Martens Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 ania_wawa napisał(a):Martens a znalazłaś może coś na temat diety przy schorzeniach układu ruchowego?? Mój pies ponoć dysplazji nie ma ale ruszać też się nie chce i piszczy czasem jak go dotykam :(. Zapalenie kości tez zostało wykluczone. Wszyscy mnie traktują jak idiotkę i histeryczkę i odwiedzam coraz to nowych lekarzy w nadziei że ktoś w końcu okaże się ok Poszukam później albo jutro rano, bo zaraz muszę zmykać z domu. Charly napisał(a):mysle o tym juz od dluzszego czasu:cool3: (moj toleruje tylko królika). ale z drugiej strony zal mi tych króli:placz:. to oczywiscie jest hipokryzja, bo kupuję je zabite, obrane ze skóry, bez głowy, ogonka i stópek, pocięte, złożone w kostke i zamrożone Jakby co to ciotka Martens obedrze ze skóry i wypatroszy :evil_lol: Quote
Charly Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 ciotka Martens zawsze ma litość:evil_lol::evil_lol: Quote
Talia Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Pomysł z królikami to może i dobry pomysł...tylko ja bym nie mogła. By sie skończyło na tym, że chodzę do sklepu po mięso dla psa i królika :) Gryzonie to moja 2 miłość....głównie świnki (: Zostało mi juz tylko 5kg karmy i potem barf na całego (: Quote
betty_labrador Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Kroliki należą do rzedu zajacokształtnych :D ale do rzeczy...Wczoraj rano wychodzilam do pracy, dalam Tosce troszke chlebka, pol jajka i na to troszeczke cieplego mleka -na sniadanie. No i siedze w pracy... (gwoli scislosci do 22) Mama dzwoni o 21.30- odbieram i slsyze ze Tosca chora... :eek2: ze nie chciala jesc o 13 jak mama wrocila z pracy-kawalka chleba na poczestunek. a wieczorem o 17 jakos mama dala jej rozmrozone łapki kurze.. i nie ruszyla!! poza tym smutna byla. No to pierwsza mysl babeszja :roll: (w ogole kleszcza nie znalazlam. ale to szczegol). Przyjechalam o 23 do domu-panika-od razu widac bylo ze cos jej jest. Obdzwonilam rozne lecznice z pogotowiem weterynaryjnym. Byly rozne ceny i różni weterynarze-jeden sie wsciekl ze go budze o 23.30 i ze po co panikuje-zeby do rana czekac :roll: :stupid: W koncu trafil sie normalny na Bemowie.. zadzwonilam, pojechalismy. Pobral krew, stwierdzil babeszje wstepnie, podał kroplówke. Gorączka wynosiłą 40 stopni :-o wrócilam do domu z Tosca polepszylo sie, a teraz rano juz je :multi: i widac ze lepiej. ale musze dzis znow na kroplówke. Do czego zmierzam... przyszly przed chwila wyniki krwi- no i :grins: jako ze to jest 5 babeszja Tosci okazuje sie ze nie ma uszkodzonych nerek i wątroby!!!!!! tak mi ulżylo normalnie :) :multi: no i na koniec podsumowujac to mysle ze to zasluga BARFu (?) jak myslicie? :) Quote
Charly Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Jejku, ja w ta babeszjozę nigdy nie chce wierzyć, bo moje zwierzaki latem mają kleszczy bez liku (mimo zabezpieczenia) i nic się nie dzieje. No a psy wczesniej ( w latach 80tych) w ogole nie byly zabezpieczanie i nic nie bylo.. Ale teraz co rusz czytam o tym. Wspaniale, że Twoja sunia nie ma uszczerbku na zdrowiu:loveu::loveu::multi: wiesz- ja myśle im mniej chemi w ciele tym pies/czlowiek zdrowszy i lepiej wszystko znosi. (ja np. mam czasem taki czas, kiedy bardzo niezdrowo jem (pizze, slodycze, frytki, cola tylko i wylącznie:roll:)i wtedy wszystkie ugryznienia owadow pozostawiają okropne opuchlizny, a czasem musze jechac na zastrzyk.. Natomiast kiedy spędzam lato u rodziców i jestem na zdrowej kuchni mamy (zupki warzywne i ziemniaczki z ogródka) ugryzienia nie są warte uwagi... Quote
betty_labrador Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 no bo 10 lat temu jeszcze babeszji nie bylo.. tak powiedzial wet wczoraj, ze ta choroba zostala przywiezona wraz z masowym sprowadzaniem psow z południa Europy, jak Hiszpania etc. tez sie ciesze ze jakies nowe diety typu Urinary nie bedzie musiala byc stosowana :multi: no masz racje...ciekawe to co piszesz o owadach i ugryzieniach. Przejdzmy wszyscy na BARfa :) Quote
Charly Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 z tymi owadami to wiem na 100%. po prostu system odpornosciowy jak jest silny to sobie radzi z (prawei) wszystkim. A jesli nie- to..nie;) Quote
bonsai_88 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Charly a wiesz ile czasu zajmuje zrobienie pysznego, zdrowego [na indyku] rosołka? 10 minut, a później sobie pyrka bez twojej wiedzy ;) Quote
Charly Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 bonsai_88 napisał(a):Charly a wiesz ile czasu zajmuje zrobienie pysznego, zdrowego [na indyku] rosołka? 10 minut, a później sobie pyrka bez twojej wiedzy ;) no ja wiem, ja wiem;):evil_lol:. Ale i moj TZ uwielbia fast food. Ja mieska nie jadam i tak jakos sie przyznam rozleniwilam. Za to Filip jada wysmienicie hehe Quote
AlaNowak Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 A co , jesli moj pies nie lubi surowego??? Raz mu dalam- byl bardzo glodny, wiec zjadl z wielkim obrzydzeniem,ale za chwile zwymiotowal. Przy kolejnych probach nie tykal sie miski...... Chcialabym przejsc na BARFa, ale nei wiem jak....... Za to drugi pies wcina az mu sie uszy trzesa:loveu: Quote
asiol Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 A zwymiotował całość? Może po prostu nie pogryzł dobrze, dlatego sobie haftnął? Z barfem doświadczenie mam.... wręcz zerowe. Dopiero zaczynamy i nie chcę źle radzić, ale może warto spróbować dać inne mięsko- jakąś szyjkę, może podroby? Quote
Charly Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 asiol napisał(a):A zwymiotował całość? Może po prostu nie pogryzł dobrze, dlatego sobie haftnął? Z barfem doświadczenie mam.... wręcz zerowe. Dopiero zaczynamy i nie chcę źle radzić, ale może warto spróbować dać inne mięsko- jakąś szyjkę, może podroby? też mysle ,ze haftnął:), bo nie pogryzl. moj pies tez nie chcial jesc surowego..ba..bał się wrecz:evil_lol: wysmarowalam mokrym puszkowym zarłem, pokroilam na kawalki i zjadl. 2 dni smarowalam, a potem juz szlo jak po masle. Kosc trzymalam na poczatku, bo nie wiedzial jak się za to zabrac:roll: Quote
Śnieżynka Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Wiecie co tak czytam ten temat do dłuższego czasu i się pare razy zastanawiałam nad przejściem na barfa ze swoim grzywulcem, pare razy próbowałam małymi porcjami wprowadzać ale kończyło się to biegunką było to pewnie spowodowane samym miechem bez kości... I teraz moje pytanie pies uczulony jest na drób, ogólnie jemy tylko konine gotowana i sucha karma jako nagródki... wyszły te barfy w kostkach ale jakoś mnie to nie przekonuje tak jak mielone miecho gotowe w sklepach... Czy znalazł by się ktos kto pomógł by mi ułożyc jadłospis barfowy dla psa zaczynającego tego typu jedzonko pies waży 3,5 kg ma 26 miesięcy i jakiś kilogram nie dowagi... Czyli ilość jedzonko powinna być dla psa 4,5 kg... ostatnio przyniosłam od leśników kości dzika i wnętrzności zjedzone po zagotowaniu z wielką chęcią :D Pomoże ktoś z jadłospisem ?? Quote
Charly Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 w ukladaniu jadlospisu jest mistrzem Martens:eviltong:, ale ja moge tylko poradzic, ze oprocz koniny dla allergikow mozna jeszcze sprobowac krolika i ryby morskiej:) jesli ma niedowage i powinnien przytyc to jak najbardziej na 4, 5 kg. Quote
Śnieżynka Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 a królika gotowanego tez z wielką chęcią pochłania nawet na surowo małe kawałki dostaje i zjadał, teraz boje się dawać samego surowego miecha, bo mycie go to mała przyjemność i dostaje tylko po dwa male kawaleczki podczas porcjowania miecha... Czekam na dobra duszyczke która pomoże z jadłospisem i tymi kośćmi nieszczęsnymi które można dawać a które nie... Quote
Charly Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Śnieżynka napisał(a):a królika gotowanego tez z wielką chęcią pochłania nawet na surowo małe kawałki dostaje i zjadał, teraz boje się dawać samego surowego miecha, bo mycie go to mała przyjemność i dostaje tylko po dwa male kawaleczki podczas porcjowania miecha... Czekam na dobra duszyczke która pomoże z jadłospisem i tymi kośćmi nieszczęsnymi które można dawać a które nie... kosci mozesz dawac w sumie wszystkie, byle nie gotowane. Ale...jak sama wiesz, kosci z krolika co niektore są bardzo kruche. wieć ja daje tylko te grube i twarde. drob u Ciebie czyli szyjki z kurczaka i indyka itd, odpada, a jesli nie jest uczulony na wolowine (choc chyba jest skoro na drob tez co?) to z wola raczej wszystkie kosci. Po prostu zwroc uwage jakie te kosci sa. Lamliwe, osto zakonczone?- to nie dawaj. I jak napisalam gotowane kosci są tabu. Quote
Śnieżynka Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 mój póki co surowych się nie tykał jedynie czasem obgryzł żebro wołowe... nie po wołowinie póki co nic mu nie jest :) a co do gotowanych to one nie tyle co byly ugotowane co zagotowane sparzone jedynie mięso na nich i żeby szpik się ściął w środku :D kość dalej była twarda i przeważnie zjadał chrzęść z główki troche miecha wylizywał szpik i tyle :D reszta kości zawsze była nie tknięta ;) Quote
Martens Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 betty_labrador napisał(a):Mama dzwoni o 21.30- odbieram i slsyze ze Tosca chora... :eek2: ze nie chciala jesc o 13 jak mama wrocila z pracy-kawalka chleba na poczestunek. a wieczorem o 17 jakos mama dala jej rozmrozone łapki kurze.. i nie ruszyla!! poza tym smutna byla. No to pierwsza mysl babeszja :roll: U Baryłki też tak wyczajam babeszję i jeszcze nigdy się nie pomyliłam :cool1: U nas na razie 2 razy, ale moja ma już swoje lata i następna może skończyć się kiepsko. Charly napisał(a):Jejku, ja w ta babeszjozę nigdy nie chce wierzyć, bo moje zwierzaki latem mają kleszczy bez liku (mimo zabezpieczenia) i nic się nie dzieje. No a psy wczesniej ( w latach 80tych) w ogole nie byly zabezpieczanie i nic nie bylo.. Ale teraz co rusz czytam o tym. Też jeszcze 4-5 lat temu tak myślałam. Wszędzie pisali o chorobach odkleszczowych, czytałam listy zrozpaczonych właścicieli, wszędzie namawiali do zabezpieczania psów... A ja z mojej suki po prostu wyciągałam kleszcze, po spacerze na łąki nieraz kilkanaście. I nic. Aż 2 lata temu mało nie odeszła za TM z powodu właśnie babeszjozy. Tak więc o pojawieniu się choroby na naszym terenie dowiedziałam się dość boleśnie. Od tamtej pory zawsze ma spot-on albo obróżkę. Mało tego, rok temu, pod koniec zimy, w odwilż, kilka dni po skończeniu się terminu fiprexu złapała jednego kleszcza. I co? Babeszja :cool1: Tak więc ostrzegam cię przed wiarą, że twoim psom się to nie przytrafi - ja tak wierzyłam, aż się sparzyłam i mało nie straciłam suni... :shake: Śnieżynka napisał(a): wyszły te barfy w kostkach ale jakoś mnie to nie przekonuje tak jak mielone miecho gotowe w sklepach... Czy znalazł by się ktos kto pomógł by mi ułożyc jadłospis barfowy dla psa zaczynającego tego typu jedzonko pies waży 3,5 kg ma 26 miesięcy i jakiś kilogram nie dowagi... Czyli ilość jedzonko powinna być dla psa 4,5 kg... ostatnio przyniosłam od leśników kości dzika i wnętrzności zjedzone po zagotowaniu z wielką chęcią :D Pomoże ktoś z jadłospisem ?? Do mnie jakoś też barf w kostkach nie przemawia, ale może przykladowo na jakiś wyjazd bym go wzięła. Pomogę z jadłospisem, podeślę wieczorem albo jutro. W ogóle napisz do WŁADCZYNI, jej sunia też jest uczulona na drób, więc na pewno Ci podpowie, co i jak. Quote
Śnieżynka Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Dziękuje Martens za podpowiedz :) zaraz do niej napisze :) a na Twoj przykladowy jadłospis też z chęcią poczekam :) Quote
Charly Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 byl taki czas, ze nie moglam uwierzyc w tą babeszjozę...jednak zabezpieczam mojego psa czy wierze, czy nie;) Quote
AlaNowak Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Charly napisał(a):też mysle ,ze haftnął:), bo nie pogryzl. moj pies tez nie chcial jesc surowego..ba..bał się wrecz:evil_lol: wysmarowalam mokrym puszkowym zarłem, pokroilam na kawalki i zjadl. 2 dni smarowalam, a potem juz szlo jak po masle. Kosc trzymalam na poczatku, bo nie wiedzial jak się za to zabrac:roll: Być może, ale jak miał dokładnie pogryźć, skoro strasznie się brzydził tego miesa.....??? Quote
Charly Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Jesli pies się brzydzi:-o, to nie dawałabym mu surowego mięsa. Quote
Herspri Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Nie sądzę żeby pies się brzydził :roll: co najwyżej nie jest przyzwyczajony. Zresztą z moich obserwacji wynika że jak psu coś bardzo smakuje to jest bardziej łapczywy i bardziej skłonny do nie gryzienia a do łykania i śpieszenia się ze zjedzeniem a jak tak nie bardzo mu odpowiada to memła i bebła a więc i dobrze rozdrabnia Moja jak czegoś nie lubi to tylko liźnie ewentualnie trochę pogryzie i zostawi wyplute na legowisku :roll: Quote
Asiok133 Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Ja przeczytałam cały ten temat (a to było trudne, bo codziennie kilka stron do niego również przybywało ;) ) i kilka stron w necie (jest ich niewiele, a nie umiem się zarejestrować do barfiarzy.. :oops:), ale niestety nie z mojej woli muszę JUŻ zmienić swoim psiakom dietę- właśnie na barf'a. Kupiłam im dziś i zamroziłam skrzydełka z kurczaka, ale.. : 1. mam to po prostu rozmrozić, pokroić na np. 3 części i im dać? 2. z tego przelicznika 1-2% wyszło mi, że mają jeść ok.: Majka (shih tzu,7kg z 1-kilogramową nadwagą)- 1skrzydełko i Tina (kundelek,15kg z 2-kilogramową nadwagą)- 2skrzydełka; czy to nie za mało? Niby wiem,że to zależy od danego psa, ale nie wiem kiedy one będą głodne, bo nauczone są, że żebrać nie wolno, a zawsze wszystko zjedzą... :shake: ? 3. mam w domu jeszcze 1kg skrzydełek, które zostały kupione w sob.popołudniu, ale zamrożone dopiero wczoraj wieczorem (bo grill nie wypalił ;) ), czy mimo to mogę dać je psiakom? 4. jestem pewna, że żadna z suń nie ruszy warzywno-owocowej papki, mogę podawać błonnik w jakiejś innej postaci np. jako smakołyk w trakcie dnia (tu gorzej będzie z zielonymi np. naciami) ? Pewnie niektóre pytania wydają wam się bezsensowne, ale nie chcę czegoś źle zrobić zwłaszcza, że tak niewiele jeszcze wiem :( , a na stronach int. nie ma odpowiedzi na tak banalne pytania ;) . Z góry dziękuję za odpowiedzi :) EDIT: P.S. Martens, czy ja również mogę prosić o ten jadłospis :oops: ? P.S.2 czy jest ktoś z Krakowa, kto wie gdzie można dość tanio kupić mięsko dla psiaka (jestem jeszcze w trakcie czytania samopomocy forumowiczów, ale nie natrafiłam jeszcze na aktualne "ogłoszenia" z Krakowa...) P.S.3 ;) skrzydełka mam podawać moim pupilom 1 czy 2 razy dziennie? Quote
Jarekx Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Jeżeli można to i ja bym prosił tabelke z barfem. mail: kerajx@gmail.com Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.