JOMA Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 No proszę jacy nam na wątku dietetyczni fachmeni siedzą :multi: Nie dziwmy się ludziom jadającym fastfoody, że karmią swoje zwierzaki kuleczkami - przepraszam wszystkich, których obraziłam - ale w moim otoczeniu obserwuję takie praktyki: rodzinka na obadek fastfoodziki to kto niby miałby psom kupować Barfa jak można kupić wór karmy i mieć na pół roku :shake: Quote
filodendron Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Nikt oprócz Betty_labrador nie podaje gotowanego na zasadzie odstępstwa od reguły? Tylko surowe? Mój piesio jakiś głodnawy na tym barfie. Zrobiłam zakupy przeróżne - korpusy, szyjki, żołądki, łapy, szponder wołowy, kości wieprzowe karkowe i jeszcze takie z dużymi chrząstkami ("kość Reksia"). No cały czas wieprzowina jest dla niego the best, ale trochę się przekonał też do szyjek indyczych. Kurzych łapek nie chciał, spróbuję znowu po przemrożeniu. Walczymy ;) Już za parę dni będzie miesiąc bez suchych kulek :) Quote
Martens Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Że pies głodny to normalne, przyzwyczaja się do pokarmu bez wypełniaczy ;) Quote
*Monia* Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Nikt oprócz Betty_labrador nie podaje gotowanego na zasadzie odstępstwa od reguły? Tylko surowe? Mój piesio jakiś głodnawy na tym barfie. Ja dawałam gotowane na zmianę z surowym. Ale Hexi surowe nie służy i kości dostaje po prostu jak mała nie zje, żeby nie wyrzucać. Jak moja mała jest głodna po posiłku to daję jeszcze łapkę/małą kostkę albo jakiś owoc/warzywo na zapchanie żołądka. Młoda ogólnie już sama zaczyna sobie dawkować i potrafi nie zjeść np. obiadu i dopiero wieczorem zjada to na kolację. Staram się żeby nie łaziła i nie prosiła o jedzenie, bo dwa takie wyżeracze w domu to tłok :cool1:. Dzisiaj na śniadanie się nie najadła to mi później po południu jęzor wsadziła do MOJEJ gorącej zupy na MOIM stole :angryy:. Quote
JOMA Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 A jak się natrze surowych jarzynek do pomielonego lub posiekanego mięska to też działa jak wypełniacz - ja też miałam wrażenie, że moje pyszczki mają za mało objętościowo - w końcu samo jedzenie to dla psa przyjemność. Ale teraz już się przyzwyczaiły. - jarzynki dalej dodaję :lol: Quote
betty_labrador Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 dzis w gazetce 4łapy czytalam o stomatologii żebowej u psów. I rozbawilo mnie końcowe stwierdzenie ze powinno sie pieskom dawac suchą karme, ktora czysci zeby i piesek bedzie mial o wiele zdrowsze uzębienie bez kamienia :lol: Quote
filodendron Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 JOMA napisał(a):A jak się natrze surowych jarzynek do pomielonego lub posiekanego mięska to też działa jak wypełniacz - ja też miałam wrażenie, że moje pyszczki mają za mało objętościowo - w końcu samo jedzenie to dla psa przyjemność. Ale teraz już się przyzwyczaiły. - jarzynki dalej dodaję :lol: Daje jarzynek całkiem sporo - i tak więcej niż przewidują zestawienia barfowe. Coś jest jednak nie tak. Nie mogę zwiększyć porcji mięsnych kości, bo po większych pies wymiotował. Daję więc trzy razy dziennie małe porcje i to jedzenie rozwleka się prawie na pół dnia - to też nie jest chyba normalne. Jeszcze zależy, czy mu coś podejdzie czy nie. Wczoraj dałam szponder wołowy, podeszło i rozprawił się z nim dość szybko zostawiając tylko mały kawałek żebra. Innym razem modli się nad kurzą łapką przez godzinę. I nie ma już na to reguły - nigdy nie wiem, co zje danego dnia, a czego odmówi. A jest ewidentnie głodny. Muszę go zważyć, bo wydaje mi się, że zeszczuplał. Już miesiąc "barfujemy" - organizm powinien się już przyzwyczaić. Joma, przepraszam jeśli Cię mylę z inną osobą, ale czy to nie Ty łączyłaś barf z suchą karmą (tzn. nie w jednym posiłku, z zachowaniem odstępów)? Bo już zaczynam się skłaniać do tej opcji. Wczoraj wieczorem dałam maleńką garstkę karmy i rzucił się na nią jak goopi, a nigdy nie był jakimś specjalnym amatorem karm, wręcz przeciwnie. Quote
Barabara Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Ja natomiast przeciwny problem. Moja sunia jest na mięso jak worek bez dna. Barfujemy ( tak całkowicie) już chyba 3 czy 4 miesiące. Ile bym jej nie dała to wciągnie. Musiałam jej to mocno przykrucic, bo zaczęła za bardzo nabierac ciałka, niestety przez to ciągle chodzi za mną, bo jest głodna. Zastanawiam się, czy nie wprowadzic jakiegos wypełniacza, wolałabym nie, ale chyba nie pozostanie mi nic innego Quote
filodendron Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Barabara napisał(a):Ja natomiast przeciwny problem. Moja sunia jest na mięso jak worek bez dna. Dajesz mięso, czy kości z mięsem? Bo ja "czystego" mięsa boję się dać, może robię błąd, może jedząc więcej mięsa, mniej kości byłby bardziej najedzony, ale wszędzie piszą, ze w barfie samo mięso występuje sporadycznie, że raczej mięsne kości się liczą. Już sama nie wiem... Quote
arcana81 Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Mnie się wydaje, że to raczej kości właśnie dają uczucie sytości w BARF-ie. Moja suka nie może wytrzymać do wieczornego posiłku jak jej rano dam np. same podroby, albo czyste mięso (bardzo rzadko daję samo mięso). Quote
*Monia* Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 [quote name='betty_labrador']dzis w gazetce 4łapy czytalam o stomatologii żebowej u psów. I rozbawilo mnie końcowe stwierdzenie ze powinno sie pieskom dawac suchą karme, ktora czysci zeby i piesek bedzie mial o wiele zdrowsze uzębienie bez kamienia Chętnie bym im Hexy zęby dała do obserwacji po jedzeniu tylko suchej karmy i prasowanych kości/suchego chleba przez dłuższy czas i teraz kiedy je gotowane plus kości co około drugi dzień. Szczerze mówiąc dzisiaj z zachwytem gapiłam się na jej czyściutkie zębiska :cool3: (kamień z tylnych zębów zszedł całkowicie, a na kłach się zmniejszyła jego ilość). I pomyśleć, że zaczęłam się zastanawiać nad usuwaniem kamienia u weta :roll:. Ostatnio jak sprzątałam po Hexolinie to stwierdziłam, że jej kupka po kościach może być świetna do samoobrony :evil_lol:. Z Shinulcem różnie bywa i nie zawsze nadaje się to do zebrania.. Quote
filodendron Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Byłam dziś u weta i zważyłam psa. Ma 8,9 kg, a końcem września miał 9,5 :( Muszę zwiększyć porcje, bo to jest zbyt duży ubytek wagi, ale jakoś tak, żeby nie zaczął znów wymiotować. Dziś już zjadł 4 duże skrzydła z kurczaka (30 dk) i papkę warzywną, ale całkiem przestał pić. Co to robić, może on za bardzo udomowiony i musi mieć wypełniacze:niewiem: Quote
JOMA Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 filodendron - tak to ja pisałam, że rano daję suchą karmę a wieczorem barfa. Generalnie rano dostają też surowe jajko, jogurt nat. lub twarożek ale czasem sypnę też suchej karmy i nic się nie dzieje. Też na początku myślałam, że jak coś nie tak będzie z Barfem to sobie dojedzą suchej ale teraz doszło do tego, że sucha leży do popołudnia a psy czekają na konkrety. Ale ja już karmię ponad rok. Jeśli chodzi o wagę to jest w normie, na początku też schudły ale do prawidłowej wagi - po prostu dostały talii. Quote
filodendron Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 [quote name='JOMA']filodendron - tak to ja pisałam, że rano daję suchą karmę a wieczorem barfa. Generalnie rano dostają też surowe jajko, jogurt nat. lub twarożek ale czasem sypnę też suchej karmy i nic się nie dzieje. Też na początku myślałam, że jak coś nie tak będzie z Barfem to sobie dojedzą suchej ale teraz doszło do tego, że sucha leży do popołudnia a psy czekają na konkrety. Ale ja już karmię ponad rok. Jeśli chodzi o wagę to jest w normie, na początku też schudły ale do prawidłowej wagi - po prostu dostały talii. Czyli de facto - na wyraźnie życzenie psów - nie karmisz jednym i drugim, bo suche to atrapa ;) Coś z tym muszę zrobić - teraz jest za chudy. 8,9 kg przy 43 cm w kłębie :shake: Zawsze były z wagą kłopoty, na suchej też potrafił się niemal zasuszyć ale dlatego, że jadł jej tylko tyle, żeby przeżyć (1/3 przewidzianej dla niego dawki). Przybierał trochę na wadze tylko na gotowanym (mięso, warzywa, ryż). Na barfie jest jeszcze inna sytuacja. Policzyłam to sobie teraz z kalkulatorem barfu i wychodzi, że powinien jeść 0,18 kg dziennie (przy wadze 9 kg) a je sporo więcej - zarówno kości z mięsem, jak i papek. Dostaje też twarożki, jajka, oleje. Mimo to szczupleje. Quote
Barabara Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Witam po przerwie. Napisałam mięso, ale chodzi o kości mięsne- tak sobie uprościłam. Przez dwa dni dostawała dodatkowo ryż, ale ma po nim straszne zatwardzenie ( zawsze miała twardsze po ryżu, ale nie aż takie) takze rezygnujemy z niego. Makaron odpada, bo ona nie lubi, więc spróbujemy dodatkowo oprócz papki warzywa gotowane. Quote
filodendron Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 A dlaczego warzywa gotowane miałyby się różnić kalorycznie od surowych? Czy może chodzi o to, że po zbyt dużej ilości surowych jest za dobry "poślizg"? ;) Quote
Martens Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Każde jedzenie po ugotowaniu jest nieznacznie mniej kaloryczne od surowego ;) Nie czuję się aż taką specjalistką z dziedziny biochemii, żeby szczegółowo to wyjaśnić, ale na pewno pod wpływem działania tak wysokiej temperatury zachodzą reakcje, coś się rozpada, coś przechodzi do wody, rozpuszca się w niej - i skutkiem tego spada kaloryczność pokarmu. Quote
filodendron Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Martens napisał(a):Każde jedzenie po ugotowaniu jest nieznacznie mniej kaloryczne od surowego ;) Nie czuję się aż taką specjalistką z dziedziny biochemii, żeby szczegółowo to wyjaśnić, ale na pewno pod wpływem działania tak wysokiej temperatury zachodzą reakcje, coś się rozpada, coś przechodzi do wody, rozpuszca się w niej - i skutkiem tego spada kaloryczność pokarmu. Jeśli tak, to rzeczywiście może psu Barbary to trochę pomoże, bo przybiera na wadze a mimo to jest głodny. Mojemu niestety nie, bo chudnie. Trochę zwiększyłam porcje mięsnych kości - trochę, bo i przed tym przekraczaliśmy te "regulaminowe" 2-3% masy ciała. Wychodzi na to, że nasz niespełna 9 kilogramowy pies potrzebowałby z pół kilo żarełka dziennie albo i lepiej. Nie licząc smaczków na spacerach. Kłopot w tym, że głodny, a jednak nie wszystko chce zjeść. Dziś poszło nieźle - rano miseczka mięsa z kurczaka z chrząstkami (taka spora garść), drugie śniadanie to 3 łyżki białego serka, potem papka z mielonym mięsem wieprzowym i dwoma jajkami przepiórczymi, na kolację kości schabowe (kawałek na trzy żebra), na drugą kolacje garstka ryżu z resztą papki warzywnej i olejem z lnu. To juz 5 posiłków - jak kobieta w ciąży ;) Jak nie zacznie przybierać na wadze, to co jeszcze moge zrobić? Quote
Martens Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Zrób psu podstawowe badania krwi, żeby wykluczyć chorobę nerek przykładowo. Nie przejmuj się, że pies nie mieści się w przepisowych 3%. Barf to elastyczna dieta, niektóre psy mają mega szybką przemianę materii i w młodym wieku bardzo dużo jedzą... Kiedyś Bonsai88 pisała tu, ze jej suka na 3% swojej wagi zamieniłaby się w szkielet ;) Co do tego spadku kalorii - to naprawdę niewielka róznica. Np na jajku po ugotowaniu spada około 4 kcal... A my dziś zadebiutowaliśmy z barfowaniem u szczeniora. Dostał swój pierwszy barfowy posiłek - mielony korpus. Pierwszy raz tak się przyssał do miski, aż mu się przednie łąpy rozkraczyły :evil_lol: Karmy od hodowcy nie jadł z takim entuzjazmem. Zobaczymy jak kupa. Za to mielenie korpusów przeżycie niezapomniane... Pół kuchni w różowej paciai, TZta ręka prawie wyrwana ze stawu :lol: Ja sobie nie wyobrażam mielenia jakichś twardszych kości... Ale że maluch ma już ponad 9 tygodni i jest z tych o pokaźnej paszczy, to mam zamiar szybko zakończyć mielenie i oszczędzić, ręce TZta, kuchenną szafkę i biedną ledwo już zipiącą maszynkę ;) Quote
filodendron Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 [quote name='Martens'] Kiedyś Bonsai88 pisała tu, ze jej suka na 3% swojej wagi zamieniłaby się w szkielet ;) Może pudlowate tak mają, pewnie potrzebują dodatkowych kalorii na generowanie wełny ;) Quote
Barabara Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Gotowane warzywa będą służyły jako wypełniacz posiłków ( oprócz papki warzywnej), bo wiadomo,że podczas gotowania dużo z nich uchodzi. Zeta bardzo je lubi i nie będzie po nich miała problemów z ...:roll: Jej waga( prawie 60 kg) jest wystarczająca nawet na nadchodzącą zimę :cool3: Quote
Squ Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Martens napisał(a):Za to mielenie korpusów przeżycie niezapomniane... Pół kuchni w różowej paciai, TZta ręka prawie wyrwana ze stawu :lol: Ja sobie nie wyobrażam mielenia jakichś twardszych kości... Ale że maluch ma już ponad 9 tygodni i jest z tych o pokaźnej paszczy, to mam zamiar szybko zakończyć mielenie i oszczędzić, ręce TZta, kuchenną szafkę i biedną ledwo już zipiącą maszynkę ;) A wyobraź sobie, że ja tak mam od jakiś 3 lat :eviltong: Co do mielenia twardszych kości to radzę uważać (na maszynkę) :eviltong: Quote
Martens Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Dziś będę orać kurze łapki i świńskie ogony... Od tych ogonów się nie schrzani? Maszynka taka starodawna, na korbkę... Quote
Sylwia M. Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Pytałam w sklepie gdzie kupuję korpusy mielone, Pan powiedział, że trzeba mieć specjalną maszynkę która nazywa się : kościarka. Dlatego nie robiłam prób w domu, daj znać jak Ci poszło? Quote
panbazyl Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Ja karmię swoje barfem już ponad rok. Same zalety - oprócz jednej - w podroż dalszą ciężko jest to jedzenie zabrać - zwlaszcza latem... Chyba, ze nie chcemy mieć tłoku wokoł siebie. Zimą można próbować. U nas jest tak - jak nie wyjeżdżamy na wystawy i jesteśmy w domu - barf w miskach. Na wyjazdach - konserwy lub suche. Czasem w domu daje im tez trochę suchego, ale jako urozmaicenie. Tylko ja kupuję mrożonki, czasem świeże, ale że do cywilizacji daleko to zapasy w zamrażalniku są podstawą karmienia. Diety nie mam zamiaru im zmieniać z kilku przyczyn - psy zadowolone, moja kieszeń też, Bardzo poprawiło się im futro, nie śmierdzą a ich prezenty na trawniku bardzo szybko zamieniają się w proszek. Co dla mnie jest ważne, bo na innej diecie latem jak kosilam trawnik musialam się ubierać w stroje kooopoochronne a jesienią było losowanie kto w tym tygodniu ma zbierać z podworka nawóz... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.