panbazyl Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='gops']dla mnie to poporstu obrzydliwe , no i za duzo jest tego ale napewno to nie zaszkodzi jakos :)[/QUOTE] no właśnie - obrzydliwe, he.... ja mam taki jeszce problem, ze u mnie śmieci wywożą raz na 2 miesiące, więc w lecie niezly zacap ze śmietnika by walił, a zakopywać w ziemi nie będę, bo i tak psy rozkopią. Uważam to za dodatek do poślizgu dla kooopy. Quote
bonsai_88 Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Madzia pies może się zadławić źle pogryzioną kością [najpierw trzeba go pilnować, dopóki nei będziesz pewna, ża ladnie gryzie], ale suchą kulką też może się zadławić jeśli je łapczywie. Jak nie podajesz warzyw/innych dodatków na poślizg to psiak może mieć zatwardzenie. O uszkodzenie jelit dużo bardziej bym się martwiła przy dawaniu kości z obiadu niż o barf - sama sprawdzałam, że świeże kości kruszą się na w miarę tępe kawałki, skóry na nodze mi to nie przebija [nadepnęłam nie raz ;)], za to po nadepnięciu na ugotowaną kość od razu sobie stopę rozwaliłam.... Ja skórę daję - Birmie tłuszczyku nigdy dość, przy jej przemianie materii to musiałabym ją samym tłuszczem karmić jakby miała dostawać "wyliczeniową" dawkę ;) Quote
Mada:) Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Moje psiaki bardzo ładnie gryzą. A ostrzejsze części nawet zostawiają. Tylko tak z ciekawości o te zaczopowanie jelit, itp pytam. ;) Dzięki za odpowiedź. Quote
Magomi Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='bonsai_88']U mnie żadne podroby inaczej niż w papce nie przejdą - Birma papki uwielbia, a podrobów nie cierpi - muszę przemycać... Na szczęście u mnie nie ma tego problemu - Dabi je wszystko (owoce, warzywa, ryby, podroby... nawet na widok takiej nieplukanej nerki oczy jej wychodzą:razz:) Zastanawiam się jeszcze odnośnie lączenia skladników. Do tej pory jogurt/kefir mieszalam z papką warzywno-owocową, ale nie wiem, czy nie lepiej jednak podawać go razem z podrobami (ten slynny stosunek P do Ca)? Jako oddzielny posilek u mnie nie przejdzie - piesa by mnie przesladowala i domagala się czegoś pożywniejszego:eviltong:, a widzę, że zazwyczaj jest on wlaśnie tak podawany lub z PWO... Tylko mnie nie bijcie za takie dziwne/tandetne pytania, ja początkująca jeszcze;) Quote
filodendron Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='gops']dla mnie to poporstu obrzydliwe , no i za duzo jest tego ale napewno to nie zaszkodzi jakos :)[/QUOTE] Ja wywalam. A że obrzydliwe to fakt - staram się nie myśleć o tym, co robię, tzn. myśleć o czymś innym ;) Przepraszam, że zapytam Was tutaj, ale na weterynarii nikt nie odpowiada - ile dawać tego Arthoflexu? Na opakowaniu jest napisane, że psy dorosłe do 40 kg - 5ml dziennie. Mój ma 9,2 kg, więc mieści się w tych widełkach (widłach), więc też 5 ml czy mniej? Quote
betty_labrador Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 [quote name='Bonsai']Spróbuj zrobić z papki warzywnej plus podrobów w miarę jednolitą masę. Czyli: warzywka cienko starte, podroby pokrojone na malutkie kawałeczki (czyli np. nie dorzucasz całych serduszek, tylko każde jedno kroisz na cztery mniejsze paski), możesz też polać np. jogurtem naturalnym. Psu będzie naprawdę trudno wybierać lepsze kąski. Sprawdzone na moim wybrednym piesku, miałam ten sam problem. :)[/QUOTE] ja pamietam ze Tosce jak na poczatku robilam takie papki warzywno-owocowe z roznych gatunkow roslinek to tez nie zawsze chciala jesc. Wzielam ja na sposob i w urywane male kawaleczki zoltego sera zawijalam po malej kuleczce tych zmielonych warzywek i rzucalam do pyszczka-polykala od raz. Pozniej takie zawiniątko podawalam z ręki-zjadała. nastepnie kladlam do miski, I później wystarczyło, że polozylam na wierzchu kilka kawaleczkow zoltego sera-zjadala. Efekt koncowy to taki ze zjada wszystko teraz bez zoltego serka, bez podrobow, poprostu na czysto. Czasem zdarza sie jej tylko zaciąć - dolewam np 2 łyżeczki tranu i wcina reszte :) Wiec mozna na różne sposoby przekonywac psa do tych specjalów. ps. kazdy etap zajmowal kilka dni :) Quote
Mada:) Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 U mnie z kolei Sarka zjadała papkę, jakby ją kuła, a Chico nie chciał z początku jeśc roślinek. Ale nie poddałam się, i po czasie same stwierdziły, że ich organizm potrzebuje czegoś innego niż kości i mięso, więc szamają roślinki bez problemu. ;) Quote
*Monia* Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Shina dzisiaj tak wcinała papkę, że aż micha wjechała pod grzejnik :-o. Ale to chyba kwestia smakowitości, bo dzisiaj dałam tylko brokuły, szpinak, jabłko i marchewkę plus serducha ;). Tak się zaczęłam dzisiaj zastanawiać z czym lepiej łączyć kości cielęce - z przełykami czy z warzywami (w ciągu dnia, nie posiłku). Po samych kościach cielęcych Shinula robi po kilka kup na spacerze i do tego musimy wychodzić nadprogramowo na kupkanie, więc wolę nie robić dni z 3 posiłkami z tych kości. Dzisiaj się przez nią nie wyspałam, więc zdecydowałam że nigdy więcej cielęcych gnatów na kolację bo po co mamy się nawzajem męczyć :roll:. Po drobiu kup jest max 3 dziennie, a po tych bywają 3 na jednym krótkim spacerze :shake: Quote
madziarsl Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Monia, ja mam z tym problem, jak mi pies pozjada kosci wieprzowe, na sniadanie, na kolacje, niewazne nawet jaka ilosc. Po prostu sie z niej wylewa. A dzisiaj musiala zostac w domu sama na jakies 5 godzin i niestety zalalo ja po porannych kosturkach i byla niespodzianka w domu... Na drob sie ostatnio obrazila. Jedyne co zjada to papke z podrobami, ale pod warunkiem, ze w srodku sa pochowane rozdrobnione suche kulki. Bliska jestem rezygnacji. Swinki nie, kurki nie, krowki tylko lizniemy... W takim razie co jeszcze podawac? Quote
*Monia* Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Shina ma twarde kupki po każdym rodzaju mięsa, papek czy podrobów, ale ta ilość po kościach cielęcych mi się bardzo nie podoba :shake:. Jak zaczynała barfować to przez jakieś 2 tygodnie miałam duużo sprzątania, ale później się ustabilizowało. Po świnkach w większej ilości Shinulec dostaje łupieżu więc zrezygnowałam. Może spróbuj przełyki cielęce? Albo jakieś gęsi, indyki czy kaczki. Kurze łapki są fajne i moje obydwie suńki się nimi zajadają (Hexa kiedyś przed nimi uciekała, ale teraz wcina z chęcią). W sklepach drobiowych czasem można kupić 'karmę dla psa' czyli wszystko co im zostanie ładnie zmielone i zamrożone, Shinula zjadła prawie 2 kilo w dwa dni i ładnie strawiła ale do tego dawałam jeszcze łapki żeby trochę kości miała. Quote
madziarsl Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 indyki były dobre na poczatku, teraz jak widzi szyjke, to od niej ucieka, ewentualnie zakopuje ja w koc. porcje z indyka tez juz byly i poszly w odstawke razem z korpusami z kury. wczoraj zdesperowana po calym dniu niejedzenia troszke pogryzla szyjke z indyka do spolki z kotem, chociaz kot byl bardziej nia zainteresowany i z mila checia wykopywal znalezisko spod koca. sprobuje z przelykami, tylko jeszcze sie z nimi nie spotkalam i nie wiem, czy tak latwo bedzie je dostac... a na kurze szlapki ostatnio patrzy pytajacym wzrokiem: MUSZE? poczym idzie do do siebie i znow "zakopaliska" a dla kota wykopaliska :) Quote
Amigo1 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Madziarsl ja mam podobny problem jak Ty. Jak zaczynałam barfować całkiem niedawno bo jakieś 2 miesiące temu mój pies zjadał dosłownie wszystko łącznie z papką warzwną ale po jakimś czasie zaczął się zniechęcać i na pierwszy ogień poszły warzywka. Radziłam się na forum co mam robić , barfiarze polecili mi miksować warzywa z podrobami ale niestety mój pies uparcie kręcił nosem na mix a teraz zaczyna grymasić nawet przy kościach i miechu, które do tej pory jadł bez problemu czyli wszelkiej maści drób , wołowina, cielęcina, konina....teraz kładzie się przy misce i nawet nie zwraca uwagi jak drugi pies wszystko mu podkrada. Już tak sobie myślałam żeby go przegłodzić bo nie chcę wracać do kulek.... Quote
filodendron Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Madziarsi, u nas też dość długo było takie marudzenie - to nie, tamto nie, nagle to tak, ale tamto co kiedyś było tak, to teraz absolutnie nie. Na samym początku to w ogóle jadł TYLKO kości schabowe - wszystko inne było fuj. Było zakopywanie, obchodzenie łukiem. Z czasem to się wszystko unormowało, choć nadal są rzeczy, ktorych po prostu nie zje (cielęcina, biały ser). Przez pierwsze tygodnie mieliśmy brzydkie koopy - okazało się, że to od łączenia papek z kośćmi w jednym dniu. Odstawiłam papki, koopy się unormowały, potem wprowadzałam papki stopniowo. Teraz może jeść jednego dnia i nic się nie dzieje. Na początku wątroba wywoływała u niego natychmiastową rewolucję, teraz zjada coraz większe porcje i jest ok. Na pewno na początku barfowania trzeba sporo cierpliwości. Z drugiej strony nic na siłę - to Twój pies, obserwujesz go, jeśli Cię coś niepokoi, to zawsze można na trochę przestać, spróbować później. Sama też mam takie dylematy, bo niepokoi mnie strzykanie w stawach, ktorego na karmie nigdy nie było. Z trzeciej ;) strony - na karmie nigdy nie było takich ładnych zębów i uszu. Amigo1, gdzieś czytałam że psy na barfie zaliczają czasem takiego "doła" po pierwszej ekscytacji nowym pożywieniem. Jeśli to pies dorosły to przegłodzenie nie powinno mu zaszkodzić. Quote
gops Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 i wlasnie tego sie boje ;/ ze mojej suce zudzi sie barfowanie narazie sie nie zapowiada, ale dosc krotko barfuje Quote
yuki Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Madziarsi a jak na rybki ? też kręci nosem ? Quote
madziarsl Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 bardzo chcialabym ja przeglodzic, ale mam sporo obaw, bo fibi ma 5 miesiecy. dzis na skrzydelka i plucka wieprzowe zgrabnie pokrecila nosem i wskazala (tym swoim nosem) na porcje z indyka :) no nie bylo sily, musialam dac. o dziwo zjadla. rybek jeszcze nie testowalismy, ale w sumie mam jakies fileciki chyba z morszczuka. sprobujemy, ale ryby to i tak od czasu do czasu ewentualnie dawac moge. tak sobie mysle, czy ona czasem nie dawkuje sobie sama jedzenia, bo jak ja wzielismy od "hodowcy" to byla niesamowicie chuda i wazyla "niepodrecznikowo". teraz troszke przybrala, ale to moze z tego jej lakomstwa i teraz chce zwolnic tempo. moze jest jednak madrzejsza ode mnie i lepiej wie, co dla niej dobre. jak na 5-miesiecznego bernenczyka powinna wazyc jakies 20-25kg, a wazy 16kg... Quote
Amigo1 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Filodendron właśnie trochę się tej głodówki boję bo mój pies ma dopiero 10 miesięcy więc dorosły to on jeszcze nie jest ale może wystarczy kilka razy nie dać michy i pomoże. Quote
panbazyl Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Moja Pirania co właśnie się oszczeniła przed porodem ze 2 dni odmowa jedzenia ogólna, teraz po porodzie też nie bardzo cokolwiek chce jeść. Za to dumny tatusiek zajada podwójne porcje miecha z gnatami.... jak to z tatuśkami bywa.... ;) Quote
betty_labrador Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 madziarsl napisał(a):bardzo chcialabym ja przeglodzic, ale mam sporo obaw, bo fibi ma 5 miesiecy. dzis na skrzydelka i plucka wieprzowe zgrabnie pokrecila nosem i wskazala (tym swoim nosem) na porcje z indyka :) no nie bylo sily, musialam dac. o dziwo zjadla. rybek jeszcze nie testowalismy, ale w sumie mam jakies fileciki chyba z morszczuka. sprobujemy, ale ryby to i tak od czasu do czasu ewentualnie dawac moge. tak sobie mysle, czy ona czasem nie dawkuje sobie sama jedzenia, bo jak ja wzielismy od "hodowcy" to byla niesamowicie chuda i wazyla "niepodrecznikowo". teraz troszke przybrala, ale to moze z tego jej lakomstwa i teraz chce zwolnic tempo. moze jest jednak madrzejsza ode mnie i lepiej wie, co dla niej dobre. jak na 5-miesiecznego bernenczyka powinna wazyc jakies 20-25kg, a wazy 16kg... co do płucek wieprzowych i innych podrobow wieprzowych to radzilabym nie podawac- ze wzgledu na ryzyko choroby Auyeszkego. Podroby z innych gatunkow wskazane ;) Quote
filodendron Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 panbazyl napisał(a):Moja Pirania co właśnie się oszczeniła przed porodem ze 2 dni odmowa jedzenia ogólna, teraz po porodzie też nie bardzo cokolwiek chce jeść. Za to dumny tatusiek zajada podwójne porcje miecha z gnatami.... jak to z tatuśkami bywa.... ;) To wielkie gratulacje! Czekam na relację z reakcji przyszłych właścicieli, którzy dostaną barf w wyprawce :) Quote
panbazyl Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 filodendron napisał(a):To wielkie gratulacje! Czekam na relację z reakcji przyszłych właścicieli, którzy dostaną barf w wyprawce :) dzięki! Na razie szukam jeszcze kilku odpowiednich właścicieli. jeden już do nas przyjeżdżal od jakiegoś czasu i obserwował psy. bardzo solidnie się przygotowuje do nowej roli. Mam nadzieję, że barfem też się zarazi. Bo ta "zaraza" powinna być bardziej znana.:) Quote
filodendron Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Chyba fajnie mieć takiego potencjalnie solidnego właściciela :) Idę zerknąć na porodówkę - może tam jesteście :) Quote
madziarsl Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 betty_labrador napisał(a):co do płucek wieprzowych i innych podrobow wieprzowych to radzilabym nie podawac- ze wzgledu na ryzyko choroby Auyeszkego. Podroby z innych gatunkow wskazane ;) czyli wszystkoc o wieprzowe niedobre, a miesne kosci wieprzowe? tez moga byc dla psa ryzykowne pod wzgledem tej choroby? czyli z podrobow tylko wolowe i drobiowe? ewentualnie jakies inne egzotyczne kombinacje w moich okolicznych sklepach nie do znalezienia ;) Quote
panbazyl Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 filodendron napisał(a):Chyba fajnie mieć takiego potencjalnie solidnego właściciela :) Idę zerknąć na porodówkę - może tam jesteście :) W końcu zaczailam o co w tym wklejaniu zdjęć chodzi. To są nasze pierwsze barfowe szczeniaki. Tak wygląda labrador jak ma dobę - mieści się w dłoni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.