Mameczka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Dzieki za pomoc.Barfujemy dopiero od paru dni, wczesniej byly totalne pomylki proby karmienia puszkami, gotowanym itd.Kupka wyglada wlasnie tak sucho ale na szczescie nie ma w niej kawalkow kosci jak sie obawialam tylko taka miazga kostna. Papke jak zrobilam to dalam do sprobowania i polizal ze smakiem wiec zrobilam pare porcji i zamrozilam.Co do kefirow to niestety tylko serki albo jogurty waniliowe mu smakuja bo uwielbia po dzieciach wylizywac opakowania no i nie wiem czy cukier jest dla psow szkodliwy? czy moge mu dawac np. taki serek i stopniowo laczyc ze zwyklym jogurtem coraz bardziej zeby sie przyzwyczail do smaku naturalnego? Quote
Martens Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Możesz spróbować mieszać i stopniowo przyzwyczajać. Cukier raczej nie jest zbyt zdrowy dla psa... Jesteś żywym przykładem na to, dlaczego krzycze na TZ, kiedy ciągle coś daje psu :evil_lol: Normalne, że kawałek wędliny/jajecznicy/czekolady wielkości paznokcia nie zaszkodzi - tylko potem trzeba się użerać z niejadkiem, co warzywek nie zje, bo woli kawałek kotlecika z obiadu, kefirek fe, bo słodzone smakowe serki lepsze... Serka wiejskiego próbowałaś? Może zacznij z nim - on na pewno jest zdrowszy od takich waniliowych wynalazków, i łatwiej będzie z niego przejść na kefir, twaróg. Na dłuższą metę serek wiejski też jest średnio dobry, bo mocno przetworzny - te kulki w nim nie robią się same z siebie. Quote
Mameczka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Martens ja nie daje psu ani wedlin ani tez nic ze stolu bo wiem ,ze jest niejadkiem niestety 2 i 3 latka czasem trudno upilnowac:p generalnie wszelkie resztki, po dzieciach dostaje ONka rodzicow bo to jest prawdziwy odkurzacz i jak takie prawie nie przyprawiane cos zostaje to ona wcina wszystko.Lol jak tesciowa chciala go poczestowac ziemniaczkami z sosikiem i odrobinka mieska:mad: to naszczescie ja wysmial:evil_lol: Quote
Martens Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Ja czasem bym chciała mieć niejadka :evil_lol: Mam same odkurzacze... Tylko szczeniak przy warzywach grymasi. Quote
gops Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 dzisiaj szyjka indycza zostala pochlonieta w max minute , chyba zaczne dzielic na kawalki mi tez nie podoba sie koopa suki ;/ jest za twarda i ma kolor taki jasny ;/ mam andzieje ze to przejsciowe Quote
Martens Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Minuta na szyjkę to wcale nie krótko ;) Na kawałki raczej nie dziel, bo może jej odbije i połknie w całości :evil_lol: Aczkolwiek mojej suni zdarzało się połknąć czasem skrzydełko po dwóch chrupnięciach w pysku ;) Kupa nie będzie Ci się podobać, jeśli jesteś przyzwyczajona do "kiełbasek" przypominających ludzkie, jakie mamy po karmie. Tylko że te śliczne wzorcowe kupy to nie są fizjologiczne kupy psa. Przez pierwsze 2-3 tygodnie na barfie może się spodziewać jazd od zaparcia do biegunki, zależnie od tego co pies zje. Spokojnie, to mija. Na barfie normą jest później kupa twarda, mała, dość jasna, często sypiaca sie (oczywiście po dniu z papką będzie miększa, ciemniejsza) - i taka być powinna, bo m. in. pozwala na oczyszczenie gruczołów okołoodbytowych przy wyprożnieniu. Quote
filodendron Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Mameczka, może warto też spróbować jogurtów/kefirów innych firm, niż te, które kupujesz na co dzień. W każdym razie z moim bandytą tak jest, że serek wiejski firmy x jest super i zawsze zjadliwy, a serek wiejski firmy y jest zupełnie niezjadliwy, choć moim zdaniem smakują tak samo ;) Podobnie jest z jogurtami, które notabene zaczął jeść zupełnie niedawno. Quote
gops Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 [quote name='Martens']Minuta na szyjkę to wcale nie krótko ;) Na kawałki raczej nie dziel, bo może jej odbije i połknie w całości :evil_lol: Aczkolwiek mojej suni zdarzało się połknąć czasem skrzydełko po dwóch chrupnięciach w pysku ;) Kupa nie będzie Ci się podobać, jeśli jesteś przyzwyczajona do "kiełbasek" przypominających ludzkie, jakie mamy po karmie. Tylko że te śliczne wzorcowe kupy to nie są fizjologiczne kupy psa. Przez pierwsze 2-3 tygodnie na barfie może się spodziewać jazd od zaparcia do biegunki, zależnie od tego co pies zje. Spokojnie, to mija. Na barfie normą jest później kupa twarda, mała, dość jasna, często sypiaca sie (oczywiście po dniu z papką będzie miększa, ciemniejsza) - i taka być powinna, bo m. in. pozwala na oczyszczenie gruczołów okołoodbytowych przy wyprożnieniu. mysllam ze to szybko ;D w takim razie nie ebde nic dzielic skrzydlo to tez kolo minuta, chyba ze indycze to wiecej w takim razie pozostaje mi sie przyzwyczaic to takich koop Quote
Bura Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Skrzydło z indyka to ja się boję dawać bo te indycze kości takie kruche... kto daje indyczynę oprócz szyjek?? Quote
ladybird Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Właśnie ja też się boję indyczych skrzydeł :roll: Ale, poza szyjkami oczywiście, podaję korpusy, bo są o wiele fajniejsze niż kurczakowe :p Quote
gops Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 to czyli ze nie mozan indyczych ? nie wiedzialam Quote
filodendron Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Jak dotąd daję tylko szyje. Paski mięsa z piersi suszę jako smaczki. I coś tam z tzw. "golonki" indyczej dawałam do papki, ale bez kości. Quote
bonsai_88 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Ja daję indyka... ba, nawet dzisiaj udało mi się dostać podudzie - Birma zjadła przeszczęśliwa. To fakt, że tek kości nie łamią się z zaokroglonymi kawałkami, ale parę takich "drzazg" miałam w ręku i wcale nie są takie straszne... skóry bym tym tak łatwo nie przebiła [w odróżnieniu od wędzonych kości z zoologika - kiedyś obłamek takiej wbiłam sobie w stopę] Quote
pyzaija Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Ja jestem "utajonym" czytaczem wątku barfowego ;) Moje doświadczenie puki co ogranicza się tylko do teorii (szczenię ma dopiero 5 tygodni) W książce "The Barf Diet" Billinghursta przeczytałam, że jedyne niebezpieczeństwo ze strony kości występuje w przypadku szyjii indyczych właśnie (nic nie pisze o skrzydłach). Tam pisze, że odnotowuje się kila przypadków w roku zadławień szyjami indyczymi i zaleca mielenie. Co o tym myślicie? Quote
filodendron Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 A czy to nie jest tak, że każda kość połykana w dużych kawałkach (gdy pies je łapczywie) nie stwarza ryzyka zadławienia? Bo nie do końca rozumiem, co takiego miałoby być w indyczych szyjach, czego nie ma na przykład w kurzych poza ich rozmiarem - ale przecież psy też mają przełyki o bardzo różnych rozmiarach ;) Nie wiem, tak tylko pytam :) Quote
Martens Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Ja daję skrzydła z indyka, mnóstwo osób daje. Co do szyj też o tym słyszałam, ale szczerze mówiąc nie wiem, czemu miałaby ona być bardziej niebezpieczna niż skrzydło. Może chodzi o to, że są w niej kręgi - dość spore "obślizgłe" kawałki kości, które pies może mieć skłonność połykać w całości, bo nie kłują? Nie mam pojęcia. Często daję szyje i pies nigdy się nawet nie zakrztusił. Quote
pyzaija Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 No właśnie ja sama tego nie rozumiem, może rzeczywiście chodzi o łykanie w całości (tylko czym te szyje miały by się różnić od kurzych?). Inna sprawa, o czym się nie mówi, że psy dławią się dość często suchymą karmą, więc może to jest lekko na wyrost? Ja w każdym razie mielić nie zamierzam bo nie mam czym. Martens, czytałam, że ty mieliłaś wszystko na początku szczeniakowi, czy uważasz, że to konieczne? Quote
Mameczka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Ja swojemu jeszcze nie dawalam szyji bo akurat nie dostalam.kupilam za to w auchan caly worek kosci cielecych i tam sa takie dlugie i cienkie chyba z zeber i tych sie jakos boje mu dac. Co do wczorajszej papki to Lol zostal nia nakarmiony lyzka a wieczorem resztke wymieszalam jeszcze z mieskiem w kawalkach i jakos poszlo ;) Mam jeszcze pytanie co do ilosci jedzenia.Na stronach z jadlospisami sa przeliczniki, wszystko kumam ale zastanawiam sie co robic kiedy np. policze sobie ,ze porcja ma tyle i tyle a potem okazuje sie ,ze spora czesc kosci zostala bo bidak sobie z nia nie poradzil.Moge np. dorzucic kurza lapke do kosci cielecych? bo to sie najszybciej mi rozmrozi. Quote
bonsai_88 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Mameczka w jakim wieku jest twój psiak? Jesli dobrze pamiętam, to ma juz stałe zęby powinien sobie radzić ze wszystkimi kośćmi [ale ja to jestem zboczona przez psa, co przegryza wszystko ;)]. Jesli pies nie chudnie, ma dobrą figurę [UWAGA, nie powinien być za gruby - to nie jest zdrowe] to bym sie nie przejmowała ;). Może nie dojada kości bo nie ma takiej potrzeby? Quote
panbazyl Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Mameczka napisał(a): Mam jeszcze pytanie co do ilosci jedzenia.Na stronach z jadlospisami sa przeliczniki, wszystko kumam ale zastanawiam sie co robic kiedy np. policze sobie ,ze porcja ma tyle i tyle a potem okazuje sie ,ze spora czesc kosci zostala bo bidak sobie z nia nie poradzil.Moge np. dorzucic kurza lapke do kosci cielecych? bo to sie najszybciej mi rozmrozi. Ja swoim często daję mrożone. W naturze przecież psowate mrożonki też jadają... Quote
Mameczka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 On ma 6 miesiecy i dalam mu jakas kosc cieleca chyba cos z kregoslupa bo takie dosc grube to bylo i obgryzl ja ale nie udalo mu sie jej pogryzc.Poprostu byla za gruba. Quote
arcana81 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Mameczka napisał(a):Moge np. dorzucic kurza lapke do kosci cielecych? bo to sie najszybciej mi rozmrozi. Myślę, że nie ma przeciwwskazań, ja tak robię bardzo często (dodaję np. łapkę lub dwie jak mam mniejszy kawałek np. kości cielęcej czy wołowej). Quote
filodendron Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Wydarzył się cud! ;) Mój pies złapał się za kość cielęcą :) Tyle razy próbowałam - i żebra, i mostek - bez skutku. Dziś dałam jakąś taką płaską kość ponoć z łopatki, no i wygląda trochę jak łopatka. I je! :) Czy dajecie psom gruszki - takie, jak teraz są dostępne w sklepach? No tak, najpierw się ucieszyłam, a teraz zmartwiłam - on postanowił zjeść ją całą. Myślałam, że tylko ogryzie z chrząstek :roll: Quote
Martens Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 pyzaija napisał(a):No właśnie ja sama tego nie rozumiem, może rzeczywiście chodzi o łykanie w całości (tylko czym te szyje miały by się różnić od kurzych?). Inna sprawa, o czym się nie mówi, że psy dławią się dość często suchymą karmą, więc może to jest lekko na wyrost? Ja w każdym razie mielić nie zamierzam bo nie mam czym. Martens, czytałam, że ty mieliłaś wszystko na początku szczeniakowi, czy uważasz, że to konieczne? Konieczne dopóki nie jest w stanie sam pogryźć kości - a samym miękkim karmić nie wolno. U mnie mały (staffik) zaczął sam gryźć kości z kurczaka ok. 10-12 tygodnia, indyka jakieś 2 tygodnie później - w tej chwili ma 3,5 miesiaca i z kośćmi wieprzowymi nadal ma problem, z tym, że nie mielę ich tylko zawijam w szmatę i rozbijam obuchem siekiery, żeby popękały; kawałki daje radę pogryźć. Quote
filodendron Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Martens, mogłabyś zrobić ciut miejsca w skrzynce na jednego pv, please... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.