Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja mogę prosić o ten jadłospis? Z góry dziękuję :loveu:.
Z młodą przestawiam się na samą surowiznę bez gotowanego i zobaczymy co wyjdzie z tego. A Hexa wraca na samo gotowane ze sporadyczną kością co kilka dni, bo źle się czuje po większej ilości kości - na spacerze zakupkała cały trawnik i ma mniej energii jakoś :roll:.

Posted

[quote name='*Monia*']A ja mogę prosić o ten jadłospis? Z góry dziękuję :loveu:.
Z młodą przestawiam się na samą surowiznę bez gotowanego i zobaczymy co wyjdzie z tego. A Hexa wraca na samo gotowane ze sporadyczną kością co kilka dni, bo źle się czuje po większej ilości kości - na spacerze zakupkała cały trawnik i ma mniej energii jakoś :roll:.[/QUOTE]


co do kupek, zeby byly ok, rano mozesz podawac kefir, jogurty ;) bardzo pomaga.

Posted

Tylko każda ma inny problem z kupkami - szczeniucha za luźnie a Hexa za suche. O ile z suchymi łatwo sobie poradzić, to na za rzadkie nie mam pomysłu :roll:. Jak młoda dostawała karmę to kupki miała idealne i właśnie do nich porównuję obecne - chyba za dużo bym chciała od razu :roll:

Posted

[quote name='*Monia*']Tylko każda ma inny problem z kupkami - szczeniucha za luźnie a Hexa za suche. O ile z suchymi łatwo sobie poradzić, to na za rzadkie nie mam pomysłu :roll:. Jak młoda dostawała karmę to kupki miała idealne i właśnie do nich porównuję obecne - chyba za dużo bym chciała od razu :roll:[/QUOTE]


a w ten sposob... to nie wiem.. moze czegos nie trawi? hmm..

Posted

No właśnie mięsa na tych kościach nie ma jakoś dużo, nic gotowanego nie dostawała od wczorajszego rana i nadal kupki nie takie. Hexa je dokładnie to samo i sypie się z niej jak by piasek wydalała (2-3 razy na każdym spacerze). Moje kundle zawsze muszą jakieś problemy mieć :roll:. No cóż, dalej kombinować będziemy. Jadłospis już mam orientacyjny i już mniej więcej wiem co i jak.

Posted

[quote name='*Monia*']No właśnie mięsa na tych kościach nie ma jakoś dużo, nic gotowanego nie dostawała od wczorajszego rana i nadal kupki nie takie. Hexa je dokładnie to samo i sypie się z niej jak by piasek wydalała (2-3 razy na każdym spacerze). Moje kundle zawsze muszą jakieś problemy mieć :roll:. No cóż, dalej kombinować będziemy. Jadłospis już mam orientacyjny i już mniej więcej wiem co i jak.[/QUOTE]


hmm ale czyli ze bedziesz probowac z roznymi rodzajami miesnych kosci, tak?a moze warzywa by pomogly?

Posted

Już próbuję z różnymi kośćmi: cielęce, wołowe, wieprzowe, kurczakowe, indycze. Chyba cielęce najlepiej wypadają, ale jeszcze jutro się upewnię. Warzywa dzisiaj po kolacji dostała i rano będzie wynik. Aż się boję co się będzie działo jak podroby wprowadzę :roll:. Podroby na razie tylko raz w postaci gotowanej dostała młoda i bez sensacji.
Hexa znowu kupkała pół spaceru, ale do kolacji dodałam jej odrobinkę pomidora i trochę jej nawodni ten 'piasek'. Z Hexoliną jakoś łatwiej mi idzie, bo już znam jej reakcje na różne rzeczy i mogę przewidzieć ewentualne skutki podawania niektórych 'potraw', a młodą dopiero poznaję i nie mam rozeznania co pomaga a co szkodzi..

A jak jest z tymi olejami? Dajecie oliwę z oliwek? Tran? Bo mam jeszcze trochę tabletek tranu, które kupiłam Hexi na wiosnę i nie wiem czy podawać im czy nie ma potrzeby.

Posted

mozesz sprobowac jeszcze podawac szyje indycze ;)

co do tranow etc ja podaje od niedawna Omegan na siersc i skore. Nawet nie drogi a bardzo fajny. Pachnie ryba. I mozna tez robic sztuczke jak peis nie je warzyw czy czegos tam i polac olejem. Koszt ok 20pare zlotych.

Posted

A mi wczoraj coś się porobiło z zamrażarką i zanim doszłam z nią do ładu to między innymi rozmroził mi się elegancki filet z mintaja. W związku z tym chyba wprowadzę rybę wcześniej niż planowałam - tylko jak ją podać? Pokrojoną, wmieszaną w warzywa, czy o tak - rzucić psu na pożarcie?

Posted

mozesz sprobowac jeszcze podawac szyje indycze ;-)

Czekają w zamrażarce ;).
Podawałam gammolen Hexi kiedyś i chyba nie pomógł, więc szukam czegoś lepszego. Za to tran jak tylko usłyszała otwieranie opakowania to cała zaśliniona siedziała :evil_lol:.
Młoda dzisiaj wolała sam ryż złapać niż jeść kostkę, głupolek mały :lol:.

filodendron - ja dawałam i wymieszaną z czymś i samą. To zależy ile pies na dany posiłek potrzebuje i czy samą rybą się naje (i czy ma się najeść), tak mi się wydaje.

Posted

A ja się jeszcze nie odważyłam na podanie ryby. :eviltong: Która jest najbezpieczniejsza?
Chciałam dziś kupić kaczkę, ale 30zł/kg... Znacie tańsze źródła?

Posted

[quote name='Bonsai']A ja się jeszcze nie odważyłam na podanie ryby. :eviltong: Która jest najbezpieczniejsza?
Chciałam dziś kupić kaczkę, ale 30zł/kg... Znacie tańsze źródła?[/QUOTE]


Ja rzucam rybę tak po prostu, a właściwie wyrzucam psa z rybą do ogrodu, i jest radość wielka :lol: Na pewno najbezpieczniejszy jest filet z mintaja czy z czegokolwiek innego. Ale - dla odważniejszych - głowy rybie też są super :cool1:
Zależy jaką tą kaczkę, tak całą, to może faktycznie taniej nie być, ale ja kupowałam pod HM porcje kacze za 8 zł/kg. Tylko że jak dzisiaj byłam, to pani powiedziała, że sezon na gęsi i kaczki się skończył (!?) i będą na wiosnę. Nie wiem o co chodzi, ale nie wnikałam :roll:

Posted

[quote name='ladybird']Ja rzucam rybę tak po prostu, a właściwie wyrzucam psa z rybą do ogrodu, i jest radość wielka :lol: Na pewno najbezpieczniejszy jest filet z mintaja czy z czegokolwiek innego. Ale - dla odważniejszych - głowy rybie też są super :cool1:
Zależy jaką tą kaczkę, tak całą, to może faktycznie taniej nie być, ale ja kupowałam pod HM porcje kacze za 8 zł/kg. Tylko że jak dzisiaj byłam, to pani powiedziała, że sezon na gęsi i kaczki się skończył (!?) i będą na wiosnę. Nie wiem o co chodzi, ale nie wnikałam :roll:[/QUOTE]
sezon na kaczki i gęsi się skończył - to tałatajstwo jak naturalnie karmione to żywi się trawą tudziez robalami (w wiekszości), więc jak idzie zima to się większośc stadka likwiduje- inaczej człowiek przez zime z torbami by poszedł bo one starsznie duuuużo jedzą...cos na zasadzie maszynki do miesa-z jednej strony wrzucasz to z drugiej zaraz wylata:evil_lol:

Posted

[quote name='Bonsai']Były to udka. I to mrożone. W którym okienku były te kaczki 8zł/kg?[/QUOTE]


Za mrożone udka taka cena? To rzeczywiście dużo. Te porcje, które kupowałam i już ich nie ma (gdybym wiedziała wcześniej, że znikną, to zrobiłabym zapasy, a tak to już nic nie mam :roll:) były w takim pierwszym drobiowym po prawej, jak się wchodzi do części na powietrzu. Nie pamiętam niestety numeru tej budki...

[quote name='filodendron']No właśnie, do tego BARFu to mi baaardzo ogrodu brakuje ;)[/QUOTE]


Teraz to ogród jeszcze jest dobry, ale jak będzie śnieg, to chyba nie będę wykorzystywać go jako jadalni... Zostanę przy gumowej macie jako najlepszym obrusie i stole zarazem :evil_lol:

[quote name='Tascha']sezon na kaczki i gęsi się skończył - to tałatajstwo jak naturalnie karmione to żywi się trawą tudziez robalami (w wiekszości), więc jak idzie zima to się większośc stadka likwiduje- inaczej człowiek przez zime z torbami by poszedł bo one starsznie duuuużo jedzą...cos na zasadzie maszynki do miesa-z jednej strony wrzucasz to z drugiej zaraz wylata:evil_lol:[/QUOTE]

Bardzo dziękuję za wyjaśnienie, co się stało z kaczkami :p pozostaje czekać na te rarytasy do wiosny :roll:

Posted

Mi powoli brakuje sił na tego barfa... Po powrocie do domu odrzuciło mnie aż z powrotem na klatkę :roll: - Hexa zwymiotowała sporo kości, a mała zasrała wszystko co się dało (na szczęście tym razem omijając dywan podarowany nam przez rodziców TZa). No i po pracy sprzątanie i wietrzenie mieszkania :roll:. Masakra to mało powiedziane... A ja biegłam do nich ze świeżymi żołądkami, kostkami wołowymi i korpusem indyczym, na szczęście do tego dokupiłam papierowe ręczniki :cool1:.

Posted

A moja suka ma dziwny stosunek do kaczek i gęsi - oczywiście mam na myśli mięso z tychże ;) Czasem dostanę coś ciekawego, np. szyje z gęsi bywają w Auchan w sąsiednim mieście za 5zł/kg, w podobnej cenie korpusy z kaczek (5-6 zł/kg), a korpusy z gęsi średnio 3,5 zł/kg, tyle, że te ostatnie są strasznie tłuste, więc nie polecam jak ktoś ma psa z tendencją do tycia. No i właśnie czasem moja suka nawet nie chce patrzeć na takie rarytasy z kaczki/gęsi. Nie wiem z czego to wynika, ale ostatnio wywaliłam cały korpus z gęsi, bo suka nie chciała go tknąć...

Posted

[quote name='*Monia*']Mi powoli brakuje sił na tego barfa... [/QUOTE]
Solidaryzuję się emocjonalnie w tym kryzysie, choć z zupełnie innych powodów. Prawie dobę modlił się nad mostkiem cielęcym zanim zaczął jeść (zostawiłam mu go do namysłu). A zjadł tylko tyle, żeby zabić pierwszy głód. Za to jak tylko wezmę tarkę do ręki (bo na razie ścieram warzywka na tarce, takie jednorazowe porcje) to pełna gotowość - "co zrobić, żebyś dała?". Jest głodny ewidentnie, ale leży przed psem ładny kawałek mięsa i nic. Szyje kurze, indycze - nic. Łapy - nic. Kość z cielaka - nic. Ryba jest dobra i serca kurze są dobre, ale to nie ma kości. Wygląda na to, że surowe z kością w środku jest fuj, fuj :(

Posted

Hexa kiedyś nic surowego do pyska nie brała, ale jakoś się niedawno przemogła i wszystko zjada. Za to szczeniątko od początku je wszystko co jej dam i nie marudzi :razz:.

Posted

Jednak muszę się cieszyć, że u mnie z barfem bez problemu od początku było, bo u Was nie idzie to tak łatwo :shake:

A może te kości zalać wrzątkiem, żeby były bardziej zjadliwe? Tak na próbę oczywiście tylko? Hm, no nie wiem co można zrobić z takim niezjadaczem...

Posted

Kości wrzątkiem raczej nie poleca się polewania. Jak Ares nie jadł karmy to mu polewałam oliwą z oliwek, jakimś olejem dla psów na sierść, zwykłym olejem. Można też tranem spróbować polać, chociaż ja bym chyba nie wytrzymała jego zapachu :roll:.

Posted

[quote name='*Monia*']Kości wrzątkiem raczej nie poleca się polewania. Jak Ares nie jadł karmy to mu polewałam oliwą z oliwek, jakimś olejem dla psów na sierść, zwykłym olejem. Można też tranem spróbować polać, chociaż ja bym chyba nie wytrzymała jego zapachu :roll:.[/QUOTE]

Wiem, że się nie poleca, ale nie mówię żeby tak robić, tylko zrobić tak raz, żeby przekonać jakoś psa do tych kości :p
Ja tam lubię tran :cool3:

Posted

Ja wrzątkiem sparzam tylko świńskie nogi, bo jakoś mnie brzydzą takie zupełnie surowe :roll:. Sparzona jest tylko skóra na wierzchu, więc kości swojej struktury nie zmieniają.
Tran mi śmierdzi (i brzydko mi się po nim odbija) i jak patrzę na mojego chrześniaka rozgryzającego tran w tabletkach to mnie odrzuca :oops:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...