Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Delta']Delta jest na suszkach, ona nie chce wogóle RMB przez 3 dni nie jadła, a przecież wyrzucać tyle mięsa to koniec... Oczywiście na wołowinke to aż sę uszy trzęsą, ale gdzie tam kości... tyle roboty bo przecież trzeba pogyźć. Teraz już wygląda normalnie, tzn. nie taki chudzielec :lol:
Próbuje jej robić naazie takie dodatki BARFowe ale jak dostanie RMB to usupia przy misce :roll:

Aszi przełamała się przy korpusie z indyka, później był korpus z kaczki, którego też nie odmówiła, oczywiście musiałam jej to poporcjować na mniejsze części, bo za duże zawsze zostawiała. Zjadła też kości cielęce :crazyeye:
Przekonałam się na własnej skórze, a raczej moich psów ;), że w BARFie najważniejsze jest urozmaicanie. Od jakiegoś czasu nie podaje kolejno po sobie posiłków z jednego zwierzaka, tzn. np. rano kurze skrzydełka a wieczorem kurze korpusy, bo psiaki poprostu się nudzą. Jak na śniadanko szyje z indyka to na kolacje szponderek wołowy i takie rozwiązanie się sprawdza :cool3:

Może spróbuj podawać Delcie przeróżne RMB, aż w końcu, trafisz na to co jej najbardziej pasuje...?

Posted

Delta, powinnaś zdecydować sie albo na suchą albo na barfa. Widzę, że sama do barfa nie jesteś przekonana (to się czuje), niewykluczone, że to wahanie przejawia się w podobnym nastawieniu u psa. Psy które miały wcześniej inną dietę, bardzo często buntują się przeciwko nowemu jedzeniu. Lubią pewne rytuały, chodzenie po tych samych ścieżkach i stabilizację.
Jestem wstanie cię zrozumieć, dlatego, że u mnie był problem podobny, tylko, że psy nie chciały jeść wyłącznie karmy. Do barfa nie musiałam ich zapraszać :p Chociaż pierwsza świńska noga została obszczekana i zlekceważona. Bardzo wielu właścicieli miesza pokarmy, daje gotowane, surowe i suche, licząc na dużą różnorodność, tymczasem różnorodność powinna dotyczyć tylko dwóch rodzajów pokarmu, do tego tylko w obrębie konkretnej diety. Jeśli zdecydujesz sie na barfa, powinnaś podawać wyłącznie barfa, całkowicie rezygnując z suchej. Inaczej pies cię złamie i będzie czekał na suche. Stąd głodówki. A jeśli nie jesteś gotowa, daj karmę i na jakiś czas zawieś barfowanie, aż będziesz pewna czego chcesz.
Szkodliwe jest mieszanie składników. Karma, gotowane, surowe. Tym bardziej, że karma to pokarm zbilansowany, każdy dodatek zaburza ten bilans. Więcej pewności siebie życzę :lol:

Posted

Mój pies ostatnie dwa tygodnie wybrzydza. Przez tydzień zupełnie nie tykał kości. Po prostu to ignoruję i nie dostaje nic innego. Wygląda dobrze, humor mu dopisuje , więc stwierdzam, że z głodu nie cierpi. Obecnie je dużo mniejsze ilości. Widocznie ma taką potrzebę.

Posted

[quote name='Kasia_i_Łukasz']Aszi przełamała się przy korpusie z indyka, później był korpus z kaczki, którego też nie odmówiła, oczywiście musiałam jej to poporcjować na mniejsze części, bo za duże zawsze zostawiała. Zjadła też kości cielęce :crazyeye:
Przekonałam się na własnej skórze, a raczej moich psów ;), że w BARFie najważniejsze jest urozmaicanie. Od jakiegoś czasu nie podaje kolejno po sobie posiłków z jednego zwierzaka, tzn. np. rano kurze skrzydełka a wieczorem kurze korpusy, bo psiaki poprostu się nudzą. Jak na śniadanko szyje z indyka to na kolacje szponderek wołowy i takie rozwiązanie się sprawdza :cool3:

Może spróbuj podawać Delcie przeróżne RMB, aż w końcu, trafisz na to co jej najbardziej pasuje...?
Ja karmię podobnie. Tzn. Basco ładnie będzie jadł jeden rodzaj mięsa przez np 2,3 dni (choć tak nie podaję), ale pod warunkiem, że będę zmieniać poszczególne elementy. Dzisiaj robiliśmy BARFowe zakupy i nie mogłam się cholera zdecydować, jakie będzie dzisiejsze menu. W końcu podałam (pierwszy raz, testowo:p ) żeberka wieprzowe i przyznam, że był to trafiony zakup (wcześniej tylko raz próbowałam z wieprzowiną. Była to nogą, która nie wzbudziała zainteresowania). Z takich "dziwolągów" podałam niedawno perliczkę, ale Basco nie był bardzo głodny, bo tak ją tylko ponadgryzał (teraz perliczka czeka w zamrażarce na lepsze czasy:lol: ). Najważniejsze, że perliczka wogóle przypadła do gustu, bo drób nie jest ulubiony:roll: .

Posted

[quote name='an3czka']W końcu podałam (pierwszy raz, testowo:p ) żeberka wieprzowe i przyznam, że był to trafiony zakup (wcześniej tylko raz próbowałam z wieprzowiną. Była to nogą, która nie wzbudziała zainteresowania).

an3czka ja moim psiakom tylko raz podałam świeże (nie mrożone) żeberka wieprzowe. Psiaki zajadały je ze smakiem!!:p Podałam je jeszcze raz, ale po uprzednim miesięcznym zamrożeniu. Czytałam gdzieś, może nawet w tym topiku, że wieprzowinę przed podaniem psom należy zamrozić przynajmniej na miesiąc, żeby uniknąć zarażenia psiaków chorobą ......... (zabij mnie, ale nigdy nazwy tej choroby nie zapamiętam i nie powtórzę ;)

Posted

[quote name='Kasia_i_Łukasz']an3czka ja moim psiakom tylko raz podałam świeże (nie mrożone) żeberka wieprzowe. Psiaki zajadały je ze smakiem!!:p Podałam je jeszcze raz, ale po uprzednim miesięcznym zamrożeniu. Czytałam gdzieś, może nawet w tym topiku, że wieprzowinę przed podaniem psom należy zamrozić przynajmniej na miesiąc, żeby uniknąć zarażenia psiaków chorobą ......... (zabij mnie, ale nigdy nazwy tej choroby nie zapamiętam i nie powtórzę ;)
No wiem o co chodzi, coś na A...:roll:
Ale to tylko podrobów dotyczy!
Ja wieprzowiny unikałam, ponieważ mam, a raczej miałam alergika. Nagle okazuje się, że nie reaguje alergicznie. Nawet jak podałam w małej ilości kurczaka, na którego wcześniej reagował, to było ok.

Posted

[quote name='hanik']Figiel uwielbia wieprzowinę. Wczoraj wmłócił kawałek głowy świńskiej z uszkiem. Część ucha zakopał w swoim posłaniu na póżniej :lol:
Hahaha:lol: ja się chyba poważniej zainteresuję tematem. Najwyraźniej wieprzek nie jest taki be jak myślałam a poza tym dużo tańszy.

Posted

[quote name='Delta']Jadła wszystko przez jakieś półtora miesiąca. Odmówiła tylko świńskiej nóżki, niczego więcej. Nagle ni z tąd ni z owąd przez dwa tygodnie wykluczyła wszystko co zawiera kości. No tylko żeberka cielęce tolerowała, a tak to nic! Zero!
A podawać podroby i mięcho to chyba nie za bardzo :roll: Bo jak były początki wybrzydzania to jadła połowę porcji RMB, a reszte zostawiała. Mnie sie wydaje, że ona ma jakiś problem z gryzieniem, bo pół biedy jak jej trzymam a ona sobie gryzie, ale jak ją zostawie, to albo nie rusza albo w taki niezgrabny sposób pogryzie dopóki się nie zniechęci.
Rozmroże kurze łapki zobacze co bedzie rano
Delta mi się wydaje, że Delta nazwyczajniej wybrzydza. Oczywiście mogę się mylić, ale takie cudowanie przy gryzieniu (jak Ty trzymasz, to ok, ale jak puścisz, to nagle robi się problem) jest typowe. Mój pies też mnie próbuje podchodzić w ten sposób. Ważna jest nasza postawa. Nie ma się co rozczulać. "Nie chcesz, to nie jedz"

Posted

Z Figlem też tak było. Gryzł tylko miękkie części, albo wygryzał tylko mięso z kości na tyle na ile mu się chciało. A jak głód chłopaka ścisnął to wrąbał potem wszystkie resztki. Twarde nie twarde wszystko znikneło.
Ja go nigdy nie karmiłam z ręki.
Podoba mi się, że na Barfie nauczył się ładnie jeść. Jak był malutki zawsze rzucał się na suche żarcie i łykał w całości. A potem go rzucało od czkawki.
Dwie pierwsze kości mu się zaklinowały w dziobie:lol: tak jadł łapczywie.
A potem już sam nauczył się pięknie gryźć. Teraz nawet jak dostaje miękkie rzeczy dokładnie gryzie na małe kawałeczki.

Posted

[quote name='hanik']Z Figlem też tak było. Gryzł tylko miękkie części, albo wygryzał tylko mięso z kości na tyle na ile mu się chciało. A jak głód chłopaka ścisnął to wrąbał potem wszystkie resztki. Twarde nie twarde wszystko znikneło.
Ja go nigdy nie karmiłam z ręki.
Podoba mi się, że na Barfie nauczył się ładnie jeść. Jak był malutki zawsze rzucał się na suche żarcie i łykał w całości. A potem go rzucało od czkawki.
Dwie pierwsze kości mu się zaklinowały w dziobie:lol: tak jadł łapczywie.
A potem już sam nauczył się pięknie gryźć. Teraz nawet jak dostaje miękkie rzeczy dokładnie gryzie na małe kawałeczki.
Basco też bardzo dokładnie gryzie. Kilka razy było tak, że kawał kości zaklinował się pomiędzy ząbkami górnej szczęki. Wcale nie panikował, tylko trzymał dziób otwart i "kazał" sobie pomagać:lol:

Posted

:lol: :lol: :lol: Przetestuj cholerę. Myślę, że zmięknie:lol:
Ważne zebyś się zbytnio na psicy nie skupiała. Dajesz gnata i "pa":lol: . Nie obserwuj, nie interesuj się. Zje czy nie-jest Ci to obojętne:lol:

Posted

Delta napisał(a):
Mnie sie wydaje, że ona ma jakiś problem z gryzieniem, bo pół biedy jak jej trzymam a ona sobie gryzie, ale jak ją zostawie, to albo nie rusza albo w taki niezgrabny sposób pogryzie dopóki się nie zniechęci.


Mojej Aszi niektóre RMB też trzymamy, ale wolę jej potrzymać, żeby zjadła, niż zamartwiać się przez dwa dni, że nic nie je :(

Posted

Ja też mam właśnie z psiakiem próbę sił. Jakiś czas temu zaczął wybrzydzać, musiałam mu podawac z reki i za nim biegać. W końcu się wkurzyłam i powiedziałam DOŚĆ! :mad: W poniedziałek wieczorem pies nie zjadł swojej porcji, we wtorek rano dostał to samo-nie ruszył. Wieczorem czekał na posiłek ale jak zobaczył, ze znowu to serca (dałam już nowe, bo tamte zaczęły śmierdzieć) zjadł 2 i odszedł. Dziś rano oczywiście powtórka z rozrywki, jeszcze był twardy. Teraz ja już trochę wymiękłam i dałam mu ogon wieprzowy-rzucił się wygłodzony ale zjadł tylko połowę. Ogon powedrował do lodówki. Jestem ciekawa kiedy da za wygraną. Widać, że jest już konkretnie głodny bo żebrze przy stole niemal śpiewając serenady. Też mi się trafił uparciuch :angryy:

Posted

[quote name='dominika_81']Ja też mam właśnie z psiakiem próbę sił.

U mnie zaczął się już trzeci tydzień jak mój pies wybrzydza :angryy: . Nie zamierzam dać za wygraną:mad:
Tylko sie zastanawiam czemu aż tyle psów w jednym czasie ma taki kryzys:p .

Posted

betty_labrador napisał(a):
ja sie spytam, dlaczego nie za bradzo miecho i podroby? czy same kosci wystarcza psu na posilek dzienny?

Mięso i podroby trzeba dawać ale w niewielkich ilościach.

Posted

hanik napisał(a):
Mięso i podroby trzeba dawać ale w niewielkich ilościach.

Kto odpowie- ? jak traktować ryby w BARF? czy jako RMB czy jako podroby, a może męso?

Posted

[quote name='Masaj']Kto odpowie- ? jak traktować ryby w BARF? czy jako RMB czy jako podroby, a może męso?
Ja daję ryby na tyle rzadko, że nie zastanawiam się jak to traktować:lol:

Posted

Ja bym to wrzuciła w RGB bo jest mięso i ości :lol:
Mój pies jak zobaczył głowe rybią to nawiał.
Akurat do tego go nie zmuszałam , bo za 15 min. zaczełam czuć tę rybę w
całym domu, więc wylądowała na balkonie. A potem zjadły ją koty.
I tak sie skończyła przygoda z rybami

Posted

Delta napisał(a):

Tzn chodziło mi o to, że ona jadła tylko mięso i podroby ;)


Gdzieś słyszalam, że jeśli podaje się za dużo mięsa, a za mało kości (lub wcale, tak jak zrozumiałam z tekstu powyżej), to może zostać zachwiana równowaga pomiędzy fosforem a wapniem (a może potasem, niech ktoś mnie poprawi bo pewnie coś pokręciłam :oops:) i może dojść do przebiałczenia albo czegoś w tym stylu (w każdym bądź razie na zdrowie to psu nie wyjdzie) :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...