Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ratunku!!!!

powiedzcie mi szybko ! w piatek ubiegły kupilam 4 kg kosci karkowych!! wieprzowcyh ;] podzielilam ładnie na porcje, czesc wlozylam do zamrazalki w domu, czesc do garazu bo sie juz nie miescilo w domu... poprzedniego dnia zamrazarka w garazu sie rozmrazala.. ja GAPA jedna zapomnialam uruchomic ta zamrażarke, tylko do pradu właczylam :roll: i dzis taki smród w garazu. Troche sie nadpsulo to mieso, choc nie jest zielone. Obmylam w zimnej wodzie troche, wlaczylam (wreszcie :lol:) ta zamrażarke, i siedzi tam mieso z koscmi. Ale teraz.. czy moge je podac Tosce? jak myslicie? czy wywalic? 4 porcje raptem, ale zawsze to zarcie.

Posted

Szczerze? Nie powinno podawać się rzeczy zamrożonych, rozmrożonych i powtórnie zamrożonych :shake:.

Przyznam szczerze, że zdarzało mi się podawać Birmie mięso lekko pachnące [np. po 1 dniu w lodówce na wakacje :roll:], pod warunkiem, że po umyciu mięsko przestawało mieć jakikolwiek zapach :razz:. No i fakt faktem, że Birma żołądek to ma ze stali, tej wariatce to chyba nic nie może zaszkodzić :evil_lol:

Posted

w sumie masz racje, tez to slyszalam. Tylko jak dobrze pamietam ono nie zdarzylo sie dobrze zamrozic, nawet nie skostnialo. Eh chyba wywale. Dobrze ze to nie bylo cos cenniejszego i drozszego :P ale przynajmniej juz nie zapomne wlaczyc zamrazarki :)

Tosca tez ma żołądek ze stali :) kurcze. to dawac czy nie. Dylemat. Ale mowisz ze raczej nie. No nic, jeszcze mam pelno korpusow, szyje, i lapki :) jak narazie.

branoc :)

Posted

Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky).

Lepiej wywal, nie wiadomo co tam się zalęgło, a to jak gra na chybił trafił - albo nic się nie stanie psu albo będzie problem.

Posted

joanika napisał(a):
Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky).

Lepiej wywal, nie wiadomo co tam się zalęgło, a to jak gra na chybił trafił - albo nic się nie stanie psu albo będzie problem.


ołk wywale. Macie racje. Bo pozniej bedzie płacz. Lepiej nie ryzykowac. Dzieki dziewczyny ;-) odżałuje 4 porcje. :smile: i mam nauczke.

a o chorobie wiem... jednak kupuje i daje. CHoc ostatnio staram sie cielece kosci karkowe wyszukiwac po bazarach ;-)

a jeszcze jedno, odnosnie żwaczy. Chcialam kupic takie w sklepie surowe, w duzych płatach. Ale nie wiedzialam czy one bielone czy naturalnie surowe. Spytalam pani od miesa-to nie wiedziala :roll: hehe.

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Szczerze? Nie powinno podawać się rzeczy zamrożonych, rozmrożonych i powtórnie zamrożonych :shake:.

Przyznam szczerze, że zdarzało mi się podawać Birmie mięso lekko pachnące [np. po 1 dniu w lodówce na wakacje :roll:], pod warunkiem, że po umyciu mięsko przestawało mieć jakikolwiek zapach :razz:. No i fakt faktem, że Birma żołądek to ma ze stali, tej wariatce to chyba nic nie może zaszkodzić :evil_lol:

Moim zdaniem pies i jego dzicy bracia to trochę padlinożercy i mogą a nawet lubią jeść lekko "pachnące inaczej" mięso. Moja Luka np. woli takie. Psy zakpują sobie np. kości a potem znajdują po zapachu jak dobrze cuchnie i pałaszują z rozkoszą. Także czystością jedzenia przestałem sią przejmować jak widzę co sunia robi ze ślicznymi, czystymi kawałkami np. szyji indyka. Zakopuje w piasku, potem szuka, wykopuje i jak się już nabawi ( myślę ze to takie trochę plowanie) to zajada ze smakiem, aż piasek w zębach zgrzyta.
Co innego koty. Mam dwa na barfie i te cwaniaki nie tkną takiego mięsa co chociaż lekko "cuchnie"
Pozdrawiam.K.

Posted

joanika napisał(a):
Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky).


Wirus ten występuje tylko w podrobach wieprzowych - mięso i kości można spokojnie podawać surowe.

Posted

Charly napisał(a):
ten Aujeszky ( czy jak mu tam) to jest smiertelna choroba dla psów. Ludzi nie.Objawow praktycznie zadnych i pies umiera b. szybko. Ratunku praktycznie nie ma.


Dlatego nie podaję nigdy np. wątroby wieprzowej, tylko drobiową. Na badania świnek pod kątem tej choroby trzeba jeszcze poczekać, ale chyba w lubuskiem jest już obowiązkowe.

Co do innych chorób - pies jako mięsożerca ma układ odpornościowy znakomicie przystosowany do zwalczania większości patogenów pochodzących z mięsa, jaj, itp. Salmonella czy podobne choroby to u psów ogromna rzadkość, ludzie niestety nie są tak odporni.

Posted

Do tej pory też dawałam Lunie mięso i kości wieprzowe, ale teraz, kiedy coraz głośniej jest o tej chorobie, na jakiś czas wyeliminowałam z menu wieprzowine.

Ja tez zauważyłam, że psy wolą takie zakopane gdzieś, "aromatyczne" mięso. Czasami zabieram Lunie taki wykopany z piasku skarb, ale nie zawsze jestem w stanie zauważyc czy nie pałaszuje takiego smaczka, kiedy biega po podwórku.

Mam do Was pytanie - czy bezpiecznie jest podawac psu żebra wołowe (wygladają jak szable - troszkę mięsa i tłuszczu, reszta to kośc)

Posted

ja nie wiem. sama nie podaje psiakowi kosci przy których mam zle uczucie. np. zebra krolika ( ok. to troche cos innego niz taki wól no:evil_lol:). Sa tak kruche, ze nie podaję ich.

Posted

Martens napisał(a):
Wirus ten występuje tylko w podrobach wieprzowych - mięso i kości można spokojnie podawać surowe.

Jesteś tego pewna na 100%.
Zakażenie wirusem (w tym przypadku SHV-1), moze nastąpić m.in. w czasie krycia, unasiennienia czy nawet wewnatrzmacicznie - oczywiście mowa tu o świniach. Dlatego jeśli tak moze wirus się przenosić to i mięsa (a kości podane psu mogą zawierać mięso) nie możemy być pewni.

Oczywiście pies znakomicie może poradzić sobie z nadpsutym, nieświeżym mięsem, ale to nie znaczy że mamy mu je podawać. Równie dobrze moglibyśmy wypuścić psa na pole i pozwolić mu pożywić się odchodami królików czy innych znalezionych podczas spaceru świństw, co by było nawet zdrowsze niż podanie psu starego mięsa

Posted

[quote name='betty_labrador']w sumie masz racje, tez to slyszalam. Tylko jak dobrze pamietam ono nie zdarzylo sie dobrze zamrozic, nawet nie skostnialo. Eh chyba wywale. Dobrze ze to nie bylo cos cenniejszego i drozszego :P ale przynajmniej juz nie zapomne wlaczyc zamrazarki :)

Tosca tez ma żołądek ze stali :) kurcze. to dawac czy nie. Dylemat. Ale mowisz ze raczej nie. No nic, jeszcze mam pelno korpusow, szyje, i lapki :) jak narazie.

branoc :)

zamrozone, rozmnozone i znow zamrozone tez slyszalam;) raczej się nie daje.
a co do nieswiezego mięsa-...dalmatynczyk moich rodzicow (sunia) uwieeeelbia surowe smrodliwe mięso. rodziece mieszkają przy lesie i łakach...i wiosna jak juz sniegi stopnieją dalmatce zdarzylo się juz kilka razy przytaszczyc do domu sarnę lub zająca ( tzn. to co z nich pozostalo), które padly zimą...snieg je przysypal...lód zmroził....potem pewnie w cieplejsze dni sobie odtajaly, potem znow zamarzly, a potem sniegi stopnialy no i pies to dorwał. Zanim odbierzemy mu skarb łyka tego ile wlezie...a jaki dziki przy tym..:-o :smhair2:A to mięcho smierdzi na całą posesję...:-?

w takim jednym barfowym poradniku internetowym przeczytalam, ze mieso surowe spoko może się zasmierdziec:lol: ( nie mówie tutaj o zamrazaniu, rozmnazaniu i ponownym zamrazaniu i odmrazaniu ani tym bardziej o "starszym" mięsie gotowanym- to jest trujące) i np. jesli wyjezdzamy gdzies pod namioty latem i nie mamy lodowki, to mozna mięsne kosci w cos zawinąc ( oczywiscie nie w folie:evil_lol:) albo i nie, wykopac głęboooki dól:evil_lol:i tam to wszystko wsadzic przykryc trawą i kamieniami. i nawet kilka dni albo i dluzej takie mieso potem mozna wyciągac i karmi psiaczka.

Lub zabrac suche zarcie- w ramach urlopu:lol:

ps. to wszytko nie oznacza oczywiscie jak slusznie zauwaza Joanika:lol:, ze mamy psiakom teraz celowo podwac stare mięso. swieze to jednak swieze:)

Posted

Charly ja nawet bym nie ryzykowała zakopywanie mięsa:lol:, jeśli nie wiem jakim paszami było skarmiane mięso przed zabiciem a to dlatego że cholera wie jakie oni probiotyki, antybiotyki dodawali do pasz. A jak antybiotyk czy inne badziewia zaczynają sie rozkładać, stanowiąc świetną pożywkę dla tysiaca szczepów bakterii.

Tak piszę o tym, ale nie pomyślcie że jak jakaś wielka ekolożka jestem i psa karmie super zdrowym jedzonkiem, ale staram się jak mogę, co w dzisiejszych "chemicznych" czasam jest b trudne :evil_lol:

Posted

joanika napisał(a):
Jesteś tego pewna na 100%.


Strasznie mnie gnębiła ta wieprzowina, bo nieraz podaję kości mięsne wieprzowe i taką odpowiedź uzyskałam od wetki na wydziale weterynarii na SGGW.
Kości mięsne (z tkanką mięśniową, chrzęstną) są bezpeiczne; narządy wewnętrzne nie.

Posted

mam na dt suczke ktora uwielbia surowe mieso tylko niewiem co moge jej dawac..a nie chce mi sie czytac calego watku :oops:
czy mieso schabowe surowe bez kosci moze jesc?
skrzydelka kurczaka? co moge jej dawac ....?
moj psiak nie tknie surowego miesa dlatego nigdy nawet sie nie zastanawialam nad barfem :roll:

Posted

Charly napisał(a):
czesc Gops:) wejdz na wątek z jadlospisami. tam znajdziesz odpowiedzi, a jak będziesz miala dalsze pytania zadaj je tutaj potem:)


ps. a DT z naszego schronu?


miala trafic do naszego schronu w niedziele a w sobote o 21 ja zabaralam do siebie (miszkala u nie ciekawych ludzi) ;) teraz rodzice nie chca jej oddac :evil_lol:

zaraz spojze na tamten watek :razz:

Posted

Mojej smrodliwe nigdy nie robiło problemu. Kupuję czasem w Tesco lekko starawą wołowinę i nigdy nie było problemu. Poza tym, jak raz zakopała kość z mięsem i wykopała jak ta się już ruszała i część zanim dopadłam zjadła i żyje, to chyba ma odporność na te robactwo :diabloti:

A co do ekologii... w naszych czasach i w większości sytuacji to utopia. Nie każdy ma tak, jak Kasia od Berneńczyków, że uchowa sobie kózkę czy coś i ją dla piesków trzyma... Większość z nas mieszka w miastach, ma ograniczone zasoby i warunki. I tak, niezależnie jak chemiczny jest ten nasz kyrczak, to jest lepszy niż suche. No, ale co ja tam wiem, skoro sama karmię pół na pół suchym i surowym :evil_lol:

Posted

oo Martens toś mnie teraz pocieszyla :) juz nie mam wątów co do miesa i kosci wieprzowych, natomiast podrobow takowych wiecej nie kupie ;)

hmm czyli juz nie wiem -konkretnie jak radzicie- dac to mieso zasmierdle i teraz zamrozone? wczesniej w ogole sie nie zdążyło zamrozic na kosc, tylko z lekka przymarzło.

Posted

no wiesz jesli ono sie zamrazalo rozmrazalo i znow zamrazalo i to tak konkretnie to nie....Ale jesli tylko się troszke podsmierdlo, a piesa chce- to...ja bym dala:lol:. Ale wiesz- zalezy od psa- moze byc sraka jutro


nie chcę nikogo zachęcac, ale nasz dalmat naprawde tyle razy zezarl padline -jakis nadgryzony kot w lesie ( bo to na wsi jest) czy glowa krolika, wspomniana wyzej sarna z zimy odkryta na wiosnę, czy myszy wysuszone i nic mu nie bylo. A to byla padlina taka prawdziwa. co najmniej kilkutygodniowa..To jest moje doswiadczenie z jednym psem- zeby nie bylo;)


szybko daj mu to i znikajmy z wątku,bo zaraz przyjdzie Joanika i na nas nakrzyczy:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...