Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hm, to rozumiem. Tylko, że pojawia się wówczas kolejny problem: pies nienajedzony = pies poszukujący jedzenia. :evil_lol: A z racji tej, że mieszkam tuż pod lasem (a właściwie w lesie :cool3:), to Ika nie ma najmniejszego problemu by znaleźć gdzieś jakiś pyszny smrodek :mad: - a tego chciałabym unikać.

Co do kości, to zazwyczaj daje jej te, poniważ moja mama często mi je przywozi - tuż obok pracy ma sklep mięsny, gdzie za darmo dają codziennie takie kości. ;) Poza tym z drobniejszymi już kiedyś mieliśmy problem - zjadła jakąś niewielką kostkę (nie była to kurza, kacza czy jakaś inna, ostra z założenia), pogryzła ją niefortunnie tak, że stanęła jej w przełyku i musiałam robić szybką akcję ratunkową bo pies zaczynał się dusić...

Posted

Psy, które nie potrafią jeść mniejszych kości (przeważnie wynik zbytniego łakomstwa:evil_lol:), można tego nauczyć - trzymając kostkę i pozwalając psu odgryzać po kawałeczku. Mój malamut jak dostał ostatnio surowe skrzydełko kurczaka to chwilę pomielił i w ostateczności... połknął. Trochę mnie wystraszył ale nic mu nie było. Teraz daje mu tylko większe kości- ogony, nogi, korpusy, szyje, które zjada w całości.

Posted

Patkant napisał(a):
Hm, to rozumiem. Tylko, że pojawia się wówczas kolejny problem: pies nienajedzony = pies poszukujący jedzenia. :evil_lol: A z racji tej, że mieszkam tuż pod lasem (a właściwie w lesie :cool3:), to Ika nie ma najmniejszego problemu by znaleźć gdzieś jakiś pyszny smrodek :mad: - a tego chciałabym unikać.

Piegus dostaje codziennie porcje 0,3 kg i co jakiś czas odmawia zjedzenia czegokolwiek - robi z własnej woli całodzienną głodówkę, bo jest nasycony. Wiem, że on zawsze był niejadkiem - ale szynkę porzuconą na trawniku kiedyś by zjadł. Jak przeszliśmy na BARF - pogardził. Wiem, że to w dużym stopniu kwestia charakteru psa, ale chyba u wielu osób się to sprawdza. Ika może na początku się czuć bardziej głodna, ale jak już wejdzie w rytm tej diety , to myślę, że się to wyrówna.

Posted

Patkant napisał(a):
Ja równiez planuję przejść na BARF. Jedyne co mnie blokuje to brak wagi kuchennej przez co nie mogłabym odmierzyć ile jedzenia mam psu podać. Poza tym mój pies kocha i ubóstwa wszelkie surowe żarełko - zwłaszcza mięsne, dlatego myślę, że bez najmniejszego problemu przystosowałaby się do tego typu pokarmu.


Waga nie jest aż tak potrzebna ;). Mi tylko może przez 2 pierwsze dni, później to i w oczach i dłoni pojawia się waga :eviltong:. Co do bycia głodnym z początku pies, który jest przestawiony z np. suchego na BARFa momentalnie się robi głodny, ale tak jak i człowieka wszelkie proteiny są inczej trawione i pies po krótkim czasie przyzwyczaja się do takiego systemu karmienia :)

Przy BARFie jedynym minusem jest zamrażalka :evil_lol: no i pora letnio-wiosenna, gdzie za szybko się psuje, dlatego my jesteśmy BARFOwicze jesienno-zimowi :evil_lol:

Posted

Cimi napisał(a):
Waga nie jest aż tak potrzebna ;). Mi tylko może przez 2 pierwsze dni, później to i w oczach i dłoni pojawia się waga :eviltong:.


Mi też już waga nie jest potrzebna - naprawdę da się to zrobić na oko. Poza tym kupując mięcho od razu proszę o porcję dla mojego psa lub jej wielokrotność (300g, 600g, 900g itd.), więc to absolutnie nie stanowi żadnego problemu.
Poza tym jeśli jednego dnia da się psu więcej, a drugiego mniej to też się świat nie zawali - na wolności wilki przecież też nie dostawały codziennie takich samych porcji. :eviltong: Więc wbrew pozorom BARF jest stosunkowo elastyczny.

Posted

witam,
zastanawiam sie nad zywieniem BARF, ale wiem ze nie zawsze bede w stanie przygotowac mu miecho (wyjazdy, czeste przebywanie poza domem etc) ....czy jest sens zywienia barf plus suche? np kilka dni w tyg suche kilka barf? czy ktos stosuje takiezywienie i czy moga byc jakies ewentualne negatywne skutki typu rozregulowanie pracy zoladka?

Posted

Są osoby karmiące na przemian BARFem i suchym np. rano suche, a wieczorem mięso. Ważne jest tylko to, by w jednym posiłku nie mieszać suchego i surowego, bo są trawione w różnym czasie.

Posted

Czy ktoś z Was pamięta adres strony na której można sobie przeliczyć ile dla psa o określonej wadze? Lub może są gdzieś w sieci jakieś przykładowe jadłospisy??
Wiem ze to napewno było w temacie, ale jest go ponad 300 stron...

Posted

magda_f napisał(a):
czy moga byc jakies ewentualne negatywne skutki typu rozregulowanie pracy zoladka?

To kwestia osobnicza, chodzi o to, by dostosować dietę do danego psa, a nie zmuszać psa na siłę do diety ;) Znam psy, którym nie szkodzi mieszanie, ale znam tez takie, których przewód pokarmowy reaguje "ostro" na wszelkie zmiany. Trzeba obserwować psa i wyciągać wnioski - innego sposobu nie ma. Moja suka na każdy rodzaj suchej karmy reaguje wymiotami, ale nie od razu, dopiero po tygodniu, dwóch podawania. Widać, że suche jej zalega na żołądku, ponieważ jej organizm jest już na dobre przyzwyczajony do surowizny.

Posted

Mojej Ariadnie do końca nie szkodziło mieszanie, a i Igoras, niby taki francuski piesek, a mieszanie bez problemu. Dziś na przykład szamaliśmy łososia, kawałek dostał w całości, resztę pani zmieliła dla spokojności...

Co do mieszania, autorytety żywieniowe podają, żeby nie mieszać kości i suchego w jednym posiłku, inne można mieszać. Ja mieszałam wszystko z suchym, podroby, owoce, mięso ale nie kości. Kości jadły moje futra osobno. Igor sam sobie miesza owoce z suchym bo podjada na ogrodzie co tylko się da. Malinki, to malinki, borówki amerykańskie, jeżyny, nawet wiśnie, co kwaśne że mi paszczę wykręca.

Posted

Bura napisał(a):
Igor sam sobie miesza owoce z suchym bo podjada na ogrodzie co tylko się da. Malinki, to malinki, borówki amerykańskie, jeżyny, nawet wiśnie, co kwaśne że mi paszczę wykręca.

Moja Saga tak to nawet miesza nieraz kości z owockami - jak zajada właściwy posiłek kostno-mięsny w ogrodzie, a potem potrafi spędzić godzinkę na obgryzaniu wszelkich krzaczków z owocami :lol:

Posted

Moja dziś płucka wołowe dostała . Okropne to takie żylaste i gąbczaste .Wczoraj zjadła a dziś nie i tego pilnuje od 30 min .



A propo tego kalkulatora to wpisałam wiek mojego psa czyli 1 rok i waga 32 kg to wyszło ponad 3 kg , a jak wpisałam 2 to 0,9 kg . Skąd taka rozbieżność ??? Wie ktoś ?? Sugerujecie sie tym , czy dajecie tak na oko ?/

Posted

Wandalka17 napisał(a):

A propo tego kalkulatora to wpisałam wiek mojego psa czyli 1 rok i waga 32 kg to wyszło ponad 3 kg , a jak wpisałam 2 to 0,9 kg . Skąd taka rozbieżność ??? Wie ktoś ?? Sugerujecie sie tym , czy dajecie tak na oko ?/

Rozbieżność wynika z tego, że pies roczny jest widocznie jeszcze traktowany jak szczeniak, więc wylicza 10% masy ciała. Mojej też jeszcze niedawno tak wyszło jak wpisywałam bodajże 17 miesięcy... Ładnie by moja suka wyglądała zjadając te 3 kg dziennie :roll:. We wrześniu skończy 2 lata, waży 30 kg, a dostaje dziennie 70-80 dkg jedzenia (moim zdaniem i tak dużo, bo to prawie 3%) i jest super ;)

Posted

Moja nie może dostać powyzej 1 kg bo wtedy sie beczka robi .Zwłaszcza że ma duże tendencje do tycia jak to golden oczywiście . A jakby jadła te 3 kg to by z 50 kg wazyła jak nie więcej .

Posted

Mojej niby dobrze wyszlo, ale ja i tak pzewaznie daje na oko ;) Jednego dnia mniej, drugiego troche wiecej, ale za kazdm razem trzym,ajac sie mniej wiecej wagi. Suka nie narzeka, prznajmniej na razie.

Posted

Ja również daję tak na oko ;) tzn. na początku trzymałam się ściśle przepisów itd. Ale po jakimś czasie jakoś tak sama wiem czego jej brakuje , czego potrzebuje :cool3:

Posted

Tzn ja to krotko BARFuje (tak jakies 2-3 tyg., a od tyg, juz praktycznie calkowicie), ale jest to juz nasza druga proba i tym razem bardziej wiem jak psa karmic. Bo za pierwszym razem to chcialam dawac dokladnie tyle ile mi wyszlo, czyli 0,25 kg. Teraz podaje jej raz np. 30 dag, a innym razem 22. Wszystko zalezy co mam i czy mi sie to uda podzielic na dokladna ilosc.

Posted

No dokładnie, to tak jakbym sobie miała dziennie wyliczać ile gramów zupki czy chleba mam jeść :lol: jakoś sobie nie wyobrażam, nie dajmy się zwariować, My barfujemy juz prawie 5 miesięcy :multi: z tygodniową przerwą na wyjazd(musieliśmy dać suche), po 5 dniach zaczęło mojej suczy tak śmierdzieć z pyska, fuuu, w ogóle cała zaczęła śmierdzieć, a kooooopy :crazyeye: 5 X dziennie o dziwnym zielonym kolorku i podejrzanej konsystencji:cool3: ciężko się je na plaży zbierało ;)

Słuchajcie właźcie na banerek w moim podpisie i głosujcie, może się jeszcze uda :multi::multi::multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...