Martens Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 gops napisał(a):a jak jest z kurzymi lapami? kupilam 1 kg i daje codziennie po jednej czasem dwoch ;) gotuje je zeby obydwa zjadly (jeden surowego nie ruszy ) i niewiem czy moge je troche posolic? i jak zostaje taka galaretka jakby to moge im ja dac? zmienia sie jakos wartosc odzywcza jak ugotuje? 1. Nie radziłabym dawać gotowanych kości psu. 2. Po co je solić? Dla psa to żadna wartość odżywcza, wręcz przeciwnie. 3. Galaretka jest jak najbardziej wskazana do podania. 4. Jak ugotujesz, kolagen i inne pożyteczne substancje idą do wody, co sprawia że łapka traci część wartości odżywczych i dobroczynny wpływ na stawy, a dwa - kości stają się niebezpieczne dla przewodu pokarmowego. Quote
gops Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Martens napisał(a):1. Nie radziłabym dawać gotowanych kości psu. 2. Po co je solić? Dla psa to żadna wartość odżywcza, wręcz przeciwnie. 3. Galaretka jest jak najbardziej wskazana do podania. 4. Jak ugotujesz, kolagen i inne pożyteczne substancje idą do wody, co sprawia że łapka traci część wartości odżywczych i dobroczynny wpływ na stawy, a dwa - kości stają się niebezpieczne dla przewodu pokarmowego. nie sole,ale wlasnie sie zastanawialam nad tym sporo galaretke najbardziej lubia ;) ja je gotuje z 5 min tylko po to zeby byly mieksze bo moj pudeson nie zje surowego calkiem a tluszczem z woda z lapek polewam warzywa surowe i jedza bez marudzenia bo takie same warzywa to nie bardzo :roll: te 5 min te zmienia calkiem sklad lapki? to bede sucz dawac surowe a jemu najwyzej gotowac :roll: bo jej to wsio zje wszystko ;) Quote
karjo2 Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Martens, bez przesady, juz w lapach te kosci takie straszne nie sa ;). Wlasnie niektorzy karmia ryzem/makaronem z warzywami, gotowanymi na lapach, znacznie to lepsze niz gotowe cuda niewidy ;). Quote
vena&vivi Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Ja podaje gotowane łapki, gotuje ze 2 godziny, wyjmuje łapki, obcinam azury, wyjmuje tą długą kość i wsadzam je spowrotem do galaretki, czekam aż zgęstnieje i mam świetny posiłek. Quote
Suciune Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 czy koci barf różni się czymś od psiego? Quote
Herspri Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Ja karmię koty barfem, w sumie nie wiele się różni nie licząc wielkości porcji ;) Wiadomo że kotu nie damy kości cielęcej do zjedzenia :evil_lol: kości dostaje tylko kurze + mięso różne ale przeważnie coś z drobiu czasem ryba się trafi ale nie przepada. Quote
Suciune Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Herspri napisał(a): Wiadomo że kotu nie damy kości cielęcej do zjedzenia :evil_lol: Też tak myślałam dopóki mój kot nie dorwał się do kości wielkości 3 x jego głowy. W 3 godz. poradził sobie z nią, skubaniec jeden :evil_lol: Quote
Herspri Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 A to dobre :lol: Mój młodszy szalony walnięty kot raz ukradł jakąś większą kość psu, zawlókł ją za kuchenkę obgryzł co mniej twarde części a resztę zostawił... tą 'resztę' znalazłam po dwóch tygodniach :mad: Zresztą ta młoda kotka moja jest jakaś dziwna, ona wszystko zje i specjalizuje się w złodziejstwie . Ostatnio zjadła trochę kapusty kiszonej i kilka surowych nitek makaronu do spaghetti ( oczywiście to były jej złodziejskie łupy ) :razz: Quote
Suciune Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Albo jak kotek dorwał się do świńskich ratek czy takich kości-gnatów, ach, to dopiero była zabawa :evil_lol::diabloti: Quote
vena&vivi Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Moja jedna kicia wcina szyjki kurze i świetnie sobie radzi :) Quote
Squ Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Ja moim kotom mielę. Próbowałam z całymi szyjkami, ale obgryzają tylko mięsko, kości nieruszone :mad: Quote
betty_labrador Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 moj kot za to gdy nadchdoza cieple dni od rana do późnego wieczora buszuje po ogródku, zaroślach i polanie po to tylko by mieć świeży BARF- myszy, jaszczurki i ptaki :D taka ma diete :P czasem zostawia mi prezenty na wycieraczce: głowe myszy, nóżki ptaka+kilka piórek, albo na w pół zjedzoną jaszczurke :evil_lol: wygląda to jak z horroru. a no i czesto wyrzucam myszy w całości-niestety. Bo lubi tez się pobawic-tylko pobawić ;) Quote
Suciune Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Pies gardzi papką warzywną, kefirem i jajkami. Jak go do nich przekonać? Quote
Ender Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Spróbuj zmieszać z podrobami. Ja jednego dnia daje taką właśnie papkę z kefirem, oliwą i mieszam to wszystko z podrobami cielęcymi. Następnego dnia daje kręgosłup cielęcy (w całości) lub szyję indyczą (też w całości). Quote
g@l@xy Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 to siępochwalę jak pieknie barfuje york - na barfie od ponad tygodnia :) wcinamy ogonek wołowy :) Quote
bonsai_88 Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 GRATULUJĘ :multi: Zwłaszcza, że większość właścicieli małych psów się boi barfa [że kości za duże itp] Quote
D&J Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 u nas maltańczyk też na BARFie :) od kiedy go przestawiłam na BARFa to zapomniałam o alergiach i wybrzydzaniu, nie występują też rewolucje jelitowe, które wcześniej często męczyły psiaka Quote
shin Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Ehhh... a u nas barfowanie niestety na dzien dzisiejszy nie zdaje egzaminu - podroby sa be w jakiejkolwiek postaci poza smazona, warzywka sa be... jedyne co, to miesko+kosci, ale przeciez nie samym mieskiem z koscmi pies zyje... nie mowiac o tym, ze zapachy spod ogona sa... specyficzne :mad: No i ofc pies ma gazy. Jak diabli. Jednego dnia zje kurczaka i jest ok, innego zje kurczaka i jest mega lizanie wszystkiego co sie da, rzyganie, twardy brzuch, gazy gora i dolem, piszczenie, ogolna masakra... help? Chwilowo jest na suchej karmie [co w sumie pomoglo - w miare. Gazy sa zdecydowanie rzadziej, ale za to luzna kupa wrocila], ale nie chce go pasc cholera wie czym. No i z barfa rezygnowac nie chce, bo na suchym blyskawicznie ma syf w pysku, a po barfie sliczniutkie, bialutkie zebiszcza, zapachu z paszczy niet. Quote
bonsai_88 Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Shin a może to kwestia skąd jest mięso? Masz jakieś źródło czystego chemicznie mięsa [czyli np. kury wolno biegające, a nie z chowu klatkowego]? Quote
rrojka Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Może metoda małych kroczków sprawdzi się w przypadku twojego psa, shin? Podstawą niech zostanie sucha karma , której porcje stopniowo zmniejszaj zastępując ją żarełkiem barfowym. Niech przewód pokarmowy psa stopniowo się przyzwyczai do odmiennej diety. Najwidoczniej masz psiaka z wrażliwym układem pokarmowym - podobnie jak u ludzi: jedni mogą zjeść wszystko i w kazdej ilości, inni muszą ograniczać zarówno ilość jak i jakość jedzenia. Spróbuj, może przyniesie to dobry efekt. Quote
shin Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 [quote name='bonsai_88']Shin a może to kwestia skąd jest mięso? Masz jakieś źródło czystego chemicznie mięsa [czyli np. kury wolno biegające, a nie z chowu klatkowego]?Nie. Musze wierzyc opakowaniu... Ale jesli to pomoze, to raczej jest to 'czyste' mieso - sam jestem tak na chemie wyczulony, ze zezarcie parowki u mnie konczy sie polowa dnia wycieta z zyciorysu - migrena. Ok, swinskich nozek nie mialem odwagi sprobowac, ale jedzenie kurczakow nie konczylo sie slepota :eviltong: [quote name='rrojka']Może metoda małych kroczków sprawdzi się w przypadku twojego psa, shin? Podstawą niech zostanie sucha karma , której porcje stopniowo zmniejszaj zastępując ją żarełkiem barfowym. Niech przewód pokarmowy psa stopniowo się przyzwyczai do odmiennej diety. Najwidoczniej masz psiaka z wrażliwym układem pokarmowym - podobnie jak u ludzi: jedni mogą zjeść wszystko i w kazdej ilości, inni muszą ograniczać zarówno ilość jak i jakość jedzenia. Spróbuj, może przyniesie to dobry efekt.Ano ma wrazliwe flaki, nawet wet to potwierdzil. Ale z drugiej strony to moj pies jest extraspecyficzny - jak zmieniam karme [sucha-sucha], to absolutnie wlasnie nie moge stosowac wlasnie takiego mieszania jak zalecaja, bo... luzne kupska wtedy sie nie koncza. Trzeba u niego metode szokowa i wtedy moooooze z miesiac-dwa, gora trzy bedzie robil ladne... poki sie nie przyzwyczai. Quote
Suciune Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Teraz ja mam problem. Przez pierwsze dni barfa było super (oo mięsko, koniec z suchym śrutem :multi:) ale teraz widzę, że pies zjada wszystko z niechęcią. Chyba że jestem przeczulona. Nosi kwadrans po podwórku, medytuje nad żarciem następny kwadrans, aż w końcu z łaską zjada. Już nie mówię o tym, co nie jest mięsem - papka, kefir, wymieszane z podrobami jest fuj. Jajka też nie zje, choćby miał głodować. Wracałam na suchą karmę, i było dobrze, ale... Ale żarcie znowu mu się znudziło, i miotamy się pomiędzy barfem a suchym. Oj, żeby on tak wszystko wcinał jak kotek... :roll: Quote
D&J Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Suciune, może psiaczek jest po prostu najedzony? albo ma taki rytuał. U nas jak pies tak kręci nosem to po prostu nie dostaje jednego posiłku, a następne dostaje odrobinę mniejsze i apetyt wraca. Quote
donald1209 Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Suciune napisał(a):Teraz ja mam problem. Przez pierwsze dni barfa było super (oo mięsko, koniec z suchym śrutem :multi:) ale teraz widzę, że pies zjada wszystko z niechęcią. Chyba że jestem przeczulona. Nosi kwadrans po podwórku, medytuje nad żarciem następny kwadrans, aż w końcu z łaską zjada. Już nie mówię o tym, co nie jest mięsem - papka, kefir, wymieszane z podrobami jest fuj. Jajka też nie zje, choćby miał głodować. Wracałam na suchą karmę, i było dobrze, ale... Ale żarcie znowu mu się znudziło, i miotamy się pomiędzy barfem a suchym. Oj, żeby on tak wszystko wcinał jak kotek... :roll: Też tak mieliśmy. Aż ktoś mądry mi powiedział, że barf to jedzenie dużo bardziej kaloryczne i pies potrzebuje go dużo mniej niż suchego. Teraz moja 8.5 mieś Luka , ON-ek o wadze 32 kg jada ok. 0.8 do 1 kg dziennie, mimo że normy żywieniowe dla tego wieku zalecają 5 - 10% masy ciała, czyli 1.6 do 3.2 kg dziennie!!! Nie przejmuj się. przejedzenie jest gorsze od przedłodzenia. Je tyle ile potrzebuje. Daj mu więcej ruchu to i apetyt się zwiększy. Quote
Suciune Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 donald1209 napisał(a):Też tak mieliśmy. Aż ktoś mądry mi powiedział, że barf to jedzenie dużo bardziej kaloryczne i pies potrzebuje go dużo mniej niż suchego. Teraz moja 8.5 mieś Luka , ON-ek o wadze 32 kg jada ok. 0.8 do 1 kg dziennie, mimo że normy żywieniowe dla tego wieku zalecają 5 - 10% masy ciała, czyli 1.6 do 3.2 kg dziennie!!! Nie przejmuj się. przejedzenie jest gorsze od przedłodzenia. Je tyle ile potrzebuje. Daj mu więcej ruchu to i apetyt się zwiększy. Przed chwilą mnie olśniło, czemu pies jeść nie chce. Mama potajemnie podczas mojej nieobecności niuniowi daje żarcie, trzeba z nią poważnie porozmawiać :mad::diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.