Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam (to mój pierwszy post na Dogomanii) :)

Mam dwa pytania do "barfowiczów";

Generalnie do dawania psom (zwłaszcza takiemu jak mój) surowizny, kości, chrząstek, ścięgien, warzyw i owoców nie trzeba mnie przekonywać, widzę jednak, że BARF w dużym stopniu opiera się na drobiu. I właśnie co do tego drobiu mam wątpliwości. Niestety mieszkając w dużym mieście i nie mając możliwości zakupu większej ilości kurczaków gdzieś "na wsi" i ich przechowywania, jestem skazana na na normalne sklepy, czyli innymi słowy - na wielkie kurze fermy. Nie jest to tajemnicą, że zwierzęta hodowlane są karmione m.in. antybiotykami itd., ale póki co tylko po mięsie z kurczaków u niemowląt potrafi się pojawić owłosienie łonowe (sic!), ze względu na olbrzymie ilości hormonów i sterydów, jakie są zużywane w procesie hodowli drobiu.
Pytanie moje jest więc takie; czy podając psom elementy drobiu, macie je z jakichś sprawdzonych źródeł, naturalnego chowu, czy coś w tym stylu, czy po prostu wychodzicie z założenia, że podajecie to co jest dostępne na rynku, a to i tak jest lepsze niż sucha karma?

Drugie pytanie z gatunku praktycznych;
czytałam w topicu dot. jadłospisów, że podaje się np. mostek wołowy.
O ile wiem, mostek wołowy zawiera taki dość gruby płat "czystego" tłuszczu; czy ten tłuszcz wykrawacie przed podaniem, czy też dieta BARF przewiduje dodawanie takich tłustych kąsków?

PS
Nie wykluczam, że podobne zapytania gdzieś się już przewinęły w tym temacie, ale przedzieranie się przez trzysta kilkadziesiąt stron przekracza moje możliwości czasowe, liczę więc na wyrozumiałość. :)

Posted

Kupuje drób w normalnych ludzkich sklepach mięsnych i żadnych niespodzianek nie miałam, ale trzeba przyjąć, że w jakiejś części na pewno ten drób jest czymś faszerowany, dlatego z kurczaków na pewno odrzucam skóry te luźno zwisające z porcji.
Podobno indyk jest oporniejszy na hodowanie na sterydach.
No ale nie łudźmy się, suche karmy są robione z tego samego drobiu jak my kupujemy, jeśli nie gorszego.

W drugiej kwestii...podaję wołowinę z tłuszczykiem i różnymi przydatkami typu ścięgna.

Posted

BARF - to nie tylko drób, to również cielęcina, baranina, dziczyzna, konina, ryba. Drób przoduje bo chyba najbardziej uniwersalny i jeśli podaje się np cały korpus to po prostu zjadliwy dla wszystkich psów a np kość wołowa czy barania to już nie do pogryzienia np przez miniaturki.
Ja zaopatruję się w Barf u żródła - firma Primex z Chorzowa - nie wiem czy mogłam to napisać jeśli nie to dajcie znać.
Gotowe mrożonki rozmrażam mieszam z surowymi potartymi jarzynami dodaję olej winogronowy lub siemię lniane mielone i gotowe. Takie surowizny też podaję ale np 2x w tygodniu i przeważa drób bo staruszek średniak za słaby do ciężkiego gryzienia kości a miniaturka za delikatna ;)

Posted

[quote name='JOMA']BARF - to nie tylko drób, to również cielęcina, baranina, dziczyzna, konina, ryba. Drób przoduje bo chyba najbardziej uniwersalny
Tak wiem, że BARF to nie tylko drób. Po prostu zauważyłam, że w podanych jadłospisach występuje on bardzo często, sądziłam więc, że być może mięso/kości z drobiu ma jakieś szczególne walory.
Osobiście z powodu wymienionych w swoim poście wątpliwości drób podaję sporadycznie. Na szczęście mój "Pimpuś" radzi sobie świetnie z kośćmi nawet wołowymi. :)
[quote name='JOMA'] Ja zaopatruję się w Barf u żródła - firma Primex z Tzn. jakieś gotowe mrożonki? W jakiej postaci - zmielonej, czy jak?
Bo jeżeli zmielonej, to czy nie jest to tak, że też nie możesz być pewna, co w nich "siedzi", podobnie jak to się ma z karmami suchymi?

Posted

Mielone mięso z kośćmi, samo mięso lub już z warzywami, podroby,... - pachnie lepiej niż mielone dla ludzi. Jeśli chodzi o kości to grubo i drobno mielone do wyboru. Moje psie są na tym już drugi rok i mają się świetnie.

BARF w kostkach

Posted

Mam pytanie odnośnie łączenia BARFU z gotowanym. Moja mała jak je tylko surowiznę (mięso, kości, warzywa, owoce) to ma problemy żołądkowe, a jak dostaje kości surowe w dzień (obiad) i na pozostałe posiłki gotowane to jest ok. Można tak karmić czy albo jedno albo drugie? Mała lubi surowiznę, ale nie zawsze mam czas żeby biegać z nią na spacery co chwilę/sprzątać i wietrzyć mieszkanie. Szczerze mówiąc to dla mnie wygodne, bo rano przed pracą tylko chwilę jedzenie jej zajmuje, po pracy daję kość i mam z głowy na jakieś pół godziny (czas żeby samej coś zjeść i zająć się Hexą), a wieczorem w sumie gotowane z wygody żeby problemów w nocy nie było z wychodzeniem. Kupki po takim żywieniu ok, ładnie wygląda, nie kombinuje z szukaniem jedzenia na spacerach. Tylko nie wiem czy to jest zdrowe :roll:. Surowe kości, czasem szyje czy kawałki mięsa są codziennie, bo ona to uwielbia. Się rozpisałam, ale tak mnie to zastanowiło dzisiaj :roll:.

Posted

Monia, jesli nie dajesz rownoczesnie(a nie dajesz) gotowanego i surowego naraz jest ok. Niektorzy wiem ze karmia np rano suchym i wieczorem mokrym/gotowanym. Chodzi o to by nie laczyc dwoch roznych rodzajow pkarmow jednoczesnie bo sie nie trawia w takim samym zcasie.

Ja dzis kupilam troche tchawic cielecych, i ponad 3kg watroby i serca wolowego. Otwieram i normalnie wszystko we krwi plywa , to byla krwawa robota :eviltong: wyzerka na ok 2 tyg jest :)

Posted

Moje poza surowizną dostają gotowane. Co prawda nie codziennie, ale jednak i jest ok. Natomiast tak jak napisała Betty, nie łączę, tzn. podaję psom oba rodzaje jedzenia w odpowiednim odstępie czasu, jeśli wypada to w ciągu jednego dnia.

Posted

[quote name='betty_labrador']
Ja dzis kupilam troche tchawic cielecych[/QUOTE]
Też bym kupiła, ale u nas trudno o takie specjały. :( Nawet ogonów wołowych nie da się ostatnio dostać, wszystko ponoć na eksport idzie. :roll:

Posted

[quote name='zakla']Betty, gdzie dostajesz takie cfaniackie smakołyki?:cool3: U Was tam daleko?:eviltong: Bo brakuje mi tego typu obrzydliwców w psiej diecie...[/QUOTE]


wiesz Zaklinko, tez bym chciala zeby takie specjaly wystepowaly u mnie na wsi :eviltong:
Ale spojrzmy blizej, chocby na hali mirowskiej :cool3: tam mozna znalezc wiele , nie tylko tchawice.

Grin- no co TY az tak zle? to skad Ty jestes?

Posted

[quote name='zakla']W sumie tuż obok mam szkołę, wypadałoby się w końcu wybrać. A wiesz w jakich godzinach najlepiej się tam wybrać po mięcho?:crazyeye:[/QUOTE]

zdecydowanie jak najwczesniej rano ;) hala jest otwarta bodajże od 8 w tygodniu. i hmm podobnie w weekendy. nie znam dokladnych godzin. Ale jak bywam tam czasem po 8 to jest duzy wybor ;)

Posted

[quote name='betty_labrador']
Grin- no co TY az tak zle? to skad Ty jestes?[/QUOTE]
No z Katowic, więc jestem "skazana" na sklepy mięsne po prostu. Wiem, że ludzie kupują także w supermarketach czy Makro, ale ja jakoś nie mam zaufania do tych miejsc.
Pytałam się już nieraz o możliwość zamówienia takich specjałów, ale okazuje się o dziwo, że to rzeczywiście towar wysoce limitowany chyba, bo ponoć nie ma takiej możliwości. :roll:

Posted

[quote name='zakla']W sumie tuż obok mam szkołę, wypadałoby się w końcu wybrać. A wiesz w jakich godzinach najlepiej się tam wybrać po mięcho?:crazyeye:[/QUOTE]


Ja tam bywam koło 13 zwykle i tłumów wtedy nie ma, a wybór duży ;) ale takich specjałów jak tchawice czy jakieś żołądki to nigdy nie widziałam :shake:

Posted

[quote name='ladybird']Ja tam bywam koło 13 zwykle i tłumów wtedy nie ma, a wybór duży ;) ale takich specjałów jak tchawice czy jakieś żołądki to nigdy nie widziałam :shake:[/QUOTE]


ale żołądki czyje? ja tylko w sumie trafialam na kurze. a na żwacze to niestety tylko w marketach.. raz kupilam. bo drogie.

jak bedziecie na hali to mozecie zajrzec do zoologika w pawilonie(niebieska tablica z pieskiem(york0 i kotkiem rudym) . ten sklep prowadzi moj szef :) a konkurencje tez mamy obok :roll:

Posted

[quote name='betty_labrador']Monia, jesli nie dajesz rownoczesnie(a nie dajesz) gotowanego i surowego naraz jest ok. Niektorzy wiem ze karmia np rano suchym i wieczorem mokrym/gotowanym. Chodzi o to by nie laczyc dwoch roznych rodzajow pkarmow jednoczesnie bo sie nie trawia w takim samym zcasie.
[/QUOTE]
Nie łączę. Taki system żywienia jak stosuję mi pasuje, ale wolałam się upewnić czy srylowi nie szkodzę.
Moja mała chyba kurczaka surowego nie może jeść, bo to co zastałam teraz w domu po powrocie było straszliwe - smród, brud i kupa zakopana pod dywanem, bardzo jasnym do tego :shake:. Kurczakowi surowemu mówimy nie, bo to nie pierwsza taka atrakcja po nim (jedynie tego kurczaka mogła wydalić akurat w tym czasie).
Ta hala mirowska oferuje nie mrożone kurze łapki? Bo z mrożonymi mi się nie chce walczyć, a tylko takie w okolicy mogę dostać (rzadko je widuję ogólnie). Szczeniucha będzie jadła wołowe i cielęce kości, a Hexa łapki sobie pochrupie bo po innych kościach ma rzyganie niestety - dla każdej coś innego jest dobre, wygodniej było mieć jednego psa :evil_lol:.

Posted

Na mirowskiej mozna spotkać tylko niemrożone kurze łapki. :) 3zł/kg :razz:
Co do wymiotowania kurczaka... Mój Pieg nie może jeść np. kręgosłupów cielęcych, bo zawsze ma po nich sensacje... Trzeba więc zawsze dostosować dietę do psa. Inne kości cielęce już dobrze trawi.

Posted

No to we wtorek po pracy pójdę się rozejrzeć co jeszcze tam mają do zaproponowania. Na razie żywimy się metodą prób i błędów, bo nie wiem co im będzie najlepiej służyło. Kupię po trochu różnych rzeczy i spróbuję wprowadzać w dni wolne od pracy ;).

Posted

[quote name='betty_labrador']ale żołądki czyje? ja tylko w sumie trafialam na kurze. a na żwacze to niestety tylko w marketach.. raz kupilam. bo drogie.
[/QUOTE]


No kurze to tak, wiadomo, ale chodziło mi o jakieś wołowe np. :razz: albo właśnie tchawice, jakieś przełyki, żwacze, coś takiego super bym chętnie kupiła :lol: tylko właśnie nie wiem gdzie... muszę pogadać pod HM czy coś takiego mają, może nawet się poświęcę i pójdę kiedyś o świcie :cool3:

Posted

słuchajcie, mam pytanie..
za jakiś czas, jak skończy nam się karma, chciałabym spróbować z Axelem pobarfować. Białas surowe mięcho i kości wprost uwielbia, a suchą nie koniecznie :lol: je zazwyczaj wtedy kiedy jest już naprawdę głodny.
Wchodzę na stronę barfu i włączam kalkulator, żeby policzyć ile żarcia ma dziennie dostawać i ile czego.
Ma ok. 1,5 roku (nie całe) i waży 4 kg. Więc jak wpisze, że ma 1 rok to wychodzi mi, że ma jeść 0.4 kg dziennie. ;o suchej karmy mu tyle starcza spokojnie na tydzień, zazwyczaj jeszcze na dłużej.. :lol:
a po przeliczeniu wychodzi, że 0.4 to tak jak dla szczeniaka, a psy małych ras chyba dojrzewają szybciej (nie pokręciłam?), jeśli wpiszę, że ma 2 lata wychodzi 0.12 kg, a jak wpiszę 3 lata lub >3 to wyskakuje 0.08 kg.
I już sama nie wiem ile miałabym mu teraz dawać? tak jakby miał 2 lata?
Jeszcze trochę się obawiam komponowania tej całej diety, tzn. co, kiedy i w jakich ilościach.. ale z tym sobie jakoś poradzimy.
z góry dzięki za odp. :)

Posted

ja nie wierzę w ten kalkulator, więc policzę ręcznie :lol: nie wiem tylko jak z aktywnością, bo to ma duże znaczenie, ale właściwie ta ilość jedzenia jaką masz podawać potrzebna jest tylko na samym początku, bo sama się zorientujesz czy trzeba dawać mniej czy więcej :p ja bym wyszła od 3%, czyli 4kg x 3% = 0,12. A potem sama zobaczysz jak będzie najlepiej :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...