Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Martens- napisz mi prosze (może byc pw ze wzgledu na rodzaj opisywanej czynności ;) ) jaką technike masz do królików? Kuraki to sama biore na pieniek, do kóz przychodzi sąsiad jeden lub drugi- oprawiam juz sama-a króliki? mam mozliwośc trzymania ich, ale nie bede wołać kogos do kazdego królika co miałby wyladować w psiej misce albo w potrawce ;)

Posted

Technikę to ja mam do oprawiania, bo do ewentualnego uboju to zawsze korzystałam z pomocy TZta, kumpli, rodzinki, etc :p
Teoretycznie królika ubija się pałką tudzież prętem tuż za uszami, śmierć bardzo szybka bo przerywa się rdzeń kręgowy, ale ja sama nigdy nie odważyłam się tego zrobić, bo bałam się, ze coś spieprzę i zwierzak będzie niepotrzebnie cierpiał... Więc w tej materii wiele Ci nie pomogę :)

Posted

A ja bym nie mogła ubic kury, królika a już wogóle kozy czy czegoś innego większego...
W domu się ze mnie śmieją, że z głodu bym padła no ale taka ze mnie gapa.

Niestety moja Luna ostatnio jest na diecie drobiowo - wieprzowej. Skończyło mi się źródło wołowiny :(
Kupuję Lunie różne części z kurczaka (łapki, porcje rosołowe, ścinki mięsne ze skórkami, kulki (tak nazywam obcięte kulki z długich kości z kurczaka), podroby ale to nadal tylko kurczak. Z wieprzowiny daję ogony, kości łuskane, czasami gotuję skórki (dla odmiany z ryżem i warzywami).
Martwię się, że to jest mało różnorodne. Do ryb i wołowiny nie mam dostępu.
Jak myślicie - jak urozmaicic tą drobiowo wieprzową dietę.
Za nabiałem Luna nie przepada - właściwie zostawia nie ruszony w misce...

Posted

No tak, zapomniałam o indyku. Czasami kupuję szyje indycze. Korpusy jednak są dla Luny za twarde. Po prostu je zostawia w całości.
ech, szkoda mi tych kości wołowych z których Luna miała taki ubaw.
Często uzyskiwałam z nich ok 7 kg mięsnych skrawków (i to całkowicie ZA DARMO!). Teraz kości w sklepie są rąbane na drobne kawałki, (często są całkowicie obrane), odpłatne i w dodatku trudno je zdobyc...

Posted

Martens napisał(a):
Technikę to ja mam do oprawiania, bo do ewentualnego uboju to zawsze korzystałam z pomocy TZta, kumpli, rodzinki, etc :p
Teoretycznie królika ubija się pałką tudzież prętem tuż za uszami, śmierć bardzo szybka bo przerywa się rdzeń kręgowy, ale ja sama nigdy nie odważyłam się tego zrobić, bo bałam się, ze coś spieprzę i zwierzak będzie niepotrzebnie cierpiał... Więc w tej materii wiele Ci nie pomogę :)

Aa- myslałam,ze sama ubijasz...słyszałam,ze królika się "bardzo szybko i prosto" ubija, ale nie widziałam tego w realu- na poczatku tez bym sie bała ze cos spapram...chyba kurę łatwiej...

Posted

Ela i Luna napisał(a):
A ja bym nie mogła ubic kury, królika a już wogóle kozy czy czegoś innego większego...
W domu się ze mnie śmieją, że z głodu bym padła no ale taka ze mnie gapa.

Niestety moja Luna ostatnio jest na diecie drobiowo - wieprzowej. Skończyło mi się źródło wołowiny :(
Kupuję Lunie różne części z kurczaka (łapki, porcje rosołowe, ścinki mięsne ze skórkami, kulki (tak nazywam obcięte kulki z długich kości z kurczaka), podroby ale to nadal tylko kurczak. Z wieprzowiny daję ogony, kości łuskane, czasami gotuję skórki (dla odmiany z ryżem i warzywami).
Martwię się, że to jest mało różnorodne. Do ryb i wołowiny nie mam dostępu.
Jak myślicie - jak urozmaicic tą drobiowo wieprzową dietę.
Za nabiałem Luna nie przepada - właściwie zostawia nie ruszony w misce...

Wiesz- ja tez nie od razu ubijałam kury...jak tylko przenieslismy się z miasta na wieś, to zeby zabić kuraka na rosół wołalismy sąsiada - patrzyli na nas z politowaniem; potem zdecydowalismy się sami- tzn ja trzymałam za nogi, głowa odwrócona w druga stronę a mąz robił siekierką co trzeba;
musiałam sie nauczyc, jak byłam akurat sama w domu, a moje łobuzy dopadły kurę...jadły ją na zywca ( głupia kura myslała,ze jak schowała łeb w slomie to wogóle jej nie widac)...musiałam ulzyc cierpieniu kury i nie było innego wyjścia jak wziąść toporek...

Z wieprzowiny nie gotujesz nóżek na galarete?Super sprawa i ogromnie pożywne to;
Jeśli ktoś nie wie jak (chociaz na pewno wszyscy wiedza ): wrzucamy nóżki do wielkiego gara , dodajemy ziele angielskie,listek bobkowy, pieprz czarny,zalewamy wodą (ja zalewam od razu wrzatkiem) -gotujemy ok2-3godziny; potem wrzucamy kawałek marchewki, moze byc kawałek cebuli,solimy-gotujemy jeszcze z pół godziny; po ugotowaniu mieso samo powinno odłazić od kości (czasem więc bedą to 3 godziny, a czasem troszke dłużej); wyłączamy , wyjmujemy nózki i marchewkę; UWAGA- w zależności czy my tez bedziemy tę galaretę wcinac czy tylko psy, dajemy przypraw normalnie lub dużo mniej;
z nózek wyciagamy kosteczki, a wszystko pozostałe (mieso,skórki,sciegna i rózne farfocle) wrzucamy do miseczek; marchewkę mozemy pognieśc widelcem na drobno lub pokroic w małe kawałeczki, dodajemy tez do miseczek; zalewamy wywarem (usuwamy wczesniej cebule i zarnka przypraw).po ostudzeniu wstawiamy do lodówki aby stężało;
psu dajemy albo z lodówki ( np gdy jest gorąco tomoze być to super forma ochłody) albo wyjmujemy wczesniej, aby galareta miała temperature pokojową- dobra galareta nie rozpuści się ;)

Posted

Tascha napisał(a):
Wiesz- ja tez nie od razu ubijałam kury...jak tylko przenieslismy się z miasta na wieś, to zeby zabić kuraka na rosół wołalismy sąsiada - patrzyli na nas z politowaniem; potem zdecydowalismy się sami- tzn ja trzymałam za nogi, głowa odwrócona w druga stronę a mąz robił siekierką co trzeba;

Nie ma lekko. Nie bez powodu w wiekach, w których karę śmierci wykonywano przez ścięcie toporem lub mieczem, delikwent musiał mieć pieniądze dla kata, które wręczał przed egzekucją. Ponoć Henryk VIII dla swojej żony Anny Boleyn sprowadził kata z Francji, bo angielscy kaci byli kiepscy - więc szanuj sąsiada swego... ;)
Po galarecie prosto z lodówki w gorące dni niektóre psy mogą dostać anginy, niestety - trzeba uważać :( Mój bandyta wczoraj dogadał się z jakąś 6-miesięczną suczką i dali takiego czadu, że po kwadransie łapałam go, bo bałam się, że zejdzie na zawał. Niestety w międzyczasie zziajani oboje dopadli jakiejś kałuży, nie zdążyłam zareagować, nachłeptał się zimnej wody i dziś mu cieknie z nosa. Mam nadzieję, że nie wykluje się z tego coś poważniejszego. Niektóre to wrażliwce i z podawaniem prosto z lodówki trzeba być ostrożnym. Pewnie zależy od psa.

Posted

Z pewnością zalezy od wrażliwości psa- nie pamietam w którym temacie to był,ale niektórzy dają psom zamrożonego barfa i jest ok -rózne sa psie gusta ;)
Moje wcinają i z lodówki (czasem skleroza dopada i zapominam wczesniej wyjąć) i w temperaturze normalnej, lubia zamrożone konskie bobki zimą (wolą je bardziej niż takie dopiero wyprodukowane :D ), jak spadnie snieg to go wcinają i kiedyś najadły się bałwana (hi,hi- nie widziały jak go lepię,więc jak wypadły z chałupy i zobaczyły stwora stojącego bezczelnie na srodku podwórka,w czapce Jacka ,do tego z miotłą w garści to mu "nogi" usiłowału odgryśc - ale miały miny :D:D:D ) - nic im sie nie robi.Ale moze u nas w tych odludnych ostepach powietrze inne i stanowczo bardziej wszystko czysto-ekologiczne ;)

Posted

Tascha napisał(a):
Z pewnością zalezy od wrażliwości psa- nie pamietam w którym temacie to był,ale niektórzy dają psom zamrożonego barfa i jest ok -rózne sa psie gusta ;)

To o mnie!!!! To ja daję swoim mrożonki - mają więcej roboty z gryzieniem, ja mam więcej spokoju bo dłużej pożerają swoją porcję.
Już sobie wyobrażam bandę małych gremlinów zajadających bałwana... Moje na bałwana tylko szczekają. Co najwyżej Bazyl go obsika.

Posted

Czy jest jakiś sposób, żeby nauczyć psa dokładniejszego gryzienia kości? Ten mój bandyta się rozkręca - na dzień dzisiejszy kurczakowe skrzydło zjada w minutę (miesiąc temu nawet na takie nie spojrzał), a jest to raczej mały pies. Karmienie z ręki mu nie odpowiada - nie chce wziąć, cofa się, siada i patrzy. Wysyła CSy. Może jakoś kruszyć młotkiem te kości przed podaniem?

Posted

filodendron napisał(a):
Czy jest jakiś sposób, żeby nauczyć psa dokładniejszego gryzienia kości? Ten mój bandyta się rozkręca - na dzień dzisiejszy kurczakowe skrzydło zjada w minutę (miesiąc temu nawet na takie nie spojrzał), a jest to raczej mały pies. Karmienie z ręki mu nie odpowiada - nie chce wziąć, cofa się, siada i patrzy. Wysyła CSy. Może jakoś kruszyć młotkiem te kości przed podaniem?


istnieja mielarki do kosci :> na allegro czasem sie pojawiaja. To sa takie jak na fermach zwierzat futerkowych gdzie wszystko mieli sie na papke, i wrzuca na kraty zeby sobie zlizaly to co przecieknie :roll:
ale pomijajac- ciekawe dlaczego futerkowe maja takie piekne futro? bo sa na Barfie? :eviltong:

Posted

Betty_labrador, widzisz - nasza przygoda z barfem zaczęła się od kamienia nazębnego. Chciałam psu (i sobie) oszczędzić zabiegów w znieczuleniu, bo żadne żele i inne specyfiki nie działały. Podawanie kości praktycznie wyeliminowało problem, no ale musi te kości gryźć, żeby dalej było tak fajnie.
Martens, nie wiem, czy to dla niego drobne kości. Jestem skazana na "miejskie" kurczaki, a ich skrzydła - po rozciągnięciu - bywają dwa razy dłuższe niż głowa mojego psa :)

Posted

[quote name='filodendron']Betty_labrador, widzisz - nasza przygoda z barfem zaczęła się od kamienia nazębnego. Chciałam psu (i sobie) oszczędzić zabiegów w znieczuleniu, bo żadne żele i inne specyfiki nie działały. Podawanie kości praktycznie wyeliminowało problem, no ale musi te kości gryźć, żeby dalej było tak fajnie.
Martens, nie wiem, czy to dla niego drobne kości. Jestem skazana na "miejskie" kurczaki, a ich skrzydła - po rozciągnięciu - bywają dwa razy dłuższe niż głowa mojego psa :)


no tak rozumiem. ;)

Posted

betty_labrador napisał(a):
istnieja mielarki do kosci :> na allegro czasem sie pojawiaja. To sa takie jak na fermach zwierzat futerkowych gdzie wszystko mieli sie na papke, i wrzuca na kraty zeby sobie zlizaly to co przecieknie :roll:


Chodzi Ci o kościarki po 2000-2500 zł (używane!)? :evil_lol:
Oglądałam i zwątpiłam ;)

Posted

U nas w zamrażarce jakoś tak mało tłoczno się zrobiło, tylko kilka kości i filety. Za to dzisiaj TZ prawie mnie w sklepie udusił jak chciałam surową rybę młodej kupić :roll:. Stwierdził, że on woli dać kilka zł więcej za filety i nie martwić się że psu się coś stanie od ości :-o. Mowę mi odebrało, bo jakoś wcześniej żadnych uczuć i zainteresowania psim jedzeniem nie przejawiał, a teraz nawet o kości się czepia - "mięso jej kupić trzeba, a nie tylko kości, bo ty ją męczysz i źle żywisz". Nie dotarło jak tłumaczyłam, że kości musi dostawać, bo na tym to polega. Do warzyw też podszedł z dystansem, bo przecież "psy to zwierzęta mięsożerne". Zmienia mi się TZ na tej diecie barfowej :evil_lol:, o karmę czy gotowane się nigdy nie czepiał. A młoda na potwierdzenie, że nie jest roślinożerna zrobiła mały strajk przy obiedzie i tylko pogrzebała trochę w misce. Ale na kolację wylizała warzywka wszystkie i później na deserek dostała kurzą łapkę (która jej również nie przypadła do gustu po bliższym powąchaniu - się wybredna robi). Za to na karmę w nagrodę na spacerach się rzuca jak by z tydzień nie jadła i moje paluszki cierpią :mad:. Chyba surowizna ją mniej pociąga, mimo że dostaje różne 'zwierzątka' i różne ich części. Jutro serek biały, jajko i kefirek, ciekawe cóż powie na to jej przewód pokarmowy :cool1:.

Posted

No dobra, mam w lodówce królika :D I teraz się zastanawiam, czy mogę dać psu całego (w sensie wszystkie jego części), czy też niektórych lepiej nie? Jakieś podpowiedzi?

Posted

Nie widzę przeciwwskazań, żeby czegoś nie dawać ;) No może z futrem ostrożnie :D

Ja mam inne pytanie. Mam na barfie 11-tygodniowego szczeniaka, teoretycznie powinien jeść 4 razy dziennie, ale on zwyczajnie nie chce tak często, grymasi, zje trochę albo wcale przy niektórych posiłkach, jakby nie miał w ogóle okazji zgłodnieć. Od kilku dni jesteśmy na 3 i wszystko idzie jak w zegarku i pies przynajmniej się ożywia jak widzi miskę :p Można tak karmić, nic mu nie będzie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...