Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pozostane przy opini że się da - wszystko zależy od tego jak bardzo przewodnikowi na tym zależy:eviltong:
klatka dl lękliwych psów - dla mnie strzał w 10, namiastka domu, azyl.

Posted

nie, wiedzisz to nie jest tak. ja duzo pracowałam nad tym i pracuje, ale pewnych rzeczy nie zmienie. Strachliwosc u bernecyzkow to ostatnio problem nawet w hodowlach, a nie mowie o psie wzietym z takich warunków jak moj, mimo ze była sczeniakiem. nie chce mi sie o tym wszystkim pisac, mozemy kiedys o tym pogadac jezeli chcesz, ale to nie ani ten temat ani odpowiednia forma na opisanie charakteru Salmy.
Powiem tyle- klatka jako azyl dla strachliwego psa- super, ale dla psa, ktory boi sie dzwieku metalu jaki wydaje klatka jezeli sie w niej poruszy i dotknie krat- zesrała by sie pod siebie ze strachu. tego juz nie zmienie zadnymi poytywnymi metodami i zadna super doswiadczona osoba/szkoleniowiec nie wmowi mi ze zmienie, bo nie zna mojego psa. Ona jest bardzooo specyficzna. To nie ejst tak, ze ja dałam sobie spokoj- nadal pracuje, ale pewnych rzeczy nie zmienie juz na pewno.

przykład- kupiłam nowa klatke Grecie (IV- wielka, Salma by sie spokojnie zmiesciła, ja weszłam nawet:D). jak ja rozłokładałam Salma bawiła sie z Greta- klatka stanęła, Salma próbowała do niej wejsc, wkładała głowe, wstawiła łape, ruszyła lekko drzwiczkami- psiprzyła i juz nie wejdzie- probowałam długo. doszłam do tego, ze nie omija jej łukiem, ale juz do niej nie wejdzie. A nawet jezeli by weszła, to wystrczył by dzwięk poruszenia klatki, leciutki i by był juz zle.

Ale to nie ma nic wspólnego z barfem. EOT :)

edit- dodam, ze zamknietej klatki materiałowej by się bała i chodziła by z klatką, a plastikowa- ten sam strach by był co w metalowej jezeli chodzi o dźwiek, jak nie gorszy.

Posted

prittstick08 napisał(a):
:crazyeye: gdzie ty mieszkasz?
Ale wymujecie zgniazda gołębie, takie zywe, zabijacie i trzymasz w zamrazarce??:evil_lol:
nie zebym cos do tego miała, ale zabrzmiało to śmiesznie.

:lol:
Mieszkam w centralnej Polsce.
Gołębie są z naszego gołębnika. W zamrazarce są już martwe i wypatroszone :)

Już je wyjęłam z zamrażarki i się rozmrażają... Wieczorem napiszę czy Lunie smakowały.

Posted

Najnowsze wieści:
Gołębie podane (2 szt) ale coś bez entuzjazmu jedzone... :shake: Właściwie nawet dokładnie nie wiem, bo znudziło mi się na nią patrzec jak leży koło tych porcji...
Już myślałam że szczególnie będzie nimi zachwycona, kiedy wykradła jedną sztukę z wiaderka w którym się rozmarażały.
Leżałam sobie na leżaczku przed domem a tu Luna wyskoczyła z domu, z kitą do góry i z tą swoją "minką" która świadczy o jej szczególnym podekscytowaniu. Patrzę, a ta złodziejka ucieka z gołębiem.:mad:
Położyła się pod drzewka w cień i trochę go polizała. Później straciła ogólne zainteresowanie.
Może jej nie przypadł do gustu.:roll:

Posted

Charly napisał(a):
a czemu nie? golebie bardzo zdrowe sa przeciez. Ale jesli chodzi o choroby jakies to nie mam pojecia czy maja. choc takie hodowane raczej chyba nie. skoro ludzie je jedza. ludzie to i na dzikie poluja i wtryniaja:) Ale pasuje, bo nie wiem.

Gołebie to zdaje sie nosiciele leptospirozy... bardzo groźnej dla ludzi ....ale może bredzę

Posted

prittstick08 napisał(a):

Powiem tyle- klatka jako azyl dla strachliwego psa- super, ale dla psa, ktory boi sie dzwieku metalu jaki wydaje klatka jezeli sie w niej poruszy i dotknie krat- zesrała by sie pod siebie ze strachu.


Nie mozesz kupic plastikowego kennelu? albo materialowego? :razz:

Posted

Sajo, Prittstick napisała że z materiałowym to Salma by wyszła, a plastikowy też powoduje lęki.
Ja klatki lubię i każdy mój pies taką będzie posiadał - nigdy nie wiadomo czy pańcia nie postanowi weimigrować na Alaskę i nie będzie trzeba lecieć samolotem:evil_lol:


Jeśli chodzi o gołębie - FUUJ!

Posted

Ja tez klatki lubie, moj szczeniak ma klatke i kazdy nastepny pies bedzie klatke mial. Po prostu za duzo błędów popełniłam wcześniej. EOT:)

Zaraz wstawie zdjecia z barfowania rybki na nowy wątek:)

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Sajo, Prittstick napisała że z materiałowym to Salma by wyszła, a plastikowy też powoduje lęki.


Nie doczytalam (juwenalia w Olsztynie :evil_lol: ). Do materialowego trzeba po prostu przyzwyczaic, zeby pies nie probowal drapac itp, to tez jest do zrobienia ;)


WŁADCZYNI napisał(a):
Ja klatki lubię i każdy mój pies taką będzie posiadał - nigdy nie wiadomo czy pańcia nie postanowi weimigrować na Alaskę i nie będzie trzeba lecieć samolotem:evil_lol:


Ja tyz, chociaz na alaske sie nie wybieram (wybitnie cieplolubne zwierzatko jezdem).

Posted

Pewnie bawcie się na juwenaliach kiedy ja piszę matury:placz:
Alaska jest miłym miejscem - nie ma żmij ani grzechotników.

PS
może mi ktoś wyjaśnić co znaczy EOT? Proszę.:oops:

Posted

Martens napisał(a):
Właśnie, jak Ajka?

Moja dziś pierwszy raz wcinała świński jęzor :cool3:

No, powoli powoli świństwo wychodzi, wygląda na to, że mamy atonię jelit, i to ona spowodowała to zatkanie. Najpierw laliśmy w tyłeczek lewatywy, teraz na rtg wychodzi, że malutko zostało do wywalenia więc suczysko dostaje tylko lactulose i tabsy na poprawienie perystaltyki, na weekend mamy przerwę w rtg (robiony codziennie żeby zobaczyć czy się rusza sprawa), w poniedziałek zobaczymy czy już wyszło wszystko. Problem jest taki, że na wejściu w poniedziałek bodajże Ajka dostała zastrzyk ze scanoheparu (też powoduje przyspieszenie perystaltyki), który zawsze bardzo dobrze tolerowała, a tym razem dziewucha zaczęła mi mdleć na spacerach itp. więc trzeba odstawić. Plus przez pare dni zanim się to cholerstwo nie wypłucze z organizmu, to trochę zejdzie. Pies wczoraj był jak zwłoki, to znaczy, je ok, mięsko surowe wcina ślicznie, pięć razy dziennie zasuwa ale z kupą nadal problem bo jelitka leniwe jak były tak są. No, dziś po wczorajszej koniowej dawce lactulose była kupa, wow, ale radocha, więc myślę, że powoli się to wyprostuje. Piechu na razie trochę zanemizowany i słaby przez ten tydzień niejedzenia i wymiotów, trochę zejdzie zanim zacznie wyglądać normalnie, plus jeszcze zaczyna wylinkę więc będzie kosmicznie wyglądać. Dostaje w płynie taką odżywkę aminokwasy z glutaminą i wit, b 12 (odbudowa nabłonka jelit plus ogólno rozwojowo że tak się wyrażę) bo to się daje w chorobach z ujemnym bilansem azotowym. A że nie wiadomo jak z jej jelitami to właśnie to dać należy. Z surowego kości mamy szlaban, jemy mięsko może jutro dorwę żołądeczki to dostanie. Na razie pierś z kurczaka weszła plus gotowane umielone na papkę. Ot, starość, nawet pojeśc sobie nie można.

Posted

Ela i Luna napisał(a):
Bura - jak czuje się Ajka?
Czy korek zakończył już swą podróż po jelitach biednej Ajeczki?

Korek nadal odbywa podróż swojego życia, część już wyszła, ale część nadal w prostnicy. Rozkawałkował się na kulki i teraz pracujemy nad wydobyciem go z czeluści :evil_lol:

Posted

Ela i Luna napisał(a):
Brawo Ajka - dzielna z Ciebie dziewczyna :multi:
Super że już jest lepiej!

No, żeby nie było za pięknie dziś znów mamy rzygowisko :shake: W poniedziałek kolejna fotka...

Posted

Czy ktoś mógłby przypomnieć proporcje dla szczeniąt? i jak to się ma do określonego wieku? Chodzi konkretnie o 4-tygodniowe szczeniaki, które wcinają chętnie już wszystko, łącznie z owocami :cool3: dostają wołowinę, jagniecinę i nutrię. wszystko zmielone, tylko ogonki z nutrii w całości zeby ćwiczyły ząbki :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...