Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzieki za pomoc.Barfujemy dopiero od paru dni, wczesniej byly totalne pomylki proby karmienia puszkami, gotowanym itd.Kupka wyglada wlasnie tak sucho ale na szczescie nie ma w niej kawalkow kosci jak sie obawialam tylko taka miazga kostna. Papke jak zrobilam to dalam do sprobowania i polizal ze smakiem wiec zrobilam pare porcji i zamrozilam.Co do kefirow to niestety tylko serki albo jogurty waniliowe mu smakuja bo uwielbia po dzieciach wylizywac opakowania no i nie wiem czy cukier jest dla psow szkodliwy? czy moge mu dawac np. taki serek i stopniowo laczyc ze zwyklym jogurtem coraz bardziej zeby sie przyzwyczail do smaku naturalnego?

Posted

Możesz spróbować mieszać i stopniowo przyzwyczajać. Cukier raczej nie jest zbyt zdrowy dla psa...

Jesteś żywym przykładem na to, dlaczego krzycze na TZ, kiedy ciągle coś daje psu :evil_lol: Normalne, że kawałek wędliny/jajecznicy/czekolady wielkości paznokcia nie zaszkodzi - tylko potem trzeba się użerać z niejadkiem, co warzywek nie zje, bo woli kawałek kotlecika z obiadu, kefirek fe, bo słodzone smakowe serki lepsze...
Serka wiejskiego próbowałaś? Może zacznij z nim - on na pewno jest zdrowszy od takich waniliowych wynalazków, i łatwiej będzie z niego przejść na kefir, twaróg. Na dłuższą metę serek wiejski też jest średnio dobry, bo mocno przetworzny - te kulki w nim nie robią się same z siebie.

Posted

Martens ja nie daje psu ani wedlin ani tez nic ze stolu bo wiem ,ze jest niejadkiem niestety 2 i 3 latka czasem trudno upilnowac:p generalnie wszelkie resztki, po dzieciach dostaje ONka rodzicow bo to jest prawdziwy odkurzacz i jak takie prawie nie przyprawiane cos zostaje to ona wcina wszystko.Lol jak tesciowa chciala go poczestowac ziemniaczkami z sosikiem i odrobinka mieska:mad: to naszczescie ja wysmial:evil_lol:

Posted

dzisiaj szyjka indycza zostala pochlonieta w max minute , chyba zaczne dzielic na kawalki
mi tez nie podoba sie koopa suki ;/ jest za twarda i ma kolor taki jasny ;/
mam andzieje ze to przejsciowe

Posted

Minuta na szyjkę to wcale nie krótko ;) Na kawałki raczej nie dziel, bo może jej odbije i połknie w całości :evil_lol: Aczkolwiek mojej suni zdarzało się połknąć czasem skrzydełko po dwóch chrupnięciach w pysku ;)

Kupa nie będzie Ci się podobać, jeśli jesteś przyzwyczajona do "kiełbasek" przypominających ludzkie, jakie mamy po karmie. Tylko że te śliczne wzorcowe kupy to nie są fizjologiczne kupy psa.

Przez pierwsze 2-3 tygodnie na barfie może się spodziewać jazd od zaparcia do biegunki, zależnie od tego co pies zje. Spokojnie, to mija. Na barfie normą jest później kupa twarda, mała, dość jasna, często sypiaca sie (oczywiście po dniu z papką będzie miększa, ciemniejsza) - i taka być powinna, bo m. in. pozwala na oczyszczenie gruczołów okołoodbytowych przy wyprożnieniu.

Posted

Mameczka, może warto też spróbować jogurtów/kefirów innych firm, niż te, które kupujesz na co dzień. W każdym razie z moim bandytą tak jest, że serek wiejski firmy x jest super i zawsze zjadliwy, a serek wiejski firmy y jest zupełnie niezjadliwy, choć moim zdaniem smakują tak samo ;) Podobnie jest z jogurtami, które notabene zaczął jeść zupełnie niedawno.

Posted

[quote name='Martens']Minuta na szyjkę to wcale nie krótko ;) Na kawałki raczej nie dziel, bo może jej odbije i połknie w całości :evil_lol: Aczkolwiek mojej suni zdarzało się połknąć czasem skrzydełko po dwóch chrupnięciach w pysku ;)

Kupa nie będzie Ci się podobać, jeśli jesteś przyzwyczajona do "kiełbasek" przypominających ludzkie, jakie mamy po karmie. Tylko że te śliczne wzorcowe kupy to nie są fizjologiczne kupy psa.

Przez pierwsze 2-3 tygodnie na barfie może się spodziewać jazd od zaparcia do biegunki, zależnie od tego co pies zje. Spokojnie, to mija. Na barfie normą jest później kupa twarda, mała, dość jasna, często sypiaca sie (oczywiście po dniu z papką będzie miększa, ciemniejsza) - i taka być powinna, bo m. in. pozwala na oczyszczenie gruczołów okołoodbytowych przy wyprożnieniu.

mysllam ze to szybko ;D
w takim razie nie ebde nic dzielic
skrzydlo to tez kolo minuta, chyba ze indycze to wiecej
w takim razie pozostaje mi sie przyzwyczaic to takich koop

Posted

Ja daję indyka... ba, nawet dzisiaj udało mi się dostać podudzie - Birma zjadła przeszczęśliwa. To fakt, że tek kości nie łamią się z zaokroglonymi kawałkami, ale parę takich "drzazg" miałam w ręku i wcale nie są takie straszne... skóry bym tym tak łatwo nie przebiła [w odróżnieniu od wędzonych kości z zoologika - kiedyś obłamek takiej wbiłam sobie w stopę]

Posted

Ja jestem "utajonym" czytaczem wątku barfowego ;) Moje doświadczenie puki co ogranicza się tylko do teorii (szczenię ma dopiero 5 tygodni) W książce "The Barf Diet" Billinghursta przeczytałam, że jedyne niebezpieczeństwo ze strony kości występuje w przypadku szyjii indyczych właśnie (nic nie pisze o skrzydłach). Tam pisze, że odnotowuje się kila przypadków w roku zadławień szyjami indyczymi i zaleca mielenie. Co o tym myślicie?

Posted

A czy to nie jest tak, że każda kość połykana w dużych kawałkach (gdy pies je łapczywie) nie stwarza ryzyka zadławienia? Bo nie do końca rozumiem, co takiego miałoby być w indyczych szyjach, czego nie ma na przykład w kurzych poza ich rozmiarem - ale przecież psy też mają przełyki o bardzo różnych rozmiarach ;) Nie wiem, tak tylko pytam :)

Posted

Ja daję skrzydła z indyka, mnóstwo osób daje.
Co do szyj też o tym słyszałam, ale szczerze mówiąc nie wiem, czemu miałaby ona być bardziej niebezpieczna niż skrzydło. Może chodzi o to, że są w niej kręgi - dość spore "obślizgłe" kawałki kości, które pies może mieć skłonność połykać w całości, bo nie kłują? Nie mam pojęcia. Często daję szyje i pies nigdy się nawet nie zakrztusił.

Posted

No właśnie ja sama tego nie rozumiem, może rzeczywiście chodzi o łykanie w całości (tylko czym te szyje miały by się różnić od kurzych?). Inna sprawa, o czym się nie mówi, że psy dławią się dość często suchymą karmą, więc może to jest lekko na wyrost?
Ja w każdym razie mielić nie zamierzam bo nie mam czym. Martens, czytałam, że ty mieliłaś wszystko na początku szczeniakowi, czy uważasz, że to konieczne?

Posted

Ja swojemu jeszcze nie dawalam szyji bo akurat nie dostalam.kupilam za to w auchan caly worek kosci cielecych i tam sa takie dlugie i cienkie chyba z zeber i tych sie jakos boje mu dac. Co do wczorajszej papki to Lol zostal nia nakarmiony lyzka a wieczorem resztke wymieszalam jeszcze z mieskiem w kawalkach i jakos poszlo ;)
Mam jeszcze pytanie co do ilosci jedzenia.Na stronach z jadlospisami sa przeliczniki, wszystko kumam ale zastanawiam sie co robic kiedy np. policze sobie ,ze porcja ma tyle i tyle a potem okazuje sie ,ze spora czesc kosci zostala bo bidak sobie z nia nie poradzil.Moge np. dorzucic kurza lapke do kosci cielecych? bo to sie najszybciej mi rozmrozi.

Posted

Mameczka w jakim wieku jest twój psiak? Jesli dobrze pamiętam, to ma juz stałe zęby powinien sobie radzić ze wszystkimi kośćmi [ale ja to jestem zboczona przez psa, co przegryza wszystko ;)].
Jesli pies nie chudnie, ma dobrą figurę [UWAGA, nie powinien być za gruby - to nie jest zdrowe] to bym sie nie przejmowała ;). Może nie dojada kości bo nie ma takiej potrzeby?

Posted

Mameczka napisał(a):

Mam jeszcze pytanie co do ilosci jedzenia.Na stronach z jadlospisami sa przeliczniki, wszystko kumam ale zastanawiam sie co robic kiedy np. policze sobie ,ze porcja ma tyle i tyle a potem okazuje sie ,ze spora czesc kosci zostala bo bidak sobie z nia nie poradzil.Moge np. dorzucic kurza lapke do kosci cielecych? bo to sie najszybciej mi rozmrozi.

Ja swoim często daję mrożone. W naturze przecież psowate mrożonki też jadają...

Posted

Mameczka napisał(a):
Moge np. dorzucic kurza lapke do kosci cielecych? bo to sie najszybciej mi rozmrozi.

Myślę, że nie ma przeciwwskazań, ja tak robię bardzo często (dodaję np. łapkę lub dwie jak mam mniejszy kawałek np. kości cielęcej czy wołowej).

Posted

Wydarzył się cud! ;) Mój pies złapał się za kość cielęcą :) Tyle razy próbowałam - i żebra, i mostek - bez skutku. Dziś dałam jakąś taką płaską kość ponoć z łopatki, no i wygląda trochę jak łopatka. I je! :)
Czy dajecie psom gruszki - takie, jak teraz są dostępne w sklepach?

No tak, najpierw się ucieszyłam, a teraz zmartwiłam - on postanowił zjeść ją całą. Myślałam, że tylko ogryzie z chrząstek :roll:

Posted

pyzaija napisał(a):
No właśnie ja sama tego nie rozumiem, może rzeczywiście chodzi o łykanie w całości (tylko czym te szyje miały by się różnić od kurzych?). Inna sprawa, o czym się nie mówi, że psy dławią się dość często suchymą karmą, więc może to jest lekko na wyrost?
Ja w każdym razie mielić nie zamierzam bo nie mam czym. Martens, czytałam, że ty mieliłaś wszystko na początku szczeniakowi, czy uważasz, że to konieczne?


Konieczne dopóki nie jest w stanie sam pogryźć kości - a samym miękkim karmić nie wolno. U mnie mały (staffik) zaczął sam gryźć kości z kurczaka ok. 10-12 tygodnia, indyka jakieś 2 tygodnie później - w tej chwili ma 3,5 miesiaca i z kośćmi wieprzowymi nadal ma problem, z tym, że nie mielę ich tylko zawijam w szmatę i rozbijam obuchem siekiery, żeby popękały; kawałki daje radę pogryźć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...