Bonsai Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 I szyjki indycze też mogłyby być fajne, a jeszcze nigdzie nie widziałam. :( Na Mirowskiej to znajdujecie? Czy naprawdę jestem taka ślepa? Quote
betty_labrador Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Bonsai napisał(a):I szyjki indycze też mogłyby być fajne, a jeszcze nigdzie nie widziałam. :( Na Mirowskiej to znajdujecie? Czy naprawdę jestem taka ślepa? Olu są na Hali!. glownie w jednym miejscu. Tylko nie wiem jak wytlumaczyc. Kiedy rano masz czas? :) Quote
*Monia* Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 hmm, fajne godziny otwarcia, akurat moja praca..:/ musze wziac jakis dzien wolny i sie przejechac ;-) hmm korpus z indyka-tego jeszcze nie bylo. tylko szyjki indycze :} Korpus z indyka całkiem ciekawy i dłużej go młoda je. Ale w tym sklepiku takich rzeczy nie ma, nawet szyjek indyczych nie ma.. Szyje indycze mi TZ kupuje w auchanie, tzn. to jest chyba porcja rosołowa - 2 skrzydełka i szyja. Mam od razu dla Hexy skrzydełka do ugotowania i szyję dla Shinulca. Korpusy i szyje indycze, kości wołowe, kurczakowe zestawy rosołowe (korpus, skrzydełka, wątróbki i żołądki) i inne różności drobiowe mam w sklepie tuż pod blokiem. Do tej pory twierdziłam, że w tym sklepie nic nie ma, ale odkąd barfujemy i się tam rozejrzałam to bardzo często w nim zaczęłam bywać. Warzywa, owoce i ryż dla Hexoliny też tam kupuję, więc po Warszawie nie muszę jeździć za takimi drobiazgami :razz:. Po resztę zaopatrzenia się w czwartek wybiorę, bo nam łapek, kości cielęcych i żadnych takich ciekawostek nie mają (a szkoda :roll:). Quote
filodendron Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 U nas jakby kryzys. Wczoraj ucieszyłam się, że wreszcie zrezygnował z monodiety wieprzowej i zjadł korpus kurczaka, ale dziś była brzyyydka koopa. Dałam więc kość karkową wieprzową, bo te kości nigdy żadnych rozwolnień u niego nie powodowały. Zjadł z apetytem ale po paru godzinach zaczął wymiotować. Zwymiotował dwa razy, dość obficie i szczerze mówiąc to się trochę martwię - to nie jest do niego podobne, w sumie w ciągu ponad trzech lat na suchym może ze dwa razy zdarzyło mu się zwymiotować jak się nażarł trawy - krótko, szybko i zaraz było ok, a dziś jakiś taki nieswój jest. Quote
betty_labrador Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 filodendron napisał(a):U nas jakby kryzys. Wczoraj ucieszyłam się, że wreszcie zrezygnował z monodiety wieprzowej i zjadł korpus kurczaka, ale dziś była brzyyydka koopa. Dałam więc kość karkową wieprzową, bo te kości nigdy żadnych rozwolnień u niego nie powodowały. Zjadł z apetytem ale po paru godzinach zaczął wymiotować. Zwymiotował dwa razy, dość obficie i szczerze mówiąc to się trochę martwię - to nie jest do niego podobne, w sumie w ciągu ponad trzech lat na suchym może ze dwa razy zdarzyło mu się zwymiotować jak się nażarł trawy - krótko, szybko i zaraz było ok, a dziś jakiś taki nieswój jest. ojejku to przykre :( a wolowe cos je? albo podroby? Quote
filodendron Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 betty_labrador napisał(a):ojejku to przykre :( a wolowe cos je? albo podroby? Wołowego jeszcze nie jadł. Trochę cielęciny, ale nie wczoraj. Z podrobów kurze serca, ale też ze trzy dni temu. Może mu za dużo dałam na raz, nie wiem :shake: Quote
betty_labrador Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 filodendron napisał(a):Wołowego jeszcze nie jadł. Trochę cielęciny, ale nie wczoraj. Z podrobów kurze serca, ale też ze trzy dni temu. Może mu za dużo dałam na raz, nie wiem :shake: moze za duzo. a moze sprobuj tych podrobow narazie jesli mu nic nie jest. moze serce wolowe? lub wlasnie cos kurzego? a szyje indycze, łapki kurze? Quote
Martens Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Nie ma co panikować ;) Prawdopodobnie albo zjadł za dużo na raz, albo czegoś dokladnie nie pogryzł, przeszkadzało mu to zwrócił. Psowate w ogóle łatwo i często wymiotują, z byle powodu, że tak powiem. Moja suka miała taki okres, że kilka razy zwymiotowała, zawsze po korpusie kurzym. Raz pomemlała go i zjadła z powrotem, chyba dokładnie nie pogryzła. Odstawiłąm korpusy na jakiś czas, teraz znowu daję i nie ma sensacji. No i możliwa przyczyna brzydkiej kupy i wymiotów to neikoniecznie musi być jedzenie które psu podałaś... Quote
filodendron Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Martens napisał(a):Nie ma co panikować ;) Prawdopodobnie albo zjadł za dużo na raz, albo czegoś dokladnie nie pogryzł, przeszkadzało mu to zwrócił. Psowate w ogóle łatwo i często wymiotują, z byle powodu, że tak powiem Nasz do nich nie należy, wymioty do rzadkość a jeśli, to nie w takich ilościach - więc faktycznie trochę spanikowałam. W nocy już nic się nie działo. Rano zrobił kupkę bobkowatą dla odmiany a potem zaczęło mu burczeć w brzuchu. Nos zimny, tylko jakiś taki mi się wydaje mniej ruchliwy niż zwykle. Dałam mu na śniadanie małą porcję gotowanego ryżu troszkę podlanego rosołkiem i chyba tak zostanie na dziś - niech to się trochę uspokoi. Quote
martynkao Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Pod Hala Mirowska na bazarze , wlasciwie wizawi tylnego wyjscia z budynku jest Pan , ktora ma sam drob , dodatkowo posiada mrozone porcje dla psow , gdzie sa rozne rzeczy od kosci podrobow skrzydelek ...wszytkie ladnie zmielone . Ma lapki szyjki indycze. Generlanie pod Hala Mirowska mozna dotac wszytkie czesci ... z kazdego rodzaju miesa , nie codziennie ale w wiekszosc dni jest mega duzy wybor . ja chodz czesto na zamkniecie i kupuje np. po taniosci(np. 20 zl za 2,5 kg ;P ) bo ostatni kawalek i ludzie nie chcą kupowac. ladne chude wołowe jakies raz w tygodniu tak zeby bez kosci cos było , do papek itd. :) Quote
*Monia* Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Młoda robi już normalne kupki, nawet mimo wczorajszej papki warzywno-podrobowej :multi:. Dzisiaj zrobiłam mega zakupy i mam zapchaną zamrażarkę, nawet nic maleńkiego tam nie wejdzie (kurze łapki żarłoki musiały dostać teraz :evil_lol:). Kolejne zakupy w czwartek, ale do czwartku połowa miejsca się zwolni, więc będę mogła trochę nakupić. Udało mi się dostać korpusy za złotówkę sztuka :cool3: (wydaje mi się że to mało, zwykle płacę ok. 2 zł) i do tego mam ten sklepik po drodze z pracy. Nie wiem czy tu pisałam, że młoda strasznie masywna się zrobiła na barfie :roll:. Kurczaków mało dostaje, więc to raczej nie hormony ;). Nawet ją określam jako grubasa. Ale to może kwestia mojego przyzwyczajenia do Hexy-chudzielca z pięknym wcięciem w talii, sama już nie wiem :roll:. Jestem przewrażliwiona na punkcie nie zatuczenia psa, bo Hexa jako szczeniak była za gruba i mi się ochrzan od wetki dostało :oops:. Quote
Bonsai Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Złotówka za korpus - to zależy jaki jest on duży. Jeżeli 300-400g to raczej się nie opłaca. Na Mirowskiej jest 1,20zł-1,50zł za kilogram, nie za sztukę. Co do utuczenia psa na BARFie - też musze uważać, bo Piegus jadłby surowizne bez opamiętania, w dodatku jest kastratem. Godzinka biegu przy rowerze dziennie jednak pozwala mu utrzymać formę. ;) Choć słyszałam też, że niektóre psy na BARFie chudną, ciekawe od czego to zależy. I dziękuję bardzo betty za towarzyszenie mi dziś na Mirowskiej, Piegus wniebowzięty dzisiejszym obiadkiem! :) I mam jeszcze jedno pytanie do Warszawskich BARFowców: robiliście psom badania moczu, kału, krwi odkąd przerzuciliście go na BARF? Albo może po prostu orientujecie się w temacie - gdzie można zrobić takie badania, i ile to kosztuje, bo to też jest dla mnie bardzo istotne. Quote
martynkao Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 ja robiłam młodemu jak miał 8 miesiacy pelna morfologie - koszt okolo 90 zł . Moj drugi BC od urodzenia jest na BAFRie , mama barfowa on od 3/4 tyg rowniez sama surowizna. Badania idealne . Nawet stosunek fosfor/wapn ksiazkowy . Ja Karmie swoje psy glownie na oko , dieta raczej bardzo zronicowana co jakies 2 tygodnie robie dwa dni bezmiesne .. jakos tak w formie oczyszczenia ..wtedy sam nabiał warzywa owoce .. Quote
*Monia* Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Bonsai napisał(a):Złotówka za korpus - to zależy jaki jest on duży. Jeżeli 300-400g to raczej się nie opłaca. Na Mirowskiej jest 1,20zł-1,50zł za kilogram, nie za sztukę. Możliwe, że była złotówka za kilogram, a 2 korpusy kosztowały 2 złote, nie wiem bo nie pytałam ;). Ale są dość duże, sporo mięcha na nich i wyżerka będzie :cool3:. Bonsai napisał(a):Choć słyszałam też, że niektóre psy na BARFie chudną, ciekawe od czego to zależy. Zależy chyba od przyswajania. Hexolina mi schudła przez kilka dni jedzenia surowizny i teraz na gotowanym musi mi trochę przytyć, bo o głodzenie psa mnie posądzą :roll:. Shinulec za to grubas się zrobił, mimo że nie je jakichś ogromnych ilości.. Quote
betty_labrador Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 ja tez sie ciesze Olu, ze moglam Ci pomoc. i ze dostalas troche tego rarytasu :) Co do morfologii jednak wiele sie nie pomylilam mowiac ze kosztuje 80zl-choc troche dziwnie drogo mi sie zdaalo;] ale to rok temu bylo. Tosce tez idealna morfologia wyszla, mimo przebytych 5 czy 6 babeszji.... Ja dzis dla Tosi kupilam 3 porcje dorsza-tej rybki jeszcze nie jadla. Chcialam kupic wieczorem szyje indycze ale wygladaly jak kurze :/ :P jeszcze jakies kosci musze dokupic i bedzie fajnie :) w czwartek wybieram sie na wieksze zakupy :} U mnie na bazarku w Radzymienie tez byl zawsze spory wybor wszystkiego i za mala cene, ale jezdzilam i jezdze w kresie letnim, teraz jakbym miala tam sie zrywac na 7 bo pozniej nic nie ma to dzieki :eviltong: ale tam przynajmniej lapki kurze byly po 2zl, korpusy tez nawet po1zl za kg. Tosia tyje na Barfie musi miec dawke minimalna na jeden posilek. nie wiem od zcego to zalezy ze jedne psy tak, a inne tak ;) Quote
*Monia* Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Właśnie, o rybach kompletnie zapomniałam :oops:. Młoda tylkop raz dostała filet jakiś taki duży (TZ kupował i nie mam pojęcia co to było :roll:) i wyleciało mi z głowy, że ryby powinnam kupić.. Co temu małemu paskudztwu bez jednego kła mam kupić? HM oferuje jakieś sklepy rybne? Nie wiem czy już pisałam, ale sryl kolację dzisiaj prawie całą zostawił i zadowoliła się tylko jedną kurzą łapką. chyba się w końcu przeżarła i ma zamiar trzymać linię :evil_lol:. Tak w ogóle to odkąd je surowe na spacerach się już tak nie rozgląda za śmieciami, a jak dorwie kość jakąś to na 'puść' wypluwa momentalnie :loveu:. Goowien też już nie żre :evil_lol:. Quote
betty_labrador Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 *Monia* napisał(a):Właśnie, o rybach kompletnie zapomniałam :oops:. Młoda tylkop raz dostała filet jakiś taki duży (TZ kupował i nie mam pojęcia co to było :roll:) i wyleciało mi z głowy, że ryby powinnam kupić.. Co temu małemu paskudztwu bez jednego kła mam kupić? HM oferuje jakieś sklepy rybne? Nie wiem czy już pisałam, ale sryl kolację dzisiaj prawie całą zostawił i zadowoliła się tylko jedną kurzą łapką. chyba się w końcu przeżarła i ma zamiar trzymać linię :evil_lol:. Tak w ogóle to odkąd je surowe na spacerach się już tak nie rozgląda za śmieciami, a jak dorwie kość jakąś to na 'puść' wypluwa momentalnie :loveu:. Goowien też już nie żre :evil_lol:. ryby jak najbardziej, i mozna filety-delikatne i nie zaszkodza:] a do wyboru pelno ryb filetow. Pod hala z rybami to nie do konca moze sie orientuje. Kiedysa widzialam łby łososi-tez fajna rzecz-ale nie wiem pewwnie to okresowa rzecz(?). Co do spacerow to masz fajnie, bo Tosca jak zarla tak żre na spacerach :roll: Quote
filodendron Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Chciałabym zapytać barfujących forumowiczów jak wygląda łączenie barfu z gotowanym. Żadnego gotowanego mięsa nie podajecie? Np. jak robię rosół z kurczaka - z tego zostaje mnóstwo chrząstek, które zwykle trafiały do psiej miski. Chrząstki są zdrowe, nie mówiąc o tym, jak smakują psu :) - szkoda wyrzucić. Robicie czasem takie odstępstwa od surowizny? Wiem, że trzeba zachować około 6-8 godzinną przerwę między gotowanym a surowym ze względu na inny "mechanizm" trawienia, ale czy w obie strony ta przerwa musi być równie długa? Bo tak na chłopski rozum wydawałoby się, że nie można dać surowego na gotowane, bo to gotowane za długo "przytrzyma" surowe w przewodzie pokarmowym - a odwrotnie już chyba nie ma takiej zależności, bo surowe idzie - że tak powiem - jako forpoczta ;) więc może nie trzeba czekać aż 8 godzin? Quote
betty_labrador Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 poczekac napewno troche nalezy, dla pewnosci i spokoju. natomiast odstepstwa sa, chocby przy szkoleniu, gdzie mozna podawac sucha karme. Tosca czasem na sniadanie dostaje cos gotowanego, albo kawalek chlebka. Quote
betty_labrador Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 W piatek 13 zrobilam Tosce badanie krwi- morfologie i badanie nerek i wątroby. Wczorej odebralam wyniki i ma bardzo dobra morfologie , zdrowe nerki i wątrobe :multi::multi::multi: jedyne zastrzezenie to zmniejszona liczba leukocytow, pani powiedziala ze to mozliwe po przebyciu kilku babeszjoz, Mamy powtórzyć morfologie za 2 tyg. Ale czekalam tez az wetka zapyta o diete Tosci, ale jakos nie spytala :lol: a w przychodni pelno royal canin weterynaryjnych :) Quote
Martens Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 A my robiliśmy ostatnio ogólne badania krwi :) Poprzednie były robione ok. półtora roku temu, kiedy Baryła była na Acanie. Wszystko od biedy mieściło się w normie, tylko ALT podwyższony sporo. Niedługo potem przeszliśmy na barf. Wyniki są idealne, a wtedy miała 8 lat, teraz 10. Wszyściutko od wątroby i nerek nawet po tarczycycę jest idealnie na środku normy :crazyeye: A przecież z racji wieku powinno się pogorszyć raczej, nie poprawić. Tylko cholesterol jest spory i rośnie ale to kwestia tarczycy niestety. Pani doktor na sggw jak usłyszała, że karmię barfem nie powiedziała nic, tylko zrobiła dziwną minę :evil_lol: No i kazała mi zakupić preparaty mineralno-witaminowe dla starszych psów, gammolen, etc. i koniecznie codziennie dawać. Pytanie tylko po co? W gammolenie siedzi tylko olej lniany i ogórecznikowy, które to oleje psica dostaje co kilka dni w świezej postaci; do tego jeszcze mam ją paść preparatem z wapniem i fosforem, które to moja suka ma codzienie w pożywieniu? Bałabym się, że jej krzywdę zrobię :razz: Oj niestety u weterynarzy kiepsko z dietetyką. Quote
betty_labrador Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 no i wlasnie, dlaczego weci dalej wątpią w tą diete? poprostu muszą sprzedawac royala jak podpisali umowe z hurtownia ;) a w sprawie dietetyki pewnie lepsze poglady i sa bardziej otwarci na pomysly sa zootechnicy z sggw ;) np ja :D Quote
Martens Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 Kadra zootechniczna na sggw też? :diabloti: Bo jestem na drugim roku i domyślam się za rok albo dwa czekają mnie zajęcia z żywienia. Quote
betty_labrador Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 Martens napisał(a):Kadra zootechniczna na sggw też? :diabloti: Bo jestem na drugim roku i domyślam się za rok albo dwa czekają mnie zajęcia z żywienia. a tego to nie wiem, raczej nie :P mialam na mysli studentow :D zajecia z zywienia sa nawet ok, ale wiecej sie mowi o zywieniu zwierzat gospodarskich , ale psy i koty tez sa, z czym oczywiscie -przynajmniej nam-propagowali zywienia z puszki plus dodatki , albo gotowane, no i suche :razz: glownie wyliczalismy odpowiednie proporcje bialka, tluszczu i weglowodanow, plus witaminy itp. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.