Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bura napisał(a):
Elo,
a jakiegop rodzaju kości z np cielęciny dawałaś? Ogony? Kręgosłupy? Po kościach długich zatwardzenie to norma, jeśli dasz za dużo kości w stosunku do mięsa (pamiętaj, to mają być MIĘSNE kości) to się zatka.

ehh no właśnie u mnie to tylko albo drób albo cielece dlugie :shake:. ale np po wieprzowych zeberkach ( jednym hmm ...odcinku) bylo oki. ale głównie zrezygnowałam z barfu poniekąd przez akcje z kośćmi a poniekąd ze suka nie cierpi podrobów i samej papki warzywnej- kurde tyle sie narobilam i nici... nawet probowalam jej nic nie dac tylko niech pape zje ale to bez sensu. bo do tego wszystkiego musze zawsze wmiksowac mieso (ale nie podroby bo one surowe sa beee) i to juz dla mnei kosmos sie robi bo trzeba udziwniać te warzywa. chociaz nadal robie ta papke tyle ze dodaje ja do ryzu + miesko surowe lub gotowane hihih :evil_lol:

pozdrawiam

Posted

Wika najlepiej trawi kurczaka i wieprzowe. Tyle że wieprzowych boję się dawać ze względu na chorobę Aujeshkego. W Lubuskim podobno nie ma, więc jak tu jestem, to suka czasem dostaje (a uwielbia). Próbowałam z innymi kośćmi, ale nigdy nie było takiej 1. radości jedzenia 2. przyswajalności. Po cielęcinie straszne bąki :cool3:

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Wika najlepiej trawi kurczaka i wieprzowe. Tyle że wieprzowych boję się dawać ze względu na chorobę Aujeshkego.

no własnie ja tez sie boje tej choroby :cool1: ale gdzies slyszalam ze przechowywanie (tzn mrozenie) przez iles tam zabija wirus. czy ktos cos wie na ten temat? czy cos mi sie pomieszało i to nei o Aujeszkiego chodzilo?

pozdrawiam

Posted

shangri_la napisał(a):
no własnie ja tez sie boje tej choroby :cool1: ale gdzies slyszalam ze przechowywanie (tzn mrozenie) przez iles tam zabija wirus. czy ktos cos wie na ten temat? czy cos mi sie pomieszało i to nei o Aujeszkiego chodzilo?


Z tego co ja wiem to nie zabija. Tylko gotowanie zabija.
Ale w UE ta choroba jest normalnie zwalczana, są szczepionki, tylko ten nasz kraj taki jakiś jak zwykle do tyłu. W Lubuskim weszło pilotażowo rozporządzenie ministra o zwalczaniu tej choroby, już jakiś czas temu (2 lata temu?) i teoretycznie nie powinno jej już tutaj być. Nie wiem jak z pozostałymi województwami.

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Z tego co ja wiem to nie zabija. Tylko gotowanie zabija.

ehhh
Marta i Wika napisał(a):
Ale w UE ta choroba jest normalnie zwalczana, są szczepionki, tylko ten nasz kraj taki jakiś jak zwykle do tyłu.

taaa bo ta choroba to dla człowieka nie ejst groźna to poco :diabloti:
Marta i Wika napisał(a):
W Lubuskim weszło pilotażowo rozporządzenie ministra o zwalczaniu tej choroby, już jakiś czas temu (2 lata temu?) i teoretycznie nie powinno jej już tutaj być. Nie wiem jak z pozostałymi województwami.

taak wiem wiem. wspominali nam o tym na wykładach z hodowli trzody :p :evil_lol:
pozdrawiam

Posted

u mnie podobny problem..czyli każde ilości i rodzaj kości mięsnych zje,kupy piękne! (jeśli można się kupami zachwycać)ale podrobów i warzyw nie tknie choćby nie wiem co..:placz: :placz: już sama nie wiem co robić..nawet chciałąm po barfie przejść na gotowane,ale mój niuń teraz tylko surowe chce!!!!POMOCY!!!!:placz: :placz: :placz:

Posted

krooffcia napisał(a):
u mnie podobny problem..czyli każde ilości i rodzaj kości mięsnych zje,kupy piękne! (jeśli można się kupami zachwycać)ale podrobów i warzyw nie tknie choćby nie wiem co..:placz: :placz: już sama nie wiem co robić..nawet chciałąm po barfie przejść na gotowane,ale mój niuń teraz tylko surowe chce!!!!POMOCY!!!!:placz: :placz: :placz:


Ja robię taki numer (jeśli paskuda nie chce jeść papki), że gotuję odrobine wody, rozpuszczam w niej łyżeczkę lub łyżkę paszteciku albo czegoś podobnie pachnącego, albo tłuszczyk po smażeniu kiełbaski (jeśli akurat jestem w domu i ktoś smażył...), zalewam tym warzywka, mieszam, podaję lekko ciepłe... wcina aż się uszy trzęsą :p

Podroby sparzone też są dużo smaczniejsze ;-)

A tak w ogóle to nie podchodzę do sprawy ortodoksyjnie, mojej babci zostaje sporo warzyw gotowanych, a te Wika uwiebia, więc dostaje ich dość sporo, zjada dużo chętniej niż surowe.

Posted

Aaaaa chyba sie wsciekne :angryy: Bu dostal piekny wielki ogon konski... i zakopal go szczelnie w scierke i koc :mad: po czym uciekl i sie chowal zebym przypadkiem mu nie kazala tego jesc :angryy:

W zamrazalniku czeka zapas nutrii ktore mi przywiozla kochana znajoma... i boje sie to rozmrozic, bo ta cholera pewnie tez bedzie nosem krecic!

:shake:

Posted

[quote name='ma-ja']Aaaaa chyba sie wsciekne :angryy: Bu dostal piekny wielki ogon konski... i zakopal go szczelnie w scierke i koc :mad: po czym uciekl i sie chowal zebym przypadkiem mu nie kazala tego jesc :angryy:

Jak zakopał to znaczy że jednak traktuje to jak jedzenie :-) Bądź dobrej myśli :evil_lol:

W zamrazalniku czeka zapas nutrii ktore mi przywiozla kochana znajoma... i boje sie to rozmrozic, bo ta cholera pewnie tez bedzie nosem krecic!

:shake:


Jak kupowałam dla Wiki ogony nutrii to za pierwszym razem leżały dwa dni. Potem już nie marudziła.

Posted

Bura napisał(a):
indyk lepszy bo to tzw. "chłodne" w przeciwieństwie do "gorącego" kurczaka ale to koncept z rodzaju "czary mary" :diabloti:

A, z czystej ciekawosci ( czlek sie cale zycie uczy), co to takiego?

Posted

Trzeba pamiętać, że jeśli się podaje psu czyste kości to trzeba się liczyć z zaparciami. Wtedy po posiłku warto podać troche oleju do miski, siemienia lnianego czy jogurt i zaparcia powinny zniknąć a wydalanie stolca będzie bez wycia i piszczenia.

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Jak zakopał to znaczy że jednak traktuje to jak jedzenie :-) Bądź dobrej myśli :evil_lol:


Zjadl :loveu: ale dopiero jak Gaga odpadla zdyszana i juz wiecej nie mogla. Jak juz zaczal, to zjadl cale.

Ja mialam raczej wrazenie, ze on probowal to schowac przede mna, zebym nie widziala :evil_lol: czesto tak robi glownie z kaczka, wieprzowina i czasem indykiem.
Niektorych potem wcale nie rusza, ale czasami do tego wraca. Glupek :lol:

Acha, a propos drobiu... znajoma mnie nastraszyla, mowila ze jej wuj ma ubojnie drobiu i on tego drobiu nie je! wiedzac jak sa zywione te ptaki. Powiedzial jej zeby absolutnie nie dawala swoim sukom (hodowlanym) kurczakow, a juz indykow w ogole. :roll:
Tylko czym tu karmic te psy, jak w sklepach nic innego nie ma :angryy:

Posted

Od paru tygodni Wika jest na suchym (RC) i dzisiaj odkryłam, że zaczyna jej się odkładać kamień na górnych kłach.
Wcześniej tego nie było.

W ogóle to przestawiłam ją na czas lata na suche, bo ciągle wyjeżdżam i miała taką mieszankę, kilka dni barfa, kilka dni suche... Stwierdziłam, że to nie może być zdrowe i zdecydowałam się na jedno, czyli na suche właśnie. Ale widzę po niej, że jednak już ten mix był lepszy, może nie dla żołądka, ale dla całego organizmu na pewno. Na przykład, dużo lepszą miała sierść.

Więc chyba wrócę do tego mieszanego sposobu karmienia, chociaż podobno to nie jest dobre, no ale ja widzę po psie co jest a co nie jest :-) Na wyjazdach RC, w domu BARF. Między suchym a barfowym posiłkiem 12 godzin przerwy na dobre strawienie, żeby się nie mieszało. A jesienią, jak skończą się wojaże, wrócimy znowu na pełny barf.

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Od paru tygodni Wika jest na suchym (RC) i dzisiaj odkryłam, że zaczyna jej się odkładać kamień na górnych kłach.
Wcześniej tego nie było.

W ogóle to przestawiłam ją na czas lata na suche, bo ciągle wyjeżdżam i miała taką mieszankę, kilka dni barfa, kilka dni suche... Stwierdziłam, że to nie może być zdrowe i zdecydowałam się na jedno, czyli na suche właśnie. Ale widzę po niej, że jednak już ten mix był lepszy, może nie dla żołądka, ale dla całego organizmu na pewno. Na przykład, dużo lepszą miała sierść.

Więc chyba wrócę do tego mieszanego sposobu karmienia, chociaż podobno to nie jest dobre, no ale ja widzę po psie co jest a co nie jest :-) Na wyjazdach RC, w domu BARF. Między suchym a barfowym posiłkiem 12 godzin przerwy na dobre strawienie, żeby się nie mieszało. A jesienią, jak skończą się wojaże, wrócimy znowu na pełny barf.

też musze z powodu wyjazdu na dwa tygodnie przejść na suche wybrałam Orijen niech mi ktoś powie dlaczego mieszanie suchego i barfu nie jest dobre????

Posted

ma-ja napisał(a):
Aaaaa chyba sie wsciekne :angryy: Bu dostal piekny wielki ogon konski... i zakopal go szczelnie w scierke i koc :mad: po czym uciekl i sie chowal zebym przypadkiem mu nie kazala tego jesc :angryy:

W zamrazalniku czeka zapas nutrii ktore mi przywiozla kochana znajoma... i boje sie to rozmrozic, bo ta cholera pewnie tez bedzie nosem krecic!

:shake:

Ma-ja skąd masz koński ogon!!!!!!:crazyeye: ja tez chcę ....:placz: a mieszkamy prawie po sasiedzku...bo ja jestem z Zabrza...no i ta nutria....please daj znać;)

Posted

jumbolot napisał(a):
też musze z powodu wyjazdu na dwa tygodnie przejść na suche wybrałam Orijen niech mi ktoś powie dlaczego mieszanie suchego i barfu nie jest dobre????

Mieszanie jest *be* bo jedno i drugie inaczej (czasowo) się trawi. Suche siedzi w żołądku dłużej niż surowe, a jak pomieszasz, to wtedy i to surowe musi dłużej siedzieć w żołądku i może zacząć fermentować czy jakoś tak. Do tego zarówno do suchego jak i surowego potrzebne są inne enzymy itp.

Posted

Złośnica napisał(a):
Trzeba pamiętać, że jeśli się podaje psu czyste kości to trzeba się liczyć z zaparciami. Wtedy po posiłku warto podać troche oleju do miski, siemienia lnianego czy jogurt i zaparcia powinny zniknąć a wydalanie stolca będzie bez wycia i piszczenia.


oj coś już o tym wiem:evil_lol:
a ja mam taki problem:moja młodsza doskonale sobie radzi z kośćmi-ostatnio pochłonęła nawet pół korpusu z kurczaka więc niedługo całkowicie przejdziemy na surowe.
Natomiast starsza całe swoje życie była karmiona z reguły gotowanym i teraz jak podam jej np szyjkę to nie wie co z tym zrobić-stanie i patrzy z pytaniem w oczach I nawet mlaskanie małej jej nie przekonuje.
czy mógłby mi ktoś poradzić jak ją namówić na kurczaczka?:evil_lol:
może przegłodzić czy jak?
(nie za bardzo mi się chce przygotowywać jedzenie specjalnie dla niej)

Posted

Bura napisał(a):
Mieszanie jest *be* bo jedno i drugie inaczej (czasowo) się trawi. Suche siedzi w żołądku dłużej niż surowe, a jak pomieszasz, to wtedy i to surowe musi dłużej siedzieć w żołądku i może zacząć fermentować czy jakoś tak. Do tego zarówno do suchego jak i surowego potrzebne są inne enzymy itp.

no nie do końca o to chodzi...
najistotniejsza róznica to zawartość wody w pokarmie - suche natychmiast "wciąga" płynną zawartość z zołądka.Piesek nieprzyzwyczajony do suchego będzie potrzebował wiecej czasu aby pokarm nabrał odpowiedniej konsystencji. Z kolei w suchych karmach niektóre składniki są wstępnie "trawione". Najprościej - (gdy zachodzi konieczność mieszania co jest faktycznie bee) namoczyć suchą karmę przed podaniem

Posted

taks napisał(a):
no nie do końca o to chodzi...
najistotniejsza róznica to zawartość wody w pokarmie - suche natychmiast "wciąga" płynną zawartość z zołądka.Piesek nieprzyzwyczajony do suchego będzie potrzebował wiecej czasu aby pokarm nabrał odpowiedniej konsystencji. Z kolei w suchych karmach niektóre składniki są wstępnie "trawione". Najprościej - (gdy zachodzi konieczność mieszania co jest faktycznie bee) namoczyć suchą karmę przed podaniem


No, tu się nie zgodzę. Powtórzyłam opinię żywieniowców zagranicznych, ja żywieniowcem nie jestem, większość z nas tu na forum też chyba nie. Według znawców tematu (co można poczytać na stronach zagranicznych) to nie konsystencja a zawartość składników i kolejność trawienia jest problemem. Być może to, co piszesz też, ale nigdzie się z takim stwierdzeniem nie spotkałam.

Posted

ma-ja napisał(a):

Acha, a propos drobiu... znajoma mnie nastraszyla, mowila ze jej wuj ma ubojnie drobiu i on tego drobiu nie je! wiedzac jak sa zywione te ptaki. Powiedzial jej zeby absolutnie nie dawala swoim sukom (hodowlanym) kurczakow, a juz indykow w ogole. :roll:

Miała rację. Moja kolezanka jest wetem , pracuje w Inspekcji Weterynaryjnej i nadzoruje m.in. hodowle i ubojnie drobiu. Nie bierze tego do ust, nie zywi tak ani rodziny ani zwierzat. Twierdzi,ze jezeli juz podaje psom drób to powinnam:
- absolutnie nie podawac podrobów ani łebków bo tam jest najwieksza kumulacja antybiotyków, hormonów i innego swiństwa
- nie podawac surowego a po ugotowaniu wylewac wode a nie gotowac w niej warzyw i ryzu

Poza tym uwaza,ze nalezy unikac suchych karm bo one najczęsciej sa produkowane własnie z łbów i podrobów.

małyskrzat napisał(a):
Natomiast starsza całe swoje życie była karmiona z reguły gotowanym i teraz jak podam jej np szyjkę to nie wie co z tym zrobić-stanie i patrzy z pytaniem w oczach I nawet mlaskanie małej jej nie przekonuje.
czy mógłby mi ktoś poradzić jak ją namówić na kurczaczka?:evil_lol:
może przegłodzić czy jak?

Ja próbowałam przyzwyczajac szczenieta do róznego rodzaju pozywienia. Od trzeciego miesiaca zycia (wtedy ze mna zamieszkały) podsuwałam im surowe mieso. Jedna suka za surowe sprzeda sie diabłu a druga do tej pory (mają 4 lata) woli umrzec z głodu niz dotknąć tego nosem. Próbowałam jej dawac podgotowane i jak tylko docierala do surowego "wnętrza", wypluwała i zostawiała.
Sprobuj dawać psicy takie sparzone albo zagotowane kawałki.
. Mozesz jej tez zmielić i zmieszac surowe z gotowanym i stopniowo zmieniac proporcje. Moze sie przekona ale moze byc i tak ze jej sie nie spodoba...

Posted

Puliszonka napisał(a):


Ja próbowałam przyzwyczajac szczenieta do róznego rodzaju pozywienia. Od trzeciego miesiaca zycia (wtedy ze mna zamieszkały) podsuwałam im surowe mieso. Jedna suka za surowe sprzeda sie diabłu a druga do tej pory (mają 4 lata) woli umrzec z głodu niz dotknąć tego nosem. Próbowałam jej dawac podgotowane i jak tylko docierala do surowego "wnętrza", wypluwała i zostawiała.
Sprobuj dawać psicy takie sparzone albo zagotowane kawałki.
. Mozesz jej tez zmielić i zmieszac surowe z gotowanym i stopniowo zmieniac proporcje. Moze sie przekona ale moze byc i tak ze jej sie nie spodoba...


To nie całkiem tak że ona nie tknie surowego-wołowinę wtrzącha bez problemu-tylko jak jej podam korpusik lub szyję to nie wie co z tym zrobić.
Tak samo kości.. hmmm dziwi mnie to trochę- no cóz będę próbować -jak nie to nie bedę jej zmuszać

Posted

Bura napisał(a):
Mieszanie jest *be* bo jedno i drugie inaczej (czasowo) się trawi. Suche siedzi w żołądku dłużej niż surowe, a jak pomieszasz, to wtedy i to surowe musi dłużej siedzieć w żołądku i może zacząć fermentować czy jakoś tak. Do tego zarówno do suchego jak i surowego potrzebne są inne enzymy itp.


Dlatego nawet jak karmie na przemian suchym z surowym, to staram sie zeby miedzy suchym a surowym posilkiem bylo min. 12 godzin, a najlepiej wiecej. Jesli dluzszy czas bylo tylko surowe albo tylko suche, to nawet urzadzam psicy mini post 24 godz (normalnie je 2x dziennie). Nigdy nie robie tak, ze w jednej misce suche i surowe. Nawet warzyw i miesa nie daje nigdy razem ze wzgledu na rozny sposob i czas trawienia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...