Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

na stronie barf.pl bardzo ładnie jest wyjaśnione dlaczego warzywka mają być zmiksowane

cytuję:
Warzywa i owoce: wszystkie oprócz cebuli. Warzywa i owoce muszą być specjalnie przygotowane, aby zwierzę wykorzystało zawarte w nich substancje odżywcze. Przygotowanie polega na dokładnym zmiksowaniu lub przepuszczeniu przez sokowirówkę. Uzyskana papka (PWO lub PPWO) imituje treść żołądkową upolowanej zwierzyny oraz przede wszystkim niszczy ściany komórkowe roślin zbudowane z celulozy, której psy nie trawią.

Posted

I avokado ;) BTW raz z niewiedzy zrobiłam papkę z awokado, ale to był jeden mały owoc na jakieś 10 porcji papki i suka przeżyła. Odrobiną "zakazanych" owoców zjedzonych przez przypadek pies sie nie otruje, panikować zaraz nie trzeba, jednka większa ilość czy regularne podawanie może spowodować problemy.

Posted

Rodzynki są niestety bardzo zdradliwe, już naprawdę małą ilością można psa zatruć. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale 1 torebeczką można zabić psa wielkości labradora...

BTW jak ludzie reagują jak mówicie czym karmicie psa? Bo ja wyróżniam 2 typy reakcji - pierwszy "och ach" jak wspaniale, te karmy to sama chemia, i drugi interesujący, że od surowego mięsa rośnie agresja psa, że mnie pogryzie jak będę miała okres i w ogóle jak pies czuje krew to będzie chciał zabijać :diabloti: Mój wywód, że to mit i wziął się z tego, że psy karmione głównie jedzeniem wysokoenergetycznym, mięsem a do tego niewybiegane, mogą być pobudliwe i agresywne, został skwitowany słowem "pier**ły". To kiedy zakładamy na Barfie wątek pogrzebowy? :roll:

Posted

Jeśli chodzi o rodzynki to na własne oczy widziałam - czytałam w internecie, w temacie o szkoleniu psów aby za nagrodę-smaczek podawac rodzynki!!! :crazyeye: Bo są malutkie, podzielne i słodkie :mad: Szkoda, że wtedy nie wiedziałam, że są takie szkodliwe. Jak ktoś przeczyta taką stronę, to nieumyślnie podczas szkolenie zatruje swojego czworonoga... (tym bardziej, jeśli cwiczenie będzie powtarzał kilkanaście razy)

Kiedy Luna była mała (ok. 5 m-cy) zjadła znalezioną gdzieś całą cebulę! Dowiedziałam się o tym po czasie, ktoś z domowników mi o tym powiedział. Starsznie się bałam, miałam ją wtedy od niedawna, pamiętam, że wpadłam prawie w czarną rozpacz - wiedziałam, że cebula jest trująca dla psów. Na szczęście Lunie nic się nie stało.
Taki incydent już się nie powtórzył, ale zauważyłam, że Luna lubi zapach cebuli, więc gdyby miała okazję, pewnie znów by się na nią rzuciła.

Posted

U mnie był problem z czekoladą , Etna kiedyś zjadła napoczętą tabliczkę - dużą milkę mleczną ( ubytek był może ze dwie kostki ) . Myślałam że zawału dostanę jak zobaczyłam jak wylizuje papierek... ale na szczęście nic się jej nie stało .

Posted

Zaczynam Barfowac :razz:, ale nie mieszkam w polsce tylko w dani i tutaj jest troszke inna idea barfowania. Od razu zaznacze , ze tutaj nie moge isc do normalnego sklepu i kupic sobie kosci , nozek czy szyi . Co moge dostac to tylko piersi i nogi kurczaka i oczywiscie wolowine w karalkach, wieprzowine:cool1:.

Wiec zakupilam mieso w sklepie dla psow, ktora specjalizuje sie w barfie, ale w tym jest problem,ze idea barfowania rozni sie od naszej, podaje przykladowy jadlospis na 7 dni:

1. mieso z koscmi w kawalkach + warzywa, owoce, olej.
2. zoladek krowy + warzywa, owoce,
3. mieso+ warzywa, owoce
4. mieso z koscmi + warzywa, owoce
5. zoladek krowy+ warzywa , owoce
6.mieso+ kosci+ warzywa, owoce
7. kosci

*Warzywa i owoce: dzienna dawka ma stanowic 100 ml na 10 kg.
*mieszanki kostno miesne sa raczej pol na pol.
* mieso to: wolowina, owca, ryba, kon i zoladki z krowy( mozna kupic konkretny zoladek - krowa ma ich 4 , albo wszystkie wymieszane), miesnie żuchwy .
*dodatkowo jak pies slabo przybiera na wadze, podaje sie mieso z tluszczem podskornym.
*podroby mozna podac raz na dwa tygodnie, poniewaz sa zbyt ciezkie dla zoladka

Co o tym myslicie :roll:?

Posted

Poli dla mnie tu osobiście troszkę mało tych kości i zupełnie brak nabiału, obawialabym sie o stosunek wapnia do fosforu. Jeśli już mniej kości, to tego nabiału chociaż możnaby wprowadzić, chociaż duży kefir ze 2 razy w tygodniu.

Ale barfu są różne szkoły.

Posted

No wlasnie, takze sie nad tym zastanawiałam, i zdecydowalam,ze bede dodatkowo podawac jogurty, i jajka cale.
A to jest najgorsze ze tutaj nie ma mozliwosci wybrania sie do sklepu i kupienia wszystkiego co potrzebne do barfa :angryy:

  • 2 weeks later...
Posted

Adolfo napisał(a):
Poli, a w Danii jest coś takiego jak rynek,targ,giełda? W Polsce spisują się te miejsca dla "BARFowników" doskonale:p


Nie :shake: , przynajmniej w mojej okolicy.

Ale mam wiadomosc, ze niedlugo ruszy dystrybutor w szczecinie, to sie zaopatrze na dluzszy czas jak bede odwiedzla rodzinke :razz: .

Posted

Poli napisał(a):
Nie :shake: , przynajmniej w mojej okolicy.

Ale mam wiadomosc, ze niedlugo ruszy dystrybutor w szczecinie, to sie zaopatrze na dluzszy czas jak bede odwiedzla rodzinke :razz: .


No proszę, Polska staje się Europejską stolica BARFu?:bigcool::terazpol:

Posted

Poli napisał(a):
Nie :shake: , przynajmniej w mojej okolicy.

Ale mam wiadomosc, ze niedlugo ruszy dystrybutor w szczecinie, to sie zaopatrze na dluzszy czas jak bede odwiedzla rodzinke :razz: .


Poli,daj cynk gdzie :) bo ja trzymam jak na razie kciuki za dystrybucje w Szczecinie, ale nie mam info o jakimś pewniaku.

Posted

D&J napisał(a):
Poli,daj cynk gdzie :) bo ja trzymam jak na razie kciuki za dystrybucje w Szczecinie, ale nie mam info o jakimś pewniaku.


dystrybucja w szczenienie juz jest pewniakiem :razz:, wszystko jest dopinane na ostatni guzik :multi:. Jak ruszy dystrybutor bedzie informacja na stronie internetowej barfu ;).

Posted

Poli napisał(a):
Zaczynam Barfowac :razz:, ale nie mieszkam w polsce tylko w dani i tutaj jest troszke inna idea barfowania. Od razu zaznacze , ze tutaj nie moge isc do normalnego sklepu i kupic sobie kosci , nozek czy szyi . Co moge dostac to tylko piersi i nogi kurczaka i oczywiscie wolowine w karalkach, wieprzowine:cool1:.

Wiec zakupilam mieso w sklepie dla psow, ktora specjalizuje sie w barfie, ale w tym jest problem,ze idea barfowania rozni sie od naszej, podaje przykladowy jadlospis na 7 dni:

1. pokrojone mieso z koscmi w kawalkach + warzywa, owoce, olej.
2.pokrojony zoladek krowy + warzywa, owoce,
3.pokrojone mieso+ warzywa, owoce
4. pokrojone mieso z koscmi + warzywa, owoce
5. pokrojony zoladek krowy+ warzywa , owoce
6.mieso+ kosci+ warzywa, owoce
7. kosci

*Warzywa i owoce: dzienna dawka ma stanowic 100 ml na 10 kg.
*mieszanki kostno miesne sa raczej pol na pol.
* mieso to: wolowina, owca, ryba, kon i zoladki z krowy( mozna kupic konkretny zoladek - krowa ma ich 4 , ale wszytskie zmieszane), miesnie z czaszki.
*dodatkowo jak pies slabo przybiera na wadze, podaje sie mieso z tluszczem podskornym.
*podroby mozna podac raz na dwa tygodnie, poniewaz sa zbyt ciezkie dla zoladka

Co o tym myslicie :roll:?

Moim zdaniem macie bardzo dobrze zaopatrzone sklepiki barfowe, mieso jest róznego pochodzenia, podrobów podaje sie niewiele;
nalezy wziąśc pod uwage, ze w przypadku dziko zyjących drapiezników pożerane sa głównie mięso i żołądki z zawartością;
druga wazna rzecz, to to, ze w jednym zabitym roslinożercy jest jedno serduszko, jedna wątroba itp a w stosunku do całego ciała "denata" jest tego mała ilość ( ja np osobiście nie podaje samych podrobów- staram sie je od czasu do czasu dodawac do mięsa, zachowując mniej więcej proporcje ilościowe jak w naturze);
kosci takze w stanie dzikim są rzadko pożerane - głównie zjadane sa ich części chrzęstne, ew główki kosci, chyba że denat jest mały - np mały gryzoń itp;
a serków, kefirków i jogurtów w stanie naturalnym w przyrodzie po prostu nie ma...;) jajka surowe owszem - wiele ptaków legnie sie na ziemi;)

jesli sie powtarzam i ktos juz to napisał to sory;)

za najodpowiedniejszy dla psów stosunek wapnia do fosforu
uważa się wapń :fosfor 1,2-1,4 :1; najkorzystniejszy stos. wapnia do fosforu zmniejsza do minimum zapotrzebowanie na wit.D

zapotrzebowanie w miligramach na kg masy ciała na dzień:
wapń psy dorosłe 242, szczenieta 484
fosfor psy dorosłe 198, szczenieta 396

Posted

Tascha napisał(a):
nalezy wziąśc pod uwage, ze w przypadku dziko zyjących drapiezników pożerane sa głównie mięso i żołądki z zawartością;
druga wazna rzecz, to to, ze w jednym zabitym roslinożercy jest jedno serduszko, jedna wątroba itp a w stosunku do całego ciała "denata" jest tego mała ilość ( ja np osobiście nie podaje samych podrobów- staram sie je od czasu do czasu dodawac do mięsa, zachowując mniej więcej proporcje ilościowe jak w naturze);
kosci takze w stanie dzikim są rzadko pożerane - głównie zjadane sa ich części chrzęstne, ew główki kosci, chyba że denat jest mały - np mały gryzoń itp;
a serków, kefirków i jogurtów w stanie naturalnym w przyrodzie po prostu nie ma...;) jajka surowe owszem - wiele ptaków legnie sie na ziemi;)


Czy ja wiem, czy mięso i żołądki tylko... Jak sama później zauważasz, jeśli ofiara nie jest naprawdę duża, to jest zjadana w całości, z kośćmi włącznie. A pokaż mi psowate, u których podstawę jadłospisu stanowią tak duże zwierzęta jak jeleń. Zazwyczaj zjadane są ptaki, gryzonie, zwierzęta znacznie mniejsze niż przykładowo krowa ale i większe od wymienionej myszy, i takie kości psowate zjadają bez większego problemu.

Z podrobami racja, niemniej jednak zawartość jamy brzusznej dużego zwierzęcia jest zjadana w pierwszej kolejności.

Serki, kefirki, jogurty... Cóż, barf nigdy nie będzie 100% odwzorowaniem diety dzikich psowatych, choćby dlatego że raczej nie ma możliwości podania żołądka z całą zawartościa, a wiec i korzystną florą bakteryjną, pierwotniakami tam bytującymi. Kefir czy jogurt poprzez zawartość pożytecznych bakterii korzystnie wpływa na przewód pokarmowy.

Posted

Martens napisał(a):
Czy ja wiem, czy mięso i żołądki tylko... Jak sama później zauważasz, jeśli ofiara nie jest naprawdę duża, to jest zjadana w całości, z kośćmi włącznie. A pokaż mi psowate, u których podstawę jadłospisu stanowią tak duże zwierzęta jak jeleń. Zazwyczaj zjadane są ptaki, gryzonie, zwierzęta znacznie mniejsze niż przykładowo krowa ale i większe od wymienionej myszy, i takie kości psowate zjadają bez większego problemu.

ee- no nie przesadzajmy - kilka wilków upoluje sarenke bez problemu;)
i głównie o takie kości mi własnie chodzilo, bo sporo osób chetnie miele własnie takie wielgasne kostyry;
ale zmielony ( badź cały) korpusik z kuraka jest jak najbardziej ok;)
Martens napisał(a):

Serki, kefirki, jogurty... Cóż, barf nigdy nie będzie 100% odwzorowaniem diety dzikich psowatych, choćby dlatego że raczej nie ma możliwości podania żołądka z całą zawartościa, a wiec i korzystną florą bakteryjną, pierwotniakami tam bytującymi. Kefir czy jogurt poprzez zawartość pożytecznych bakterii korzystnie wpływa na przewód pokarmowy.

no tak- z tego wzgledu owszem;
z podobnego wzgledu psy chetnie zjadaja kupy roslinozerców ( np końskie:eviltong: jak chbetki odrobaczane regularnie i zdrowe to całkiem dobry spsób na poprawę flory bakteryjnej w jelitkach:eviltong::eviltong::eviltong:)
Martens napisał(a):
raczej nie ma możliwości podania żołądka z całą zawartościa

ha-a ja mam taka mozliwość:multi: smierdzi toto- fakt wyglad tez niespecjalny, ale psy uwielbiaja;) co zauwazyłam - nie zjadają samej zawartości żołądków czy przedżołądków, tylko lubia takie niewypłukane dobrze ww

Posted

Taak, dzikie psowate zjadają zające albo...kury.
Ostatnio psy sąsiadów chyba nie dostają nic do jedzenia( jak co zimę:placz:) bo w przeciągu tygodnia znaleźliśmy ślady co najmniej 7 zagryzionych kur( kury moich rodziców). A moje psy śpią ze mną pod kołdrą....:shake:
I zaręczam Wam, zjadają całe kury, zostaje tylko krwawa plama na śniegu i trochę pierza. Nic poza tym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...