Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

co do terminu ważności oleju lnianego - moze to być kwestia dodanych przeciwutleniaczy, a może też być kwestia, ze producent czy dystrybutor uznaje, że skoro dla zwierząt to może dłużej postać - zwierzę się nie otruje.
Przecież ten olej nie zaczyna być trujący po upływie terminu ważności, on po prostu traci swoje właściwości pro-zdrowotne.

Posted

[quote name='Martens']A my chyba na razie rezygnujemy z barfu :(
Barył musi być na diecie wątrobowej i jest meksyk kiedy ona dostaje bobki, a mały świeże; za to mały aż się trzęsie do suchego... Widać dla niektórych psów smaczniejsze nie świeże, a po prostu to czego się nie je na co dzień :p
Ale na wątku będziemy ;)[/QUOTE]

A my wracamy chyba do barfu, przynajmniej częściowo.

Od grudnia Barył była na Trovecie dla wątrobowców i mimo, że karma weterynaryjna, w cholerę droga, widzę zmiany na gorsze.
Zaczęła się częściej drapać.
Na zębach zaczął odkładać się osad.
Pogorszyła się sierść - może nie dramatycznie, ale widocznie.
Dramat za to jest ze śmieciami na spacerach - meksyk dosłownie...
Z powodu problemów wątrobowych nie możemy wrócić do barfu w czystej postaci - wszelkie kości nie są wskazane jako podstawa pożywienia przy chorobach wątroby - pewnie będziemy podawać tylko szyjkę z indyka 1-2 razy w tygodniu do czyszczenia zębów. Poza tym - miękkie mięso + warzywa i owoce, i dodatki wapniowe w małych ilościach (pewnie Can Vit, chyba że znajdziemy coś ciekawszego), trochę odchudzony nabiał, który zawsze uwielbiała i jej służył. Raz na jakiś czas jakieś chude czerwone mięso. Może uda się obyć w ogóle bez karmy.

Z młodym sprawa jest bardziej skomplikowana... Od stycznia jest na karmach dla alergików - na testach wyszła alergia na kurczaka, wołowinę, jajka, wszelki nabiał i owoce cytrusowe.
Totalny brak jajek i nabiału trochę komplikuje nam sprawę z układaniem jadłospisu. U niego pewnie pozostanie system kombinowany, rano trochę karmy na przegryzkę, wieczorem na zmianę, mięsne kości z indyka, czasem wieprzowe, albo podroby z warzywami, plus dodatki wapniowe.
U niego też widzę zmiany na minus, mimo że karmy dostawał przez te 2 miesiące z najwyższej półki - powyżej 200 zł za 12-13 kg.
Mimo że ma dopiero półtora roku, nagle zaczął mu się odkładać kamień na zębach :razz:
Sierść przestała błyszczeć, pojawił się łupież...
Najgorzej z umięśnieniem - na barfie był szczuplutki ale wyżyłowany, czyste mięśnie, piękna rzeźba. Teraz zrobił się taki matowy nabity kloc. Pewnie za parę lat zacząłby przypominać bardziej buldoga niż ttb.

Tak więc po 2 miesiącach testów z suchymi karmami, wracamy przynajmniej częściowo do świeżego ;)

Posted

A ja mimo wielkiego zadowolenia z barfu muszę zdradzić wielki minus jaki u młodej zauważyłam, a dokładniej na co mama mi zwróciła uwagę i w pełni się z nią zgadzam ;). Na barfie młoda wyglądała ładnie, była trochę grubsza ale bez przesady, sierść gęsta, mocna, błyszcząca, energia i zdrowie dopisywały, ale... śmierdziała :shake:. Myślałam że ten typ tak ma i to jest jej naturalny 'zapach' ale jednak po dłuższym czasie jedzenia karmy smrodek zniknął. Może czegoś nie przyswajała, może coś jej nie służyło, nie wiem, w każdym razie w końcu od niej nie cuchnie :p.

Posted

Kurcze to pierwszy raz czytam, żeby na barfie pies zaczął brzydko pachnieć. Moja wręcz przeciwnie, na karmie śmierdziało jej z paszczy, a na surowym żarciu wręcz pachnie, nie tylko z pyska, tylko ogólnie jako pies w całości.

Posted

A ja mogę potwierdzić, że na barfie zapach z pyska u mojej suni znacznie się pogorszył. Nie zraża mnie to jednak, bo za to bąki się skończyły i hałasy w jelitach.

Posted

[quote name='betty_labrador']Monia a jaki sklad byl główny Barfu? [/QUOTE]
Mięsną podstawą była cielęcina, kurczak, indyk i wieprzowina, w takiej kolejności.
Z bąkami problemu nie było, chociaż jak czasem walnęła to musieliśmy się szybko ewakuować, z paszczy nie śmierdziało ale jej 'psi' zapach był bardzo intensywny :roll:.

Posted

[quote name='*Monia*']Mięsną podstawą była cielęcina, kurczak, indyk i wieprzowina, w takiej kolejności.
Z bąkami problemu nie było, chociaż jak czasem walnęła to musieliśmy się szybko ewakuować, z paszczy nie śmierdziało ale jej 'psi' zapach był bardzo intensywny :roll:.[/QUOTE]


a moze taki efekt dawał jakis jeden rodzaj mięsa? np wieprzowina? moze warto by przetestować ktory to?

Posted

[quote name='Martens']
Mimo że ma dopiero półtora roku, nagle zaczął mu się odkładać kamień na zębach :razz:
[/QUOTE]
To jest chyba jakiś mit, że sucha karma ma sprzyjać usuwaniu osadu z zębów. Mój ma zawsze najgorsze zęby na suchej. Nawet na zwykłym gotowanym osad nie odkłada się tak, jak na suchych bobkach.
Martens, jakbyś znalazła coś ciekawszego niż Can-vit (w sprawie suplementacji wapnia) to napisz na wątku, please. Nam by się przydało coś bez witamin - boję się przedobrzyć, bo niektóre witaminy pies ma w preparacie na stawy i w oleju z łososia.

Posted

[quote name='betty_labrador']a moze taki efekt dawał jakis jeden rodzaj mięsa? np wieprzowina? moze warto by przetestować ktory to?[/QUOTE]
Najbardziej prawdopodobna by była cielęcina jeśli to o konkretny rodzaj mięsa chodziło. Żadnego łupieżu, uczulenia, tylko ten 'zapach' :roll:. W kwietniu będę miała więcej czasu to sobie poeksperymentujemy. Może to był kurczak, bo na równi z cielęciną był podstawą. Wieprzowina była na tyle rzadko że raczej nie.

Posted

Karmy nie podawałam przez długi czas w ogóle, nawet na nagrody mięsne się przerzuciłam...
Chyba do makro po kaczkę i gęś trzeba się wybrać zamiast kurczaka, zamiast cielęciny wołowinę i wieprzowinę i zobaczymy. Tylko kurze łapki nie wiem czym zastąpić. Po kolei będę odrzucać jak mi zacznie kurdupel śmierdzieć. Teraz jest prawie tak bezzapachowa jak Hexolina ;)

Posted

[quote name='filodendron']To jest chyba jakiś mit, że sucha karma ma sprzyjać usuwaniu osadu z zębów. Mój ma zawsze najgorsze zęby na suchej. Nawet na zwykłym gotowanym osad nie odkłada się tak, jak na suchych bobkach.
Martens, jakbyś znalazła coś ciekawszego niż Can-vit (w sprawie suplementacji wapnia) to napisz na wątku, please. Nam by się przydało coś bez witamin - boję się przedobrzyć, bo niektóre witaminy pies ma w preparacie na stawy i w oleju z łososia.


tak jak najbardziej mnie irytuje karma dla kotów "na zęby".

-poprosze troche tej suchej na zęby żeby kotek mógł sobie je poczyścić.
-moim zdaniem i z tego co czytałam sucha nie czysci zebow bo kot nie zuje tylko pionowo gryzie-jest przystosowany do rozrywania kawałków miesa...
-ale weterynarz powiedzial ze to najlepsze na zęby.

i weź tu z takimi klientami gadaj ;)

Monia czekamy na efekty :)

Posted

tak mi sie przypomnialam kilka tygodni temu ,przyszedl akurat do nas wujek kiedy moja suka jadla szyjke indycza , wujek widzac to powiedzial " przeciez ona sobie zeby polamie na surowych kosciach " i powiedzial to bardzo powaznie, nic nie daly moje tlumaczenia nadal upieral sie ze pies nie moze jesc surowych kosci bo sa twarde i napewno wkoncu sobie polamie zeby :lol:
suka zeby ma cale :evil_lol:

Posted

Ja się trochę bałam dać psu goleń jagnięcy - to jednak dość twarda kość, a i gdy jadł to dźwięk był też poważny. Ale on rozgryza kości bardzo uważnie i delikatnie, myślę, że prędzej złamie sobie ząb pies, który chce kość pogryźć szybko i byle jak.

Posted

moja tez je dosc wolno i nie zachlannie dokladnie gryzie , najwiekszy problem miala z koscia od schabu i najdluzej ja meczyla
nie wiem jak twarda musialaby byc kosc zeby az zeby polamac , chyba ze miejszy pies ktory nie ma sily zeby poradzic sobie z czyms twardszym ale to kazdy wie co moze psu dac

Posted

[quote name='betty_labrador']Monia czekamy na efekty :smile:
Mamy już gęsie szyje i skrzydła, kaczy korpus i będziemy testować. Podroby też z gęsi ;).

Co do zębów i karmy to mnie zdziwiło ostatnio nagłe wybielenie się i oczyszczenie zębów Hexoliny w ostatnim czasie. Ma prawie 7 lat, większość czasu na karmie, sporadycznie surowe czy gotowane i na tylnych zębach zero kamienia czy nawet osadu. Może po prostu nie ma tendencji do osadzania się kamienia albo sporadyczne podawanie kości (raz na tydzień/dwa) tak pomaga zębiska wyczyścić. W zimę patyków nie gryzie, więc to nie ich zasługa :lol:.
Patrząc na to jak Hexolina je kości nie raz drżałam o jej zęby, ale na szczęście wszystkie całe :lol:

Posted

czy moglabym prosic o wyjasnienie jak to jest z miesem wolowym a zelazem w organizmie? Bo wczesniej byl post ktory jak zrozumialam mowi ze duza ilosc czerwonego miesa powoduje ( chyba) spadek ilosci zelaza w krwi. Czy tak wlasnie jest? Bo u mnie podstawa to wolowina i cielecina - glowki cielece- i czasem ryby a teraz zastanawiam sie czy powinnam dac dodatkowo zelazo? I chyba musze zrobic morfologie- w sumie dawno nie robilam badan- chybas ze 2 lata juz- czyli czas na badania profilaktyczne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...