betty_labrador Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Ratunku!!!! powiedzcie mi szybko ! w piatek ubiegły kupilam 4 kg kosci karkowych!! wieprzowcyh ;] podzielilam ładnie na porcje, czesc wlozylam do zamrazalki w domu, czesc do garazu bo sie juz nie miescilo w domu... poprzedniego dnia zamrazarka w garazu sie rozmrazala.. ja GAPA jedna zapomnialam uruchomic ta zamrażarke, tylko do pradu właczylam :roll: i dzis taki smród w garazu. Troche sie nadpsulo to mieso, choc nie jest zielone. Obmylam w zimnej wodzie troche, wlaczylam (wreszcie :lol:) ta zamrażarke, i siedzi tam mieso z koscmi. Ale teraz.. czy moge je podac Tosce? jak myslicie? czy wywalic? 4 porcje raptem, ale zawsze to zarcie. Quote
bonsai_88 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Szczerze? Nie powinno podawać się rzeczy zamrożonych, rozmrożonych i powtórnie zamrożonych :shake:. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się podawać Birmie mięso lekko pachnące [np. po 1 dniu w lodówce na wakacje :roll:], pod warunkiem, że po umyciu mięsko przestawało mieć jakikolwiek zapach :razz:. No i fakt faktem, że Birma żołądek to ma ze stali, tej wariatce to chyba nic nie może zaszkodzić :evil_lol: Quote
betty_labrador Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 w sumie masz racje, tez to slyszalam. Tylko jak dobrze pamietam ono nie zdarzylo sie dobrze zamrozic, nawet nie skostnialo. Eh chyba wywale. Dobrze ze to nie bylo cos cenniejszego i drozszego :P ale przynajmniej juz nie zapomne wlaczyc zamrazarki :) Tosca tez ma żołądek ze stali :) kurcze. to dawac czy nie. Dylemat. Ale mowisz ze raczej nie. No nic, jeszcze mam pelno korpusow, szyje, i lapki :) jak narazie. branoc :) Quote
betty_labrador Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 choć slyszalam zeby zcasm podawac psu nadpsute mieso? Dylemat. Quote
joanika Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky). Lepiej wywal, nie wiadomo co tam się zalęgło, a to jak gra na chybił trafił - albo nic się nie stanie psu albo będzie problem. Quote
betty_labrador Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 joanika napisał(a):Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky). Lepiej wywal, nie wiadomo co tam się zalęgło, a to jak gra na chybił trafił - albo nic się nie stanie psu albo będzie problem. ołk wywale. Macie racje. Bo pozniej bedzie płacz. Lepiej nie ryzykowac. Dzieki dziewczyny ;-) odżałuje 4 porcje. :smile: i mam nauczke. a o chorobie wiem... jednak kupuje i daje. CHoc ostatnio staram sie cielece kosci karkowe wyszukiwac po bazarach ;-) a jeszcze jedno, odnosnie żwaczy. Chcialam kupic takie w sklepie surowe, w duzych płatach. Ale nie wiedzialam czy one bielone czy naturalnie surowe. Spytalam pani od miesa-to nie wiedziala :roll: hehe. Quote
donald1209 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 bonsai_88 napisał(a):Szczerze? Nie powinno podawać się rzeczy zamrożonych, rozmrożonych i powtórnie zamrożonych :shake:. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się podawać Birmie mięso lekko pachnące [np. po 1 dniu w lodówce na wakacje :roll:], pod warunkiem, że po umyciu mięsko przestawało mieć jakikolwiek zapach :razz:. No i fakt faktem, że Birma żołądek to ma ze stali, tej wariatce to chyba nic nie może zaszkodzić :evil_lol: Moim zdaniem pies i jego dzicy bracia to trochę padlinożercy i mogą a nawet lubią jeść lekko "pachnące inaczej" mięso. Moja Luka np. woli takie. Psy zakpują sobie np. kości a potem znajdują po zapachu jak dobrze cuchnie i pałaszują z rozkoszą. Także czystością jedzenia przestałem sią przejmować jak widzę co sunia robi ze ślicznymi, czystymi kawałkami np. szyji indyka. Zakopuje w piasku, potem szuka, wykopuje i jak się już nabawi ( myślę ze to takie trochę plowanie) to zajada ze smakiem, aż piasek w zębach zgrzyta. Co innego koty. Mam dwa na barfie i te cwaniaki nie tkną takiego mięsa co chociaż lekko "cuchnie" Pozdrawiam.K. Quote
Martens Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 joanika napisał(a):Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky). Wirus ten występuje tylko w podrobach wieprzowych - mięso i kości można spokojnie podawać surowe. Quote
bonsai_88 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Jeśli mamy się martwić każdą chorobą to u krów i drobiu też jakieś występowały.. tylko mniej znane :evil_lol:... Quote
Charly Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 ten Aujeszky ( czy jak mu tam) to jest smiertelna choroba dla psów. Ludzi nie.Objawow praktycznie zadnych i pies umiera b. szybko. Ratunku praktycznie nie ma. Quote
Martens Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Charly napisał(a):ten Aujeszky ( czy jak mu tam) to jest smiertelna choroba dla psów. Ludzi nie.Objawow praktycznie zadnych i pies umiera b. szybko. Ratunku praktycznie nie ma. Dlatego nie podaję nigdy np. wątroby wieprzowej, tylko drobiową. Na badania świnek pod kątem tej choroby trzeba jeszcze poczekać, ale chyba w lubuskiem jest już obowiązkowe. Co do innych chorób - pies jako mięsożerca ma układ odpornościowy znakomicie przystosowany do zwalczania większości patogenów pochodzących z mięsa, jaj, itp. Salmonella czy podobne choroby to u psów ogromna rzadkość, ludzie niestety nie są tak odporni. Quote
Ela i Luna Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Do tej pory też dawałam Lunie mięso i kości wieprzowe, ale teraz, kiedy coraz głośniej jest o tej chorobie, na jakiś czas wyeliminowałam z menu wieprzowine. Ja tez zauważyłam, że psy wolą takie zakopane gdzieś, "aromatyczne" mięso. Czasami zabieram Lunie taki wykopany z piasku skarb, ale nie zawsze jestem w stanie zauważyc czy nie pałaszuje takiego smaczka, kiedy biega po podwórku. Mam do Was pytanie - czy bezpiecznie jest podawac psu żebra wołowe (wygladają jak szable - troszkę mięsa i tłuszczu, reszta to kośc) Quote
Charly Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 ja nie wiem. sama nie podaje psiakowi kosci przy których mam zle uczucie. np. zebra krolika ( ok. to troche cos innego niz taki wól no:evil_lol:). Sa tak kruche, ze nie podaję ich. Quote
joanika Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Martens napisał(a):Wirus ten występuje tylko w podrobach wieprzowych - mięso i kości można spokojnie podawać surowe. Jesteś tego pewna na 100%. Zakażenie wirusem (w tym przypadku SHV-1), moze nastąpić m.in. w czasie krycia, unasiennienia czy nawet wewnatrzmacicznie - oczywiście mowa tu o świniach. Dlatego jeśli tak moze wirus się przenosić to i mięsa (a kości podane psu mogą zawierać mięso) nie możemy być pewni. Oczywiście pies znakomicie może poradzić sobie z nadpsutym, nieświeżym mięsem, ale to nie znaczy że mamy mu je podawać. Równie dobrze moglibyśmy wypuścić psa na pole i pozwolić mu pożywić się odchodami królików czy innych znalezionych podczas spaceru świństw, co by było nawet zdrowsze niż podanie psu starego mięsa Quote
Charly Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 [quote name='betty_labrador']w sumie masz racje, tez to slyszalam. Tylko jak dobrze pamietam ono nie zdarzylo sie dobrze zamrozic, nawet nie skostnialo. Eh chyba wywale. Dobrze ze to nie bylo cos cenniejszego i drozszego :P ale przynajmniej juz nie zapomne wlaczyc zamrazarki :) Tosca tez ma żołądek ze stali :) kurcze. to dawac czy nie. Dylemat. Ale mowisz ze raczej nie. No nic, jeszcze mam pelno korpusow, szyje, i lapki :) jak narazie. branoc :) zamrozone, rozmnozone i znow zamrozone tez slyszalam;) raczej się nie daje. a co do nieswiezego mięsa-...dalmatynczyk moich rodzicow (sunia) uwieeeelbia surowe smrodliwe mięso. rodziece mieszkają przy lesie i łakach...i wiosna jak juz sniegi stopnieją dalmatce zdarzylo się juz kilka razy przytaszczyc do domu sarnę lub zająca ( tzn. to co z nich pozostalo), które padly zimą...snieg je przysypal...lód zmroził....potem pewnie w cieplejsze dni sobie odtajaly, potem znow zamarzly, a potem sniegi stopnialy no i pies to dorwał. Zanim odbierzemy mu skarb łyka tego ile wlezie...a jaki dziki przy tym..:-o :smhair2:A to mięcho smierdzi na całą posesję...:-? w takim jednym barfowym poradniku internetowym przeczytalam, ze mieso surowe spoko może się zasmierdziec:lol: ( nie mówie tutaj o zamrazaniu, rozmnazaniu i ponownym zamrazaniu i odmrazaniu ani tym bardziej o "starszym" mięsie gotowanym- to jest trujące) i np. jesli wyjezdzamy gdzies pod namioty latem i nie mamy lodowki, to mozna mięsne kosci w cos zawinąc ( oczywiscie nie w folie:evil_lol:) albo i nie, wykopac głęboooki dól:evil_lol:i tam to wszystko wsadzic przykryc trawą i kamieniami. i nawet kilka dni albo i dluzej takie mieso potem mozna wyciągac i karmi psiaczka. Lub zabrac suche zarcie- w ramach urlopu:lol: ps. to wszytko nie oznacza oczywiscie jak slusznie zauwaza Joanika:lol:, ze mamy psiakom teraz celowo podwac stare mięso. swieze to jednak swieze:) Quote
joanika Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Charly ja nawet bym nie ryzykowała zakopywanie mięsa:lol:, jeśli nie wiem jakim paszami było skarmiane mięso przed zabiciem a to dlatego że cholera wie jakie oni probiotyki, antybiotyki dodawali do pasz. A jak antybiotyk czy inne badziewia zaczynają sie rozkładać, stanowiąc świetną pożywkę dla tysiaca szczepów bakterii. Tak piszę o tym, ale nie pomyślcie że jak jakaś wielka ekolożka jestem i psa karmie super zdrowym jedzonkiem, ale staram się jak mogę, co w dzisiejszych "chemicznych" czasam jest b trudne :evil_lol: Quote
Martens Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 joanika napisał(a):Jesteś tego pewna na 100%. Strasznie mnie gnębiła ta wieprzowina, bo nieraz podaję kości mięsne wieprzowe i taką odpowiedź uzyskałam od wetki na wydziale weterynarii na SGGW. Kości mięsne (z tkanką mięśniową, chrzęstną) są bezpeiczne; narządy wewnętrzne nie. Quote
gops Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 mam na dt suczke ktora uwielbia surowe mieso tylko niewiem co moge jej dawac..a nie chce mi sie czytac calego watku :oops: czy mieso schabowe surowe bez kosci moze jesc? skrzydelka kurczaka? co moge jej dawac ....? moj psiak nie tknie surowego miesa dlatego nigdy nawet sie nie zastanawialam nad barfem :roll: Quote
Charly Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 czesc Gops:) wejdz na wątek z jadlospisami. tam znajdziesz odpowiedzi, a jak będziesz miala dalsze pytania zadaj je tutaj potem:) ps. a DT z naszego schronu? Quote
gops Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Charly napisał(a):czesc Gops:) wejdz na wątek z jadlospisami. tam znajdziesz odpowiedzi, a jak będziesz miala dalsze pytania zadaj je tutaj potem:) ps. a DT z naszego schronu? miala trafic do naszego schronu w niedziele a w sobote o 21 ja zabaralam do siebie (miszkala u nie ciekawych ludzi) ;) teraz rodzice nie chca jej oddac :evil_lol: zaraz spojze na tamten watek :razz: Quote
Bura Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Mojej smrodliwe nigdy nie robiło problemu. Kupuję czasem w Tesco lekko starawą wołowinę i nigdy nie było problemu. Poza tym, jak raz zakopała kość z mięsem i wykopała jak ta się już ruszała i część zanim dopadłam zjadła i żyje, to chyba ma odporność na te robactwo :diabloti: A co do ekologii... w naszych czasach i w większości sytuacji to utopia. Nie każdy ma tak, jak Kasia od Berneńczyków, że uchowa sobie kózkę czy coś i ją dla piesków trzyma... Większość z nas mieszka w miastach, ma ograniczone zasoby i warunki. I tak, niezależnie jak chemiczny jest ten nasz kyrczak, to jest lepszy niż suche. No, ale co ja tam wiem, skoro sama karmię pół na pół suchym i surowym :evil_lol: Quote
Marysia&Pysia Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 a ja dzisiaj mam pierwszy dzień barfowania:D ale tak dla pewności chciałabym zrobić badania krwi tylko kiedy i jakie dokładnie :D:shake: Quote
betty_labrador Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 oo Martens toś mnie teraz pocieszyla :) juz nie mam wątów co do miesa i kosci wieprzowych, natomiast podrobow takowych wiecej nie kupie ;) hmm czyli juz nie wiem -konkretnie jak radzicie- dac to mieso zasmierdle i teraz zamrozone? wczesniej w ogole sie nie zdążyło zamrozic na kosc, tylko z lekka przymarzło. Quote
Charly Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 no wiesz jesli ono sie zamrazalo rozmrazalo i znow zamrazalo i to tak konkretnie to nie....Ale jesli tylko się troszke podsmierdlo, a piesa chce- to...ja bym dala:lol:. Ale wiesz- zalezy od psa- moze byc sraka jutro nie chcę nikogo zachęcac, ale nasz dalmat naprawde tyle razy zezarl padline -jakis nadgryzony kot w lesie ( bo to na wsi jest) czy glowa krolika, wspomniana wyzej sarna z zimy odkryta na wiosnę, czy myszy wysuszone i nic mu nie bylo. A to byla padlina taka prawdziwa. co najmniej kilkutygodniowa..To jest moje doswiadczenie z jednym psem- zeby nie bylo;) szybko daj mu to i znikajmy z wątku,bo zaraz przyjdzie Joanika i na nas nakrzyczy:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.