Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

My dajemy dla 40 kg DONka dziennie średnio 750 g BARFa w kostkach ( 3 kostki - zmielone mięso z kośćmi, podrobami... ) + 2 łyżki oleju w tej chwili lnianego + 100 g papki owocowo-warzywnej + 2 tabletki arthroHA. Raz, dwa razy w tygodniu np. szyja indycza, wędzona świńska noga itp. Raz w tygodniu 250 g żołądków wołowych z treścią - fajny zapach :)

Posted

Aga i Rav napisał(a):
My dajemy dla 40 kg DONka dziennie średnio 750 g BARFa w kostkach ( 3 kostki - zmielone mięso z kośćmi, podrobami... ) + 2 łyżki oleju w tej chwili lnianego + 100 g papki owocowo-warzywnej + 2 tabletki arthroHA. Raz, dwa razy w tygodniu np. szyja indycza, wędzona świńska noga itp. Raz w tygodniu 250 g żołądków wołowych z treścią - fajny zapach :)


myślę, że jest ok, choć pies pewnie wolałby częściej pogryźć ;) wetka mi tłumaczyła, że podawanie kostek mielonych w dużych ilościach to lipa, bo odbiera psu przyjemność z żucia, rozrywania, no i nie ściera kamienia nazębnego ;)

Posted

Pani Profesor napisał(a):
myślę, że jest ok, choć pies pewnie wolałby częściej pogryźć ;) wetka mi tłumaczyła, że podawanie kostek mielonych w dużych ilościach to lipa, bo odbiera psu przyjemność z żucia, rozrywania, no i nie ściera kamienia nazębnego ;)


2 razy w tygodniu musi mu wystarczyć kość :) Czasem jest to wielka wędzona kość wołowa....za całe 1 zł :)
Zdarza się czasem coś bardziej "egzotycznego" np. szyja strusia, nie cała oczywiście :D

Posted

Aga i Rav napisał(a):
2 razy w tygodniu musi mu wystarczyć kość :) Czasem jest to wielka wędzona kość wołowa....za całe 1 zł :)


A nie lepiej dać surowego gnata? ;)

Posted

ee, to jak 2 razy w tygodniu to ok ;) niektórzy karmią surowym non-stop na kostkach i tego nie polecam, u nas odpada, bo Pat mielone mięso wpycha do gęby całe naraz z miski i przełyka jak wąż ofiarę :roll: więc taki posiłek go nie syci "psychicznie" i chodzi po kątach wyszukując czegoś jeszcze.
jak już daję mielone, to z warzywami i rozpaplane po misce jak kruche ciasto w blasze :D przyklejam widelcem do dna miski i ścianek, żeby musiał trochę popracować nad zjedzeniem, albo daję zamrożone :diabloti:
w innym wypadku wciąga jak nitkę spaghetti...

Posted

a ja się zastanawiam co dalej zrobić z Barfem...

Było super. Od początku jak dziewczyny są u mnie ( miały po ok 4 miesiące) karmiłam je 50/50 - rano sucha karma dla szczeniąt, wieczorem barf ( surowe mięso, warzywa, owoce, nabiał, jajka)

Ja byłam zachwycona, one zadowolone niezmiernie. Chciałam stopniowo przechodzić z karmy na barf niedługo, ale ostatnio Sadzy zdarzył sie wypadek i kawałek kości, który jadła z mięsem utknął jej w odbycie. Biedna nie mogła się załatwić do końca a kość wystawiała z jej pupy. Nie mogła ani chodzić, ani leżeć, piszczała i w końcu na ugiętych łapach udało nam się ją do weterynarza zaprowadzić.

Gość ledwo wyjął z pomoca szczypiec i dużej ilości lubrykatu, a potem tak mnie op$%^&*lił, że ludzie z poczekalni zaglądali do środka...
Powiedział, że jak chce zabić psa to jestem na jak najlepszej drodze i że mam szczęście, że nie skończyło się to operacją bo kość zablokowała się w poprzek. I że barf to zło i nowomoda i ze warzywa tez rozregulują im przewód pokarmowy.

Wiadomo, że opinia lekarza starej daty to jedno. Ale z drugiej strony mam pretensje do siebie, że to się stało. Nie widzę możliwości za bardzo uniknięcia dawnaia kości, jak chce dziewuchy barfować...A i dodam, że Sadza nie jest z tych łykających w całości, raczej porządnie gryzie...

Od tamtego czasu dziewczyny jedzą samą suchą + trochę mięsa. Zachwycone nie są. Cały czas dopominają się o warzywa i owoce ( szczególnie truskawki, brokuły i marchewkę) o kościach nie wspominając.

Posted

wg. mnie nie można dawać trochę karmy, a trochę barfa i to jest źródło problemów.
ja co prawda też tak robiłam - z niewiedzy - ale mam farta, bo mój piesek ma twardy żołądek ;) i później wprowadziłam już barf normalnie, przestawiając z żołądków z treścią na normalne mięso.
myślę, że bardziej niż warzywa - rozregulować żołądek może tryb sucha+barf.
a z kością... cóż, traktowałabym to jako wypadek i to, że przez podawanie karmy psy nie mają odpowiedniego PH w żołądku i enzymów pozwalających strawić porządnie kość. tak myślę, choć mogę się mylić.

Posted

Możliwe, ale tak mi doradzili ludzie od barfa dla Moskali. Żeby w okresie wzrostu do roku powiedzmy, jeśli boję się o bilans witaminowo-wapniowy, dawać raz suchą a raz przyzwyczajać do barfa...:roll: I bądź tu człowieku mądry...

Zaczynałam ja szczyle miały 3 i 4 miesiące. Teraz mają 8 i 7 .

Posted

krucha kość raz dziabnieta przez silną szczękę... połknieta wpadła do zoładka w którym dalej siedziała sucha papka i gniła. Nic dziwnego że był problem.
Psa albo karmimy surowym albo suchym. Czasem - bardzo czasem można podać najpierw surowe a potem - pare godzin póxniej - suche. Ale lepiej nie mieszać. Ostatnio przekonałam się jak szybko trwa pasaż pokarmu barfowego u psa barfującego - od połkniecia do wys...a całe 10 godzin. Przy czym owo wydalanie nastąpiło na spacerze - nie wiem czy gdyby spacer był wcześniej - nie byłoby to szybciej. A wiem bo był znacznik - owies z żoładka kozy

Posted

Innymi słowy, młoda nie strawiła kości bo żarła wcześniej suchą. Wyjaśnienie accepted. Chociaż one tak jadły cały czas, i tylko w tym przypadku tak siekończyło.

W tym układzie pogadam z TŻ'em jeszcze raz i postaramy się przestawić całkowicie na barf. Dodam, że miałam delikatne wątpliwości przed ( TŻ miał większe) rozpoczęciem tej diety, ale okazało się, że obie młode są stworzone do karmienia surowizną. Zmieliłam warzywa do 1 posiłku, a potem juz wrzucałam surowe ( i to wszystko), to samo z owocami i każdym spróbowanym rodzajem mięsa. Wszystko schodziło perfekcyjnie. Nie ma na razie warzywa ani owocu, którego młode nie lubią.

A co do karmy, staraliśmy się znaleźć taką po której będą syte a miare i będzie mało syfu. Karmiliśmy z barfem tym:

http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/markus_muehle/black_angus/379918#more

Link wzięty przypadkowo, bo i tak zamawiamy u źródła.

W tym układzie nie kupuję już 2 worka tylko idę w piątek do mięsnego...

Posted

isabelle301 napisał(a):
krucha kość raz dziabnieta przez silną szczękę... połknieta wpadła do zoładka w którym dalej siedziała sucha papka i gniła. Nic dziwnego że był problem.
Psa albo karmimy surowym albo suchym. Czasem - bardzo czasem można podać najpierw surowe a potem - pare godzin póxniej - suche. Ale lepiej nie mieszać. Ostatnio przekonałam się jak szybko trwa pasaż pokarmu barfowego u psa barfującego - od połkniecia do wys...a całe 10 godzin. Przy czym owo wydalanie nastąpiło na spacerze - nie wiem czy gdyby spacer był wcześniej - nie byłoby to szybciej. A wiem bo był znacznik - owies z żoładka kozy


a mój pies z kolei jeśli zje kości np. 2 dni pod rząd (i to nie gnaty, a np. skrzydło z indyka czy kurze udo, gdzie kości są tylko elementem kawałka mięsa) to trawi bardzo wolno, potrafi nie załatwiać się ponad dobę, a później robi normalną kupę.
sama się czasem waham, czy to aby na pewno dobrze, no ale pies nie jest zatkany, załatwia się, po prostu wolno trawi kości - myślisz, że to znak, żeby ilość kości zmniejszyć?

(i tak jest mała, bardzo rzadko ma same kości do jedzenia, może 1 posiłek w miesiącu i jest to kość porośnięta mięsem, reszta to kostne kawałki typu skrzydła, szyje)

ogólnie jak Wasze psy załatwiają się na barfie? u nas jest zazwyczaj 1 kupa dziennie, a raz w tygodniu ma "dzień kilku kup" i wtedy robi 2-3. na suchej mieliśmy po 3 kupy dziennie..

Posted

albo inaczej - czy jest możliwość, że pies się "zatkał" (coś mu się zablokowało w jelitach) jeśli wypróżnia się normalnie, tylko co kilka dni ma takie zatkanie na dobę?

nie ma żadnego bólu, nie męczy się, nie robi "na pusto", po prostu nie robi wcale, nie szuka sobie nawet miejsca.
zastanawiam się, czy może jest jakaś opcja, że coś mu stanęło na drodze, no ale nie wymiotuje ani nic, po prostu ma czasem taki dzień bez kupy pomimo zeżarcia ogromnej ilości jedzenia.
kupy są ponadto bardzo malutkie - niemal przez cały okres barfowania. to dobry znak?

Posted

"[FONT=Arial]Black Angus mielone wysuszone mięso wołowe (20,2%), mielony brązowy pełnoziarnisty ryż, mielone suszone mięso z kaczki (9,1%), mielona pełnoziarnista kukurydza, mielone suszone mięso ze śledzia (5,6%), mielone proso, mielony amarant, świeże zielone zioła, siemię lniane, mieszanka alg, tran ze śledzia, prasowana na zimno mieszanka olei roślinnych, pulpa buraczana, żelatyna, wysuszony torf (2%), juka schidigera wysuszona i zmielona, nasiona ostropestu, nasiona kopru, suszone jagody, białko sproszkowane, krzemionka (1,5%), ekstrakt z małży nowozelandzkich (1,5%), zielona gleba mineralna (1,5%), białko z mięczaków morskich z Perna Canaliculus (1%)."

To jest dobry skład?
Na co ten torf?
Bo ta ziemia zielona to wiem - hamuje biegunki czyli skoro ma środek przeciwbiegunkowy to znaczy że syf nad syfy.[/FONT]

Posted

Pani Profesor napisał(a):
a mój pies z kolei jeśli zje kości np. 2 dni pod rząd (i to nie gnaty, a np. skrzydło z indyka czy kurze udo, gdzie kości są tylko elementem kawałka mięsa) to trawi bardzo wolno, potrafi nie załatwiać się ponad dobę, a później robi normalną kupę.
sama się czasem waham, czy to aby na pewno dobrze, no ale pies nie jest zatkany, załatwia się, po prostu wolno trawi kości - myślisz, że to znak, żeby ilość kości zmniejszyć?

(i tak jest mała, bardzo rzadko ma same kości do jedzenia, może 1 posiłek w miesiącu i jest to kość porośnięta mięsem, reszta to kostne kawałki typu skrzydła, szyje)

ogólnie jak Wasze psy załatwiają się na barfie? u nas jest zazwyczaj 1 kupa dziennie, a raz w tygodniu ma "dzień kilku kup" i wtedy robi 2-3. na suchej mieliśmy po 3 kupy dziennie..


To nie jest znak że trawi wolno tylko raczej znak że przyswaja bardzo dobrze - to i mało mu wychodzi odpadów drugą stroną :-)
Mój tez czasem robi tylko jedno kupsko dziennie - wielkości kupy jamnika, aż śmiesznie to wygląda

Posted

isabelle, nie napisałam, że to karma idealna. Ale w porównaniu ze wszystkim co jest kolorowe i pachnące ( royale, aristony, eukanuby, itd)psy się na tym najlepiej czuły...

Nie reklamuje tej karmy, po prostu ta nam sie sprawdzała wraz z barfem, na którego wracamy.

Posted

Madie napisał(a):
Możliwe, ale tak mi doradzili ludzie od barfa dla Moskali. Żeby w okresie wzrostu do roku powiedzmy, jeśli boję się o bilans witaminowo-wapniowy, dawać raz suchą a raz przyzwyczajać do barfa...:roll: I bądź tu człowieku mądry...

Zaczynałam ja szczyle miały 3 i 4 miesiące. Teraz mają 8 i 7 .


Hmm, wg mnie żywienie psa suchą i barfem jest delikatnie pisząc kompletenie bez sensu. Własnie w ten sposób możemy jeszcze bardziej zatracić bilans witaminowo-wapniowy.

Posted

isabelle301 napisał(a):
To nie jest znak że trawi wolno tylko raczej znak że przyswaja bardzo dobrze - to i mało mu wychodzi odpadów drugą stroną :-)
Mój tez czasem robi tylko jedno kupsko dziennie - wielkości kupy jamnika, aż śmiesznie to wygląda


Też to zauważyłam ;)
A nawet jak widzę jak inne psy, mniejsze od mojej Tory, robią kupy 2x większe niż ona robi, to nic tylko się uśmiecham pod nosem :D

Posted

a co myślicie o tym, że pies od dwóch dni nocą wymiotuje żółcią? malutkie plamki, z przedwczoraj na wczoraj zostawił 4, z wczoraj na dziś - 5.

przedwczoraj znalazłam fragment chrząstki z indyczej szyi, dzisiaj nic, puste plamki.
załatwia się normalnie. co mu dać do jedzenia? rozgotowany ryż, choć nie-barfowy?

trochę mnie barf martwi w wykonaniu tego pieska, bo on bardzo szybko żre i generalnie łyka duże kawałki, ale nic się nie działo - do teraz. ogólnie pies się czuje ok, tylko od 2 dni plami wymiotami w nocy. mogło mu coś się przytkać, jakaś niestrawność...? barfować dalej?

Posted

PP u mnie były wymioty żółcią z rana. Po konsultacji z wetką, zwiększyłam wieczorną porcję jedzenia i przeszło jak ręką odjął.
U nas Tora rzygała żółcią z głodu według wetki. Ale u Ciebie może to być coś innego :roll:

Posted

kurde, może faktycznie to od tego?
wczoraj nie miałam barfa żadnego, więc na wieczór Pat dostał warzywa z jajkiem, trochę mało, no ale zdarzało mi się parę razy go przetrzymać kiedy mięso się rozmrażało, albo nie było mnie w domu w "porze karmienia", z resztą dopchał się smakami... fakt, że wczoraj wybitnie intensywnie żebrał, ale żeby tak od razu rzygać z "głodu"?

a co myślicie o dzisiejszym żarciu? dostał rano jajo, teraz zje kleik z ryżu i marchwi (nie barfowy, ale niech mu nasmaruje ten żołądek) - dać mu wieczorem kaczą porcję? grzbiet, kości z mięsem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...