Mokka Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 [quote name='PATIszon'] A ja mam pytanie z innej beczki: czy mozna dawac cukinie, bo sprzatam lodowke i mam opcje: wyrzucic lub dac psom? Ja daję, psy jeszcze żyją :lol: Quote
Marta i Wika Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 Martens napisał(a):A jaki stosunek do barfu ma wasza rodzina czy znajomi? Na początku rodzice się dziwili. Teraz właściwie Czarek i Aira też są na takim pół-barfie, czasem dostaną chrupki, czasem surowe, co akurat jest pod ręką. Ja akurat nie jestem barfowcem ortodoksyjnym, na wyjazdach jemy suche, jak zostanie zupa z obiadu to Wika też dostaje, szczególnie że bardzo lubi. Tyle że raczej po prostu jako posiłek - nie dodatkowy "gratis" poza zasadniczymi posiłkami. Tzn. nie mam nic przeciwko resztkom ze stołu w barfie, jeśli służą urozmaiceniu diety i nie są dla psa szkodliwe (słodycze, ostre i słone potrawy itp.). Poza zasadą, że większość rzeczy ma być surowa, to dieta ma być maksymalnie urozmaicona i to jest chyba ok. Oczywiście pomijam tu psy wrażliwe, z alergią itp. Ciężko jest czasem z babcią, bo babcia wystawia dla psów wszystko co jej zostaje, może oprócz kości z kurczaka. Ale kartofelki z sosikiem, fasola (!), wszelkie warzywa typu marchewka, pietruszka... Nie muszę chyba dodawać, że psy szaleją na punkcie tej mieszanki którą dostają od babci. Walczyłam, walczyłam, ale babci nie da się zmienić, a łatwo się obraża, więc teraz tylko zaglądam do miski czy nie ma tam czegoś naprawdę szkodliwego i potem odliczam to co zjadły od dziennej porcji ;) Quote
UTAAP Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 U mnie tez marudza, tyle ze maja troche inne podejscie - twierdza ze pies je lepiej niz ludzie bo codziennie dostaje mieso :evil_lol:. Z tata nie ma poza tym wiekszego problemu, napewno nie da psu nic "dobrego", czyli jakis cisteczek czy bron Boze kielbaski: to sa luksusy dla ludzi a nie dla jakiegos tam psa. Natomiast mama niby troche rozumie, ale tez co chwila twierdzi ze niedozywiam psa tylko do momentu az pomaca moja Gajka i stwierdzi ze chyba trzeba ja odchudzic :eviltong:. Ale to tez nie wyjdzie, bo Gajka dobrze wie, ze jak mama cos je to ona tez dostanie, jak nie jawnie przy mnie to za moimi plecami to kawalek kielbaski, to ciasteczko, ziemniaczki z zasmazka :shake: i moje gadanie na nic. Ale oboje wiedza ze mocno sie wkurzam jak odkryje ze byl jakis przemyt, a poniewaz pies jest moj, to jakos to w miare da sie kontrolowac. Quote
betty_labrador Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 czyli widze ze macie podobnie ;) ja nie lubie napadac na mame, pozniej mi troche glupio, no ale weźcie, zeby robic takie rezczy za moimi plecami :shake: juz widze co sie dzieje jak mnie nie ma czasem caly dzien ;) choc wiem doskonale ze rodzice daja jej kromke chleba jakjedza sniadanie- przestalam z tym walczyc... bo i tak daja i tak- bo glodze psa rano :roll: Pati hmmm to moja mama ma w takim razie racje z tego co piszesz... a to lepiej jak pies ma ta energie widoczna czy lepiej jets mu jak jej nie ma? Quote
Cimi Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 PATIszon napisał(a):Z ta energia to akurat miala racje. Duzo jej wlasnie w weglowodanach, ktorych w BARFie niet :niewiem: To u moich psów jest odwrotnie :lol:. A energii mają teraz mase. Quote
Marta i Wika Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 PATIszon napisał(a):Z ta energia to akurat miala racje. Duzo jej wlasnie w weglowodanach, ktorych w BARFie niet :niewiem: Nie no, to nie do końca tak. Tłuszcze i białka są tak samo dobrym źródłem energii jak węglowodany, tłuszcze nawet są lepszym. Człowiek ma taki metabolizm, że najlepszym źródłem energii są węglowodany, jeśli energia pochodzi głównie z tłuszczów lub białek, możliwe są różne zaburzenia, np. w gospodarce wodno-elektrolitowej (chociaż tu też są bardzo różne opinie, co tak naprawdę jest najlepsze dla człowieka, niektórzy twierdzą że również tłuszcze, podobno zależy to też od szerokości geograficznej). Pies jest drapieżnikiem i ma organizm przystosowany do czerpania energii właśnie z białka i tłuszczu, a nie z węglowodanów. Znam psy sportowe, wulkany energii, które są na barfie bez dodatków węglowodanowych... Fakt, że węglowodany, szczególnie proste mogą być źródłem "szybkiej energii", co może się przydać np. krótko przed startem. Są podobno takie tabliczki specjalnej "czekolady" dla psów, właśnie na takie sytuacje. Ja na niedobór energii u Wiki nie mogę narzekać :lol: Quote
Bura Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 Marta i Wika napisał(a):Nie no, to nie do końca tak. Tłuszcze i białka są tak samo dobrym źródłem energii jak węglowodany, tłuszcze nawet są lepszym. Człowiek ma taki metabolizm, że najlepszym źródłem energii są węglowodany, jeśli energia pochodzi głównie z tłuszczów lub białek, możliwe są różne zaburzenia, np. w gospodarce wodno-elektrolitowej (chociaż tu też są bardzo różne opinie, co tak naprawdę jest najlepsze dla człowieka, niektórzy twierdzą że również tłuszcze, podobno zależy to też od szerokości geograficznej). Pies jest drapieżnikiem i ma organizm przystosowany do czerpania energii właśnie z białka i tłuszczu, a nie z węglowodanów. :lol: Jestem na diecie Atkinsa od około pół roku i powiem szczerze, takiego powera to nie miewałam nawet po kawie :) Teraz kawa mi nie potrzebna. Wierzę w ideę ograniczania spożywania węgli do minimum, poza tym nawet źródła Waltham'owskie wspominają o braku zapotrzebowania psów dorosłych na węglowodany. Quote
Martens Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 Pies barfuje, to może i ja teraz zacznę się atkinsować :evil_lol: Co do tej diety, naczytałam się dużo diecie zgodnej z grupą krwi i to, co je człowiek zależy nie tyle od szerokości geograficznej co właśnie od grupy krwi. Zresztą każda grupa krwi ma swoje źródło w innej części świata, co wpływa na przyswajanie energii z różnych źródeł. Do diety Atkinsa najlepiej przystosowane są osoby z grupą krwi "0", z kolei "A" służy wegetarianizm. Bardzo ciekawy temat :) Quote
saJo Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 PATIszon napisał(a):Z ta energia to akurat miala racje. Duzo jej wlasnie w weglowodanach, ktorych w BARFie niet :niewiem: Dla tego psom sportowym, ktore jedza surowizne czasem podaje sie ryz czy makaron. Moje boorki dostaly swira na BARFie. Myslalam, ze Gnojek nie moze byc bardziej powalony, ale jednak moze :lol: wystarczy dac kawal tlustej wolowinki na sniadanie :evil_lol: PATIszon napisał(a):Ps Kenia konczy w tym roku 6 lat, a energii jakby jej przybywalo z wiekiem :o Bols w styczniu konczy 9 lat i robi sie z niego prawdziwy szczeniak, oooooo liiiisssteeeeeeek :sweetCyb:, ooooooo szeleczki =tropimy :sweetCyb: wskoczyc do samochodu? ok :sweetCyb:, wyskoczyc? ok :sweetCyb: wskoczyc i wyskoczyc? ok :sweetCyb: to i to jednoczesnie? da sie zrobic :sweetCyb: :stupid: Quote
Marta i Wika Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Bura napisał(a):Jestem na diecie Atkinsa od około pół roku i powiem szczerze, takiego powera to nie miewałam nawet po kawie :) Ja od 10 lat nie jem mięsa i też nieźle zasuwam ;) A suka właśnie zajada korpus. Przez nią zaczęłam nawiedzać sklepy mięsne :evil_lol: Quote
Eriu Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Oj, tak, zmuszanie się do wejścia do sklepu mięsnego, to dopiero przeżycie ;). Jeszcze jak się zobaczy te nerki czy serca to po prostu wykitować idzie ;). Quote
betty_labrador Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 ja tego mamie o weglowodanach nie powiedzialam co napisaliscie wyzej tzn Pati bardziej, bo by uznala ze ma racje ;) etam trzymam sie przy swoim ;) dzieki za posty o Barfie i energii ;) Quote
Marta i Wika Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Jeszcze co do energii - pewnie różne są gusta, ale ja osobiście nie lubię jak pies mi chatę roznosi i fruwa po ścianach. W domu ma odpoczywać - oczywiście, można się pobawić, można coś poćwiczyć, można trochę pobiegać, ale od szaleństwa, głupawek i latania w kółko są spacery :-) Oczywiście, ze szczeniakiem to co innego, piszę o dorosłym psie. Quote
Irviers Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Witam :) I my dołączamy do barfujących. Mam dwa sznaucery miniaturowe- pies Reksio ma 5.5 roku a suczka Kiwi prawie 3 latka. 2 tygodnie temu zaczełam powoli wprowadzac BARFa a od tygodnia jedziemy na 100% BARFie. Poki co jestem bardzo zadowolona. Wczesniej psy "jadły" RC... a wlasciwie raz dziennie zmuszały się do jedzenia "zeby jakos przezyc"- i byla to zdecydowanie najgorsza czesc ich dnia/ do kuchni nie chciały nawet wchodzic. A teraz??? jak tylko uslyszą ze robię cos w kuchni są przy mnie z prędkoscią swiatła.. mam wrazenie ze non stop są głodne :evil_lol::evil_lol: chociaz porcję daje im, zdaje się, o wiele za duze. Sama nie przepadam za mięsem ale odkąd przezucilismy się na surowiznę- sklepy mięsne są moimi ulubionymi! codziennie w nich jestem :evil_lol: dzisiaj zwiedzilam dzial miesny w selgrosie... rany jakie tam mają mięso!! sarna, jelen,... KANGUR!!! :-o dosc drogi ale moze kiedys z jakiejsc okazji zaszalejemy ;) tutaj podam nasz jadlospis- bardzo prosze o opinię co zmienic (tzn teraz widzę ze daję im troszkę za duzo- np ten mostek wolowy)- psy wazą 7.5 i 8.5 kg 1. kurza łapka, żołądki z kurczaka + papka warzywna (marchewka + brukselka) + pol szyi z indyka 2. podudzie z kurczaka, biały ser 3. skrzydełko, ogon wołowy (krótki kawałek), szyja z kurczaka 4. wątróbka z kurczaka + papka warzywna (marchewka+ brukselka), biały ser z jajkiem (skorupka + żółtko) 5. Połówka makreli, 2 szyje z kurczaka 6. skrzydelko z kurczaka, mostek wolowy (az 300g), troszkę kefiru 7. Ozór cielęcy, 2 szyje z kurczaka, połówka banana 8. wątróbka wołowa + papka warzywna (pomidory, marchewka, ogórek) Quote
Martens Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Dajesz jakieś dodatki do papki? Zioła, olej, itp? My mamy kolejne plusy - nie wiedziałam, że mój pies po jakimkolwiek jedzeniu może robić takie śliczne maleńkie kupki :) No i już nie jest wiecznie głodna i nie żebra non stop przy moich posiłkach. Quote
Irviers Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 tak- oliwe z oliwek, raz dodałam troche smietany. Aha i co drugi dzien daje im po lyzeczce miodu :) Quote
Irviers Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 aa u nas kupki tez malutkie i sliczniutkie :evil_lol: na początku myslalam ze moze sobie cos powbijały w jelita i je zatkało :evil_lol: ale tak dwa naraz?? ;) Quote
Martens Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Też się zastanawiałam, czy mi sie pies nie zatkał :evil_lol: Możesz podawać jeszcze jogurt naturalny bez cukru. Ja daję olej z pestek winogron mniej więcej raz w tygodniu, oraz łyżkę tranu raz na 2-3 tygodnie. No i Algolith według dawki z opakowania, z tym, że nie codziennie tylko do papki. Można dodać do niej szczyptę bazylii, podobno bardzo dobrze działa, ale nie wiem dokładnie o co chodzi. Quote
Irviers Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Dzięki za podpowiedz! Tak sie wlasnie zasanawiałam nad olejem z pestek winogron. Czy on nie jest szkodliwy? skoro same winogrona i rodzynki są. Quote
betty_labrador Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 no tak kupki sa mniejsze i rzadsze bo BARF sie dobrze wchłania ;) Quote
Martens Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 [quote name='MartaReksKiwi']Dzięki za podpowiedz! Tak sie wlasnie zasanawiałam nad olejem z pestek winogron. Czy on nie jest szkodliwy? skoro same winogrona i rodzynki są. Pytałam o to na wątku o truciznach. Nawet jeżeli, to na pewno psu nie zaszkodzi np. łyżka na tydzień. Żeby wystąpił jakiś efekt toksyczny 10-kilogramowy pies musiałby zjeść 250-300 g rodzynek lub o wiele więcej winogron. Dobry jest jeszcze olej lniany, ale czasem uczula. Bura polecała jeszcze olej foczy i z mięśni ryb, ale u mnie foczy nie jest dostępny. Mam tran , ale trzeba go bardzo ostrożnie dawkować, żeby nie przeholować z witaminami. Quote
Irviers Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Czyli jednak oliwa z oliwek nie jest zbyt dobra? w przyszlym tygodniu poszukam w przyszlym tygodniu tego oleju z ryb. A to moja bestia :evil_lol: uwielbiam patrzec jak psy jedzą surowiznę ! doslowanie jak na filmach przyrodniczych gdy drapioezca pozera swoją ofiarę :evil_lol: Quote
betty_labrador Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Marta tak z ciekawosci -drogo kupujesz takie kawalki miesa? co to jest w ogole na zdjeciu? Quote
Irviers Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Betty to jest "mostek wołowy pocięty". Kosztuje to 11 zł za kg. Ja kupilam go dzis w selgrosie- za 2 takie sztuki ważące w sumie 650 g zaplacilam 7 zł :)) Jest to mięso i tłuszcz z 2 kostkami- dosc ciezko sie gryzie- moja suka tak dlugi kawałek (ktory widac na zdjeciu) kilka razy łykała i zwracała bo nie mogla odgryzc ;) Quote
betty_labrador Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 a takie cus :) to ja nie szukalam bo w sumie nie wpadlam na takie kawalki tez. Ale moze warto. Dzieki :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.