Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kolejne pytanie. Kosci juz nam nie straszne, psisko osiagnelo mistrzostwo swiata w pozeraniu szyjek, skrzydelka lapie w locie, kosci ladnie chrupia i jest ok. I nadszedl sadny dzien podawania podrobow. Pluca cielece zostaly wciagniete z najwieksza przyjemnoscia, ale zoladki i watroby drobiowe sa FE. Nawet do miski nie chce podejsc. Probowalem miksowac z bananem [za banana da sie pokroic] i nic. Ma ktos pomysl jak zuzyc 4kg zoladkow i watrobek z kurczakow? :mdleje:

Posted

Martens napisał(a):
Spróbuj polać kefirem/jogurtem naturalnym. Jesli lubi ;)
Lubi, tylko ma, ze tak powiem, 'poslizg' po nich :evil_lol:
Ale ok, jak tylko robotnicy pojda i bede mogl spokojnie z psem w tempie ekspresowym wyleciec na dwor, to zobaczymy co z tego bedzie, moze tym razem nie bedzie sensacji :evil_lol:

Posted

My z suczą i kotem barfujemy od dzisiaj, i już jestem pewna, że nigdy nie wrócimy do suchej karmy.
A jakie pożądanie widziałam o oczach psa, który dostał ogromną kość. Znikła w parę minut :evil_lol:

Posted

Shin a próbowałeś nakarmić psa tą ciapą z ręki? Bo zawsze pierwszy raz jest najtrudniejszy ;). U mnie Birma niecierpiąca podrobów, owoców i warzyw została parę razy nakarmiona z ręki i... obecnie to mogłabym ją sałatą nagradzać w czasie szkolenia :evil_lol:. Niestety podrobów nie lubi dalej, a z innymi pysznościami zje :p

Posted

[quote name='bonsai_88']Shin a próbowałeś nakarmić psa tą ciapą z ręki? Bo zawsze pierwszy raz jest najtrudniejszy ;).Nadal jestesmy podrobowymi dziewicami :oops::evil_lol: Pies kategorycznie odmawia wziecia do paszczy chocby kawaleczka zoladka czy watrobki. Ale za jakas godzine obiad jest - jak z kefirem tego nie wciagnie, to ja juz nie wiem co zrobic :shake: Chyba nie zostanie nic, jak tylko samemu to jesc:mad:

Posted

A sprobuj poporcjowac i zamrozic wiekszosc.
Troche podrobow na poczatek moze podlej (barfowcy utluka) odrobina tluszczu z cebulka, czy na moment wrzuc na patelnie i daj taka lekko scieta.
Bedzie pachnialo smazonym, w srodku surowizna, to psu powinno podpasowac i nastepnym razem surowe lyknie.
Moze tez podroby czyms "podjezdzaja" i cos psu nie pasuje, moje futro na ogol je bez problemow, ale czasem poweszy i zniesmaczony odchodzi (moze plukane byly w "ludwiku" itp.?).

Posted

shin a może piesek ma jakiś powód, że tego nie chce? Ja raz dawałam psu wątróbkę zjadł z apetytem, drugi raz już nie chciał wiec wcisnęłam mu podstępem i wszystko zwymiotował. Tak samo było z kurzymi łapkami raz je innym razem nie. Jak mi pies czegoś nie chce zjeść to wyrzucam to i po sprawie. Może to akurat jakaś partia, która ma w sobie zbyt dużo ulepszaczy? Albo to co ma wątróbka akurat psu w organizmie nie jest potrzebne.

Posted

[quote name='karjo2']A sprobuj poporcjowac i zamrozic wiekszosc.
Troche podrobow na poczatek moze podlej (barfowcy utluka) odrobina tluszczu z cebulka, czy na moment wrzuc na patelnie i daj taka lekko scieta.
Bedzie pachnialo smazonym, w srodku surowizna, to psu powinno podpasowac i nastepnym razem surowe lyknie.Ok, jesli kefirek nie zadziala, to sprobujemy tak.

Moze tez podroby czyms "podjezdzaja" i cos psu nie pasuje, moje futro na ogol je bez problemow, ale czasem poweszy i zniesmaczony odchodzi (moze plukane byly w "ludwiku" itp.?).
[quote name='D&J']shin a może piesek ma jakiś powód, że tego nie chce?
Nic nie bylo plukane w ludwiku :evil_lol: W sumie tez podejrzewalem, ze moze byc cos z tym nie teges, bo zwykle pies jest jak odkurzacz, a tu zero zainteresowania i jeszcze spojrzenie na mnie - 'no ty se chyba jaja robisz :crazyeye:'
Ale zeby i zoladki i watrobki, z dwoch roznych firm? Jakos mnie to nie przekonuje... no coz, jak nie pozre tego, to bardzo niepedagogicznie dostanie porcje rosolowa, bo na antybiotyku jest i wole, zeby posilkow nie opuszczal :shake:

...a koty na wszelakie mieso patrza z obrzydzeniem i odmawiaja barfowania. Chyba bym musial w to mieso piora powtykac i na sznurku ciagac :evil_lol:

Posted

Shin no faktycznie, w tym wypadku lepiej, żeby psik jadł ;). Może faktycznie spróbuj z tym lekkim podsmażeniem? Tylko po to, żeby nauczyć psa jeść takie cuda...

Albo dodaj więcej owoców/warzyw. Pamiętaj, że w ciapce powinno znaleźć się jakieś zielsko [ja zazwyczaj daję sałatę i szpinak :evil_lol:]... możesz to też łyżeczką miodu dosmaczyć :cool3:

Posted

Korpus trojanski nie przeszedl, za to sciana zostala opluta fragmentami podrobow :roll:
Mix z kefirem zostal wyprobowany i olany totalnie.
Mix z bananem, papryka i mandarynkami [trzy ulubione niemiesa] - podobnie.
Jutro z rana bede sie bawic w smazenie :mad: A jak i to nie wypali, to jade z tym do schroniska, szkoda, zeby sie zmarnowalo :shake:

Posted

Namow domownikow na wschodnie specjaly, np. watrobka zasmazana z cebulka i jablkiem ( i zimne piwko), gulasz z zoladkow z pieczarkami :evil_lol:...
Moze i koty dadza sie skusic ;).

Posted

Smazone podroby okazaly sie hitem - pies pozarl w tempie ekspresowym. Teraz mam pytanie takie: zeby go na surowizne przestawic to wystarczy stopniowo coraz mniej je podsmazac/zmniejszac stosunek podsmazanych do surowych?

Btw, domownicy sie nie dadza namowic :eviltong: A ja mam zakaz produkcji ludzkiego papu az do skonczenia zapasow podrobow dla psa, zebym nigdzie nie probowal przemycic 'swinstewek' :evil_lol:

Posted

Wrzuc podroby doslownie na moment na patelnie, by sie otarly o tluszczyk i troche cebulki podsmazonej (innych warzyw, jablka tez sa swietne), i do michy + normalne dodatki.
Potem powoli, dawaj swieze z tluszczem ze smazenia i zobaczysz, czy sie przekonal. A z czasem juz normalnie surowizne.
Powodzenia :evil_lol: !

Posted

Ostrzegam, że psu nie powinno podawac się cebuli.
Wiem, że niektóre psy wprost ją uwielbiają, ale to warzywo jest trucizną dla nich. Małe ilości pewnie odrazu nie zaszkodzą, ale podawanie na dłuższą metę może poważnie zaszkodzic.

Posted

Elu, alez ja tylko podpowiadam zmiane smaku i zapachu, wiec pare kostek cebuli, i to na poczatek, do przestawiania psa na barfa (zwlaszcza gdy to dosc duzy pies, a nie ma podawanych kilogramow cebulowych - domownicy by chyba padli od "zapachow" i dopiero szkodliwosc by wyszla ) ;).
Swoja droga, jak czytam, co niektore psy pozarly, to cebula czy czekolada przy tym, to drobiazg.

Posted

shin napisał(a):

Btw, domownicy sie nie dadza namowic :eviltong: A ja mam zakaz produkcji ludzkiego papu az do skonczenia zapasow podrobow dla psa, zebym nigdzie nie probowal przemycic 'swinstewek' :evil_lol:


Nie wierzę, żołądki są pyszne :eviltong: Ja zawsze kupuję podwójną porcję w mięsnym, żeby i też sobie ugotować i pożreć, nawet bez dodatków ;)

Posted

Wiem, ze cebula jest dla psow szkodliwa, ale moj potworek ma prawie 45kg, to troche cebuli mu nie zaszkodzi - zreszta z tego co czytalem, to psy bardzo lubia takie ostre, wyraznie zaznaczone zapachy - cebula, papryka... papryke mozna dawac, nie? Bo wczoraj od matki wyludzil gdzies z 1/4 papryki czerwonej i pozarl - bardzo z siebie oczywiscie zadowolony. Z tej okazji odmowil jedzenia dzis papki z marchewka, ale juz ja go zmusze :mad::evil_lol:

Przy okazji - moje bydlatko jest niezniszczalne. Zjadal i [jak nie jedna, to druga strona] pozbywal sie z siebie juz tony folii, plastiku, styropianu, a poza tym spozyl tez: gotowke, zaslepki od mebli, kawalek pilota od tv, zakretki od butelek, kilogramy zwiru i gliny, plastikowe sztucce, zgnile skorki od bananow, resztki martwego kreta [w ktorych sie dodatkowo wytarzal], nie mowiac o niezliczonej ilosci kupsk jednego, konkretnego psa - puszczanego luzem samopas wiejskiego bureczka, ktory pewnie sobie sam zapewnia wyzywienie. Przy tym wszystkim az zal wspomniec o calej kisci winogron :crazyeye: czy batonikach, ktore babcia specjalnie dla prawnusia kupowala :mdleje: [na szczescie babcie udalo sie przerzucic ze snikersow i Pawelkow na banany]

Posted

moglby mi ktos pomoc opracowac diete dla 20-kg husky, probuje obliczyc co i ile podawac ale srednio mi wychodzi, pies wyglada na ciagle glodnego. tym bardziej ze miecho to wyraznie nie moj zywiol, zawartosc zamrazarki to dla mnie szkola przetrwania :evil_lol:

Posted

Tak tylko uprzedzam, bo jak miałam Jagę [husky] to dałam jej za pierwszym razem tyle co Birmie :evil_lol:...

Dla przypomnienia - Birma je jak koń i na 2-3% by nie przeżyła... raczej 5% się trzymamy :diabloti:.

Posted

a jak jest z kurzymi lapami? kupilam 1 kg i daje codziennie po jednej czasem dwoch ;)
gotuje je zeby obydwa zjadly (jeden surowego nie ruszy )
i niewiem czy moge je troche posolic? i jak zostaje taka galaretka jakby to moge im ja dac? zmienia sie jakos wartosc odzywcza jak ugotuje?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...