Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Raz na miesiąc [różnie, bo i moje psy mają różne apetyty] robię wielką miskę ciapy podrobowo-zieleninowo-owocowo-warzywnej. W misce mieści się jakieś 3-3,5 kg. Do tego dodaję ok. 3 ząbki czosnku [takie średnie, jak duże to 2]. Jeśli mi nie wystarczy do końca miesiąca [a często wystarcza, bo moje dziewczynki za ciapą nie przepadają [jedna nie lubi podrobów, druga owoców i warzyw :mad:] to dorabiam już bez czosnku ;). Dodatkowo [żeby nie było, że dziewczyny prawie warzyw i owoców nie jedzą] często dostają marchewkę czy jabłko [a w przypadku Birmy również seler, pietruszkę i sałatę :evil_lol:] do pochrupania ;).

Posted

Możesz też do ciapy dodać miód... Ja na wspomnianą wcześniej michę daję dużą łyżkę miodu - bez tego Bianka odmawia choćby próby zjedzenia ciapy, zwłaszcza z czosnkiem :evil_lol:...
Boże... właśnie sobie przypomniałam, czemu zaczęłam karmić psiaki BARFem... bo Birma była niejadkiem :roflt::megagrin:

Posted

Podobno młode pokrzywy są bardzo dobre jako dodatek warzywny do barfu o tej porze roku. Wybieram się dzisiaj na poszukiwania. Za parę dni napiszę , czy Luka się tego czepiła. A mała ilość czosnku chroni tez przed robakami.
Pozdrowienia
Krzysztof

Posted

Moja w zeszłym roku zajadała się SPARZONĄ pokrzywą :cool3:... a, i ukradłam dla niej ociupinkę młodego [jeszcze miękkiego] zboża :diabloti:. Z tym, że starałam się brać po parę kłosków z pola, co by nie ograbić ludzi za bardzo :eviltong:.

Posted

Dzisiaj już drugi raz Luka "wrąbała" michę z młodymi pokrzywami. One wcale nie pieką, można je zbierać gołą ręką. Ponieważ sokowirówka odmówiła ostatnio posłuszeństwa, to tylko drobno posiekałem te pokrzywy. Chyba dokładnie strawione, bo w kupie nie widać żadnych śladów:evil_lol:
Krzysztof

Posted

spróbuję moją Stellę podkarmić pokrzywą. Szczeże mówiąc to nie wiem ile ona je dziennie, bo dajej jej tyle ile potrzebuje. Bywa czasami że nie chce czegoś zjeść, to ją nakarmię.To jeszcze szczeniak, nie widać że jest za gruba, ale i tak ma futra w nadmiarze (Alaskan Malamute :)) Czasami coś komuś podwędzi z talerza. Kiedyś jak uciekła z domu to zabrała jednemu robotnikowi kanapkę. Ja to wogóle mam z nią same problemy. Największe to kleszcze.

Posted

Po pokrzywach wypróbowaliśmy następną "nowalijkę". Młode listki czosnku niedźwiedziego. U nas to rośnie w lesie, ja kiedyś przyniosłem sobie kępkę i przyjęło mi się w ogrodzie. No i szlagier sezonu!!! Zapomniany na grządce w jesieni, przemarznięty i po odtajaniu kapciowaty por:crazyeye:. Luka go wykopała i zjadła połowę. A musicie wiedzieć, że nie przepada za warzywami, muszę je maskować jakimś mocnym zapachem, np. wędzonej ryby. A już jak wyczuje pora to się nie tknie michy. Było to kilka dni temu. Ponieważ nic jej nie było to dzisiaj jej dodałem trochę tego do michy i wcięła aż się jej uszy trzęsły.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Kolejna Yorkowa istotka zawitała do klubu barfowych morderców :cool1:
Moja Tanya po walkach z
niejedzeniem
anoreksją (całe 1,7kg)
i wrodzonym ADHD
postanowiła wypróbować BARF
efekt?
zadowalający właśnie wcina skrzydło z kurczaka :diabloti:
nie wybrzydza tak jak kiedyś
dochodziło już do tego, że w pokoju stało 6 misek z karmą
a ona i tak nic nie jadła całymi dniami :shake:
tylko ryby nie chce :roll:
ale pracujemy nad tym :p
wreszcie widać, że jest szczęśliwa :loveu:
i jedzenie sprawia jej przyjemność
(niestety mam w domu przeciwnika który twierdzi, że robię z niej psa mordercę) :mad:

Posted

A moja to juz barfuje na calego , z psa zmienila sie chyba w wilka:cool1:. W parku znalazla zdechlego golebia i połknęła go w calosci w ciagu chyba sekundy ze wszystkim :crazyeye: tylko parę piór zostalo jej w pysku :-o. Dzisiaj chciala wmucic zdechla mysze ( moj kot upolowal i przyniósł na podwórko ) , ale cale szczescie zauwazylam i wyrzucilam , uff;).

Posted

[quote name='Poli']A moja to juz barfuje na calego , z psa zmienila sie chyba w wilka:cool1:. W parku znalazla zdechlego golebia i połknęła go w calosci w ciagu chyba sekundy ze wszystkim :crazyeye: tylko parę piór zostalo jej w pysku :-o. Dzisiaj chciala wmucic zdechla mysze ( moj kot upolowal i przyniósł na podwórko ) , ale cale szczescie zauwazylam i wyrzucilam , uff;).


hahaha urozmaicenie diety :D Tosca tez zjadla kilka razy mysz upolowana przez kota. Plus jakies inne badziewia na spacerze. dwa lata temu nawet jakos w maju to bylo, jak sie rodza male myszki, to odkopywala pod choinkami cos i zjadala, ja nie reagowalam bo nie mialam pojecia co robi... ale jak sie zorientowalam :evil_lol: to byl koniec jadłodajni :eviltong: :mad::diabloti:

Tosca ma jakos ostatnio stałą dietę, bo są kości karkowe z mięsem, korpusy kurze, łapki kurze, tchawice i krtanie cielęce :) , czasem szyje indycze, i czaseeem jeszcze jakies podroby. Ryby jej daje od swieta, w grudniu zjadla glowe od łososia- najpierw nie wiedziala co z nia zrobic, lizała ją, leżała przy niej (biedna :( )ale w koncu zaczela jesc od strony gdzie widac mieso -kark- i zjadla. :P

nane witaj w klubie mordercow :diabloti: hehe to niezle ze Twoj pies niejadek tak zareagowal na diete-gratulacje :multi: Tylko ciii, nie moga o tym sposobie sie dowiedziec wszyscy Yorkowce zwlaszcza z Wawy z okolic "mojego" sklepiku z zywnoscia dla zwierzat :lol: bo zbankrutuje jak yorki zaczna jesc BARF :evil_lol:

Posted

Poli napisał(a):
A moja to juz barfuje na calego , z psa zmienila sie chyba w wilka:cool1:. W parku znalazla zdechlego golebia i połknęła go w calosci w ciagu chyba sekundy ze wszystkim :crazyeye: tylko parę piór zostalo jej w pysku :-o. Dzisiaj chciala wmucic zdechla mysze ( moj kot upolowal i przyniósł na podwórko ) , ale cale szczescie zauwazylam i wyrzucilam , uff;).

Moja Luka jesienią łapała i zjadała myszy jak nic. Tylko trzeba pilnować żeby nikt w pobliżu nie stosował trutek na myszy. Kot znajomych omal się nie przekręcił po zjedzeniu myszy co zjadła trutkę.

Posted

Witajcie, ostatnio próbuję z moim psiskim barfować, ( kupuje kostki Primex) i 2 dni Dajuś jadł bardzo chętnie, wręcz zmiatał posiłek a dziś nie zjadł ani śniadania ani kolacji :(. Jest głodny bo nagrody na spacerze wciągał jak nigdy :). Radzicie przegłodzić? Dodam że dziś w kupce byly niestrawione kawałeczki kości. Nie były duże bo primexowy barf jest zmielony ale jednak były :(. To normalne? Wytlumaczcie laikowi czy ma się martwić czy nie i czy przeczekać sierściucha czy zrezygnowac z barfu??

Posted

Na barfowaniu to normalne. Moja stelka na początku nie gryzła dobrze. Wtedy bralam korpus czy skrzydełko do ręki i pilnowałam jak gryzie. Z czasem nauczyła się prawidłowo rozdrabniać pokarm.

Posted

ania_wawa napisał(a):
Witajcie, ostatnio próbuję z moim psiskim barfować, ( kupuje kostki Primex) i 2 dni Dajuś jadł bardzo chętnie, wręcz zmiatał posiłek a dziś nie zjadł ani śniadania ani kolacji :(. Jest głodny bo nagrody na spacerze wciągał jak nigdy :). Radzicie przegłodzić? Dodam że dziś w kupce byly niestrawione kawałeczki kości. Nie były duże bo primexowy barf jest zmielony ale jednak były :(. To normalne? Wytlumaczcie laikowi czy ma się martwić czy nie i czy przeczekać sierściucha czy zrezygnowac z barfu??



czesc. Ja bym jednak probowała podać pieskowi BARF bardziej naturalny czyli podac jakis korpus, kostke karkowa z miesem, kurze lapki czy szyje indycza. Sprawdz-im mniej przetworzone tym lepsze , zdrowsze ;) etc.

pozdrawiam.

Posted

Betty próbowałam już żarełko naturalne ale mój pies z różnych względów nie może jeść twardych rzeczy więc naturalny barf odpada. A ten Primexowy z tego co wiem jest nieprzetworzony. To zmielone mięso z warzywami i owocami, głęboko zamrożone. Chodzi mi tylko o te kawałki kości w kale. Czy to normalne? To sa maleńkie kawałeczki , takie jakie są w karmie. Tak jakby ich wogóle nie strawił.

Posted

ania_wawa napisał(a):
Betty próbowałam już żarełko naturalne ale mój pies z różnych względów nie może jeść twardych rzeczy więc naturalny barf odpada. A ten Primexowy z tego co wiem jest nieprzetworzony. To zmielone mięso z warzywami i owocami, głęboko zamrożone. Chodzi mi tylko o te kawałki kości w kale. Czy to normalne? To sa maleńkie kawałeczki , takie jakie są w karmie. Tak jakby ich wogóle nie strawił.



aaa rozumiem. a kosci są w ogole trawione? ;)

Posted

ania_wawa napisał(a):
No właśnie nie wiem :). Dlatego pytam czy one tam powinny być czy nie :).



powinny w sumie. ale nie jestem przekonana do konca czy w takich drobnych drzazgach służą psu(?) tez sie nad tym zastanawialam jak to jest.
Natomiast jak pies je -tzn rozgryza kosci ktore sa w calosci, to jest to troche inaczej wykorzystywane, bo pies polyka je w wiekszych kawalkach niz takie zmielone na drobne. Napewno z kosci pies wykorzystuje szpik. a niestrawione części -zbite w jedno, pomagaja miedzyinnymi w oproznianiu gruczołów okołoodbytowych przy wypróżnieniach.

  • 2 weeks later...
Posted

Witam. Mam 4 miesięcznego yorka. Już postanowiliśmy, że przechodzimy na BARF. Tylko nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie: Co z wymiana ząbków?
Słyszałam, że nawet suchą karmę się namacza, to ja sobie nie wyobrażam jak sobie ma poradzić z kośćmi, obgryzaniem mięsa???:crazyeye:
Nie czytałam żadnych książek na temat tej diety, jedynie internet, przede wszystkim tutaj. Nigdzie nic nikt nie pisze na temat BARF-u w okresie wymiany ząbków.
Czy ktoś przechodził ten okres na BARFIE????

Nie wiem co począć, czy może wstrzymać się z BARF-owaniem do zakończenia wymiany??

Pomóżcie:placz:

Posted

meja napisał(a):
Witam. Mam 4 miesięcznego yorka. Już postanowiliśmy, że przechodzimy na BARF. Tylko nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie: Co z wymiana ząbków?
Słyszałam, że nawet suchą karmę się namacza, to ja sobie nie wyobrażam jak sobie ma poradzić z kośćmi, obgryzaniem mięsa???:crazyeye:
Nie czytałam żadnych książek na temat tej diety, jedynie internet, przede wszystkim tutaj. Nigdzie nic nikt nie pisze na temat BARF-u w okresie wymiany ząbków.
Czy ktoś przechodził ten okres na BARFIE????

Nie wiem co począć, czy może wstrzymać się z BARF-owaniem do zakończenia wymiany??

Pomóżcie:placz:





moja Stella (Alaskan Malamute) wymieniała ząbki na barfie dzielnie sobie poradziła. Jeżeli twój york nie będzie dawał sobie rady z kośćmi to mu trochę pomożesz. :)

Posted

Kości z drobi spokojnie można zmielić w maszynce do mi.ęsa, jeśli będzie taka potrzeba.

Ale myślę, że spokojnie sobie poradzi, może to nawet pomóc przy wypadaniu mleczaków, które u ras miniaturowych często siedzą za długo i mogą wykrzywić zgryz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...