Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W takim razie już się nie obawiam:p

Myślę, że od przyszłego tygodnia uda nam się już przejść na dietę. Na razie siedzę nad stertą nadrukowanych kartek i próbuję poskładać do kupy wszystkie informacje:roll:

Tylko, że ja mieszkam w małym miasteczku i tu się nie dostanie nic poza drobiem, wieprzowiną i wołowiną.

Będę się musiała wybrać co jakiś czas do najbliższego większego miasta (Radom) tylko, że nie chcę kupować w supermarketach a żadnych sklepików z mięskiem to ja nie znam:placz:

Może ktoś z Was wie gdzie można się zaopatrzyć w jakieś ciekawe mięsko w Radomiu??

Posted

Agrafka2- napisał(a):
ja barfuje na kurczakach i jest ok.

To nie jest ok. Agrafka, no prosze, usiadz raz wreszcie i doczytaj troche info...
Barf polega na urozmaiconym skladzie, raz kaczka, raz kurczak, kiedy indziej ryba, baranina czy wolowina.
Podobnie zmieniaja sie dodatki, dzis mlecz z pokrzywa i swiezo wycisniete pomidory, jutro jajko z jogurtem, czosnkiem i oliwka, za tydzien miod z truskawkami i malinami.
Same kurczaki nie dosc, ze srednio zdrowe - nafaszerowane lekami, to jeszcze monotematyczne zywienie, wyjalawiajace organizm.

Posted

Witam.
Wstępnie taki jadłospis ułożyłam:
1 dzień: tylko żwacze wołowe
2 dzień: rano - mięso (konina, jesli uda mi się dostać, ewentualnie cielęcina/wołowina)
południe - pół porcji szyjki kurzej
wieczór - reszta porcji szyjki
+olej
3 dzień: rano - mix (roślinki, ewentualnie + podroby albo mielone mięsko, jeśli nie będzie chciał jeść)
południe - pół porcji mostku cielęcego
wieczór - reszta mostku
4 dzień: rano - ser biały + jajko + jakiś olej (jeszcze nie zdecydowałam jaki, ale chyba jakiś rybi)
południe - pół porcji szyjki kurzej
wieczór - reszta porcji szyji
5 dzień: rano - podroby (wątróbka cielęca/wołowa) + jogurt
południe - mostek cielęcy
wieczór - mostek cielęcy
6 dzień: rano mix
południe - szyjka
wieczór - szyjka
7 dzień: mięso (konina/cielęcina/wołowina)
południe - mostek cielęcy
wieczór mostek
+ olej

mięsko surowe już je, więc tylko pierwszy przejściowy dzień na żwaczach.

Co do porcji, jeszcze nie obliczałam, bo nie jestem pewna. Mam tabelkę, ale nie wiem ile procent masy podać na początek.

Piesek jest rasy york, ma 4 miesiące, waży 1,80.
Czy mogę mu podać 10%, czyli 0,18 kg (wydaje mi się, że to i tak mało, on więcej zjada, obrzarciuch z niego straszny, no ale to szczeniak, więc to normalne, że dużo je)

W te dni, kiedy nie ma roślinek, podawać jakiś olej, czy lepiej jogurt/kefir na wypróżnienia?
Nie ma w jadłospisie na razie ryby, więc będę podawać olej rybny, tylko nie wiem jaki??

Bardzo będę wdzięczna, jeśli ktoś to przejrzy i oceni, czy dobrze, uwagi mile widziane:diabloti:

Posted

karjo2 napisał(a):
Jak dla mnie, za malo warzyw/owocow/dodatkow.
Powinno sie codziennie cos pojawic poza miesem.
Przykladowe jadlospisy masz np.:
PSIEJSTWO CZARODZIEJSTWO
Wymien cos na np. serca, zoladki, moze sie pojawic filet z ryby.


Codziennie to on i tak dostaje nagródki właśnie w postaci kawałeczków podrobów, owoców, warzyw, serka, jogurt, itp... Rybę zamierzałam podać nie od razu, nie w 1-szym tygodniu, inne mięsa też po kolei, nie wszystko na raz.
Czytałam, że w tygodniu powinno być: 2xzielenika, 2x mięso i 2 razy podroby, tak samo mam w tabelce, więc teraz to już nie wiem:flaming:

Chyba muszę jeszcze raz przewałkować ten post od początku (kolejny tydz z głowy:diabloti:)

Dzięki

Posted

Myśle, że troszeczke przesadzacie z tym urozmaicaniem ;)
Nic się nie stanie jak pies przez tydzień bedzie jechał tylko na drobiu, a w następnym dostanie tylko wieprzowine a potem tylko wołowine lub inne gatunkowo RMB. Nikt nie powiedział, że codziennie musi być inne mięso.

Takie podawanie składników jest nawet wskazane przy początkujących psach, bo łatwo zauważyć jakąś nietolerancję na dany składnik.
Ja selekcję robiłam następująco...przez 1 tydzień podawałm tylko drób, potem tylko wieprzowine, potem włączyłam wołowinę i dopiero potem włączyłam do diety podroby a na samym końcu warzywa i to w okrojonej wersji. I żadnej tragedii nie było ani niedoborów minerałowo-witaminowych.

To samo się tyczy warzyw...ja papki warzywne robię raz w miesiącu, tzn kupuje jakieś tam składniki miksuje i mroże. I moje psy przez miesiąc jedzą taką samą papkę. Oczywiście staram się urozmaicać, ale wszystko w ramach rozsądku i dostępnego w sklepach asortymentu.

Tabelka tabelką, ale każdy dostosowuje ją do swojego psa. Są psy które bardzo niechętnie jedzą ryby i co...będzie im na siłę wciskać ?

Pamietajcie, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu ;)

Osobiście odchowałam na barfie 2 swoje bulki, jednego od 4 miesiąca , drugiego od 6 tygodnia...oba żyją i mają się świetnie , a barfowych psów znajomych którym pomagałam w diecie nie jestem w stanie zliczyć.

Posted

zgadzam się z powyższym. nie wszystkie psiaki tolerują takie codzienne zmiany. A poza tym ważne jest, aby pies dostał wszystkie ważne składniki w okresie 4 tygodni. nie musi miec optymalnie zbilansowanego posiłku każdego dnia. Jednak jak to się ma do żywienia ras olbrzymich, które rosną b. szybko nie wiem.

Posted

Na wstępie zaznaczę,że od ponad roku mam psa na BARFie i przyszłego szczyla zamierzam BARFować od samego początku.

Co złego widzicie w jadłospisie ułożonym przez Meje? Jak dla mnie zróżnicowanie tam jest duze(nawet za duże-np. dwa rodzaje mięsa dziennie). Jedyne co bym zmieniła to codziennie dosłownie łyżka papki albo jakiegoś nabiału do tego wszystkiego.
Wiadomo,ze jest to tylko orientacyjne-ale według mnie szczeniakowi, zwłaszcza małej rasy w zupełności wystarczy i obejdzie sie bez problemów.

Ale to zdanie laika,który nie żywił szczeniaka na BARFie.

Posted

Nikt nie napisał, że urozmaicanie pokazane przez Meje jest złe, ale wg mnie lekko przesadzone i dla kogoś kto tu wejdzie pierwszy raz i zobaczy takie menu to mu się może odechcieć barfować. Wiem to z doświadczenia i praktyki z początkującymi barfiarzami.

Nie każdy ma dostęp do pewnych elementów RMB, nie każdego na nie stać, ale to wcale nie oznacza, że będzie źle barfował.

Są też różne techniki podawania RMB i każdy wybiera tą, która odpowiada jemu i jego psu.

Posted

Złośnica uff to mi ulzylo, po Twoich wypowiedziach.

[quote name='Złośnica']Nikt nie napisał, że urozmaicanie pokazane przez Meje jest złe, ale wg mnie lekko przesadzone i dla kogoś kto tu wejdzie pierwszy raz i zobaczy takie menu to mu się może odechcieć barfować. Wiem to z doświadczenia i praktyki z początkującymi barfiarzami.
.


ja naprawde jak przeczytalam jadlospis Meji, to wpadlam w mala panike, ze Tosca jest zle karmiona, i zaczelam sie zastanawiac gdzie i za ile to wszystko pokupuje by codziennie bylo co innego. Bo moze faktycznie jak pies jedzie glownie na drobiu, wieprzowym miesie, i podrobach cielecych to jest bee?

ale sie uspokoilam,,, dziekuje :p :multi: i tak, teraz kupilam troche kosci cielecych, ogony wieprzowe, i ucho wieprzowe po ktorym miala niezle rozwolnienie(dobrze ze nie wzielam ich wiecej ;) )

Posted

Dziękuję za zainteresowanie moim jadłospisem.
Zaznaczam, że NIKOMU go NIE PROPONOWAŁAM, ja w życiu nie karmiłam żadnego psa bafem, nie mam kompletnie żadnego doświadczenia. To była moja pierwsza próba komponowania jadłospisu dla MOJEGO psa.

To może teraz przedstawię jak wyglądało moje barfowanie.
Pierwsze dni były OK. Na sam widok mięsa trzęsły mu sie uszy,.radził sobie całkiem nieźle jak na początek, wszystko pięknie rozgryzał. Papki, na początku z oporem, ale tez jadł.
Ale trwało to krótko, potem znikło zainteresowanie mięsem, nie miał ochoty gryść. Gotowane mięsko je z radocią, surowizny nie chce. Więc gotuje mu zupki. Zauważyłam też, że najlepiej podchodzi mu wywar z zupki, zawsze najpierw wypija, a mięsko i warzywka zostawia i muszę go dokarmiać z ręki. Być może ma to związek ze zbliżającą się wymiana ząbków. Tylko, że mięcha nie chce gryźć, za to wszystko inne owszem:evil_lol:

Dodam, że nie było problemów z przechodzeniem na barf, komplikacji jelitowych tez nie było.

Spróbuję jeszcze raz po wymianie ząbków.

Posted

[quote name='meja']Dziękuję za zainteresowanie moim jadłospisem.
Zaznaczam, że NIKOMU go NIE PROPONOWAŁAM, ja w życiu nie karmiłam żadnego psa bafem, nie mam kompletnie żadnego doświadczenia. To była moja pierwsza próba komponowania jadłospisu dla MOJEGO psa.

To może teraz przedstawię jak wyglądało moje barfowanie.
Pierwsze dni były OK. Na sam widok mięsa trzęsły mu sie uszy,.radził sobie całkiem nieźle jak na początek, wszystko pięknie rozgryzał. Papki, na początku z oporem, ale tez jadł.
Ale trwało to krótko, potem znikło zainteresowanie mięsem, nie miał ochoty gryść. Gotowane mięsko je z radocią, surowizny nie chce. Więc gotuje mu zupki. Zauważyłam też, że najlepiej podchodzi mu wywar z zupki, zawsze najpierw wypija, a mięsko i warzywka zostawia i muszę go dokarmiać z ręki. Być może ma to związek ze zbliżającą się wymiana ząbków. Tylko, że mięcha nie chce gryźć, za to wszystko inne owszem:evil_lol:

Dodam, że nie było problemów z przechodzeniem na barf, komplikacji jelitowych tez nie było.

Spróbuję jeszcze raz po wymianie ząbków.
Z tego co czytałam, to przy przejściu na barf właśnie tak pies może zareagować, gdyż na początku - wiadomo - zapaszki i smaczki i pochłania mięcho bez zastanowienia, ale potem przychodzi moment, kiedy pierwszy raz tak na prawdę jest syty i często zaczyna odmawiać. Ale ponoć nie poinno się wtedy pod żadnym pozorem zmieniać karmy, tylko poczekać, aż apetyt wróci.
Ale nie wiem jak to się ma do szczeniąt

Posted

mój pies po pół roku zrezygnował z barfa. Patrzył tak umęczonym wzrokiem na rzucane mu kości:evil_lol:, że przeszłam na gotowane. Ale pół roku bardzo mu smakowało:)

Posted

Charly napisał(a):
mój pies po pół roku zrezygnował z barfa. Patrzył tak umęczonym wzrokiem na rzucane mu kości:evil_lol:, że przeszłam na gotowane. Ale pół roku bardzo mu smakowało:)

A tak z ciekawości. Zaobserwowałaś może, czy pies karmiony barfem mniej się interesuje kostkami znalezionymi gdzieś na ulicy, trawniku itd?
Nie mam z moim raczej tego problemu, zawsze zostawia na komendę, ale jednak do psyka często weźmie.
A skoro nudzi im się pachnący kawał surowej świńskiej nogi, to jakaś mała sucha kostka kury na ulicy powinna przestać robić wrażenie :cool3:

Posted

W porównaniu do czasów karmienia suchą karmą u nas jest ogromna różnica.

Teraz zazwyczaj psica wypluwa paskudztwa na pierwszą komendę albo tylko wącha; kiedyś znalezienie skarbu powodowało głuchnięcie natychmiastowe do czasu pożarcia.

Posted

sugarr napisał(a):
A tak z ciekawości. Zaobserwowałaś może, czy pies karmiony barfem mniej się interesuje kostkami znalezionymi gdzieś na ulicy, trawniku itd?
Nie mam z moim raczej tego problemu, zawsze zostawia na komendę, ale jednak do psyka często weźmie.
A skoro nudzi im się pachnący kawał surowej świńskiej nogi, to jakaś mała sucha kostka kury na ulicy powinna przestać robić wrażenie :cool3:


nie zauważyłam- znalezione zawsze super jest. Tylko mój pies schroniskowy, moze to też ma znaczenie.

Ale przed barfem był na suchej karmie i jadl ludzkie koopy z wielkim zapałem. To upodobanie znikło przy barfie i teraz przy gotowanym nie powrócilo. Zresztą od czasu do czasu dostaje surowe mięso i kości, a warzywa zawsze surowe- tylko mocno starte.

Posted

Złośnica napisał(a):
Myśle, że troszeczke przesadzacie z tym urozmaicaniem ;)
Nic się nie stanie jak pies przez tydzień bedzie jechał tylko na drobiu, a w następnym dostanie tylko wieprzowine a potem tylko wołowine lub inne gatunkowo RMB. Nikt nie powiedział, że codziennie musi być inne mięso.

Takie podawanie składników jest nawet wskazane przy początkujących psach, bo łatwo zauważyć jakąś nietolerancję na dany składnik.
Ja selekcję robiłam następująco...przez 1 tydzień podawałm tylko drób, potem tylko wieprzowine, potem włączyłam wołowinę i dopiero potem włączyłam do diety podroby a na samym końcu warzywa i to w okrojonej wersji. I żadnej tragedii nie było ani niedoborów minerałowo-witaminowych.

To samo się tyczy warzyw...ja papki warzywne robię raz w miesiącu, tzn kupuje jakieś tam składniki miksuje i mroże. I moje psy przez miesiąc jedzą taką samą papkę. Oczywiście staram się urozmaicać, ale wszystko w ramach rozsądku i dostępnego w sklepach asortymentu.

Tabelka tabelką, ale każdy dostosowuje ją do swojego psa. Są psy które bardzo niechętnie jedzą ryby i co...będzie im na siłę wciskać ?

Pamietajcie, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu ;)

Osobiście odchowałam na barfie 2 swoje bulki, jednego od 4 miesiąca , drugiego od 6 tygodnia...oba żyją i mają się świetnie , a barfowych psów znajomych którym pomagałam w diecie nie jestem w stanie zliczyć.



TEŻ UWAŻAM ZA TRAFNĄ OPINIE ale wieprzowine - hmmm jednak nie- moze kostka czasami -wołowe,kurczak,indyk,podroby-żołądki głównie i serca :evil_lol:

Posted

Charly napisał(a):
nie zauważyłam- znalezione zawsze super jest. Tylko mój pies schroniskowy, moze to też ma znaczenie.

Ale przed barfem był na suchej karmie i jadl ludzkie koopy z wielkim zapałem. To upodobanie znikło przy barfie i teraz przy gotowanym nie powrócilo. Zresztą od czasu do czasu dostaje surowe mięso i kości, a warzywa zawsze surowe- tylko mocno starte.



tylko ze Tosca nie jest schroniskowa, jadla i je kupy-niewazne czy jest na suchym, gotowanym, czy na BARFIe, albo tez czy zjadla tonę żwaczy :eviltong: Koopy ludzkie zawsze bezcennym znaleziskiem :lol:

ale Tobie gratuluje postepow w tej dziedzinie :multi:

Posted

A ja mam pytanie dotyczące barfu i jego wpływu na nerki. Karmię mojego psa barfem i zaczął mieć słabe wyniki moczu. Kryształy, białko itp. Posiew nic nie wykazał. Przeczytałam że psy karmione barfem mają problemy z nerkami. Czy to prawda> Czy spotkaliście się już z takimi opiniami?? Może powinnami jednak zmienić dietę?

Posted

[quote name='ania_wawa']A ja mam pytanie dotyczące barfu i jego wpływu na nerki. Karmię mojego psa barfem i zaczął mieć słabe wyniki moczu. Kryształy, białko itp. Posiew nic nie wykazał. Przeczytałam że psy karmione barfem mają problemy z nerkami. Czy to prawda> Czy spotkaliście się już z takimi opiniami?? Może powinnami jednak zmienić dietę?

problemy z nerkami? nie spotkałam się z czyms takim tzn. spotkałam się z opinią, że to mit,tzn. twierdzenie, że duża ilość białka powoduje choroby nerek. moze Martens wie więcej. Napisz proszę jak wygląda jego dieta.

ogólnie wyczytałam, że przy problemach z nerkami należy obniżyć zawartośc fosforu w jedzeniu. tzn. przede wszystkim obniżyc ilość podawanych kości, gdyż oprocz calcium zawierają najwięcej fosforu. calcium można uzupełnić np. węglanem wapnia czyli calcium carbonicum, który poza tym wiąże fosfor.

mam gdzieś tabelkę z zawartościa fosforu poszczególnych produktów. Wstawię ją, ale nie dziś.

Posted

Jak już przy nerkach, to należy do minimum ograniczyć podroby. Kości mimo wszystko bym podawała, ale część zastąpiła rozkruszonymi skorupkami jajek. Większa ilość wapnia w pożywieniu zapobiega wzrostowi ilości fosforu. Tak czy siak warto by było zrobić analize biochemiczną krwi i dopiero po określeniu czego faktycznie jest za dużo a czego za mało wprowadzać kombinacje. Bo same wyniki moczu to za mało, żeby stwierdzic co jest w pożywieniu nie tak, i czy na pewno o pożywienie chodzi.

A ja i mój pies świętujemy, bo w sklepach zaczęły nareszcie pojawiać się kurze łapki :p

Posted

Również pierwszy raz słyszę, żeby barfowe psy miały problemy z nerkami.
Owszem, ciągle pokutuje mit za dużej ilości białka w barfowej diecie i jego wpływu na nerki :roll: ale jest to mit.
Na pewno będą się różniły wyniki badan krwi w porównaniu z psami będącymi na suchej, ale to chyba oczywiste.

Jeśli chodzi o krytształy w moczu to kłaniaja się szczawiany, które maja na to wpływ. Wystarczy zmienić rodzaj "zielonego" w papce ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...