Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy ktoś dawał psu głowy i resztki krewetek? Wiecie - w hipermarketach można kupić mrożone krewetki w całości, wrzuca się je na krótko na wrzątek, potem obiera ze zdecydowanej większości, czyli odrywa głowę, odnóża, pancerzyk, żeby dla "ludzia" został tylko ten kawałeczek odwłoka a reszta właściwie do wyrzucenia. Teoretycznie to powinno być bogate w chitynę i inne wartościowe składniki (tak już wstępnie kombinuję nad świąteczno-sylwestrowym menu ;))

Posted

[quote name='filodendron']Czy ktoś dawał psu głowy i resztki krewetek? Wiecie - w hipermarketach można kupić mrożone krewetki w całości, wrzuca się je na krótko na wrzątek, potem obiera ze zdecydowanej większości, czyli odrywa głowę, odnóża, pancerzyk, żeby dla "ludzia" został tylko ten kawałeczek odwłoka a reszta właściwie do wyrzucenia. Teoretycznie to powinno być bogate w chitynę i inne wartościowe składniki (tak już wstępnie kombinuję nad świąteczno-sylwestrowym menu ;))[/QUOTE]

Czasem podaję suce krewetki w całości, więc myślę, że takie resztki można podać bez oporów ;)

Posted

Przełyków wołowych jeszcze nie udało mi się nigdzie dostać (po cichu marzę też o cielęcych :P), ale wieprzowe od czasu do czasu daję jak najbardziej. Zwłaszcza się przydały jak suka była po usunięciu trzonowca i nie dawałam całych kości, żeby się rana spokojnie zagoiła. Myślę, że fajne też dla szczeniaków do obgryzania.

Posted

macie jakiś patent na psa, który nie chce jeść surowego drobiu?

Duży młody pies MT, łakomy ale surowy drób w jakiejkolwiek postaci omija dużym łukiem.

Czerwone mięso, każde zjada.

Posted

[quote name='GPooLCLD']macie jakiś patent na psa, który nie chce jeść surowego drobiu?

Duży młody pies MT, łakomy ale surowy drób w jakiejkolwiek postaci omija dużym łukiem.

Czerwone mięso, każde zjada.[/QUOTE]

Moje suki maja to samo...ale myslę ,że odkryłam tajemnice.Otóż jak drób 15 raz zamrażane i rozmrażane oraz "kąpany" w róznego innego typu "udoskonalaczach" mięsa w sklepach..,to psiego nosa nie oszukasz:shake:
Inaczej jest jak świeża kura czy indyk..zajadają się.
Zwróć uwagę.....jak to działa.....Chyba,że łapiesz kurę na podwórku i nadal nie chce jeśc...to już nie wiem..:roll:

Posted

[quote name='Jaroslaw']Kupiłem ostatnio przełyki wieprzowe psy o mało nie zjadły razem z miskami :) Zastanawiam sie które dla nich leprze wiep. czy woł.[/QUOTE]

Nie ma większego znaczenia...przełyki to raczej taki wypełniacz..niż wartości odzywcze.Coś w stylu plucek ...Co innego serca,nerki,wątroba,żołądki.Tam sa najwazniejsze wartości odzywcze.

Posted

[quote name='Ewcia38']Moje suki maja to samo...ale myslę ,że odkryłam tajemnice.Otóż jak drób 15 raz zamrażane i rozmrażane oraz "kąpany" w róznego innego typu "udoskonalaczach" mięsa w sklepach..,to psiego nosa nie oszukasz:shake:
Inaczej jest jak świeża kura czy indyk..zajadają się.
Zwróć uwagę.....jak to działa.....Chyba,że łapiesz kurę na podwórku i nadal nie chce jeśc...to już nie wiem..:roll:[/QUOTE]

to nie o mojego psa chodzi :) ale przekaże , może w tym tkwi problem.

Posted

ja wczoraj zapchalam zamrazarke mamie koscmi, korpusami, ogonami, szyjami i tchawicami cielecymi :lol: chcialam zrobic maly zapasik przed swietami.

Moja nowa sunia husky tez chetnie je surowizne, ale narazie jest na royalu-bo jak zjadla szyje raz cala to miala rozwolnienie.
Wetka powiedziala ze narazie lepiej niech jedzie na tym na czym jest ok kupka. Jak sie u nas zaaklimatyzuje mozna jej zmieniac diete :)

Posted

[quote name='filodendron']Może nie lubi drobiu? :) Ja mojego nie mogę przekonać do cielęciny...[/QUOTE]

gotowany drób je, surowego nawet nie powącha.

Chyba zostanie tylko na czerwonym mięsie :)

Rozmawiałam z właścicielką mówiła , że wsiowego kurczaka też dostawał , więc to raczej nie kwestia wielokrotnie odmładzanego mięsa.

Posted

[quote name='GPooLCLD']gotowany drób je, surowego nawet nie powącha.[/QUOTE]
Mój generalnie wolałby wszystko gotowane, niestety. U ludzi mówi się o tzw. stereotypach smakowo-trawiennych, że niby mimo skłonności do eksperymentów kulinarnych i tak przez całe życie najchętniej wracamy do smaczków zapamiętanych z dzieciństwa. I tak sobie myślę, że z moim psem jest tak samo - raz skosztuje surowego drobiu, raz wołowiny, innym razem nic nie skosztuje, ale gotowany kurczak z ryżem i marchewką można dawać w ciemno i w dowolnych ilościach ;)

Posted

[quote name='filodendron']Mój generalnie wolałby wszystko gotowane, niestety. U ludzi mówi się o tzw. stereotypach smakowo-trawiennych, że niby mimo skłonności do eksperymentów kulinarnych i tak przez całe życie najchętniej wracamy do smaczków zapamiętanych z dzieciństwa. I tak sobie myślę, że z moim psem jest tak samo - raz skosztuje surowego drobiu, raz wołowiny, innym razem nic nie skosztuje, ale gotowany kurczak z ryżem i marchewką można dawać w ciemno i w dowolnych ilościach ;)[/QUOTE]
i właśnie dlatego mój nie jada białego sera czy jakiś twarogów.... Bo w Hiszpanii tego nie miał w misce, bo tam tego nie jadają...

Posted

Moja młoda bardzo religijna się zrobiła - przed każdym jedzeniem się modli :evil_lol:. Nawet przed zjedzeniem przełyku usiadła nad nim i chwilę siedziała, co jest dziwne w jej przypadku. Ale zjada po tej 'modlitwie' wszystko co dostanie, więc nie ma problemu ;).

Posted

*Monia* napisał(a):
Moja młoda bardzo religijna się zrobiła - przed każdym jedzeniem się modli :evil_lol:. Nawet przed zjedzeniem przełyku usiadła nad nim i chwilę siedziała, co jest dziwne w jej przypadku. Ale zjada po tej 'modlitwie' wszystko co dostanie, więc nie ma problemu ;).

He, he- nie wiesz dlaczego? święta idą, no nie ? jak sie nie nawróci to ludzkim głosem moze nie przemówi, to teraz modły przed micha odprawia:evil_lol: widać jej na przemowie zalezy, może Ci musi nagadać albo co :eviltong:

Posted

taaa. modlitwy tez znamy. szczegolnie gdy Brutus po dlugim poscie dostal gnata, wachal go. lizal, przytulal....piescil, modlil sie do niego, az w koncu skonsumowal z taka rozkosza w oczach ze malo nie umarlam ze smiechu. przez 3 tyg byl na diecie antyalergicznej, ale testy wykazaly zero alergii wiec mogl wrocic do normalnego zarelka

Posted

He, he- nie wiesz dlaczego? święta idą, no nie ? jak sie nie nawróci to ludzkim głosem moze nie przemówi, to teraz modły przed micha odprawia:evil_lol: widać jej na przemowie zalezy, może Ci musi nagadać albo co

Jak zobaczy swój prezent pod choinkę to mi dopiero nagada :evil_lol:. Ona się nawraca nawet bardzo - według jej religii internet to zło, więc kabel przegryzła, zbliżanie się do mnie TZa to też zło i nas gryzie za to :diabloti: (no przed ślubem to najlepiej kilka metrów od siebie siedzieć :evil_lol:).
Ostatnio chyba przesadziłam z ogonami świńskimi i mi młoda trochę rozwolnienia miała, a do tego lekki łupież się pojawił :roll:. Chyba z wieprzowiny zrezygnujemy na jakiś czas, chociaż Shina bardzo ją lubi (ale modlitwę i tak przed zjedzeniem odprawia ;)).

Posted

Czy bardzo ryzykuję podając psu przez parę dni wyłącznie mięsne kości bez papki warzywnej, olejów? Przedwczoraj przestałam dawać dodatki i ten mój artysta nagle dostał apetytu - chrupie szyje indycze, kurze, antrykot wołowy, że aż miło. Jeszcze za wcześnie, żeby wyciągać z tego wiążące wnioski, ale czy generalnie można tak, że podaje się tylko mięsne kości, a po paru dniach przerwa na dzień - powiedzmy warzywno-nabiałowy? Czy jednak codziennie powinien dostać coś "na poślizg"?

Posted

Według mnie nic nie ryzykujesz, ja tak bez warzyw karmiłam moją sukę około 2 lat a była już starszą panią, wyniki miała świetne (nerki, wątroba itd). Tylko, że ja nie dawałam właśnie warzyw w ogóle. A TRwój sposób jest tym, o czym właśnie piszą wszyscy barfowi żywieniowcy - bilansujesz nie co dziennie tylko w okresie czasu.

Posted

Moja młoda też nie dostaje codziennie czegoś na poślizg i wcale nie ma jakichś bardzo suchych kup (w przeciwieństwie do tego co się działo u Hexy). Jak mu służy i nie ma problemów z załatwianiem to może tak jeść moim zdaniem. Ja czasem podaję tran, ale to nie jakoś specjalnie na poślizg, tylko tak w nagrodę dla odmiany ;).
My wczoraj ominęłyśmy dzień warzywny i dzisiaj też warzyw nie będzie, bo przyzwyczajamy się do klatki a warzywa za szybko się zjadają :roll:. Za to w przerwach między posiłkami i siedzeniem w klatce zajadamy się jabłkami na uzupełnienie witamin ;).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...