tak tylko się chciałam wyżalić...

Posted

Pyzaija na twoim miejscu spróbowałabym z barfem po szczepieniu - faktycznie lepiej, żeby wtedy psiak się dobrze czuł... a później przechodzić powoli - najpierw 1 posiłek barfowy dziennie przez np. tydzień, później 2 posiłki barfowe dziennie przez np. tydzień i tak aż do całkowitego przejścia [nie wiem ile razy dziennie karmisz malucha]. Jak to nie pomoże to cóż - każdy pies jest inny i każdemu służy co innego...

Posted

A mnie kusi od pewnego czasu BARF... Mam dwa setery - 5 i 15 miesięcy. Jedno co się obawiam to to, że coś zawalę w porcjach, ilości, proporcjach....

Ale powoli się psychicznie przymierzam ;)

Posted

bonsai_88 to co piszesz ma sens, chyba lepiej zrobić po szczepieniu, wolniej i na spokojnie, tym bardziej że piesek malutki i jeszcze ma dużo czasu. Dzisiaj na śniadanie jeszcze raz zaryzykowałam kostką i jeśli nadal nie zaskoczy to załatwiam karmę. Ja już oczywiście oczyma wyobraźni widzę przebite i zaczopowane jelita itp :) a biegunka przecież przy każdej zmianie karmy może się przytrafić. Mam nadzieję, że mój psiak nie jest z tych, które w naturze by nie przetrwały ze względu na brak suchej karmy.... Dzięki za pomoc!

Darianna przymierzaj się, jak najbardziej, to naprawde trudne nie jest, a jak by co to pomożemy:)

Posted

[quote name='Darianna']A mnie kusi od pewnego czasu BARF... Mam dwa setery - 5 i 15 miesięcy. Jedno co się obawiam to to, że coś zawalę w porcjach, ilości, proporcjach....

Ale powoli się psychicznie przymierzam ;)[/QUOTE]

ja ponad rok mysllal zanim sie zdecydowalam
ale teraz nie zaluje !
jesli masz jakis dobry rzeznik blisko to lec i zmieniaj diete

Posted

[quote name='Darianna']A mnie kusi od pewnego czasu BARF... Mam dwa setery - 5 i 15 miesięcy. Jedno co się obawiam to to, że coś zawalę w porcjach, ilości, proporcjach....)[/QUOTE]
No ja właśnie liczę wszystko i wymierzam wstecz (na szczęście mam notatki), bo może coś rzeczywiście zawaliłam w ilości i proporcjach i stąd to strzykanie w stawach... W każdym razie z mojego entuzjazmu chwilowo powietrze uszło.
O strzykaniu w psich stawach jest mało informacji, więcej o strzykaniu ludzkich - i tu czasem zalecają glukozaminę, a czasem preparaty wapniowe. Czy takie objawy są możliwe przy zbyt małej podaży wapnia?

Posted

[quote name='filodendron']No ja właśnie liczę wszystko i wymierzam wstecz (na szczęście mam notatki), bo może coś rzeczywiście zawaliłam w ilości i proporcjach i stąd to strzykanie w stawach... W każdym razie z mojego entuzjazmu chwilowo powietrze uszło.
O strzykaniu w psich stawach jest mało informacji, więcej o strzykaniu ludzkich - i tu czasem zalecają glukozaminę, a czasem preparaty wapniowe. Czy takie objawy są możliwe przy zbyt małej podaży wapnia?[/QUOTE]
moze sproboj zwiekszyc ilosc kurzych lapek ,jogurtow i jajek ze skorupkami ?
nie mam pojecia co to moze byc , nigdy sie z takim czyms nie spotkalam
ale jestes pewna ze to od ejdzienia? :)
moze to byc jakas mala kontuzja ,ktora sama minie

Posted

[quote name='gops']moze sproboj zwiekszyc ilosc kurzych lapek ,jogurtow i jajek ze skorupkami ?
nie mam pojecia co to moze byc , nigdy sie z takim czyms nie spotkalam
ale jestes pewna ze to od ejdzienia? :)
moze to byc jakas mala kontuzja ,ktora sama minie[/QUOTE]
Samo nie minie, bo trwa już jakieś 10-14 dni, tyle że ja tego najpierw w ogóle nie skojarzyłam ze stawami - myślałam, że po obcięciu pazurów stuka którymś tak śmiesznie w terakotę. Wybieram się do weta, tylko właściwie nie wiem, czego się spodziewać - zapewne ochrzanu, że się z dietą wygłupiłam. Kurze łapy jada, choć nie w kosmicznych ilościach - nie są jego przysmakiem. Jogurt sam z siebie zje raz na kilka dni, jeśli częściej, to trzeba mu go jakoś przemycać. Myślę jednak o jakimś preparacie, ale co ma tylko chondroitynę i glukozaminę bez innych dodatków witaminowych? Poza tym mam takiego ogólnego doła, bo przecież nie o to chodziło, żeby psu stawy zaczęły pstrykać. Zęby się wyczyścily, uszy suche i czyste, a tu - kurza burza - taki numer.

Posted

[quote name='filodendron']Samo nie minie, bo trwa już jakieś 10-14 dni, tyle że ja tego najpierw w ogóle nie skojarzyłam ze stawami - myślałam, że po obcięciu pazurów stuka którymś tak śmiesznie w terakotę. Wybieram się do weta, tylko właściwie nie wiem, czego się spodziewać - zapewne ochrzanu, że się z dietą wygłupiłam. Kurze łapy jada, choć nie w kosmicznych ilościach - nie są jego przysmakiem. Jogurt sam z siebie zje raz na kilka dni, jeśli częściej, to trzeba mu go jakoś przemycać. Myślę jednak o jakimś preparacie, ale co ma tylko chondroitynę i glukozaminę bez innych dodatków witaminowych? Poza tym mam takiego ogólnego doła, bo przecież nie o to chodziło, żeby psu stawy zaczęły pstrykać. Zęby się wyczyścily, uszy suche i czyste, a tu - kurza burza - taki numer.[/QUOTE]

no to rzeczywiscie troche to juz trwa
lepiej isc do weta i wszystko bedzie jasne

Posted

[quote name='Darianna']A mnie kusi od pewnego czasu BARF... Mam dwa setery - 5 i 15 miesięcy. Jedno co się obawiam to to, że coś zawalę w porcjach, ilości, proporcjach....

Ale powoli się psychicznie przymierzam ;)[/QUOTE]
próbuj!!!! Zawsze możesz wrocić do starej diety! Tylko nie po 2 czy 3 dniach! Daj sobie i psom więcej czasu. tak ze 2 tygodnie na zaakceptowanie nowej diety.

U mnie hitem ostatnich dni sa świńskie nóżki (3 zł za kg). Mają zabawę z jedzeniem i zjadają do końca!
A za niecale 2 tyg suka mi sie oszczeni. I też bedziemy barfować a potem mlode też na surówki!

Posted

[quote name='Darianna']No to muszę powoli obczajać rzeźnika w Dębicy ;)[/QUOTE]
pamiętaj o targowiskach - tam czasem można znaleźć wspaniele dla piesów żarelko, większych marketach z działami mięsnymi - często mają tzw "okrawki". Ja ostatnio kupuję w większym markecie - jednym z dwóch samoobslugowych na tej wsi (drugi to biedronka). Maja tam niedrogie korpusy kurze, lapki, jakieś gnaty z odrobiną mięcha i podroby.
Po kilku tygodniach będziesz specjalistka w znalezieniu niedrogiego mięcha dla psow!

Filodendron - daj znać co z sierściuchem! trzymamy za Was kciuki i lapy!

Posted

[quote name='panbazyl']pamiętaj o targowiskach - tam czasem można znaleźć wspaniele dla piesów żarelko, większych marketach z działami mięsnymi - często mają tzw "okrawki". Ja ostatnio kupuję w większym markecie - jednym z dwóch samoobslugowych na tej wsi (drugi to biedronka). Maja tam niedrogie korpusy kurze, lapki, jakieś gnaty z odrobiną mięcha i podroby.
Po kilku tygodniach będziesz specjalistka w znalezieniu niedrogiego mięcha dla psow!

Filodendron - daj znać co z sierściuchem! trzymamy za Was kciuki i lapy![/QUOTE]

swietne podroby i kurze lapki kupuje w cerfurze na dziale miesnym
a korpusy ,skrzydla w biedronce
reszte w rzeniku obok siebie ;D
sie czlowiek nalata zanimw szystko kupi ale raz wmiesiacu mozna sie poswiecic

ja rowniez trzymam kciuki za Twojego pudelsa Filodendron

Posted

carfoura mam w Lublinie - czasem tam też coś kupię. zawsze wychodzę z pełnym plecakiem zakupow.... Dla psów i dla domu.
A Biedronkę to w okolicznej wsi zamkneli na 2 miesiące na czas remontu - co spowodowało u okolicznych mieszkańców totalną frustrację, płacz i być może jakieś tragedie domowe, bo to bylo jednyne miejsce pod przykrytym dachem gdzie można bylo wymieniać informacje o tym kto z kim i gdzie oraz oglądać kto w czym ubrany i co kupuje. Tragedia prawie antyczna!!! Wiecie - ja się tu sprowadzilam z Lublina kilka lat temu, więc mnie bawią jeszcze te opowieści, że zamykają sklep.... W Lublinie to na jednej ulicy mam ze 4 hipermarkety.

Posted

[quote name='filodendron']Samo nie minie, bo trwa już jakieś 10-14 dni, tyle że ja tego najpierw w ogóle nie skojarzyłam ze stawami - myślałam, że po obcięciu pazurów stuka którymś tak śmiesznie w terakotę. Wybieram się do weta, tylko właściwie nie wiem, czego się spodziewać - zapewne ochrzanu, że się z dietą wygłupiłam. Kurze łapy jada, choć nie w kosmicznych ilościach - nie są jego przysmakiem. Jogurt sam z siebie zje raz na kilka dni, jeśli częściej, to trzeba mu go jakoś przemycać. Myślę jednak o jakimś preparacie, ale co ma tylko chondroitynę i glukozaminę bez innych dodatków witaminowych? Poza tym mam takiego ogólnego doła, bo przecież nie o to chodziło, żeby psu stawy zaczęły pstrykać. Zęby się wyczyścily, uszy suche i czyste, a tu - kurza burza - taki numer.[/QUOTE]
O rany, pamiętam swój strach i poczucie winy, że to pewnie przez dietę, jak moja suka zaczęła wykazywać objawy mogące wskazywać na dysplazję stawów biodrowych (miała ok. 5-6 miesięcy). Nasz wet od razu dał nam namiary do dobrego specjalisty i kazał prześwietlić biodra. Przed wizytą nie spałam dwie noce i myslałam jaki ochrzan dostanę za takie eksperymentowanie na rosnącym organizmie... Okazało się, że to żadna dysplazja, a stawy są piękne i dobrze rokujące na przyszłość - jak to prześwietlający nas wet stwierdził. Żadnego ochrzanu też nie było ;) Objawy zniknęły samoistnie dość szybko, były najprawdopodobniej spowodowane szybkim wzrostem. Na wszelki wypadek dawaliśmy suce Arthroflex, bo on oprócz chondroityny i glukozaminy zawiera tylko wit. C, wyciąg z czarciego pazura i mangan.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...