Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zwiększyłam mu dawkę papki owocowo warzywnej - ostatnio właśnie nabrał na nią ochotę, wcześniej olewał lub zjadał znikome ilości. Ale nie wiem czy akurat tego mu brakuje, bo w zasadzie zje wszystko co mu się da - nawet kawałek chleba. Po prostu zjadłby wszystko, co mu się da.
A daję mu: papki owocowo warzywne (w składzie: marchew, jabłko, banan, sałata, serduszka, jogurt naturalny), kurczak: lapy, szyje, skrzydła, korpusy, serca, żołądki; indyk: szyja, kości cielęce: kręgosłupy, ogony, kości rurkowe, tchawice... I pewnie jeszcze trochę innych rzeczy, o których zapomniałam, ale głównie to. Czy może urozmaicić bardziej? Dostanie też czasem kefir, jakiś serek biały. Nie dostaje żadnych olejów, ryb... Może faktycznie mu to bardziej urozmaicić? Już sama nie wiem...

Posted

Bonsai napisał(a):
Zwiększyłam mu dawkę papki owocowo warzywnej - ostatnio właśnie nabrał na nią ochotę, wcześniej olewał lub zjadał znikome ilości. Ale nie wiem czy akurat tego mu brakuje, bo w zasadzie zje wszystko co mu się da - nawet kawałek chleba. Po prostu zjadłby wszystko, co mu się da.
A daję mu: papki owocowo warzywne (w składzie: marchew, jabłko, banan, sałata, serduszka, jogurt naturalny), kurczak: lapy, szyje, skrzydła, korpusy, serca, żołądki; indyk: szyja, kości cielęce: kręgosłupy, ogony, kości rurkowe, tchawice... I pewnie jeszcze trochę innych rzeczy, o których zapomniałam, ale głównie to. Czy może urozmaicić bardziej? Dostanie też czasem kefir, jakiś serek biały. Nie dostaje żadnych olejów, ryb... Może faktycznie mu to bardziej urozmaicić? Już sama nie wiem...


Kup olej i ryby. Mój strasznie wchłaniał olej z różnymi rzeczami.
A rybki są dobre z ,np: Auchana. Sama tam kupuje i są jak najbardziej ok. W innych sklepach nie próbowałam :cool3::razz:

Posted

Nie wiem Ola o co chodzi z tym apetyte? moze faktycznie o zime? albo hmm czegos trzeba poszukac w necie na ten temat. to ciekawostka.

O super ze nie ma atakow juz :multi::multi: ciesze sie bardzo.

Tosca nie moze byc odnosnikiem bo ona od malego byla okropnie żarłoczna :eviltong:

Posted

Co myślicie o żołąkach wołowych nieczyszczonych??
Smierdzi ponoć nie ziemsko:razz:ale psy szaleja za tym.W poniedziałek jade do ubojni...ustalic cenę tego specyfiku.Zapytam też czy dałoby się wszelkie wołowe podroby zmielić i sprzedawać mi raz w miesiącu tak 30 kg.Mam zamrażarke do tego kupioną :evil_lol:
Wetka mi powiedziała,ze to coś czego psu najbardziej brak....a zwacze wędzone mogą się schować .......przeraża mnie tylko
ten smród....ale takie cudo pomaga przerobic białka i inne tematy w układzie trawiennym psa.
Psy które zjadaja kupy i inne tym podobne rzeczy podobno to powinny dostawac conajmniej 2 razy w tyg efekt murowany.
Moje nic nie zjadają takiego....ale wiem to nie od dzis ,że na układ pokarmowy psa tylko wołowe żołądki z enzymami robią cuda.Jak zapodam to napiszę czy smród przeżyłam:cool1:

Posted

[quote name='isabelle30']smrod z tego straszny, ale zmielone i zamrozone powinnas przezyc. w koncu pies pozre to bardzo szybko...
No mam nadzieję,że dam radę...to takie pieskie Coco Chanel:evil_lol:
Jak mi odmówią zmielenia tego w ubojni razem z nerkami ,sercami itp....to nic tylko deseczna ,nozyk.....i podwórko...:p

Posted

[quote name='betty_labrador']Nie wiem Ola o co chodzi z tym apetyte? moze faktycznie o zime? albo hmm czegos trzeba poszukac w necie na ten temat. to ciekawostka.

O super ze nie ma atakow juz :multi::multi: ciesze sie bardzo.

Tosca nie moze byc odnosnikiem bo ona od malego byla okropnie żarłoczna :eviltong:[/QUOTE]

Trudno mi nadal rozszyfrować o co chodzi, choć mam wrażenie, że w niewielkim stopniu jego żarłoczność się zmniejszyła. Robię mu głodówki raz na ok. półtora tygodnia (tzn. dostanie wtedy tylko kefirek), a jeden dzień w tygodniu dostaje tylko i wyłącznie papkę - ile tylko zechce (wcześniej dostawał na śniadanie papkę warzywną, wieczorem kość z mięskiem). Na spacerach na szczęście nadal nic nie zjada - no tylko trawę.

Też się cieszę, że nie ma on ataków od takiego czasu. Naprawdę mam wrażenie, że pomógł tu BARF. Teraz polecam to wszystkim padaczkowcom...

Choć ostatnio mieliśmy małą przygodę z kością - cielęcą. Piegowi bowiem utkwiła pomiędzy tylnymi zębami. Czytam sobie książkę, odwrócona plecami do psa, który je. W pewnym momencie podszedł do mnie z otwartym pyskiem i zakłopotanymi oczami. :evil_lol: Wyglądało to komicznie. Delikatnie ruszyłam tę kość, machnął ogonem i dokończył konsumpcję. :cool3:

Posted

Ewcia, spokojnie, te zoladki az tak nie cuchna. Albo ja juz sie przyzwyczailam do roznych "smierdzieli" :evil_lol:.
Da sie spokojnie pokroic, poporcjowac i przezyc, nawet wlasny obiad zjesc.
Chociaz zbyt milych wrazen wizualnych to toto nie dostarcza, no moze widok psa wiszacego u deswki do krojenia poprawia nastroj ;).

Posted

[quote name='karjo2']Ewcia, spokojnie, te zoladki az tak nie cuchna. Albo ja juz sie przyzwyczailam do roznych "smierdzieli" :evil_lol:.
Da sie spokojnie pokroic, poporcjowac i przezyc, nawet wlasny obiad zjesc.
Chociaz zbyt milych wrazen wizualnych to toto nie dostarcza, no moze widok psa wiszacego u deswki do krojenia poprawia nastroj ;).[/quote]
Skąd bierzesz te żołądki??Ja troche się namęczyłam nim ubojnie dorwałam.

Posted

Nam sie udaje takie cuda na normalnych stoiskach miesnych na rynku kupic ( inne cuda, np. glowy kozie, baranie, penisy, nogi wszelakie - tez ), ale to inny kraj i zapotrzebowanie na takie cos jest.

Posted

A czy zauważyliście, że Wasz pies pachnie inaczej odkąd jest na BARF? A w zasadzie, to nie pachnie w ogóle - jego sierść jest bezzapachowa, oddech jest bezzapachowy, kupy prawie też. O ile dwa ostatnie przykłady mnie cieszą, tak jednak trochę tęsknię za zapachem psa. :eviltong:

Posted

my na barfie od około tygodnia i dzisiaj o tym samym pomyślałam - że pies przestał pachnieć! no, może trochę po deszczu, ale tak generalnie, to nie czuję, że mam psa ;) i to właściwie po 3-4 dniach barfowych tak się zrobiło :p podobnie jak białe ząbki i małe kupki :loveu:

Posted

Dokladnie , moi znajomi też mi czasem mówią , że moja psica psem nie pachnie :evil_lol: , że to jakies dziwne, że jej z pyska nie jedzie :p

Posted

yuki napisał(a):
Dokladnie , moi znajomi też mi czasem mówią , że moja psica psem nie pachnie :evil_lol: , że to jakies dziwne, że jej z pyska nie jedzie :p

:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:nie jedzie:evil_lol:

Mam wrażenie ,że my tu w tym temacie BARF jak sekta:roll:Jak rozmawiam ze znajomymi to nie ma siły żeby zrozumieli jak karmić psa.Suche kulki to świętośc lek na całe zło...a weci temu przytakują i zacieraja ręce ,bo chorób przybywa.

Posted

Ewcia38 napisał(a):
:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:nie jedzie:evil_lol:

Mam wrażenie ,że my tu w tym temacie BARF jak sekta:roll:Jak rozmawiam ze znajomymi to nie ma siły żeby zrozumieli jak karmić psa.Suche kulki to świętośc lek na całe zło...a weci temu przytakują i zacieraja ręce ,bo chorób przybywa.


Tak tak... skąd ja znam rekacje: "KARMISZ PSA SUROWYM MIĘSEM ?!?! O BOŻE !!!" :roll:

Posted

Dynamique napisał(a):
Tak tak... skąd ja znam rekacje: "KARMISZ PSA SUROWYM MIĘSEM ?!?! O BOŻE !!!" :roll:


A zaraz po tym wywód, jak to ich wet mówił, że DOKŁADNIE TAKICH kości psom dawać nie wolno!!! Z takimi już nawet nie dyskutuję... mówię, że mojemu psu to słuzy, i tyle.

Posted

Dynamique napisał(a):
Tak tak... skąd ja znam rekacje: "KARMISZ PSA SUROWYM MIĘSEM ?!?! O BOŻE !!!" :roll:


A u mnie akurat zdania znajomych są podzielone. Jedni reagują właśnie tak, dodając mity o agresji od surowego mięsa, inni są pozytywnie nastawieni, bo i sami nie mają przekonania do suchych bobków.
Co najciekawsze Ci pozytywni to najczęściej osoby o dość staromodnym podejściu do psów; Ci ucywilizowani, co na pieska chuchają i dmuchają, szczepią i chodzą na spacery, reagują najbardziej alergicznie :)

Natomiast mojej rodzinie to wisi, tylko czasem stękają że z karmą było wygodniej (choć nigdy nie musieli nawet palcem kiwać przy kupowaniu/przyrządzaniu żarcia barfowego), albo żałują, że na takiej dobrej szyi to chociaż ugotowałby coś i dopiero psu dał :evil_lol:

Posted

Martens napisał(a):
A u mnie akurat zdania znajomych są podzielone. Jedni reagują właśnie tak, dodając mity o agresji od surowego mięsa, inni są pozytywnie nastawieni, bo i sami nie mają przekonania do suchych bobków.
Co najciekawsze Ci pozytywni to najczęściej osoby o dość staromodnym podejściu do psów; Ci ucywilizowani, co na pieska chuchają i dmuchają, szczepią i chodzą na spacery, reagują najbardziej alergicznie :)

Natomiast mojej rodzinie to wisi, tylko czasem stękają że z karmą było wygodniej (choć nigdy nie musieli nawet palcem kiwać przy kupowaniu/przyrządzaniu żarcia barfowego), albo żałują, że na takiej dobrej szyi to chociaż ugotowałby coś i dopiero psu dał :evil_lol:



Po tym, jak przez 8 lat karmiłam Ajkę surowym, przy Igorze jest to dla znajomych jakby normą. Co prawda on jest na suchym plus surowym, ale i tak... Tylko u mnie właśnie jest tak: przyjeżdżam z "polowania" np. z genialną wołowinką (czyt. policzki albo coś) dostaną za bezcen i super mięsko, a tu mama: dziecko, na dziko zrobimy, na dziko :mad: Więc jak kupuję coś w ekstra cenach to zazwyczaj coś rodzina podbiera... za to nie ma problemu, żeby z naszego mięsa coś uszczknąć da młodego. Tyle, że on najbardziej lubi kości. Ale do Jasło znowu jechać będę, więc nakupię różności, że lodówkę zapcham :) Jakby ktoś z okolic Rzeszowa też chciał, to może się dołączyć do zamówienia.

Posted

Mam 4 letnia suczkę owczarka niemieckiego która dotychczas jadła samo suche ( RC , PURINA , BELCANDO ) poczytałem troszki o BARFie i zastanawiam się czy można ją jakoś przestawić na takie jedzenie . Próbę już zrobiłem i surowe wcina aż się jej uszy trzęsą . Jeżeli robiliście takie zmiany to proszę o info.

Posted

Jaroslaw napisał(a):
Mam 4 letnia suczkę owczarka niemieckiego która dotychczas jadła samo suche ( RC , PURINA , BELCANDO ) poczytałem troszki o BARFie i zastanawiam się czy można ją jakoś przestawić na takie jedzenie . Próbę już zrobiłem i surowe wcina aż się jej uszy trzęsą . Jeżeli robiliście takie zmiany to proszę o info.


Skoro suczka ma 4 lata to najodpowiedniejsze będzie przestawienie jej 'natychmiastowo' czyli bez żadnego mieszania z suchym tylko odrazu surowe i tyle ;););)

Posted

Jaroslaw napisał(a):
Mam 4 letnia suczkę owczarka niemieckiego która dotychczas jadła samo suche ( RC , PURINA , BELCANDO ) poczytałem troszki o BARFie i zastanawiam się czy można ją jakoś przestawić na takie jedzenie . Próbę już zrobiłem i surowe wcina aż się jej uszy trzęsą . Jeżeli robiliście takie zmiany to proszę o info.


Zgadzam się z Dynamique - na BARF można bez obaw przestawić natychmiast. Ale jeśli uważasz, że w przypadku Twojego psa lepiej będzie zrobić to stopniowo - to tak zrób. Np. Rano trochę kurzych łapek, wieczorem nieco karmy. Byle nie mieszać wszystkiego na raz, tzn. suchego z surowym - oba są trawione w różnym czasie.

Posted

Ja przestawiałam sukę 2 razy starszą (8 lat), która też jechała do tamtej pory na suchej karmie, przez poprzednie 5 lat właściwie wyłącznie z dnia na dzień.
Przestawiłam ją natychmiastowo:
1. dzień karma
2. dzień głodówka
3. dzień barf
Problemów nie było, barfujemy do dziś - już prawie 2 lata.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...