bonsai_88 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Kaczki mieć będę na 100% - częściowo, żeby inne rodzaje mięsa były, a cześciowo, bo moim cichym marzeniem jest ZJEŚĆ KACZE JAJO :D... A jak prawidłowo ubić kozę to ja z racji wykształcenia wiem - samo ubicie jest stosunkowo proste, dopiero przy oporządzaniu jest zabawa... nawet w ostateczności wiem, że jestem w stanei to zrobić, ale z miłą chęcią zwalę robotę na kogoś innego Quote
panbazyl Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 bonsai_88 napisał(a):Kaczki mieć będę na 100% - częściowo, żeby inne rodzaje mięsa były, a cześciowo, bo moim cichym marzeniem jest ZJEŚĆ KACZE JAJO :D... A jak prawidłowo ubić kozę to ja z racji wykształcenia wiem - samo ubicie jest stosunkowo proste, dopiero przy oporządzaniu jest zabawa... nawet w ostateczności wiem, że jestem w stanei to zrobić, ale z miłą chęcią zwalę robotę na kogoś innego nie polecam kaczego jaja na twardo... rajuśku, to jakaś masakryczna szkoła.... zawsze wiedzialam, że szkoła jest beee, ale żeby aż tak ubijająco ;) Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Panbazyl - ja się zootechniki uczę, specjalizaja hodowla zwierząt... a hodowla to nie tylko karmienie i oglądanie. Oczywiście nikt nam nie kazał ubijać zwierząt, tylko na anatomii i filozofii mieliśmy te tematy omawiane... Quote
panbazyl Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 bonsai_88 napisał(a):Panbazyl - ja się zootechniki uczę, specjalizaja hodowla zwierząt... a hodowla to nie tylko karmienie i oglądanie. Oczywiście nikt nam nie kazał ubijać zwierząt, tylko na anatomii i filozofii mieliśmy te tematy omawiane... na filozofi????? upsss.... to chyba jakoś tak jak metafizycznie wykończyć czy co???? Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Nie, raczej w jaki sposób zwierzęta są ubijane przez rożne religie, czy lepiej zwierzęta traktować jak bardzo skomplikowane maszyny i ubijać "bez uczuć" [czyli nie zważając na to, że może je coś boleć, że mogą się bać i stresować itp.] czy może w sposób jak najmniej bolesny i stresujący dla zwierząt [łącznie z opisami]. Quote
panbazyl Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 o to masz szczęście, bo fajny temat! Ja tam nigdy filozofii nie lubiłam, NIGDY!!! i chyba za karę mam męża filozofa..... Nawet pokłócić się z nim nie mogę, bo zaraz stosuje na mnie erystykę prowadzenia sporów... jedynie co zgodny jest, to w tym, żeby mrożonki mięsne kupować sierściuchom, bo żadne z nas ubić nie jest w stanie (ja nawet na schabowe to muszę mrożone mięcho w rękawiczkach kroić - mrożone łatwiej) a do tego dobre 5 lat nie jedliśmy mięcha wcale - my, bo psy zawsze coś jadały.... i po tych kilku latach niejedzenia mięcha jak spróbowalam, to poczułam wielką różnicę - mięso z fermy jest ochydne w smaku a takie "wiejskie" zupełnie inne. Teraz niestey już smak mi się zatarł. Trzeba by znów z rok mięcha nie jeść.... Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Ja z powodu studiów przez pół roku mięsa nie jadłam - napatrzyłam się na różne prześliczne tasiemce, glisty, gzy i inne cuda na zajęciach... pamiętam, że cały rok nam wtedy przeszedł na jakiś czas na wegetarianizm :D. Filozofia dość fajna była, bo cały czas powiązana ze zwierzakami - jaka religia jak się do nich odnosi, jakie są nurty odnośnie traktowania zwierzat itp... tylko roczarowałam pana profesora jak chciał się popisać i pewnym siebie tonem spytał czy ktoś wie na czym polega szkolenie pozytywne, a na czym negatywne... opisałam mu wtedy negatywne, pozytywne (-) i pozytywne (+) - po za studiami uczę się tresury psów i uparcie zamierzam mieć uprawnienia treserskie ;) Quote
filodendron Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Już tak nie uprzykrzajcie tego mięsa - ktoś musi je jeść, bo jak nie, to skąd weźmiemy kości dla psów? ;) Dokupiłam dziś jajek przepiórczych - one mają taką miękką, elastyczną skorupkę, inną niż kurze. Wydają mi się bezpieczniejsze :) Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Filodendron gwoli ścisłości - od roku dalej jadam mięso, tak więc uprzykrzać celowo nie mam zamiaru ;). Ja tam się bezpieczeństwem martwić nei muszę - jak Birma dostanei całe jajko to mi je grzecznie przynosi w pysku i czeka aż jej rozbiję :D Quote
Bonsai Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Mój pies to chyba nie widzi różnicy między jajkiem a kamieniem. Patrzy się na mnie z miną "a na co mi to"? :evil_lol: Oczywiście w rozbitej formie to co innego. Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Ech, żeby Birma tak robiła... ona różnicę widzi doskonale - kamienie je bez rozbijania :D. No, przynajmniej próbuje jak patrzę w inną stronę ;) Quote
gops Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 u nas najwieksza radosc psu sprawiaja jajka! daje jej cale jajko , ona je turla,posuwa lapami ,podrzuca , jak spadnie i sie rzbije to dopiero zje :) Quote
filodendron Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Ja te jajka rozgniatam, żeby skorupka była rozdrobniona - nie daję w całości. Powiedzcie mi - jeżeli koopy robią się jaśniejsze niż zwykle i trochę "bobkowate" to co trzeba zrobić w pierwszej kolejności - zwiększyć ilość mięsa na kościach, czy zwiększyć ilość papki warzywnej? Quote
Tascha Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Bobkowate -tzn masz na myśli że sa twarde, jasne i sie rozsypują? Za dużo kości w stosunku do mięsa Quote
panbazyl Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Tascha napisał(a):Bobkowate -tzn masz na myśli że sa twarde, jasne i sie rozsypują? Za dużo kości w stosunku do mięsa w lecie to robimy zawody - kto więcej tych bobków nadepnie, ten wygrywa. one się tak super rozsypują. Później zmieniam psom bilans kostno-mięsny i już na te koopy zapraszam gości wieczorową porą coby w środku lata mieli trochę ślizgawki. Quote
Bura Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 filodendron napisał(a):O, Igor popija szampana - czy to BARF? ;) Jak najbardziej :) Ale woli szyje indycze od szampana :) Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Wygrałam dzisiaj ścięcie z Birmą o papkę... warzywka było fajne, owoce też. Imbir - świetna sprawa, czosnek uwielbia [zwłaszcza z miodem], nawet kiełki jej nie przeszkadzały... ale myślałam, że będę jej podroby siłą do gardła wpychać. Trochę zostawiła, ale w końcu po 3 miksowaniu niezmiksowanego większość zjadła ;) A w ogóle robiłam jej dzisiaj badanie krwi. Ostatnie było robione w czerwcu, tuż po zakończeniu barfowania - wyniki były cudne. Dzisiaj, po pół roku na suchym - są kiepskie... najbardziej martwi mnie wynik wątroby - poniżej normy i ilość płytek krwi - ma ich o połowe za mało :(. Za jakieś 2-3 miesiące mam jeszcze raz zrobić badania, mam nadzieję, że zmiana diety pomoże :) Quote
gops Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 bonsai_88 napisał(a):Wygrałam dzisiaj ścięcie z Birmą o papkę... warzywka było fajne, owoce też. Imbir - świetna sprawa, czosnek uwielbia [zwłaszcza z miodem], nawet kiełki jej nie przeszkadzały... ale myślałam, że będę jej podroby siłą do gardła wpychać. Trochę zostawiła, ale w końcu po 3 miksowaniu niezmiksowanego większość zjadła ;) A w ogóle robiłam jej dzisiaj badanie krwi. Ostatnie było robione w czerwcu, tuż po zakończeniu barfowania - wyniki były cudne. Dzisiaj, po pół roku na suchym - są kiepskie... najbardziej martwi mnie wynik wątroby - poniżej normy i ilość płytek krwi - ma ich o połowe za mało :(. Za jakieś 2-3 miesiące mam jeszcze raz zrobić badania, mam nadzieję, że zmiana diety pomoże :) Birma na cos choruje ze robisz jej badania krwi czy z ciekawosci ? ja sie zastanwialam czy nie zrobic tak o zeby sprawdzic czy wszystko okey ale wet mowi ze mlody pies i mam przyjsc za rok na wyniki Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Birma ma pańcię przewrażliwioną i tyle ;). Po wyjściu ze schroniska miała kiepskie wyniki - wyszła z tego po jakimś czasie... co nie zmienia faktu, że po przejściach z poprzednim psem wolę badać psa za często niż za rzadko. Przy okazji chciałam mieć też jakieś porównanie, jak BARF wpłynie na wyniki młodej przy kolejnym badaniu, dlatego robiłam je akurat przy zmianie diety ;) Quote
ladybird Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 bonsai_88 - My robiliśmy badanie krwi w czerwcu (zalecone przed operacją) i były takie średnie, może nie najgorsze, ale też nie idealne. Wtedy jeszcze w ogóle nie myślałam o barfie - była karma. Na barf przeszliśmy jakoś w połowie września, dwa tygodnie temu robiłam takie kontrolne badanie krwi (właśnie żeby sprawdzić czy barf coś pomógł) i weterynarki zachwycały się idealnymi wynikami :lol: Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Mam nadzieję, że u nas też się poprawią, zwłaszcza, że wcześniej były idealne... Swoją drogą odkąd wróciłyśmy z wizyty to rodzice co chwilę zerkają na Birmę krzywym wzrokiem i mówią "A czemu ona nie chce tego zjeść [to o ciapie, która ją w zęby bodła]? Może się źle czuje?".. "A czemu ona tak lezy i śpi? Przecież normalnie to po całym domu szaleje...". Szkoda, że zapominają, że Birma nie cierpi podrobów, a na dodatek przeciągnęła dzisiaj Maciusia [z sankami ok 25-30 kg] przez prawie 10 km :D.... Quote
gops Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 my mamy pierwsze bunty ;/ suka nie chce jogurtu naturalnego ,ani zadnego kefira nawet jak pomeiszam z podrobami co do ciagneicia sanek to tez moj sprawdzony sposob zeby wymeczyc psa,tylko nie mam nikogo kto by wazyl te 30kg i ciagnie na sankach opony Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Dziecko samo 30 kg nie waży, ale z sankami i ubrankami to już możliwe... Może spróbuj wymieszać jogurt z odrobina jakiego sosu z puszki rybnej? Tak tylko żeby smak nadać... a później powoli dodawać co raz mniej sosu, aż w końcu podawać czysty jogurt... Quote
betty_labrador Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Tosca tez ma idealne wyniki krwi- robilam jakos w listopadzie. Wetka sie zachwycala ze po 5 czy 6 babeszjach sa tak dobre wyniki. Ale nie pytala o diete :lol: no ale wazne ze jest oki :) Quote
gops Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 bonsai_88 napisał(a):Dziecko samo 30 kg nie waży, ale z sankami i ubrankami to już możliwe... Może spróbuj wymieszać jogurt z odrobina jakiego sosu z puszki rybnej? Tak tylko żeby smak nadać... a później powoli dodawać co raz mniej sosu, aż w końcu podawać czysty jogurt... ryby tez nie chce tuszyc pod zadna postacia damy rade, bede kombinowac jutro ,dodam jogurtu do warzyw i owocow :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.