Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ania_wawa napisał(a):
Martens a znalazłaś może coś na temat diety przy schorzeniach układu ruchowego?? Mój pies ponoć dysplazji nie ma ale ruszać też się nie chce i piszczy czasem jak go dotykam :(. Zapalenie kości tez zostało wykluczone. Wszyscy mnie traktują jak idiotkę i histeryczkę i odwiedzam coraz to nowych lekarzy w nadziei że ktoś w końcu okaże się ok


Poszukam później albo jutro rano, bo zaraz muszę zmykać z domu.

Charly napisał(a):
mysle o tym juz od dluzszego czasu:cool3: (moj toleruje tylko królika).
ale z drugiej strony zal mi tych króli:placz:. to oczywiscie jest hipokryzja, bo kupuję je zabite, obrane ze skóry, bez głowy, ogonka i stópek, pocięte, złożone w kostke i zamrożone


Jakby co to ciotka Martens obedrze ze skóry i wypatroszy :evil_lol:

Posted

Pomysł z królikami to może i dobry pomysł...tylko ja bym nie mogła. By sie skończyło na tym, że chodzę do sklepu po mięso dla psa i królika :) Gryzonie to moja 2 miłość....głównie świnki (:
Zostało mi juz tylko 5kg karmy i potem barf na całego (:

Posted

Kroliki należą do rzedu zajacokształtnych :D

ale do rzeczy...Wczoraj rano wychodzilam do pracy, dalam Tosce troszke chlebka, pol jajka i na to troszeczke cieplego mleka -na sniadanie. No i siedze w pracy... (gwoli scislosci do 22) Mama dzwoni o 21.30- odbieram i slsyze ze Tosca chora... :eek2: ze nie chciala jesc o 13 jak mama wrocila z pracy-kawalka chleba na poczestunek. a wieczorem o 17 jakos mama dala jej rozmrozone łapki kurze.. i nie ruszyla!! poza tym smutna byla. No to pierwsza mysl babeszja :roll: (w ogole kleszcza nie znalazlam. ale to szczegol). Przyjechalam o 23 do domu-panika-od razu widac bylo ze cos jej jest. Obdzwonilam rozne lecznice z pogotowiem weterynaryjnym. Byly rozne ceny i różni weterynarze-jeden sie wsciekl ze go budze o 23.30 i ze po co panikuje-zeby do rana czekac :roll: :stupid:
W koncu trafil sie normalny na Bemowie.. zadzwonilam, pojechalismy. Pobral krew, stwierdzil babeszje wstepnie, podał kroplówke. Gorączka wynosiłą 40 stopni :-o wrócilam do domu z Tosca polepszylo sie, a teraz rano juz je :multi: i widac ze lepiej. ale musze dzis znow na kroplówke.

Do czego zmierzam... przyszly przed chwila wyniki krwi- no i :grins: jako ze to jest 5 babeszja Tosci okazuje sie ze nie ma uszkodzonych nerek i wątroby!!!!!! tak mi ulżylo normalnie :) :multi:

no i na koniec podsumowujac to mysle ze to zasluga BARFu (?) jak myslicie? :)

Posted

Jejku, ja w ta babeszjozę nigdy nie chce wierzyć, bo moje zwierzaki latem mają kleszczy bez liku (mimo zabezpieczenia) i nic się nie dzieje. No a psy wczesniej ( w latach 80tych) w ogole nie byly zabezpieczanie i nic nie bylo.. Ale teraz co rusz czytam o tym. Wspaniale, że Twoja sunia nie ma uszczerbku na zdrowiu:loveu::loveu::multi:

wiesz- ja myśle im mniej chemi w ciele tym pies/czlowiek zdrowszy i lepiej wszystko znosi. (ja np. mam czasem taki czas, kiedy bardzo niezdrowo jem (pizze, slodycze, frytki, cola tylko i wylącznie:roll:)i wtedy wszystkie ugryznienia owadow pozostawiają okropne opuchlizny, a czasem musze jechac na zastrzyk.. Natomiast kiedy spędzam lato u rodziców i jestem na zdrowej kuchni mamy (zupki warzywne i ziemniaczki z ogródka) ugryzienia nie są warte uwagi...

Posted

no bo 10 lat temu jeszcze babeszji nie bylo.. tak powiedzial wet wczoraj, ze ta choroba zostala przywiezona wraz z masowym sprowadzaniem psow z południa Europy, jak Hiszpania etc.

tez sie ciesze ze jakies nowe diety typu Urinary nie bedzie musiala byc stosowana :multi:

no masz racje...ciekawe to co piszesz o owadach i ugryzieniach. Przejdzmy wszyscy na BARfa :)

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Charly a wiesz ile czasu zajmuje zrobienie pysznego, zdrowego [na indyku] rosołka? 10 minut, a później sobie pyrka bez twojej wiedzy ;)



no ja wiem, ja wiem;):evil_lol:. Ale i moj TZ uwielbia fast food. Ja mieska nie jadam i tak jakos sie przyznam rozleniwilam. Za to Filip jada wysmienicie hehe

Posted

A co , jesli moj pies nie lubi surowego??? Raz mu dalam- byl bardzo glodny, wiec zjadl z wielkim obrzydzeniem,ale za chwile zwymiotowal. Przy kolejnych probach nie tykal sie miski...... Chcialabym przejsc na BARFa, ale nei wiem jak.......
Za to drugi pies wcina az mu sie uszy trzesa:loveu:

Posted

A zwymiotował całość? Może po prostu nie pogryzł dobrze, dlatego sobie haftnął?
Z barfem doświadczenie mam.... wręcz zerowe. Dopiero zaczynamy i nie chcę źle radzić, ale może warto spróbować dać inne mięsko- jakąś szyjkę, może podroby?

Posted

asiol napisał(a):
A zwymiotował całość? Może po prostu nie pogryzł dobrze, dlatego sobie haftnął?
Z barfem doświadczenie mam.... wręcz zerowe. Dopiero zaczynamy i nie chcę źle radzić, ale może warto spróbować dać inne mięsko- jakąś szyjkę, może podroby?


też mysle ,ze haftnął:), bo nie pogryzl.

moj pies tez nie chcial jesc surowego..ba..bał się wrecz:evil_lol:

wysmarowalam mokrym puszkowym zarłem, pokroilam na kawalki i zjadl. 2 dni smarowalam, a potem juz szlo jak po masle. Kosc trzymalam na poczatku, bo nie wiedzial jak się za to zabrac:roll:

Posted

Wiecie co tak czytam ten temat do dłuższego czasu i się pare razy zastanawiałam nad przejściem na barfa ze swoim grzywulcem, pare razy próbowałam małymi porcjami wprowadzać ale kończyło się to biegunką było to pewnie spowodowane samym miechem bez kości... I teraz moje pytanie pies uczulony jest na drób, ogólnie jemy tylko konine gotowana i sucha karma jako nagródki...
wyszły te barfy w kostkach ale jakoś mnie to nie przekonuje tak jak mielone miecho gotowe w sklepach... Czy znalazł by się ktos kto pomógł by mi ułożyc jadłospis barfowy dla psa zaczynającego tego typu jedzonko pies waży 3,5 kg ma 26 miesięcy i jakiś kilogram nie dowagi... Czyli ilość jedzonko powinna być dla psa 4,5 kg...
ostatnio przyniosłam od leśników kości dzika i wnętrzności zjedzone po zagotowaniu z wielką chęcią :D
Pomoże ktoś z jadłospisem ??

Posted

w ukladaniu jadlospisu jest mistrzem Martens:eviltong:, ale ja moge tylko poradzic, ze oprocz koniny dla allergikow mozna jeszcze sprobowac krolika i ryby morskiej:)

jesli ma niedowage i powinnien przytyc to jak najbardziej na 4, 5 kg.

Posted

a królika gotowanego tez z wielką chęcią pochłania nawet na surowo małe kawałki dostaje i zjadał, teraz boje się dawać samego surowego miecha, bo mycie go to mała przyjemność i dostaje tylko po dwa male kawaleczki podczas porcjowania miecha...
Czekam na dobra duszyczke która pomoże z jadłospisem i tymi kośćmi nieszczęsnymi które można dawać a które nie...

Posted

Śnieżynka napisał(a):
a królika gotowanego tez z wielką chęcią pochłania nawet na surowo małe kawałki dostaje i zjadał, teraz boje się dawać samego surowego miecha, bo mycie go to mała przyjemność i dostaje tylko po dwa male kawaleczki podczas porcjowania miecha...
Czekam na dobra duszyczke która pomoże z jadłospisem i tymi kośćmi nieszczęsnymi które można dawać a które nie...


kosci mozesz dawac w sumie wszystkie, byle nie gotowane. Ale...jak sama wiesz, kosci z krolika co niektore są bardzo kruche. wieć ja daje tylko te grube i twarde. drob u Ciebie czyli szyjki z kurczaka i indyka itd, odpada, a jesli nie jest uczulony na wolowine (choc chyba jest skoro na drob tez co?) to z wola raczej wszystkie kosci. Po prostu zwroc uwage jakie te kosci sa. Lamliwe, osto zakonczone?- to nie dawaj.

I jak napisalam gotowane kosci są tabu.

Posted

mój póki co surowych się nie tykał jedynie czasem obgryzł żebro wołowe... nie po wołowinie póki co nic mu nie jest :)
a co do gotowanych to one nie tyle co byly ugotowane co zagotowane sparzone jedynie mięso na nich i żeby szpik się ściął w środku :D kość dalej była twarda i przeważnie zjadał chrzęść z główki troche miecha wylizywał szpik i tyle :D reszta kości zawsze była nie tknięta ;)

Posted

betty_labrador napisał(a):
Mama dzwoni o 21.30- odbieram i slsyze ze Tosca chora... :eek2: ze nie chciala jesc o 13 jak mama wrocila z pracy-kawalka chleba na poczestunek. a wieczorem o 17 jakos mama dala jej rozmrozone łapki kurze.. i nie ruszyla!! poza tym smutna byla. No to pierwsza mysl babeszja :roll:


U Baryłki też tak wyczajam babeszję i jeszcze nigdy się nie pomyliłam :cool1: U nas na razie 2 razy, ale moja ma już swoje lata i następna może skończyć się kiepsko.

Charly napisał(a):
Jejku, ja w ta babeszjozę nigdy nie chce wierzyć, bo moje zwierzaki latem mają kleszczy bez liku (mimo zabezpieczenia) i nic się nie dzieje. No a psy wczesniej ( w latach 80tych) w ogole nie byly zabezpieczanie i nic nie bylo.. Ale teraz co rusz czytam o tym.


Też jeszcze 4-5 lat temu tak myślałam. Wszędzie pisali o chorobach odkleszczowych, czytałam listy zrozpaczonych właścicieli, wszędzie namawiali do zabezpieczania psów... A ja z mojej suki po prostu wyciągałam kleszcze, po spacerze na łąki nieraz kilkanaście. I nic.

Aż 2 lata temu mało nie odeszła za TM z powodu właśnie babeszjozy. Tak więc o pojawieniu się choroby na naszym terenie dowiedziałam się dość boleśnie. Od tamtej pory zawsze ma spot-on albo obróżkę. Mało tego, rok temu, pod koniec zimy, w odwilż, kilka dni po skończeniu się terminu fiprexu złapała jednego kleszcza. I co? Babeszja :cool1:

Tak więc ostrzegam cię przed wiarą, że twoim psom się to nie przytrafi - ja tak wierzyłam, aż się sparzyłam i mało nie straciłam suni... :shake:

Śnieżynka napisał(a):

wyszły te barfy w kostkach ale jakoś mnie to nie przekonuje tak jak mielone miecho gotowe w sklepach... Czy znalazł by się ktos kto pomógł by mi ułożyc jadłospis barfowy dla psa zaczynającego tego typu jedzonko pies waży 3,5 kg ma 26 miesięcy i jakiś kilogram nie dowagi... Czyli ilość jedzonko powinna być dla psa 4,5 kg...
ostatnio przyniosłam od leśników kości dzika i wnętrzności zjedzone po zagotowaniu z wielką chęcią :D
Pomoże ktoś z jadłospisem ??


Do mnie jakoś też barf w kostkach nie przemawia, ale może przykladowo na jakiś wyjazd bym go wzięła.
Pomogę z jadłospisem, podeślę wieczorem albo jutro. W ogóle napisz do WŁADCZYNI, jej sunia też jest uczulona na drób, więc na pewno Ci podpowie, co i jak.

  • 3 weeks later...
Posted

Charly napisał(a):
też mysle ,ze haftnął:), bo nie pogryzl.

moj pies tez nie chcial jesc surowego..ba..bał się wrecz:evil_lol:

wysmarowalam mokrym puszkowym zarłem, pokroilam na kawalki i zjadl. 2 dni smarowalam, a potem juz szlo jak po masle. Kosc trzymalam na poczatku, bo nie wiedzial jak się za to zabrac:roll:


Być może, ale jak miał dokładnie pogryźć, skoro strasznie się brzydził tego miesa.....???

Posted

Nie sądzę żeby pies się brzydził :roll: co najwyżej nie jest przyzwyczajony.
Zresztą z moich obserwacji wynika że jak psu coś bardzo smakuje to jest bardziej łapczywy i bardziej skłonny do nie gryzienia a do łykania i śpieszenia się ze zjedzeniem a jak tak nie bardzo mu odpowiada to memła i bebła a więc i dobrze rozdrabnia
Moja jak czegoś nie lubi to tylko liźnie ewentualnie trochę pogryzie i zostawi wyplute na legowisku :roll:

Posted

Ja przeczytałam cały ten temat (a to było trudne, bo codziennie kilka stron do niego również przybywało ;) ) i kilka stron w necie (jest ich niewiele, a nie umiem się zarejestrować do barfiarzy.. :oops:), ale niestety nie z mojej woli muszę JUŻ zmienić swoim psiakom dietę- właśnie na barf'a. Kupiłam im dziś i zamroziłam skrzydełka z kurczaka, ale.. :
1. mam to po prostu rozmrozić, pokroić na np. 3 części i im dać?
2. z tego przelicznika 1-2% wyszło mi, że mają jeść ok.: Majka (shih tzu,7kg z 1-kilogramową nadwagą)- 1skrzydełko i Tina (kundelek,15kg z 2-kilogramową nadwagą)- 2skrzydełka; czy to nie za mało? Niby wiem,że to zależy od danego psa, ale nie wiem kiedy one będą głodne, bo nauczone są, że żebrać nie wolno, a zawsze wszystko zjedzą... :shake: ?
3. mam w domu jeszcze 1kg skrzydełek, które zostały kupione w sob.popołudniu, ale zamrożone dopiero wczoraj wieczorem (bo grill nie wypalił ;) ), czy mimo to mogę dać je psiakom?
4. jestem pewna, że żadna z suń nie ruszy warzywno-owocowej papki, mogę podawać błonnik w jakiejś innej postaci np. jako smakołyk w trakcie dnia (tu gorzej będzie z zielonymi np. naciami) ?

Pewnie niektóre pytania wydają wam się bezsensowne, ale nie chcę czegoś źle zrobić zwłaszcza, że tak niewiele jeszcze wiem :( , a na stronach int. nie ma odpowiedzi na tak banalne pytania ;) .

Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

EDIT:

P.S. Martens, czy ja również mogę prosić o ten jadłospis :oops: ?
P.S.2 czy jest ktoś z Krakowa, kto wie gdzie można dość tanio kupić mięsko dla psiaka (jestem jeszcze w trakcie czytania samopomocy forumowiczów, ale nie natrafiłam jeszcze na aktualne "ogłoszenia" z Krakowa...)
P.S.3 ;) skrzydełka mam podawać moim pupilom 1 czy 2 razy dziennie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...